Dodaj do ulubionych

romantyczna historia

IP: *.toya.net.pl 09.01.05, 17:01
Siedzę w domu, bo wiatr głowę chce urwać i nagle dzwonek do drzwi. Nawet udało
mi się nie zakląć pod nosem z niezadowolenia, że ktoś odważyl się zakłócić
moje nicnierobienie. Za drzwiami stoi mała dziewczynka (znam ją z widzenia,
pochodzi z wielodzietnej rodziny, w pomoc której zaangażowanych jest mnóstwo
ludzi z osiedla) i po grzecznym powitaniu, zwierza mi się, że zbiera na
prezent dla brata. Pytam, co chce mu kupić. Odpowiada, że gadającą papugę,
zabawkę. Zawahałam się, mam w domu całe mnóstwo pluszaków ale doszłam do
wniosku, ze przecież nie są wymarzoną papugą, więc dałam pieniążek. Zamknęłam
drzwi i spojrzałam na choinkę obwieszoną cukierkami. Zdjęłam szybko kilka i
znów otworzyłam drzwi...dziewczynka stała tam jeszcze przepytywana przez
sąsiadkę. Dałam cukierki z życzeniami miłego zbierania na prezent i....w
odpowiedzi otrzymałam bardzo piękny, szczerbaty uśmiech.
Obserwuj wątek
    • Gość: EDMONDO AMICIS IP: *.bredband.comhem.se 11.01.05, 18:50
      Gdybys zapytala te mala dziewczynke, jak ma na imie , moze odpowiedziala by ci
      .... ze ma na imie SARA....
      ....i znajac to DZIECKO ....wiem , ze nie wzielaby cukierkow od obcych....
      ani tym bardziej zlotego pieniazka na gadajaca papuge...

      Mysle , ze chciala zobaczyc wycietego z papieru aniolka na kolorowej
      choince....bo jak wszystkie dzieci wierzyla , ze w ten specjalny wieczor Aniol
      Pochylony ...zapali GWIAZDKE ...., ktora wesolo zamruga na czubku.....jej
      wymarzonej choinki...

      Sa takie dni w roku, kiedy NIC NIE JEST NIEMOZLIWE.....nawet spotkanie
      prawdziwych przyjaciol.....

      ....i powiem ci jeszcze ...ze widzialam kiedys te dziewczynke , ona osierocona ,
      zziebnieta i glodna...
      oddala innemu DZIECKU , ktore potrzebowalo tego bardziej....bulke , ktora jakas
      dobra kobieta ofiarowala jej w odruchu SERCA...

      ....w ten Wigilijny wieczor stawiamy dodatkowe nakrycie dla niespodziewanych
      gosci....nie zaprosilas jej do stolu....
      i zamknelas drzwi pelna samozadowolenia....
      ....i ....to nie bylo specjalnie romantyczne.

      Slyszalam jeszcze jak twoja oburzona sasiadka mowila w zaufaniu , do drugiej
      sasiadki...ze ona za duzo chciala.....

      Za duzo MOJ BOZE , chciala
      ........otoczyc sie ramionami Aniola.........
      ........jak MLECZNA DROGA................
      ........zanurzyc dlonie w jego lokach..........
      ....... miekko sunac po parkiecie z chmur .....
      ........tanczac " Je n´attendais Plus que vous ".....
      ........chciala........tak...
      ........poznac pochylony smak rysunku ...
      ........i................
      ........intensywnosc blasku gwiazd........
      ........iskrzacych oczu....
      ........by potem wiecznosc cala
      ........wolno
      ........opadal niebieska mgla
      na las i wzgorza........

      .......NIESPELNIONA .....................
      .......MUZYKO KOSMOSU...............
      .......udreczona dotykiem jak noc..........
      .......Zaslon oczy PANU BOGU .... i
      ...... Gdzieskolwiek jest .... JESLIS JEST.........
      .......zapal znak YIN & YANG...................
      .......Aniele Pochylony .............................................
      .......krzycze w gwiazdziste niebo........

      .......marzenia DZIECI ...jak zgubione zegarki, ....czasami odnajduja sie
      ....otulone w cieplo....
      kominkowego pieca....odciete od swiata ...... na ulamek kosmicznego CZASU....
      CZASU..............



      • Gość: ech... uśmiech dziecka IP: *.toya.net.pl 12.01.05, 08:17
        Wiem jak ma na imię ta dziewczynka, więc nie musiałam pytać ani też dorabiać
        "romantycznej" historii do jej losu. Dla mnie romantyczny był jej
        uśmiech...radosny. Czy wiesz, jak potrafią uśmiechać się szczęśliwe dzieci? I to
        nie ja, a parę cukierków dało jej chwilkę szczęścia. A sąsiadka? Owszem
        wypytywała ją, ale o to czy rodzice nie zabiorą jej tych pieniędzy...ta rodzina
        jest dobrze znana okolicznym mieszkańcom. Jest to bardzo prawdopodobne, że to
        rodzice wymyślili urodzinową papugę, więc chociaż cukierki miała dla siebie,
        żałowałam tylko, że jednak nie dałam tego pluszaka. A wieczór nie był wigilijny,
        powodu do samozadowolenia nie miałam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka