Gość: minia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.02.05, 09:14
Hej!
Mój dylemat polega na tym, że wkrótce mam połowinki i nie mam z kim na nie
pójsc, a wszyscy raczej idą w parach albo nie idą wcale.
Bardzo bym chciała pójść, bo to jak studniówka-więcej szans do takich imprez
raczej już nie będzie. Chciałabym poprosić, żeby poszedł ze mną kolega z
roku, który wcześniej powiedział, że nie pójdzie, ale wiem, że gdybym go
poprosiła, to by mi nie odmówił... Z drugiej strony chociaż ja mu wpadłam w
oko, on jest mi obojętny. Wiem, że mu zależy i jeśli mu to zaproponuję, to on
może to zrozumieć jednoznacznie.
Na początku twierdziłam, że to byłoby egoistyczne plątać się w tą sytuację
dla własnych korzyści. Z drugiej strony to może nie ma w tym nic złego? W
końcu te połowinki to nasza wspólna okazja...?!
Prosiłabym o radę zwłaszcza panów, bo zupełnie nie wiem czy w ogóle istnieje
szansa, ze on może to odebrać czysto koleżeńsko...
Kurcze, z drugiej strony nic na siłę: jeśli miałabym go w jakiś sposób
zranić, to chyba sobie po prostu daruję tą imprezę:(