Gość: ata IP: *.mpips.gov.pl 11.05.02, 09:55 ... to akt rozpaczy czy oznaka wściekłości, która pozwala wstać i zacząć działać, żyć? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: zxc1973 Re: chęć zemsty... IP: *.tpnet.pl / *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.05.02, 10:55 Gość portalu: ata napisał(a): > ... to akt rozpaczy czy oznaka wściekłości, która pozwala wstać i zacząć > działać, żyć? Nie, to znak, ze tak naprawde nie kochales! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ata Re: chęć zemsty... IP: *.mpips.gov.pl 11.05.02, 11:00 A wiesz, jak oberwałam? Zdrada, kłamstwa, chłód, i brak oparcia w bardzo trudnym momencie życia, choć wiedział, że jest jedyną osobą, która może mi w jakikolwiek sposób pomóc. Więc może to jednak naturalny odruch? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maryjo2 Re: chęć zemsty... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.05.02, 13:00 Zemsta jest zawsze mniej lub bardziej wykalkulowana. To nie jest naturalny odruch. Naturalny jest odruch obronny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ata Re: chęć zemsty... IP: *.mpips.gov.pl 11.05.02, 13:06 Znasz obraz chorego zwierzęcia w klatce? Co ono wtedy robi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maryjo2 Re: chęć zemsty... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.05.02, 13:24 Rzuca się jak oszalałe na wszystkie strony. Jest wściekłe i chce się wyswobodzić. Do czego zmierzasz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ata Re: chęć zemsty... IP: *.mpips.gov.pl 11.05.02, 13:35 Do tego, że człowiek w skrajnych sytuacjach nie używa rozumu. Mam ochotę rozszarpać go tak, jak on to zrobił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maryjo2 Re: chęć zemsty... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.05.02, 13:49 To zrób to. Choć według mnie krzywda wyrządzona komuś wraca prędzej czy później do tego, kto skrzywdził. Nic nie potrzeba robić, tylko poczekać. Jeśli jednak zdecydujesz się na zemstę, to musisz być pewna, że go to zaboli. Inaczej cała zemsta w łeb weźmie, a Tobie będzie jeszcze gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pom Re: chęć zemsty... IP: 2.4.STABLE* 11.05.02, 14:11 Mimo wszystko to destrukcyjne uczucie. Ja wolałam jednak wybaczyć. Łatwiej sie wówczas żyje. Ale mówie tylko za siebie... może mój ból nie był tak silny, nie wiem. Nie przeżyłam takiej czystej chcęci chirurgicznej zemsty. Może czasem jednak trzeba, by poczuć się lepiej. tylko na jak długo? To także niszczy tego, który się mści. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maryjo2 Re: chęć zemsty... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.05.02, 14:15 Masz rację, Pom, zemsta jest destrukcyjna. Jednak wybaczyć zdradę jest bardzo trudno. A zapomnieć o niej po prostu się nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pom Re: chęć zemsty... IP: 2.4.STABLE* 11.05.02, 14:21 Chciałabym powiedzieć, że rozumiem. Choć jednak nie rozumiem - nigdy nie doświadczyłam zdrady. Moge się tylko domyślać, bo wystarczy się zdobyć na empatię, by dusza zaczeła skowyczeć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tusiaz Re: chęć zemsty... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 11.05.02, 14:25 Gość portalu: maryjo2 napisał(a): > To zrób to. Choć według mnie krzywda wyrządzona komuś wraca prędzej czy później > > do tego, kto skrzywdził. Nic nie potrzeba robić, tylko poczekać. Jeśli jednak > zdecydujesz się na zemstę, to musisz być pewna, że go to zaboli. Inaczej cała > zemsta w łeb weźmie, a Tobie będzie jeszcze gorzej. Barzo ci współczuję....,ale posłuchaj dobrej rady. Myślę,że zemsta daje tylko chwilową satysfakcję.Mam koło siebie taką "mściwą " istotę.Czasem nie wiem jak mam sobie w zyciu poradzić .Z jednej strony jest mi bardzo droga,z drugiej mam wrażenie ciągłej tresury ,nie chcę ciągle dostawać "razów".Ochłoń ,zastanów sie czy warto..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ata Re: chęć zemsty... IP: *.mpips.gov.pl 11.05.02, 14:30 A warto!!!! Właśnie, że warto!!!!!! Za to choćby, że postawił mnie w jednym rzędzie z dotychczasowymi swoimi panienkami i myśli, że może się bawić moimi uczuciami!!! Otóż nie może!!! I zrobię wszystko, żeby poczuł to samo, co ja!!!! Wszystko!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tusiaz Re: chęć zemsty... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 11.05.02, 14:54 Gość portalu: ata napisał(a): > A warto!!!! Właśnie, że warto!!!!!! Za to choćby, że postawił mnie w jednym > rzędzie z dotychczasowymi swoimi panienkami i myśli, że może się bawić moimi > uczuciami!!! Otóż nie może!!! I zrobię wszystko, żeby poczuł to samo, co ja!!!! > > Wszystko!!! Bardzo ,bardzo ci współczuję,temat jakby mi znajomy...Tylko zastanów się bardziej kochasz czy nienawidzisz....,potem może nie będzie odwrotu....Więcej godnosci ma człowiek ,który odchodzi .Zostaw go z panienką i odejdż. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ata Re: chęć zemsty... IP: *.mpips.gov.pl 11.05.02, 15:08 Ze swoją godnością pożegnałam się już wtedy, gdy z wyciem, z rozmazanym tuszem na twarzy, z drżącym ciałem mówiłam "błagam, zostań, nie opuszczaj mnie". A ten skurwiel tylko patrzył. Bez cienia jakichkolwiek emocji. Nic nie miał na twarzy, rozumiesz? Nic!!! To teraz będzie miał. I to długo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maur Re: chęć zemsty... IP: *.chello.pl 11.05.02, 15:13 Gość portalu: ata napisał(a): > Ze swoją godnością pożegnałam się już wtedy, gdy z wyciem, z rozmazanym tuszem > na twarzy, z drżącym ciałem mówiłam "błagam, zostań, nie opuszczaj mnie". A ten > > skurwiel tylko patrzył. Bez cienia jakichkolwiek emocji. Nic nie miał na > twarzy, rozumiesz? Nic!!! To teraz będzie miał. I to długo. hmmm... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ata Re: chęć zemsty... IP: *.mpips.gov.pl 11.05.02, 15:15 Co Cię tak zastanawia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maur Re: chęć zemsty... IP: *.chello.pl 12.05.02, 12:37 Gość portalu: ata napisał(a): > Co Cię tak zastanawia? tez sie podobnie kiedys czulem. zastanawialem sie, czy cos moge powiedziec, ale tak naprawde, to nie wiem, czy to pomaga, czy nie. (zemsta) mimo, ze powinienem, skoro sam to zrobilem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ata Re: chęć zemsty... IP: *.mpips.gov.pl 14.05.02, 12:02 Powiedz... może zrobisz dobry uczynek... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tusiaz Re: chęć zemsty... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 11.05.02, 15:17 Naprawdę rozumię!!!!!Tyle,że ja ryczałam do poduszki ,gdy nikt nie widział!!! Nie chciałam dać mu tej satysfakcjii...,ale moja sytuacja była trochę inna .Tu chodziło o moje małżenńtwo....>Łapałam się na tym,że szlam grogą i łzy lały się same...,nie mołam tego opanować.Smak tego bólu znam...,roztrzaskałam się o własne marzenia.Wytłukłam parę szyb w drzwiach....,ja niesamowicie sokojny człowiek.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tusiaz Re: chęć zemsty... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 12.05.02, 10:55 Gość portalu: ata napisał(a): > > > > skurwiel tylko patrzył. Bez cienia jakichkolwiek emocji. Nic nie miał na > twarzy, rozumiesz? Nic!!! To teraz będzie miał. I to długo. tak na marginesie....hihi,czy coś mu zrobilaś ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zxc1973 Re: chęć zemsty... IP: *.tpnet.pl / *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.05.02, 16:48 Gość portalu: ata napisał(a): > Znasz obraz chorego zwierzęcia w klatce? Co ono wtedy robi? Broni sie, ew. atakuje aby uciec i w koncu ucieka. Jednak nie wraca aby sie mscic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zxc1973 Re: chęć zemsty... IP: *.tpnet.pl / *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.05.02, 16:46 Gość portalu: ata napisał(a): > A wiesz, jak oberwałam? Zdrada, kłamstwa, chłód, i brak oparcia w bardzo > trudnym momencie życia, choć wiedział, że jest jedyną osobą, która może mi w Moze nie wiedzial? Wiesz, moze naprawde za duzo od niego wymagalas? Nie mozna winic kogos o cos, czego w ogole nie jest swiadomy :-/ Nie wiem, na ile z nim rozmawialas (a on z Toba), i czy szczerze wyjasnialiscie sobie czego po sobie oczekujecie. Oczywiscie, w zwiazku pewne rzeczy sa w standardzie ;-) , wlasnie takie jak zrozumienie czy oparcie. Jednak dopiero w zwiazku. Naprawde sam nie wiem, czy cos takiego jak zwiazek na odleglosc, tak naprawde jest zwiazkiem. Ale to temat inego watku. > jakikolwiek sposób pomóc. Więc może to jednak naturalny odruch? Nie. To nie naturalny odruch. Moze dla Ciebie, ale nie dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tusiaz Re: chęć zemsty... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 11.05.02, 15:24 Jeszcze coś...,pamiętaj,że on spodziewa się ataków z twojej strony..nie dawaj mu powodów do wysmiewania ciebie przed panienką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ata Re: chęć zemsty... IP: *.mpips.gov.pl 11.05.02, 15:31 Ja wiem, że to głupio zabrzmi, jak myślenie życzeniowe z mojej strony, jak brak zgody na to, co się stało, ale... Mam dziwne przekonanie, że chce mnie poznać z tej drugiej strony - nie tej ciągle dobrej, mądrej, wyrozumiałej, uległej i obrzydliwie tolerancyjnej. Tak, ja taka byłam, bo pamiętałam, jak narzekał, że poprzednia dziewczyna tak strasznie go ograniczała. Jemu chyba jednak jest potrzebna taka smycz. Problem w tym, że ja się na kaprala nie nadaję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tusiaz Re: chęć zemsty... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 11.05.02, 15:47 Gość portalu: ata napisał(a): > Ja wiem, że to głupio zabrzmi, jak myślenie życzeniowe z mojej strony, jak brak > > zgody na to, co się stało, ale... Mam dziwne przekonanie, że chce mnie poznać z > > tej drugiej strony - nie tej ciągle dobrej, mądrej, wyrozumiałej, uległej i > obrzydliwie tolerancyjnej. Tak, ja taka byłam, bo pamiętałam, jak narzekał, że > poprzednia dziewczyna tak strasznie go ograniczała. Jemu chyba jednak jest > potrzebna taka smycz. Problem w tym, że ja się na kaprala nie nadaję. To ile on ma lat? Trzeba go pilnować!!!Miłość nie polega na ciagłym strachu ! Ja wiem bla,bla wszyscy znają te frazesy :lojalność,przywiązanie,uczciwosc..itp. Tylko ,czy przypadkiem nie tego oczekujemy...wzajemnego poszanowania ,uczciwości wlasnie?Czy przypadkiem prawdziwa miłosc nie jest PONADTO? Może on jeszcze nie "dorósł" do twojej miłosci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ata Re: chęć zemsty... IP: *.mpips.gov.pl 11.05.02, 16:02 Poza wszystkim innym, to chyba do żadnej nie dorósł. Wieczny chłopiec, choć prawie 30 na karku. A wiesz co? Nie mam dzieci - świadomie, z wyboru, bo nie lubię. i wiesz? i to był pierwszy facet, o którym pomyślałam, że mogłabym z nim właśnie je mieć... Boże!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maryjo2 Re: chęć zemsty... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.05.02, 06:16 Ale tak się nie stało, nie masz z nim dzieci. Całe szczęście. A On nigdy nie dorośnie, skoro nie dorósł do tej pory. Lepiej niech idzie swoją drogą,a Ty swoją. Czas leczy rany, wierz mi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: banana to wewnętrzna obrona IP: *.chello.pl 12.05.02, 07:14 Twoja chęć zemsty jest obroną przed depresją. Ale nie wiem, co z nią zrobić? wybaczyć nie jest łatwo. Dotrzyj do pozycji "Jak przeżyć utratę miłości" (Colgrove, Bloomfield, McWilliams, wyd Rebis) - wspaniała rzecz i cudownie napisana) albo Nancy O'Connor "Pożegnanie miłości. Jak przetrwać stratę ukochanej osoby". Odpowiedz Link Zgłoś