22.03.05, 21:23
czy zdrada to powod do rozwodu? czy moze jednak wybaczyc?
Obserwuj wątek
    • kiwi_kobieta Re: zdrada 22.03.05, 22:57
      Jedna zdrade mozna wg mnie wybaczyc...chociaz sama nie wiem, nikt mnie nigdy
      nie zdradzil. Nie wiem jak bym sie czula
      • Gość: rafał Re: zdrada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 09:43
        mozna wybaczyc ale....to juz nigdy nie bedzie szczesliwy zwiazek....zdradzisz
        raz potem latwiej kolejny...mimo ze uslyszysz nigdy w zyciu...nie wierz w to
        przekonałaem sie na wlasnej skorze....no chyba ze bedziesz udawał ze nic nie
        widzisz...temat rzeka...
        podumowujac zdrda zabija nic nie jest w stanie tego zmienic...
    • szybki_wytrysk Re: zdrada 23.03.05, 09:48
      Zdrada , czyli bzykanko z inną osobą nie jest de facto zdradą , ale bzykankiem.
      Bzyknij się też z kimś innym i będzie remis.
      • sonia1969 Re: zdrada 28.03.05, 01:11
        cios za cios?
        to chyba, moj drogi nie jest zadne rozwiazanie....
        a gdyby ciebie to spotkalo- zdrada czyli jak sam to nazywasz "bzykanko z inną
        osobą"- tez bys tak postapil?
        ciekawe....
    • venti1 Re: zdrada 23.03.05, 11:43
      sonia1969 napisała:

      > czy zdrada to powod do rozwodu? czy moze jednak wybaczyc?

      Pewna pani sędzia od rozwodów stwierdziła, że jeśli para sie kocha to nie jest w
      stanie im nic zagrozić. Ja uważam, że można przebaczać ale do czasu. Każdy ma
      jakiś limit wytrzymałości.Jeśli mąż wrócił do domu skruszony i skończył
      romansowanie to przebacz. Każdy następny mężczyzna będzie gorszy a nie lepszy.
      Znam to z autopsji.
      • Gość: marcin Re: zdrada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 12:20
        zdrada to brak milosci...wiec czy warto byc z taka osoba....nie....
        patrzysz na nia/niego i co widzisz?osobe ktora odeszla od ciebie nie wazne na
        noc rok dwa czy dziesiec...zdrada to brak miłosci...szkoda ze tak nam wielu sie
        wydaje ze mozna zyc jeszcze w takim zwiazku...owszem mozna...ale to juz nie
        zycie to wegetacja..predziej czy pozniej sie o tym przekonasz....
        Pozdrawiam
        Marcin
        • koni00 Re: zdrada 23.03.05, 13:12
          to najlepszy powód do rozstania bo czy można żyć z kimś do kogo nie ma się
          zaufania dla mnie nie... Dzisiaj zdrada a jutro co...kanał to talny
          • sonia1969 Re: zdrada 28.03.05, 01:18
            i tu trafilismy w sedno... zaufanie, a raczej jego brak to to, czego juz do
            mojego meza nie mam... i obawiam sie, ze raczej juz miec nie bede...dosc
            sceptycznie podchodze do wszystkiego co od niego slysze... oszukal mnie nie
            raz... wiec niby czemu mialabym uwierzyc mu akurat tym razem?
            ktos kiedys napisal "dawaj druga szanse, ale nigdy trzecia..." moze naprawde
            cos w tym jest???
      • sonia1969 Re: zdrada 28.03.05, 01:13
        tak sie wlasnie zastanawiam.... bo moj limit wytrzymalosci chyba juz dawno sie
        skonczyl...owszem, on niby wrocil skruszony, ale wrocil taki juz nie pierwszy
        raz, bo to niestety nie jego pierwszy taki wyskok...
    • koni00 Re: zdrada 23.03.05, 13:17
      Mam a może właściwia miałęm kumpla kiedyś może nawet uważałaem go za
      przyjaciela. Pierwszy związek zawarł na studiach, drugi parę lat później. Też
      nie wytrzymał czasu bo on raczej lubił kobiety też się rozpadł. Teeraz z tego
      co wiem jes w tzrecim nie wiem czy już sformalizowany...ale pewnie nie długo
      będzie. Ale pierwsza żona mu wybaczyła pamiętam jak się usmiechała mówiąc że
      drugi związek nie potrwa za długo bo bardzo łatwo przyszło jego rozbicie...
      Ja z gosciem zerwałem kontakt gdy dowiedziałem sie jak postępuje... Więc soniu
      to najlepszy powód aby nie byc z tego rodzaju osobą...
      • szybki_wytrysk Re: zdrada 23.03.05, 13:26
        >Ja z gosciem zerwałem kontakt gdy dowiedziałem sie jak postępuje... Więc soniu
        >to najlepszy powód aby nie byc z tego rodzaju osobą...

        Chyba Cię facet pierdordoli. Ego masz takie wydmuchane jak Wieża Eiffla.
        Zerwałeś z kumplem i to jest najlepszy powód do oceny tego ? .
        A kim ty qrwa jestes ,że tak moralizujesz ? Jakis pierdordolony autorytet
        jesteś ?
    • Gość: exman Re: zdrada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 20:01
      sonia, wszystko ma swoje granice, możesz wybaczać jeśli czujesz się winna.
      • sonia1969 Re: zdrada 28.03.05, 01:20
        jesli czuje sie winna?
        nie czuje sie winna, ani troche jesli mam byc szczera...
    • Gość: hansi zdrada, nie ma zadnego znaczenia. IP: *.arcor-ip.net 23.03.05, 20:39
      liczy sie nie wiernosc (ktora sama w sobie nie jest zadna wartoscia)
      lecz milosc i przywiazanie.
      zdrada, to chwilowe zajecie sie kims innym. - i nic wiecej.

      dopiero ROMANS, czyli zajmowanie sie kims wielokrotnie - moze jakis problem
      stworzyc.

      chociaz tez niekoniecznie.
      • signiore Re: zdrada, nie ma zadnego znaczenia. 24.03.05, 11:36
        Popieram przedmówcę - Biblijny król Dawid miał harem a jednak był ulubieńcem
        Boga i dopiero gdy zabił aby zyskać kobietę stało się to grzechem.
        Wniosek nasuwa się sam jesteśmy wszyscy uwikłani w społeczne i tradycyjne
        pojmowanie związków - zdrada, romans tak naprawdę nie ma znaczenia jeśli
        nastałe chce się być z kimś to się jest. (skok w bok - jest tylko wyjściem na
        szklankę piwa którego partner/ka nie lubi)

        pozdrawiam
    • Gość: Dużo starszy Obejrzyj sobie film "Frida" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 13:14
      Wiele można wybaczyć, wiele wycierpieć i wciąż wracać do siebie, tak jak Frida
      i Diego, któremu "lekarz powiedział, "że nie jest zdolny do wierności".
      • Gość: doswiadczony .zdrada-trauma! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 13:43
        nie kazdy jednak tak podchodzi do zdrady
        zazdroszcze tym ktorzy moga z tym zyc...
        wesołych swiat!
      • sonia1969 Re: Obejrzyj sobie film "Frida" 28.03.05, 01:33
        Drogi duzo starszy,
        film widzialam juz dawno i co, jak co, nie chcialabym, zeby moj zwiazek w zaden
        sposob przypominal ten Fridy i Diego.
        Sam bylbys w stanie tyle wybaczac?
        Podziwiam i chyle czola.
        Moj maz jak widac chyba jest urodzonym poligamista (kurka wodna, nie pamietam
        juz czy filmu przypadkiem nie ogladalismy razem;-), a ja mam to do siebie, ze
        mezczyznami nie lubie sie dzielic.
        To jakis zbieg okolicznosci ze w wielu Twoich postach na forum pojawiaja
        sie "medyczne" wstawki? A moze to zboczenie ;-) zawodowe?
        Moze podasz maila? Chcetnie wymienilabym jeszcze kilka uwag.

    • Gość: ola Re: zdrada IP: *.l4.c4.dsl.pol.co.uk 28.03.05, 01:42
      to indywidualna sprawa, zdrada moze byc jak najbardziej powodem do rozwodu, ale
      sama musisz podjac decyzje, czy potrafisz i chcesz mu wybaczyc i kontynuowac
      zwiazek, czy nie potrafisz z nim dalej zyc po tym, co zrobil
    • Gość: bebe Re: zdrada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.05, 19:43
      po pierwsze: jaka zdrada -fizyczna czy psychiczna? moim zdaniem to roznica...
      zas zdrady poza fizyczne bywaja niekiedy o wiele bardziej dotkliwe...

      po drugie: zdrade mozna wybaczyc, ale nie zapomina sie jej... nawet po latach...

      po trzecie: na Twoje pytanie NIKT nie da Ci jednoznacznej odpowiedzi... bo WSZYSTKIE takie sytuacje sa JEDYNE w swoim rodzaju... jak i zwiazki, w ktorych zaistnialy/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka