libressa
18.10.04, 07:50
Stała w promieniach jesiennego słonca, jej długie czarne włosy rozwiewał
wiatr...Jej cudnie zielone oczy wyrażały radość.
Stał nieopodal spogladajac na Nia ukradkiem, tak bardzo chciałby zblizyc sie
poczuc jej zapach, dotknąc, poczuc smak Jej warg...
Patrzył na zmysłowość gestów, na *kocie* ruchy ...Dotykała i przeczesywała
piękne, lśniace włosy...
Czuł coraz większa ekscytację, wiedział ,ze Ona wie co czuje...
Zaczęła zbliżać sie do Niego, poczuł niewyobrażalny dreszcz emocji, wyciagnał
ku Niej ręce, przyjęła z ufnoscią, zdecydowanym ruchem przyciagnął do siebie
i mocno przytulił.
Odchylił włosy i delikatnie całował szyję, te piękną szyję.
Poddawała sie pieszczotom, nagle ich usta spotkały się, namiętny pocałunek
i ten namietny żar oczu, teraz ciemnozielonych z ekscytacji.
Ich ciała w takiej bliskosci...
Nawet nie wie jak to sie stało,ze znaleźli się w pokoju hotelowym,
pospiech jaki towarzyszył w uwalnianiu sie od ubran i te Jej cudowne piersi
i ciało, lekko drżące wszystko to wskazywało, ze nieuchronnie zmierzają ku
zatraceniu...
Ich ciała drżały, trawił je ogień namiętnosci i pożadania.
Pieszczotom wzajemnym nie było końca...
Stało sie, bliskość w bliskosci....
Po chwili leżeli obok cudownie zmęczeni, nie wymawiając zbędnych
słów...Nirwana...
Za oknem zapadał zmrok...
Miłego dnia i tygodnia!
Libressa
---
Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.