kocurzasty
27.01.05, 14:02
Przygarnąłem małą kotkę. Biało-rude toto, ale jakie piekne, a filglarne i
śmieszne. Miłość między nami szalona, ja jestem całym życiem jej a ona moim .
Ile czułości, ile radości, ile przywiązania okazuje mi to małe
zwierzątko ! :))
A ile mądrości czai się w jej oczach, gdy świdruje mnie swoim bazyliszkowym
wzrokiem leżąc mi na piersiach. A ile czasem wyrzutu i przygany.
A gdy czasem łezka pojawi się w moim oku osusza je swoim miłym futerkiem :)).
Kosultuję z nią każdy mój krok, a ona zawsze ma dla mnie dobra radę :)).
I oczywiście włazi mi do łóżka i śpi przy mnie to małe kociątko.
Gdy rano wstaję, smacznie chrapie na poduszce obok, a gdy wracam do domu
zastaję ją w niezmienionej pozycji. Wołam do niej: Hanka! Hanka ! - przybiega
zadowolona i wdrapuje mi się na ramię.