Dodaj do ulubionych

Jakie są początki zdrady????

IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 08.05.02, 13:55
Jak sądzicie jak objawiają się początki zdrady u kobiety?
Nie chodzi mi bynajmniej o sex lecz o zachowanie,emocje i erotyzm.
Jak można to dostrzec męskim okiem.
Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • Gość: mysia Re: Jakie są początki zdrady???? IP: *.krak.gazeta.pl 08.05.02, 18:01
      Coż, widze ze zadna kobieta jakos nie zebrała sie na odwage zeby powiedziec jakie sa poczatki. Moze ja to
      zrobie? Kobiety to dziwnae stworzenia, pelne uczuć, fantazji, pragnień...Pewnie pytasz tak naprawde o to jak
      masz rozpoznac czy jesteś zdradzany? RZecz podstawowa - najpierw zadaj sobie pytanie czy Ty w swoim
      zwiazku jesteś osbą, która dostarcza, daje. Czy dajesz ciepło, zrozumienie, czy okazujesz jak b. kochasz? Te
      wsystkie zywe gesty, tulenia, drobne prezenty... Wiesz, ktos kiedys powiedział, ze wartośc związku mozna
      ocenić po tym co po nim zostaje. Wyobraź sobie, że zostajesz sam a wraz z Tobą skrzynka rzeczy, prezentów,
      drobiazgów, które otrzymałeś od ukochanej. Jeśli jet tego ogromny kufer, to znaczy że wasze emocje były
      pielęgnowane, ze wasza miłość byla zywa. Zapytaj takze co otrzymujesz, jak bardzo jest to głebokie i
      intensywne. Martwić mozesz sie dopiero wtedy gdy na oba te pytania odpowiesz, nie - nie daję i nie nie
      otrzymuję. To jest pierwszy poważny sygnał, im dłuzej taki stan rwa tym wieksze szanse, ze zostaniesz lub sam
      zdradzisz. NIKT NIE JEST W STANIE ZYC BEZ EMOCJI a zdrada to poszukiwanie emocji, milości i ciepla,
      zrozumienbia i dotyku. A jak sie zaczyna dla kobiety? Kobiety ...zakochuja sie, traca głowy, bez pamieci. Jeśli jej
      twarz promienieje, jeśli jest piękna jak nigdy dotąd, jeśli unosi sie na skrzydłach ... mozesz powiedzieć sobie - ona
      jest zkochana. Ale uważaj - to jeszcze nie jest zdrada. Zakochanie to raczej pragnienie. tak jednak rodzą sie
      czasem wspaniałe uczucia i nowe cudowne związki..... Wiesz, sama zdradziłam. Pokochałam i żałuje ze nie
      miałam tyle siły zeby pobiec za moją milościa... Coz, zawsze jest tak ze wybieramy. wybieramy choć jak
      powiedział jeden madry filozof - nie wiemy "co" wybieramy, bo pod tym " co" kryje sie znacznie wiecej niż
      nasze racjonalne myslenie moze zobaczyć, wybieramy także to co przed nami ukryte, znane tylko intuicyjnie.
      Czasem mysle sobie, ze mojej miłosci nie wybrałam bo BAŁAM SIE, ze zniszczy ja proza zycia, ze nie przetrwa
      próby czasu. Coż nigdy tego sie juz nie dowiem...
      PS, jeszcze jedno - moja miłosc, mowila czasem - nic nie zostawiaj na jutro, jutra moze nie być tzn. ty takze jutro
      mozesz nie istnieć, dawaj i bierz poki czas, dpóki tu jestes, dopoki czujesz, innaczej mozesz tylko po cichutku
      sobie umierać. Mysle, ze miał racje. Gdybym sie zawahała nigdy nie przezyłabym miłości tak cudownej jak ta o
      której moge tylko mysleć i ...czasem tesknie, bardzo tesknie.... A na koniec - jesli uda Ci sie nie klamac, nie
      oszukiwać, nie udawać, powiedzieć prawde, i nie stawiac Jej czy jego w sytuacji ponizjacej - to zachowasz
      przynajmniej szacunek.
      • Gość: a13 Re: Jakie są początki zdrady???? IP: *.acn.waw.pl 08.05.02, 20:21
        Mysiu
        to co powiedziałaś jest bardzo piękne . Całkowicie się zgadzam , że trzeba
        dawać ! Poprostu dawać !
        A jak wygląda kobieta która zdradza ? Tak jak mężczyzna który zdradza !
      • Gość: kier Re: Jakie są początki zdrady???? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 09.05.02, 11:36
        Dziękuję za odwagę w kwestii poruszonego tematu to dało mi pewien pogląd na tą
        sprawę.
        Ale jak Sądzisz czy kobieta z którą aktualnie się jest może dawać pewne sygnały
        tej zdrady jak brak zainteresowania mną,agresją dnia codziennego,uczulenie na mój
        dotyk itp.
        Wiem że zarówno kobieta jak i mężczyzna potrafią bardzo zręcznie manewrować i
        ukrywać swoje drugie uczucie ale czm może się to manifestować.
        Sygnały takie po pewnym czasie mężczyzna może uznać za rutynę i nic ztego nie
        będzie sobie robił aż tu nagle!!!!
        Chciałbym uniknąć takiej sytuacji w przyszłości z tąd moja ciekawość.
        Jeszcze jedno pytanie :
        Czy kobieta potrafi kochać dwie osoby i jak ona to znosi?


        Gość portalu: mysia napisał(a):

        > Coż, widze ze zadna kobieta jakos nie zebrała sie na odwage zeby powiedziec jak
        > ie sa poczatki. Moze ja to
        > zrobie? Kobiety to dziwnae stworzenia, pelne uczuć, fantazji, pragnień...Pewnie
        > pytasz tak naprawde o to jak
        > masz rozpoznac czy jesteś zdradzany? RZecz podstawowa - najpierw zadaj sobie py
        > tanie czy Ty w swoim
        > zwiazku jesteś osbą, która dostarcza, daje. Czy dajesz ciepło, zrozumienie, czy
        > okazujesz jak b. kochasz? Te
        > wsystkie zywe gesty, tulenia, drobne prezenty... Wiesz, ktos kiedys powiedział,
        > ze wartośc związku mozna
        > ocenić po tym co po nim zostaje. Wyobraź sobie, że zostajesz sam a wraz z Tobą
        > skrzynka rzeczy, prezentów,
        > drobiazgów, które otrzymałeś od ukochanej. Jeśli jet tego ogromny kufer, to zna
        > czy że wasze emocje były
        > pielęgnowane, ze wasza miłość byla zywa. Zapytaj takze co otrzymujesz, jak bard
        > zo jest to głebokie i
        > intensywne. Martwić mozesz sie dopiero wtedy gdy na oba te pytania odpowiesz, n
        > ie - nie daję i nie nie
        > otrzymuję. To jest pierwszy poważny sygnał, im dłuzej taki stan rwa tym wieksze
        > szanse, ze zostaniesz lub sam
        > zdradzisz. NIKT NIE JEST W STANIE ZYC BEZ EMOCJI a zdrada to poszukiwanie emocj
        > i, milości i ciepla,
        > zrozumienbia i dotyku. A jak sie zaczyna dla kobiety? Kobiety ...zakochuja sie,
        > traca głowy, bez pamieci. Jeśli jej
        > twarz promienieje, jeśli jest piękna jak nigdy dotąd, jeśli unosi sie na skrzyd
        > łach ... mozesz powiedzieć sobie - ona
        > jest zkochana. Ale uważaj - to jeszcze nie jest zdrada. Zakochanie to raczej pr
        > agnienie. tak jednak rodzą sie
        > czasem wspaniałe uczucia i nowe cudowne związki..... Wiesz, sama zdradziłam. Po
        > kochałam i żałuje ze nie
        > miałam tyle siły zeby pobiec za moją milościa... Coz, zawsze jest tak ze wybier
        > amy. wybieramy choć jak
        > powiedział jeden madry filozof - nie wiemy "co" wybieramy, bo pod tym " co" kry
        > je sie znacznie wiecej niż
        > nasze racjonalne myslenie moze zobaczyć, wybieramy także to co przed nami ukryt
        > e, znane tylko intuicyjnie.
        > Czasem mysle sobie, ze mojej miłosci nie wybrałam bo BAŁAM SIE, ze zniszczy ja
        > proza zycia, ze nie przetrwa
        > próby czasu. Coż nigdy tego sie juz nie dowiem...
        > PS, jeszcze jedno - moja miłosc, mowila czasem - nic nie zostawiaj na jutro, ju
        > tra moze nie być tzn. ty takze jutro
        > mozesz nie istnieć, dawaj i bierz poki czas, dpóki tu jestes, dopoki czujesz, i
        > nnaczej mozesz tylko po cichutku
        > sobie umierać. Mysle, ze miał racje. Gdybym sie zawahała nigdy nie przezyłabym
        > miłości tak cudownej jak ta o
        > której moge tylko mysleć i ...czasem tesknie, bardzo tesknie.... A na koniec -
        > jesli uda Ci sie nie klamac, nie
        > oszukiwać, nie udawać, powiedzieć prawde, i nie stawiac Jej czy jego w sytuacji
        > ponizjacej - to zachowasz
        > przynajmniej szacunek.


        • Gość: lisiczka Re: Jakie są początki zdrady???? IP: *.man.polbox.pl 09.05.02, 12:03
          Gość portalu: kier napisał(a):

          > Dziękuję za odwagę w kwestii poruszonego tematu to dało mi pewien pogląd na tą
          > sprawę.
          > Ale jak Sądzisz czy kobieta z którą aktualnie się jest może dawać pewne sygnały
          >
          > tej zdrady > Wiem że zarówno kobieta jak i mężczyzna potrafią bardzo zręcznie
          manewrować i jak brak zainteresowania mną,agresją dnia codziennego,uczulenie na m
          > ój
          > dotyk itp.

          > ukrywać swoje drugie uczucie ale czm może się to manifestować.
          > Sygnały takie po pewnym czasie mężczyzna może uznać za rutynę i nic ztego nie
          > będzie sobie robił aż tu nagle!!!!
          > Chciałbym uniknąć takiej sytuacji w przyszłości z tąd moja ciekawość.
          > Jeszcze jedno pytanie :
          > Czy kobieta potrafi kochać dwie osoby i jak ona to znosi?

          Jezeli kobieta zdradza, to miejsce w ktorym wyczujesz to najszybciej jest lozko.
          Nie bedzie sie chciala z Toba kochac, bedzie uciekala od przytulen, od
          pocalunkow, od pieszczot... jezeli bedziecie sie kochac ale ona bedzie dziwna,
          inna niz zazwyczaj, bedzie potem miala zmienne nastroje, wszystko widac w
          oczach...
          Jezeli kobieta Cie kocha i jej zalezy ale czuje, ze cos jest zle, to przyjdzie i
          bedzie sie starala z Toba porozmawiac.
          Jezeli tego nie robi a wykazuje jak napisales "brak zainteresowania mną,agresją
          dnia codziennego,uczulenie na mój dotyk itp." to moga to byc oznaki zdrady. Ale
          nie musza... tylko czlowiek wie, co mu w duszy gra...

          Kobieta nie potrafi kochac dwoch mezczyzn. Moze sie jej natomiast wydawac, ze
          potrafi. Znosi to koszmarnie.
          Nikomu tego nie zycze.
          Zawsze w koncu musi dokonac wyboru.
        • Gość: mysia Re: Jakie są początki zdrady???? IP: *.krak.gazeta.pl 09.05.02, 12:39
          Miło mi, ze moge Ci pomóc albo chociaż próbować. Poruszyłes kilka kwestii, może je troche
          poukładajmy
          Gość portalu: kier napisał(a):


          > Ale jak Sądzisz czy kobieta z którą aktualnie się jest może dawać pewne sygnały
          >
          > tej zdrady jak brak zainteresowania mną,agresją dnia codziennego,uczulenie na m
          > ój
          > dotyk itp.
          To o czym piszesz to BARDZO POWAŻNE SYGNAŁY, myślę jednak ze nie mowia one o samej
          domniemywanej przez Ciebie zdradzie a o stosunku Twojej partnerki do Ciebie. Ona ma wyraźnie
          problemy....z TOBĄ. Takie zachowanie swiadczy napewno o jednym - jest coś z czym sie meczy, cos co
          ja gniecie i myśle ze chodzi o stosunki między wami. Nadaje Ci bwyraźne sygnały mówiące tylko o
          jednym "zrób coś", wyciągnij do mnie rękę. I UWAGA, bez paniki, nawet jeśli się zakochała to przyczyna
          tego
          faktu może być ukryta w tym co jej nie odpowiada w Tobie i w waszym życiu. Najważniejsze - ZACZNIJ Z
          NIĄ ROZMAWIAĆ, za wzelką cene. Ona nie zechce mówic od razu. Będzie mówiła, ze jest zmęczona, nie
          ma ochoty teraz rozmawiać itd ale uwierz mi, prawda jest zupełnie inna. ONA MUSI ZACZĄĆ MÓWIĆ O
          SOBIE. To co moze miec do powiedzenia może być dla Ciebie szokiem, może się okazać ze wszystko
          w co wierzyłeś niezbicie nie jest takie jak wierzyłeś ale zanim zaczniesz krzyczeć, oskarżać, zanim
          pomyślisz o niej żle - sięgnij do najprosztrzej książki o róznicach w sposobie myślenia między kobietą a
          mężczyzną np. Kobietuy sa z Wenus, mężczyźni z Marsa. To nie żart to dobra rada. Pamietaj, że mówienie
          o swoich uczuciach moze sprawić jej trudnośc.


          > Wiem że zarówno kobieta jak i mężczyzna potrafią bardzo zręcznie manewrować i
          > ukrywać swoje drugie uczucie ale czm może się to manifestować.
          > Sygnały takie po pewnym czasie mężczyzna może uznać za rutynę i nic ztego nie
          > będzie sobie robił aż tu nagle!!!!
          > Chciałbym uniknąć takiej sytuacji w przyszłości z tąd moja ciekawość.
          Masz racje - kiedy, twoj stały związek przestaje być dla Ciebie oparciem i poznasz kogos kto takim
          oparciem sie staje - będziesz za wszelkącenę usiłował to CHRONIĆ, nie cofniesz się przed kłamstwem i
          lawirowaniem...Wiem, że to przykre ale taka jest prawda, ludzie chronia to co piękne, co kochają a nowa
          miłośc jest zawsze tylko cudowna...Nie jest obarczona tym całym bezsensem dnia codziennego, głupiej
          nudnej rutyny, może cierpienia?
          > Jeszcze jedno pytanie :
          > Czy kobieta potrafi kochać dwie osoby i jak ona to znosi?
          I to chyba najtrudniejsze pytanie. Nie powiem Ci jak jest generalnie - kiedys jeden mój znajomy
          powiedział- jak chcesz twierdzić coś o połowie ludzkiej populacji (kobietach)? JA potrafie kochać dwie
          osoby, kocham nadal, kogoś kto był mi bliski przez kilka miesięcy, ale NIE POTRFIE ZYC Z DWOMA
          mężczyznami naraz. Jednym słowem, nie należe od kobiet, ktore potrafia zyć z męzem i kochankiem
          równocześnie. Wiem, jednak, ze istnieją kobiety, które doskonale to potrafią... i świetnie si e z tym czują.
          niedawno jakiś niemiecki miesięcznik przeprowadził ankietę i wynika z niej ze kobiety niemieckie maja
          stałych mężów i stałe związki pozamałżeńskie równocześnie, dewiza jest taka - maż to ziemia pode mną,
          kochanek niebo nade mną.....Niestety może być tak, ze istnieje swera emocji, których swojej partnerce
          nigdy nie będziesz umiał dać a ona mimo to będzie ich potrzebowała....Niestety, emocje i pragnienia to
          świat, którego nie da sie zafałszować, pominąć, zapomnieć. Można uciekać - ja właśnie tak robiłam, przez
          wiele lat, ale skończyło się i tak, potworną depresją. A ostatecznie i tak stanęłam przed wyborem....
          >
          >
          > Gość portalu: mysia napisał(a):
          >
          > > Coż, widze ze zadna kobieta jakos nie zebrała sie na odwage zeby powiedzie
          > c jak
          > > ie sa poczatki. Moze ja to
          > > zrobie? Kobiety to dziwnae stworzenia, pelne uczuć, fantazji, pragnień...P
          > ewnie
          > > pytasz tak naprawde o to jak
          > > masz rozpoznac czy jesteś zdradzany? RZecz podstawowa - najpierw zadaj sob
          > ie py
          > > tanie czy Ty w swoim
          > > zwiazku jesteś osbą, która dostarcza, daje. Czy dajesz ciepło, zrozumienie
          > , czy
          > > okazujesz jak b. kochasz? Te
          > > wsystkie zywe gesty, tulenia, drobne prezenty... Wiesz, ktos kiedys powied
          > ział,
          > > ze wartośc związku mozna
          > > ocenić po tym co po nim zostaje. Wyobraź sobie, że zostajesz sam a wraz z
          > Tobą
          > > skrzynka rzeczy, prezentów,
          > > drobiazgów, które otrzymałeś od ukochanej. Jeśli jet tego ogromny kufer, t
          > o zna
          > > czy że wasze emocje były
          > > pielęgnowane, ze wasza miłość byla zywa. Zapytaj takze co otrzymujesz, jak
          > bard
          > > zo jest to głebokie i
          > > intensywne. Martwić mozesz sie dopiero wtedy gdy na oba te pytania odpowie
          > sz, n
          > > ie - nie daję i nie nie
          > > otrzymuję. To jest pierwszy poważny sygnał, im dłuzej taki stan rwa tym wi
          > eksze
          > > szanse, ze zostaniesz lub sam
          > > zdradzisz. NIKT NIE JEST W STANIE ZYC BEZ EMOCJI a zdrada to poszukiwanie
          > emocj
          > > i, milości i ciepla,
          > > zrozumienbia i dotyku. A jak sie zaczyna dla kobiety? Kobiety ...zakochuja
          > sie,
          > > traca głowy, bez pamieci. Jeśli jej
          > > twarz promienieje, jeśli jest piękna jak nigdy dotąd, jeśli unosi sie na s
          > krzyd
          > > łach ... mozesz powiedzieć sobie - ona
          > > jest zkochana. Ale uważaj - to jeszcze nie jest zdrada. Zakochanie to racz
          > ej pr
          > > agnienie. tak jednak rodzą sie
          > > czasem wspaniałe uczucia i nowe cudowne związki..... Wiesz, sama zdradziła
          > m. Po
          > > kochałam i żałuje ze nie
          > > miałam tyle siły zeby pobiec za moją milościa... Coz, zawsze jest tak ze w
          > ybier
          > > amy. wybieramy choć jak
          > > powiedział jeden madry filozof - nie wiemy "co" wybieramy, bo pod tym " co
          > " kry
          > > je sie znacznie wiecej niż
          > > nasze racjonalne myslenie moze zobaczyć, wybieramy także to co przed nami
          > ukryt
          > > e, znane tylko intuicyjnie.
          > > Czasem mysle sobie, ze mojej miłosci nie wybrałam bo BAŁAM SIE, ze zniszcz
          > y ja
          > > proza zycia, ze nie przetrwa
          > > próby czasu. Coż nigdy tego sie juz nie dowiem...
          > > PS, jeszcze jedno - moja miłosc, mowila czasem - nic nie zostawiaj na jutr
          > o, ju
          > > tra moze nie być tzn. ty takze jutro
          > > mozesz nie istnieć, dawaj i bierz poki czas, dpóki tu jestes, dopoki czuje
          > sz, i
          > > nnaczej mozesz tylko po cichutku
          > > sobie umierać. Mysle, ze miał racje. Gdybym sie zawahała nigdy nie przezył
          > abym
          > > miłości tak cudownej jak ta o
          > > której moge tylko mysleć i ...czasem tesknie, bardzo tesknie.... A na koni
          > ec -
          > > jesli uda Ci sie nie klamac, nie
          > > oszukiwać, nie udawać, powiedzieć prawde, i nie stawiac Jej czy jego w syt
          > uacji
          > > ponizjacej - to zachowasz
          > > przynajmniej szacunek.
          >
          >

          • kasiakassia Re: Jakie są początki zdrady???? 09.05.02, 15:57
            A czy meżczyzna może kochać dwie kobiety?????
            • Gość: Maur Re: Jakie są początki zdrady???? IP: *.chello.pl 11.05.02, 15:10
              kasiakassia napisał(a):

              > A czy meżczyzna może kochać dwie kobiety?????

              Gość portalu: mysia napisał(a):
              > > Jeszcze jedno pytanie :
              > > Czy kobieta potrafi kochać dwie osoby i jak ona to znosi?
              > I to chyba najtrudniejsze pytanie. Nie powiem Ci jak jest generalnie - kiedys
              > jeden mój znajomy
              > powiedział- jak chcesz twierdzić coś o połowie ludzkiej populacji (kobietach)?
              > JA potrafie kochać dwie
              > osoby, ale NIE POTR
              > FIE ZYC Z DWOMA
              > mężczyznami naraz.

              Moglbym powiedziec to samo.
          • Gość: maud Re: Jakie są początki zdrady???? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.05.02, 07:56
            Mysiu
            Pięknie napisałas o emocjach, uczuciach, wzotach i niemozliwości upadku do
            końca...
            Masz bardzo bogate wnętrze , wiele myślisz.... Ale .... jest taki moment w
            życiu gdy kobieta )męzczyzna) znudzona codziennoscia zwiazku nagle zawuaza ,ze
            w jej pobliżu jest ktos kto wypełnia potrzebę uniesień, czułosci ktora w
            zwiazku moze jest ale jest rutyną. Że cos znowu iskrzy. W pogodni za
            uniesieniami idzie więc na całośc i zakochuje sie...
            Jest taki moment między zauważeniem sznasy a aniem jej sobie...Mówię o
            sytuacjahc w ktorych w miare udanych (lub z pozoru bardzo) związakch jedna
            strona "zakochuje " się .... Pod wpłwem braku tego wszystkiego co spodziewała
            sie dostac w swoim związku..
            {iszesz o tym,ze zwiazek dwojga ludzi jest wart tyle co po sobie
            zostawia...Prawda - tylko, wyniemiasz tam prezenty, gesty a zapominaz o rzeczy
            nie mniej ważnej. O przezycach , tych dobrych i tych złych , o masi drobnych
            zdarzeń bez getsów a czynami świadczącymi o bliskośic tych dwojga których
            przeciez połązyło uniesienie... Cóz, uniesienie niestety mija. Ale pozostaje
            wszystkko to co jest kuferkiem wspólnych dosiwadczn. W którym znajda się
            pamiatki gniewu , rozżalnia, miłości, uniesień, wspolnych dzieici , wspolnych
            wizyt u znajomych, współnych wakacji.łez radości i bólu, gładzenia po ręku
            gdy było smutno..
            ten kuferek to pozywka dla czegoś co nie jest uniesieniem a jest
            miłoscia.Jeżelei więc ten kuferek jest pełen masz z czego korzystac abyw
            momencie gdy chcesz ulec uniesieniu zroic krótki postój. I nie dac sie
            bezorumnie poieśc mirazowi.
            Chynba żeby potrzbea Ci było rzeczy wyidealizowanej , neispełnionej czyli
            własnego swiatka w który uciekasz jak jest ci źel. tam masz swoja
            niespełniona, jakże idealna miłosc ktor wszystko wybacza, wszystko zrozumie...
            Moze sz marzyc do woli jakby bylo pieknie gdybys tam poszła za impulsem..
            Mozesz byc dumna z siebie ,że nie poszłas i z poczucia wielkiej
            odpowiedzialnosci jaka posiadasz sic!) zostałas w zwiaku i marzysz teraz jakby
            to było pięknie gdybyś była z kims innym.
            Piszesz o zdradzie w podtekście szukając przyczyny z drugiej strony.
            Piszesz ,ze przyczyną jest brak zrozumienia z drugiej strony .Niewiele piszesz
            op tym usiłowałas zrobic ( i czy w ogóle) aby okolwiek w zwiaz,u znaprawiac.
            Coraz zęściej z przerażenie zauważam ,ze ludzie wobec trudności (w zwiazku z
            wieloletnimi partnerami) bżdx w pracy wobc trudnosci uciekają w inny wymiar.
            Nie chca pracowac nad tym co maja bo to trudne, a wola szukac wokół czegos
            nowego...
            Pracy, uniesień, przyjaźni
            Mówisz o dawaniu jako podstawie zwiazku emocjonalnego. Zgadzam sie w pełni.
            miłośc polegana dawaniu . Ale moze czegos w Twoim zwiazku zabrakło a Ty nie
            chcioałas dac ?
            jezlei dwoje ludzi po latach wspólnie spędzonych odchodzi emocjonalnie od
            sieie zwykle obie nie dają.. A jezlei jedna daje a druga nie i ta pierwsz
            szuka na nowo - to dlaczego sa jesczce razem ?
            Zostałas i masz mazreania. każde je miec musi.
            Ale to jest najgorszy rodzaj zdrady dla partnera.
            To jets najwieksza nieuczciwosc . Zostałas bo jestes taka dobra ? Czy
            zostałas z obawy że twoje zauroczenie pzejdzie w fażę tego co masz ze swoi
            partenrem obecnie? jak długo bedziesz szukac uniesień ?
            Czy czujesz sie lepsza, mlodsza , bardziej dowartosciowana ? A gdzie tu jest
            miejsce na uczucia partenra z ktorym zostałaś?
            To jets szalenie trudne...
            Kilka razy w życiu rozgoryczona szarościa życia rozgladajac się wokół
            widziałam mozliwość :pójścia: od nowa na całosc. Odbierałam sygnały ,ze jestem
            pożadana (poza zwiazkiem) ,adorowana w sposób zdecydowanie bardziej romantyczny
            nią we włansym zwiazku który juz był dawno po fazie uniesień...Ale był moment w
            ktorym nie chciałam zostawiac naszego kuferka ...Okazywał sie zbyt ciezkki do
            zabrania go w nowe życie!!!
            Ale tam wkładlaismy obydwoje. Nie tylko On ale i ja.
            Myśle ,ze od pewnego momentu jets to kwestia wewnętrznej uczciwości.
            Bardoz odeszłma od tematu
            Msz tez racje ,ze kobieta ktora zdradza jest rozpromieniona. Tak samo jak
            meżczyzna. Tutaj sfery emocji tak rózne na codzień nie wpływaja wiele na
            reakcje emocjonalne ktore widac jak na dloni.
            Zakochnay "noielegalnie" kłaime, zacyzna zachowywac się jak podlotek .
            Niedbający o siie na codzień zsotaje arbitrem elegancji.Cazsami z poczucia winy
            jets bardziej dbały o codzienne potrzeby partnera...Komorka zostawiana w domu w
            róznych miejscach najczęściej wędruje do kieszeni i z niej ni wychodzi... Jka
            partner prosi o jej pozyczenie bo chce gdzies zadzwonic - instyktownie
            zakochany sprawda najpeirw czy nie ma tam czasem śladów po kontaktach....
            Nagle jets potrzeba spotkań z koleżankami ze szkoły (badx klegami) No i
            najbradziej prozaiczne: wyjazdy zwane delegacjami obecnie modnymi szkoleniami...
            I koniecznie błysk w oku.
            Mysiu, życze Ci aby twój swiat marzn przeniosl się z pwoerotem do twojego
            zwiazku w którym jestes...
            Życze Ci abyś odnalazła słady dawnych uniesien zamienione na drobnuteńkie
            gesty , które zaciązą w twoim kufrez emocji bardziej niz największe uniesienia..
            powodzenia!


    • Gość: tak Re: Jakie są początki zdrady???? IP: *.edu.pl / 10.5.254.* 09.05.02, 13:10
      Objawy o których piszesz raczej są objawami
      wskazującymi na brak czegoś w waszym związku, może
      zrozumienia z Twojej strony jej problemów, może seks
      jej nie satysfakcjonuje i nie daje się dotykać, bo boi
      kolejnej porażki, skumulowane problemy z zaspokojeniem
      powodują, że staje się agresywna. I pamietaj, że fakt,
      iż Tobie się wydawało, że jest wszystko w porządku o
      niczym nie świadczy, kobiety świetnie potrafią udawać.
      Może kiedyś było dobrze, a potem przestało. Ona
      udawała zadowolenie, bo najpierw myslała, że to w niej
      tkwi problem, potem udawała, bo zrozumiała, że
      wprawdzie nie ona tu winna, ale twoje pogorszenie się
      formy nie jest od Ciebie zależne (przemęczenie,
      zdrowie, wiek) i ponieważ nie chciała Ci sprawiać
      przykrości nadal udawała. A teraz już nie jest dalej w
      stanie udawać i jest jaka, jest.
      Zdrada powoduje zadowolenie (nie z samego faktu zdrady
      ale z zaspokojenia potrzeb uwagi, miłosci, seksu...) i
      poprawę samopoczucia (frustracja i wyrzuty sumienia
      przychodzą później). Problemy małżeńskie traca swoją
      ostrość, można się zdobyć na wyrozumiałość i
      cierpliwość wobec małżonka. (Oczywiście mówię o
      zdradzie w pozornie dobrych małżeństwach, pomijam te
      ewidentnie konfliktowe).
      Czy mozna kochać jednocześnie dwóch mężczyzn?
      To zależy co w tym wypadku rozumiemy pod pojęciem
      miłość. Mąż to jest uczucie pewności (i wcale nie
      mówię tu o finansach, bo często kobieta zarabia tyle
      samo lub więcej w dzisiejszych czasach), wspólne
      wspomnienia, przyjaźń, porozumienie, które zdobywa się
      latami, wspólne dzieci i sposób spędzania czasu.
      Kochanek to zawrót głowy, życie na najwyższych
      obrotach, chęć wysłuchania Twoich problemów (choć
      oczywiście może być pozorna i na krótką metę). Nie
      daje tego co daje mąż, ale daje to czego mąż Ci nie
      dał. W takiej sytuacji można jednocześnie być, chcieć
      być z oboma. Oczywiście na ogół z pełną świadomością,
      że taki układ nie jest rozwiązaniem i że trzeba albo
      zrezygnować ze swojego zawrotu głowy i pełnej
      realizacji swoich potrzeb, albo skrzywdzić, kochanego
      przecież, męża.
      • kasiakassia Re: Jakie są początki zdrady???? 10.05.02, 11:33
        bardzo podobala mi sie Twoja wypowiedz:)
        tez moge sie pod tym podpisac:)

        Ale skad taka znajomosc tematu?
        :)
        pozdrawiam:)

        • Gość: tak Re: do kasikassi IP: *.edu.pl / 10.5.254.* 10.05.02, 16:26
          :)...............

          Jeżeli "możesz się w pełni podpisać", to odbijam
          pytanie ;)
          Również pozdrawiam :))
          • kasiakassia Re: do kasikassi 14.05.02, 15:02
            :)

            • Gość: tak :'( IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.05.02, 00:03
              A potem przychodzi koniec i nie masz już dylematu :""""(
              • kasiakassia Re: :'( 16.05.02, 09:30
                Gość portalu: tak napisał(a):

                > A potem przychodzi koniec i nie masz już dylematu :""""(
                ale cos pozostaje? zal? wyrzuty sumienia? tesknota? wspomnienia? cokolwiek? czy
                nie ma juz nic?

                • Gość: tak Re: :'( IP: *.edu.pl / 10.5.254.* 16.05.02, 20:20
                  pustka i łzy i wspomnienia, które ranią, bo było tak
                  dobrze...
                  • kasiakassia Re: :'( 21.05.02, 16:36
                    ale podobno nic sie tak naprawde nie konczy...
                    kazdy koniec moze byc poczatkiem czegos nowego....
                    oj chyba jednak ciezko w to uwierzyc......
                    • Gość: tak Re: :'( IP: *.net-arena.pl 24.05.02, 19:18
                      kasiakassia napisał(a):

                      > ale podobno nic sie tak naprawde nie konczy...
                      > kazdy koniec moze byc poczatkiem czegos nowego....
                      > oj chyba jednak ciezko w to uwierzyc......

                      tak mówią, ale próba kontynuacji się nie powiodła :'(
                      (i jest jeszcze gorzej, poco sie zgodziłam...?)
                      • kasiakassia Re: :'( 25.05.02, 10:19
                        Gość portalu: tak napisał(a):

                        > kasiakassia napisał(a):
                        >
                        > > ale podobno nic sie tak naprawde nie konczy...
                        > > kazdy koniec moze byc poczatkiem czegos nowego....
                        > > oj chyba jednak ciezko w to uwierzyc......
                        >
                        > tak mówią, ale próba kontynuacji się nie powiodła :'(
                        > (i jest jeszcze gorzej, poco sie zgodziłam...?)

                        moze nie powinnas sie tak szybko poddawac?
                        moze potrzeba wiecej czasu?
                        wiem, ze tak sie tylko latwo mowi, a serce nie sługa...

    • Gość: milosnik Re: Jakie są początki zdrady???? IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 01:53
      Ogolnie inne zachowanie, lecz kobieta zdaje sobie sprawe, ze inaczej sie
      zachowuje i stara sie to ukryc. Jezeli to dluzszy zwiazek a ty masz bystre oko
      to zauwazysz. W razie watpliwosci mozna zabawic sie w detektywa. To pochlania
      czas i naraza na nieprzewidziane sytuacje, ale jezeli cie to gryzie, to moze
      warto. Ja sie tak zabawilem i okazalo sie ze jest inaczej niz myslalem. Ale
      ciezko bylo (byc detektywem ;))
      • kasiakassia Re: Jakie są początki zdrady???? 22.05.02, 10:48
        Gość portalu: milosnik napisał(a):

        > Ogolnie inne zachowanie, lecz kobieta zdaje sobie sprawe, ze inaczej sie
        > zachowuje i stara sie to ukryc. Jezeli to dluzszy zwiazek a ty masz bystre oko
        > to zauwazysz. W razie watpliwosci mozna zabawic sie w detektywa. To pochlania
        > czas i naraza na nieprzewidziane sytuacje, ale jezeli cie to gryzie, to moze
        > warto. Ja sie tak zabawilem i okazalo sie ze jest inaczej niz myslalem. Ale
        > ciezko bylo (byc detektywem ;))


        Inaczej, czyli jak?
        Czasem patrzymy i nic nie widzimy, albo nie chcemy tego widziec....

        • Gość: milosnik Re: Jakie są początki zdrady???? IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 12:48
          Okazalo sie, ze mnie nie zdradza, choc flirtuje. Tutaj nie bede sie z nia
          uzeral, bo: po pierwsze odkrylaby to, ze jej nie zaufalem i bawilem sie w
          detektywa, po drugie z moich doswiadczen wynika, ze takie to juz kobiety sa, ze
          lubia flirtowac i byc adorowane, przez innych mezczyzn, a po trzecie nie bede
          hipokryta...

          • kasiakassia Re: Jakie są początki zdrady???? 22.05.02, 13:19
            Flirt kontrolowany? jeszcze?
          • kasia-s Re: Jakie są początki zdrady???? 26.05.02, 11:15
            Gość portalu: milosnik napisał(a):

            > a po trzecie nie bede hipokryta...

            Hipokrytą to już jesteś, jeżeli masz coś na sumieniu i jednocześnie śledzisz
            swoją kobietę

            • Gość: milosnik Re: Jakie są początki zdrady???? IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.02, 21:40
              Nie mam kompletnie nic na sumieniu, nigdy nie zrobilem wiecej niz moja
              dziewczyna, ale dlatego pisze, ze nie bede hipokryta, bo sam lubie byc
              adorowanym przez kobiety i czasami niewinnie poflirtowac. Moje sumienie jest
              wiec czyste. Ogolnie nasz zwiazek jest, z tego co zauwazylem bardzo zdrowy i
              luzny do pewnych granic oczywiscie. W przypadku zdrady jest oczywiscie koniec.
              Mimo, iz bardzo sie kochamy (byc moze dlatego).
    • macally Do Mysi 28.05.02, 07:31
      Przeczytalam Twoj post i coz widze??? Jest taka sama osoba ja ja, ktos ma takie
      same doswiadczenia. Jak wyglada taka kobieta? Pieknie! Rozkwita, usmiecha sie i
      widac , po prostu widac , ze jest szczesliwa. Tez kiedys bylam szczesliwa i
      zakochana i tez myslelismy , ze zwijujemy swiat. Niestety to swiat zawojowal
      nas. W odroznieniu od Ciebie nie balam sie prozy zycia. My pragnelismy razem
      wracac do domu , sprzatac , po prostu byc ze soba. Ale przeciez nie bylam sama.
      Mam dzieci. Wiele razy mowilam, ze gdyby nie dzieci , nie siedzialabym z mezem
      ani jednej minuty dluzej. Dlaczego? Dlatego , bo spotkalam te swoja druga
      polowe, moze zbyt pozno, ale zawsze. I chociaz nie widzielismy sie juz dwa lata
      kazdego dnia o Nim mysle i pewnie bede go zawsze kochac .
      • kusy3x6 Re: Do Mysi 28.05.02, 07:35
        Ble ble ble ble, dziewczyno zastanow sie co piszesz, to byla chwilowa
        odskocznia od prozy zycia i spelnienie tego czego nie dostawalas od meza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka