Dodaj do ulubionych

Opowiadanie

23.05.05, 14:33
(Jako ze od tygodnia nie moge sie doczekac aby mnie ktos wpisal na liste
erotika nova publikuje to tutaj)

Marek pukając do jej drzwi hotelowych wiedział że właśnie nadszedł ten
moment. Jego chytry i perfidny plan był już niemal dopracowany do ostatnich
szczegółów a okoliczności mu sprzyjały. Od czterech dni był z Moniką w
delegacji i nie udało mu się jeszcze do niej zbliżyć. W sumie ogólnie była
miła ale gdy tylko rozpoczynał jakieś podchody, momentalnie stawała się zimna
i niedostępna. Jedyne co osiągnął to kilka całusków w nos i w policzek na
dobranoc. Marek nie mógł wyczuć i nie wiedział co tak naprawdę w niej siedzi.
Wiedział jedynie jak każdym swym gestem, głosem, rysami twarzy, sposobem
bycia przyciągała jego uwagę. I jeszcze te jej kształty…. niemal że
dostrzegał każdy ich szczegół gdy falowały pod ubraniem gdy się poruszała. I
budziło to w nim zwierzęce instynkty. Pragnął zagarnąć ją całą, dostać się
tam wszędzie gdzie chowała swe najskrytsze i najsłodsze tajemnice. I tym
bardziej chciał się tam dostać im więcej razy mu się to nie udało. Ale dziś
miał punkt zaczepienia. Dziś zwietrzył swą szansę - wystarczyło tylko działać.
Drzwi się otwarły i ukazała się w nich Monika. Była w samej koszuli nocnej –
wyglądała w niej bosko, tym bardziej że stojąca za nią lampa spowodowała że
cały zarys ciała Moniki był wyraźnie widoczny, a… naprawdę było na co
popatrzeć. Wzrok Marka bezwiednie zaczął krążyć po jej krągłościach. Jej
włosy, mokre po kąpieli sprawiały że wyglądała jeszcze atrakcyjniej.
Niestety ona prawie natychmiast też zauważyła swą półnagość i szybkim ruchem,
ze zmieszaną miną, usunęła się z „pola rażenia” lampy . Uśmiechnęła się do
Marka trochę zawstydzona, ale na szczęście raczej bez przesadnej niewinności.
Wszytko szło więc zgodnie z planem.
- Jak tam dolegliwości? Wciąż masz te bóle brzucha? – zapytał Marek pokazując
dwa piwa – mam coś na uśmierzenie - uśmiechnął się w oczekiwaniu.
-Dziękuje, już lepiej, ale jeszcze troszeczkę czuje – zapraszająco machnęła
głową i podążyła w stronę łóżka. Marek nie mógł oderwać wzroku od jej
kształtów falujących pod koszulą gdy tak szła i w końcu usiadła na łóżku.
Podszedł, podał jej jedno piwo i usiadł na przeciwko niej. Uśmiechnął się do
niej, a w głębi duszy zacierał ręce widząc jak niczego nie świadoma ofiara
powoli podąża w pułapkę drapieżcy.
Chwilę rozmawiali o dzisiejszym dniu, o różnych sprawach, było całkiem miło i
Marek o mało co nie zapomniał o swym planie. Dopiero gdy spostrzegł że
butelki były już prawie puste dotarło do niego że nadszedł czas na działanie.
Jeszcze raz wrócił tematem do jej dzisiejszych problemów żołądkowych. Zapytał
gdzie dokładnie czuła bóle. Monika ufna w jego szczere intencje zaczęła
opisywać je ze szczegółami, pokazując dłońmi na brzuchu. W tym momencie Marek
zrobił bardzo poważną i zaniepokojoną minę. Tu właśnie była kluczowa chwila
która miała przesądzić o powodzeniu akcji. Stwierdził że to źle że akurat w
tamtym miejscu, zaczął opisywać tragiczne przypadki w rodzinie, ze ma z tym
doświadczenie i że to może być strasznie poważne. Widząc jak w miarę
opowieści Monika czuje coraz większe zaniepokojenie, tym bardziej pozwalał
wzbijać się skrzydłom swej fantazji, a liczba opisywanych powikłań a nawet
zgonów zaczęła rosnąć w zastraszającym tempie. Gdy Monika była już
wystarczająco urobiona Marek ze znawstwem i pełnym profesjonalizmem kazał jej
sprawdzić w paru miejscach na brzuchu czy czegoś nie czuje pod pacami dłoni.
Oczywiście coś tam niby czuła ale nie była pewna. Wtedy Marek nie czekając na
jej reakcję, ruchem nie uznającym sprzeciwu przybliżył się do niej, położył
rękę na koszuli na brzuchu i zaczął go delikatnie wymacywać robiąc niezwykle
poważne miny. Choć miał z nimi trudności bo ten miękki dotyk jej brzucha
działał na niego niezwykle rozpraszająco. Tym bardziej że miał świadomość
dotyka brzuszka właśni jej - Moniki. Jakże pragnął się w niego wtulić
jeszcze bardziej i jeszcze głębiej ale wiedział że musi trzymać swe rządze na
wodzy- miał nadzieję ze jeszcze tylko przez parę chwil.... . Na koniec zrobił
bardzo posępną minę i rzekł.
- Tego się obawiałem... – wstrzymał glos i spojrzał na jej zaniepokojoną
twarz.
- Co wyczułeś ? mów prędko - zapytała zafrasowana.
- W zasadzie to nie jestem do końca pewien, bo tak przez koszulę trudno
wyczuć ale może być poważnie – znowu starał się utrzymać pełną powagę.

Czekał aż sama coś zaproponuje ale widział że za bardzo myśli kłębiły jej się
w głowie wiec sam zaatakował kłując żelazo pułki gorące... Wsunął
bezceremonialnie dłoń pod jej koszule i ze słowami że tego nie można tak
teraz zostawić położył jej dłoń na brzuszku. Zdążyła tylko zacisnąć mocno uda
ale ... nie odsunęła się. Marek zaczął delikatnie gładzić jej cudowny
brzuszek w różnych miejscach symulując badanie, drugą rękę położył jej na
plecach, tuż nad miękkimi pośladkami, a właściwie prawie że na nich. Jego
lewa dłoń pod jej koszulą najpierw ze znawstwem delikatnie błądziła po całym
jej brzuszku. Potem zaczął go lekko ugniatać w różnych miejscach obserwując
jej reakcje i starając się powstrzymać swoje. Był prawie jak w niebie ale to
wciąż było mało – teraz skupił się na pępku, miała taki delikatny i miły w
dotyku, prawie że rozpływał się pod jego palcami. Chyba trwało to trochę za
długo bo zauważył w jej wzroku cień podejrzliwości. Już miała coś powiedzieć
ale wyprzedził ją każąc nabrać powierza i wstrzymać oddech, a w tym czasie
jego dłoń wycofała się w inne rejony,
po czym powoli ale konsekwentnie zaczął wspinć się palcami wyżej i wyżej
podwijając równocześnie co raz bardziej jej koszule. Aż w końcu jego oczom
ukazał się fragment delikatnej czarnej kępki włosków, wyzierającej z
pomiędzy zaciśniętych ud. Nie mógł się powstrzymać by na nią nie zerkać, a w
połączeniu z je odsłoniętymi kształtnymi biodrami stanowiły widok zapierający
mu dech w piersiach. Ponownie zauważył że ona chce zareagować ale znów
zdążył zastosować sztuczkę z wstrzymaniem oddechu – jedyne co zdążyła zrobić
to zacisnąć bardziej uda. A miała je rzeczywiście piękne. Mógł podziwiać jak
delikatną skórę ma na nich. A im bliżej kępki ta skóra, tym była
delikatniejsza. Przy samych włoskach łonowych wyglądała jak aksamit. Marek
przyglądał się temu zjawisku nie mogąc oderwać oczu. Końcówki jej delikatnych
kędziorków wystawały z pomiędzy ud jakby próbując się wydostać wszystkimi
siłami na powierzchnię , wołając – „wypuśćcie nas”. Tak chciałby zajrzeć,
dostać się tam bardziej i głębiej, pomiędzy… . Marek czuł że właśnie spełnia
się jego sen. Ma Monikę przed sobą, właściwie nagą a jego dłonie pieszczą jej
ciało, jego oczy oglądają jej wdzięki. I dostrzegał że ona, mimo wewnętrznej
walki reagowała na jego dotyk. Ale wiedział że nieuchronnie zbliża się czas w
którym Monika w końcu przejrzy jego grę. Należało więc działać – tym razem
jego dłoń przesunęła się wysoko jak nigdy dotykając jej lewej piersi, była
jędrna i miękka. Podniósł ją jakby ważąc. Monika popatrzyła na niego
osłupiałym wzrokiem, a on nie czekając na dalsze reakcje przesunął dłoń
jeszcze wyżej, uchwycił jej sutka i zaczął go ugniatać i pociągać, ciągle
patrząc jej w oczy.
- A więc to tak! – prawie wrzasnęła i aby się zakryć, zsunęła koszule wraz z
jego dłonią w dół. Na jej twarzy pojawiła się wściekłość. – ty szubrawco! –
Marek starał się wyczuć ją i liczył na to że Monika jest już zbyt pobudzona
jego dotykiem by móc się wybronić. Akurat skorzystał z okazji bo jego dłoń
znalazła się dokładnie na udach przy jej kępce. Uchwycił jej włoski
delikatnie palcami i zaczął je sobie wkoło nich okręcać jednocześnie badając
gładkość jej ud w tamtym miejscu.
- Przecież … – szepnął jej do uszka z szelmowskim uśmiech
Obserwuj wątek
    • dopracowanywkazdymcalu cd... 23.05.05, 14:34
      - Przecież … – szepnął jej do uszka z szelmowskim uśmiechem…- to ci sprawia
      przyjemność.
      - Wcale nie! To było perfidne – próbowała odsunąć jego dłoń z wysiłkiem na
      twarzy ale jakoś tak nieporadnie to robiła, jakby nie z tą dłonią walczyła, a z
      sobą. Więc Marek bezczelnie jeszcze bardziej nonszalancko poczynał sobie z jej
      włoskami miętosząc je i pociągając i patrząc jak się bezsilnie szamoce. Nagle
      drugą ręką objął ją bardziej, przysunął swe usta do jej ust, i.... tuż przed
      ich zetknięciem poczuł jak ogarnia go fala gorąca. Jej oczy w których widział
      kłębiące się emocje, jego dłoń która tak nonszalancko właśnie poczynała sobie z
      jej tajnymi włoskami, jej usta tak blisko… które wyglądały jakby nie wiedziały
      co mają teraz zrobić i jedyne co należało wykonać to pokierować nimi bez pytań
      i próśb. Wszystko to sprawiało że co raz bardziej pragnął ich posmakować. Gdy
      prawie ich sięgał zastygł na chwilę … tak że prawie się stykały. A gdy nie mógł
      już wytrzymać …. pogrążył się w nie jak w ekstazie. Czuł ich żar ale też jakąś
      siłę która broniła się przed nim. Nawet dłonią, którą pozwalał sobie niby tak
      wiele, czuł jak jej uda są zaciśnięte i nie ma głębiej dojścia. Swe ręce
      trzymała także skulone blisko ciała i nic nie zmieniał fakt że jej obrona gdzie
      indziej była już ledwo zauważalna. Oderwał swe usta od jej ust, popatrzył jej w
      oczy.
      - Drań – usłyszał. Widział w nich kotłujące się emocje, złość ale i namiętność.
      Marek przeanalizował sytuację, przychodziły mu do głowy różne scenariusze,
      opcje, co dalej. Ale nie namyślał się zbyt długo, czuł że to właściwa chwila,
      właściwy moment i że tym razem zagra naprawdę ostro, bez kompromisów:
      - I tak zaraz oddasz mi całą cipkę ...- uśmiechał się – wiesz że jeszcze tylko
      chwile dzielą nas od tego gdy będę robił ci tam co będę chciał… - szeptał – …
      jak będę chciał …. ile będę chciał…. - jego głos był lekko szyderczy i pewny
      swego - teraz więc ładnie rozsuniesz nóżki, pokaże ci jaka potrafisz być
      grzeczna i zajmę się dobrze tam tobą.
      Te słowa spowodowały że spojrzała na niego z taką nienawiścią
      - Nie myśl sobie że wszystko ci wolno – wysyczała i twardo trzymała uda
      zaciśnięte mimo że czuł jak jego dotyk w tamtych rejonach, powoduje u niej
      drżenie.
      „wiec ona chce by było wg jej zasad?” - pomyślał Marek – „nic z tego, mam już
      piłeczkę i jej nie oddam, pokaże jej kto tu rządzi, Będzie wg moich zasad albo
      wcale” – Postanowił iść Va Banque.
      - Wiesz słonko – powiedział spokojnym tonem jednocześnie zabierając dłoń z jej
      kępki i łapiąc jej sutek. Ona wyrwała go, a on złapał go jeszcze raz i mocniej
      przytrzymał, jeszcze raz powtarzając bardziej zdecydowanym głosem – WIESZ
      SŁONKO - tym razem sutka nie wyrwała wiec mógł się nim bawić jednocześnie
      mówiąc do niej – myślisz że twardzielka z ciebie? Że nie zatańczysz jak ci
      zagram? To ci powiem co dokładnie zrobisz za chwile – jego głos by spokojny ale
      zdecydowany – teraz ja wyjdę, idę do siebie, a ty ... ty ładnie grzecznie
      przyniesiesz mi swoją cipkę do mnie... zapukasz i gdy pozwolę ci wejść,
      otwierając drzwi masz trzymać koszulę podwiniętą i cipkę całą na wierzchu. I
      tam poddasz się dokładniejszym badaniom, tym razem od tyłu, bo mam też ochotę
      pobawić się twoją pupcią – Marek uśmiechnął się, puścił jej sutka i wstał. – Za
      chwile się dowiesz jaka jesteś naprawdę , dowiesz się coś o sobie jaka
      potrafisz być potulna, grzeczna bo zrobisz właśnie tak jak ci mówiłem, aż się
      sama tym zaskoczysz – Marek uśmiechnął się i skierował się w stronę drzwi.
      Usłyszał tylko za sobą
      - Nigdy. Nie doczekasz się.
      Po czym złapał za klamkę i na odchodne rzekł.
      - I nie waż się przychodzić do mnie w inny sposób niż ci mówiłem
      Zamknął drzwi, wolnym krokiem podszedł w stronę swojego pokoju, wszedł i
      rozłożył się na kanapie. W ciemności ledwo rozróżniał kontury mebli. Cisza była
      tak wszechogarniająca że słyszał bicie własnego serca. Jak na jeden raz dużo
      emocji.
      Mijały chwila za chwilą. Powoli atmosfera robiła się co raz bardziej senna.
      Marek był ciekaw co też się dzieje w tamtym pokoju? Tak naprawdę to nie myślał
      o tym czy Monika przyjdzie do niego. Nie to było najważniejsze – bo wiedział że
      jeśli nawet nie przyjdzie to... i tak ma ona na to wielką ochotę. Nawet wesoło
      mu się zrobiło gdy pomyślał jak ona tam teraz bije się z myślami. Po chwili
      popadł w taki błogostan i rozluźnienie że aż samo to było przyjemne. I tak
      mógłby sobie leżeć i leżeć gdyby nie wyrwało go nagle z tego letargu ciche,
      delikatne pukanie do drzwi. Nie śpieszył się, poczekał na jeszcze jedne i
      kolejne po czym powiedział:
      - wejdź słonko.
      Zanim drzwi się otwarły do końca, zanim zdołał cokolwiek w nich zobaczyć,
      usłyszał zza nich głos Moniki
      - Jesteś naprawdę Podły – po czym w drzwiach ukazała się.........

      Cdn......



      • quickly Maly, lepiej wez sie za nauke... 24.05.05, 08:07
        Za bardzo na kobietach to ty maly sie nie znasz.

        Kobiety tak nie dzialaja!

        Zapamietaj sierotko, ze kobiety najpierw pragna uczuc, a nie twojego
        niewydarzonego penisa (albo raczej twoich seksualnych imaginacji).

        Maly, biorac pod uwage twoj mlody wiek, skazuje cie na cztery tygodnie
        milczenia. Niedlugo wakacje. Moze pojedziesz na jakis oboz? Rozejrzyj sie do
        okola...

        W tym czasie musisz zabrac sie za praktyke, bo inaczej staniesz sie teoretykiem-
        recydywista, o typowo silnych zachwianiach masturbacyjno-lekowych.

        • dopracowanywkazdymcalu Re: Maly, lepiej wez sie za nauke... 24.05.05, 08:44
          > Za bardzo na kobietach to ty maly sie nie znasz.

          Znam, sie znam.
          I wiem ze wiekszosc latwo mozna zdobyc nie od d... strony tylko na cos
          glebszego. Najepierw spotkanie .. jedno, drugie, fajna atmosfera, lacznosc
          duchowa potem to rosnace napiecie, oczekiwanie i kobieta sama dazy do
          zblizenia. Takie sranie w banie, schemat, nuda i ilez mozna. Ale jest pewien
          target kobiet, a nawet pewne chwile u wiekszosci z nich gdy ... gore biora
          emocje i te najbardziej niepochamowne instynkty. To sie naprawde zdarza... a
          jesli nie to nie wiem skad moje niektore doswiadczenia (najkrotszy moj podryw
          to 3 tance i jakos bylo nam extra).

          A poza tym to tylko fantazje a nie literatura faktu, wiec wyluzuj. Ty lubisz
          harlekiny inni niekoniecznie. Poczytaj "Przebudzenie spiacej krolewny" - jakos
          wielu kobietom sie podobalo - a tam to juz zero uczuc, wiec tyle nie medrkuj
          jak sie nie znasz.
          • Gość: @ Re: Maly, lepiej wez sie za nauke... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 09:17
            Jeśli chodzi o Twoje doświadczenia z imprezy,
            to podejrzewam że na drugi dzień dziewczyna nie pamiętała już
            czy byłeś blondynem , czy brunetem.
            Nie bardzo masz się czym chwalić.
            Weź się jednak chłopcze do nauki.
            • dopracowanywkazdymcalu Re: Maly, lepiej wez sie za nauke... 24.05.05, 11:21
              > Jeśli chodzi o Twoje doświadczenia z imprezy,
              > to podejrzewam że na drugi dzień dziewczyna nie pamiętała już
              > czy byłeś blondynem , czy brunetem.

              Widzisz bo w tym twoj blad ze nie dostrzegasz tego co powinnas. Mi i jej
              wisialo co bedzie jutro - nigdy juz nawet niespotkalismy sie. Zycie chwila tez
              ma czasem swoje uroki, a to byly naprawde excytujace chwile gdy przedzieralem
              sie przez jej obrone a ona spetana swa namietnoscia nie mogla mi sie oprzec-
              niektore tylko o takich czytaja w ksiazkach inne je przezywaja.

              > Nie bardzo masz się czym chwalić.

              To nie przechwalki tylko kontrargumenty w dyskusji

    • mandaryn_ka Re: Opowiadanie 24.05.05, 09:33
      Cóż za banalny scenariusz Panie >dopracowanywkazymcalu<.

      Zupełny brak polotu i wyobraźni...

      Wątek erotyczny winien mieć jakieś podłoże. Nie ma tu wstępu, rozwinięcia...

      Proponowałabym, aby rozpocząć od opisu sytuacyjnego celu tej podróży służbowej,
      np:
      " Do hotelu, Novotel Center Moscow dotarli około południa. Mieli lekkie
      opóźnienie. Przyczyną był strajk pracowników rosyjskich linii lotniczych.
      W pokoju hotelowym Marek usiadł na łóżku i ze znużeniem zmierzył wzrokiem swą
      torbę podróżną. - Znów na cholerna harówa - pomyślał. Wstał, podszedł do drzwi
      tarasowych, spojrzał przez szybę na rozpościerającą się panoramę Moskwy. To
      piękne miasto, pomyślał - stolica wschodniej Europy, mieszanka stylów
      architektonicznych, stylizowanych na kultury dalekiego wschodu, bizancjum,
      Aleksandra Macedońskiego. Z okna hotelowego rozpościerał się widok na Kreml.
      Marek sięgnął pamięcią do lekcji historii. Przypomniał sobie, że
      w latach 1339-1340 wielki książę włodzimierski, Iwan I Kalita, przeniósł na
      stałe do Moskwy stolicę Wielkiego Księstwa Moskiewskiego. Iwan I Kalita
      rozbudował moskiewską twierdzę (Kreml), otaczając ją nowymi wałami obronnymi.
      Miasto szybko przekształciło się w wielki ośrodek handlowy, rzemieślniczy,
      stało się centrum kultury rosyjskiej. W XVI w. kremlowską twierdzę otoczono
      murem, zachowanym do czasów współczesnych. Za czasów panującego w Moskwie
      w latach 1533-1584 Iwana IV Groźnego miasto otrzymało połączenie morskie,
      poprzez Morze Białe, z krajami Europy Zachodniej.

      Tóż obok widniał dostojny obiekt Katedry Św. Bazylego na Placu Czerownym.

      Marek stał tak dłuższą chwilę, ogarniając wzrokiem moskiewski pejzaż.
      - Ech, czas zejść na ziemię! W firmie czekają na nas. Pomyślał.
      W tym monencie do pokoju weszła Monika. - Czy zdąrzyłeś już rozpakować swoje
      rzeczy? - Zapytała.



      • dopracowanywkazdymcalu Re: Opowiadanie 24.05.05, 11:14
        Tak naprawde o masz wielka racje.
        To byl szkic mojej pierwszej probki i takie sedno fantazji nawet nie
        dokonczonej ( jako ze dopiero sie wprawiam). Budowanie napiecia jest wazniejsze
        od jego rozladowywania.

        Szkic kolejnego juz caly mam zakonczony i zaczyna sie i rozwija zupelnie
        inaczej. Choc jak ktos liczy na harlekina to sie zawiedzie - ma byc ostro ale
        psychologicznie i troche z humorem, a nie bazowac jedynie na "i w tym momencie
        wlozyl swojego rozgrzanego do jej mokrej"

    • lunetka1 Re: Opowiadanie 24.05.05, 13:29
      Hmm... nie wiem czy taki miałeś zamiar, ale na mnie podziałało...
      podniecająco;))
      • dopracowanywkazdymcalu Re: Opowiadanie 24.05.05, 13:53
        Tylko i wylacznie taki:) Zero harlekinowania, ale nie zwykla kopulacja.
        Na razie to byly pierwsze przymiarki i szkic i mysle ze moje drugie opowiadanie
        jest lepsze (choc tez jeszcze z wadami).
        Jak bedzie ich 10 to je opublikuje :)
        • lunetka1 Re: Opowiadanie 24.05.05, 15:01
          A może zamieścisz to drugie?:))
          • dopracowanywkazdymcalu Re: Opowiadanie 24.05.05, 15:06
            Jest dluzsze o wiele i za duzo wklejania.
            to ci je przesylam na @. Na razie musze opierac sie na opiniach wiec wszelkie
            uwagi (i te krytyczne) mile widziane.
            • lunetka1 Re: Opowiadanie 24.05.05, 15:11
              Ooo, to lecę na pocztę!;))
              • dopracowanywkazdymcalu Re: Opowiadanie 25.05.05, 08:43
                > Ooo, to lecę na pocztę!;))

                Wieczorem dopiero wyslalem.
    • Gość: hola_hola Re: Opowiadanie IP: 201.135.105.* 24.05.05, 23:21
      o malo nie mialam wytrysku, to znaczy nie porzygalam sie
      • quickly no i dopracowanywkazdymcalu nie pogniewal sie! 25.05.05, 01:10
        Z reguly po kilku moich mocniejszych slowach piszacy tutaj strasznie sie
        denerwuja i wyzywaja mnie od najgorszych. Ale ja bedac znakomitym,
        sympatycznym i bardzo skromnym krytykiem literatury erotycznej wcale a wcale
        sie tym nie przejmuje. Nic nie jest w stanie zmacic mi mojego wspaniale
        rozleniwiajacego spokoju grabarza.

        Przechodzac do spraw merytorycznych.

        1. Od kiedy w j. polskim uzywa sie anglosaskiego wyrazenia: "target"?

        2. Wchodzi do pokoju Monika i czym ja czestuje ten "maly penis"? Piwem! Mam
        nadzieje, ze nie bylo cieple, prosto z butelki... Moze do tego byl wlaczony
        jeszcze telewizor i w przerwach meczu pilkarski nasz "maly penis" zabawial sie
        czarnymi kedziorkami, pociagajac przy tym kilka lykow piwa z butelki. (Moze
        przy tym bekal?) To musialby byc szczyt szczescia tego "malego penisa".

        3. Zadna normalna kobieta nie strawi slow "cipka" itp. uzytych w stylu "malego
        penisa". Kobiety tego nienawidza. Tym bardziej nie na miejscu jest wzmianka o
        seksie analnym. Kazda normalna kobieta na takie slowa zwieje z predkoscia
        dzwieku, lub jeszcze szybciej...

        4. Czy Monika miala wygolone nogi? Tak dla samej ciekawosci.
        • dopracowanywkazdymcalu Re: no i dopracowanywkazdymcalu nie pogniewal sie 25.05.05, 08:42
          1. A co to ma do rzeczy?

          2. Widzisz ...
          Atmosfera, magia, czar przyjemnych miejsc, drogich win ... tak to dziala o
          wiele lepiej na kobiety. Mezczyzni czesto nie doceniaja tego typu spraw i przez
          to przegrywaja. Daltego mezczyzni powinni wiecej uwagi do tego przykladac, ale
          i tak .... nie kazdy musi to robic. Niektorzy i w rozmemlanym podkoszulku to
          maja i tyle.

          3.
          >Zadna normalna kobieta nie strawi slow "cipka" itp. uzytych w stylu "malego
          penisa".

          Jak ty malo wiesz o zyciu. Sa nawet kobiety ktore z przyjemnoscia trawia: ty
          szmato, dziwko itd... oczywiscie w okreslonych sytuacjach. A jak na takie nie
          trafiles to ci wspolczuje.

          > Tym bardziej nie na miejscu jest wzmianka o
          > seksie analnym. Kazda normalna kobieta na takie slowa zwieje z predkoscia
          > dzwieku, lub jeszcze szybciej...

          a) Normalna i owszem. Ale na szcescie nie kazda jest normalna.
          b) Nie bylo mowy o seksie analnym

          4. Pewno ze tak- Monika byla idealna, jak to w bajkach.


          5(bonusowo). Znam kobiety ktorym sie ta probka niezwykle podobala. Zwykle to
          nie te ktore jeszcze szukaja swojej polowki a wlasnie te niby najszczesliwsze w
          wieloletnich zwiazkach z kochajacymi mezami. Wtedy zmienia sie prespektywa i
          dla niektorych kobiet nie jest juz priorytetem odnalezc druga polowke (choc to
          gdzies tam krazy) ale priorytetem w poszukiwaniach jest byc dobrze zerznieta
          (oczywiscie bez uogolniania)

          Zapraszam do dalszej konstruktywnej dyskusji.
          • Gość: kasieńka :) IP: 217.8.179.* 25.05.05, 09:28
            A ja myślę,że się czepiacie...Mnie sie podobało.A krytykują tylko Ci którzy nie
            potrafiliby sami stworzyć nic podobnego.Kobiety są delikatne i może
            słowo "cipka"wydaje się tutaj nie na miejscu,ale tak naprawde każda kobieta ma
            w sobie trochę wyuzdania i drapieżności.Nie jednej z nas marzy się taka
            sytuacja w realu;)pozdrawiam autora i powodzenia.

            PS.Sama tworzę sztukę,śpiewam...również o miłości
            fizycznej...ciepłej...gorącej...
            • dopracowanywkazdymcalu Re: :) 25.05.05, 11:46
              Dziekuje bardzo za pokrzepiajace slowa bo to kazdemu poczatkujacemu tworcy
              potrzebne:)
    • ech_o Re: Opowiadanie 25.05.05, 10:07
      A mnie razi styl, błędy, nieporadność językowa.
      Od opowiadaczy historyjek oczekiwałabym większego wyczucia języka.
      Dopracuj opowiadanie rzeczywiście "w każdym calu".
      Rozumiem, że podczas szybkiego pisania odpowiedzi na forum każdemu może wkraść
      się błąd do tekstu. Nie czepiam się o pojedyncze błędy tu i tam, samej mi sie
      to przytrafia.
      Jednak od tekstu pretendującego do miana opowiadania oczekiwałabym większej
      wprawności w operowaniu językiem.

      • dopracowanywkazdymcalu Re: Opowiadanie 25.05.05, 11:44
        Sam to tez dostrzegam.
        Ale to byly moje pierwsze wypociny. Wydaje mi sie ze w drugim opowiadaniu juz
        jest odrobine lepiej w wielu fragmentach (choc tez troche do poprawy). A w
        trzecim ktore koncze juz wydaje mi sie ze z tym jest lepiej. Nawiasem mowiac to
        pierwsze zostawilem i nie konczylem bo wiem ze wiekszosc jest do poprawienia.
        Ale trening czyni mistrza. A mi wystarczy na razie jesli osiagne przyzwoity
        poziom stylistyczny - a nadrabial bede pomyslami:)

        pozdrowienia i dziekuje za uwagi
        • dopracowanywkazdymcalu ps. 25.05.05, 16:20
          a wlasciwie to mozemy utworzyc duet jak sie tak na tym znasz.
          Ja bede tworzyl a ty bedziesz wygladzac stylistycznie.
          Ale jak wydam to dla ciebie 20% zyskow:)
          No chyba ze rysowac umiesz bo najchetniej to bym kogos takiego znalazl i
          komiksy robil.
          • ech_o Re: ps. 25.05.05, 18:44
            O, Pomysłowy Dobromir:)
            Z rysowaniem u mnie całkiem marnie, a stylistyka...no, obawiam się, że
            ekspertem też nie jestem.
            Tym sposobem cały zysk będzie należał do Ciebie, pod warunkiem, że ktoś to-to
            zechce wydać.
            Czy ten drugi tekst na forum też jest Twój?
            Pytam z ciekawości, bo marny on, marny. Taka głębia, że dna nie widać;)
            A pisałeś kiedyś teksty nie związane tematycznie z erotyką?
            Pisanie rozwija ewentualny talent, a już na pewno ćwiczy wprawność językową.
            • dopracowanywkazdymcalu Re: ps. 25.05.05, 19:28
              > Tym sposobem cały zysk będzie należał do Ciebie, pod warunkiem, że ktoś to-to
              > zechce wydać.

              Sam chce to wydac

              > Czy ten drugi tekst na forum też jest Twój?

              Nie

              > Pytam z ciekawości, bo marny on, marny. Taka głębia, że dna nie widać;)

              Po moich tekstach na razie sie glebi nie spodziawaj - nie to jest mym celem w
              tym momencie.

              > A pisałeś kiedyś teksty nie związane tematycznie z erotyką?

              Nie. Zaczalem od czegos co mi sie podoba a wobec czego wystepuje nisza.
              Niestety trudno znalezc mocne teksty ktore nie polegaja jedynie na opisie
              kopulacji w roznych wariantach i pozycjach. Natomiast te w ktorych jest troche
              psychologi(czy tez pseudopsychologi) i gry pomiedzy partnerami, omijaja
              hardcore z daleka.

              > Pisanie rozwija ewentualny talent, a już na pewno ćwiczy wprawność językową.

              I .... moze byc przyjemne:)
              • ech_o Re: ps. 25.05.05, 20:42
                Gratuluję pasji:)
                Ważne, że Tobie podoba się pisanie i sprawia Ci ono przyjemość:)
                Pisz, a z czasem zobaczysz jak Twój warsztat pisarski nabiera szlifów.
                Powodzenia.
                • dopracowanywkazdymcalu Re: ps. 25.05.05, 21:27
                  I tak robie to tylko dla pieniedzy :)


                  • salomonowe_gacie Re: ps. 26.05.05, 13:10
                    Quickly zgrywa eksperta, ale sam sobie z babami nie moze poradzic :-)
                    i dotad samotnie egzystuje, bo boi sie ich jak ognia.
                    • quickly dla psycholozki od salomonowych gaci 27.05.05, 00:51
                      "Quickly zgrywa eksperta, ale sam sobie z babami nie moze poradzic :-)…”
                      --------------------------------------------------------------------------------
                      No co ja tam bede sie duzo rozwodzil. Powiem krotko: to swieta prawda...



                      “...i dotad samotnie egzystuje...”
                      --------------------------------------------------------------------------------
                      To tez prawda. Ale to sie kiedys zmieni. Wroce do kraju i znow wszytsko
                      bedzie, tak jak kiedys.



                      "...bo boi sie ich jak ognia.”
                      --------------------------------------------------------------------------------
                      No bez przesady. Dlaczego mialbym bac sie ich jak ognia? Po prostu, hmmmm...
                      ich unikam. Kiedys mialem z nimi same klopoty. Nie robilem wielu rzeczy tak
                      jak one tego chcialy i sobie zyczyly, no i... mialy przez to z nimi wieczne
                      klopoty i nie konczace sie z ich strony pretensje.
                      Ale Ty salomonowe_gacie nie masz do mnie zadnych pretensji, prawda???
    • aniolek82 Re: Opowiadanie 25.05.05, 18:04
      no prosze, typowe męskie myślenie. Czy facetom naprawde wydaje sie że gdy będą
      nieprzyjemni, wulgarni i brutalni, to dziewczyna na nich poleci?!? Czy naprawde
      nie zauważacie, ze takie zachowanie działa na kobiety odstraszająco? Ze "nie"
      oznacza "nie", a dalej mozna posunąć sie tylko wtedy gdy dziewczyna da na to
      przyzwolenie, ktore ma wynikać nie ze strachu, ale z rzeczywistej chęci.
      • quickly krotka recenzja 27.05.05, 01:13
        aniolek82 napisala:
        “no prosze, typowe męskie myślenie. Czy facetom naprawde wydaje sie że gdy będą
        nieprzyjemni, wulgarni i brutalni, to dziewczyna na nich poleci?!? Czy naprawde
        nie zauważacie, ze takie zachowanie działa na kobiety odstraszająco? Ze "nie"
        oznacza "nie", a dalej mozna posunąć sie tylko wtedy gdy dziewczyna da na to
        przyzwolenie, ktore ma wynikać nie ze strachu, ale z rzeczywistej chęci.”
        --------------------------------------------------------------------------------

        Hmmm… calkiem zgrabnie to ujelas aniolek82.

        Po prostu, wydaje mi sie, ze dopracowanywkazdymcalu naogladal sie za duzo
        pornoli. Podczas ich ogladania nasluchal sie biedak cieniutkich, glupawych
        monologow, no i pozniej wielce podniecony, z blyszczacymi oczami zaczal sobie
        stukac w klawiature plodzac prawdziwe literackie "sciece-fiction-erotica"
        dzielo. Z zadziwiajaca, chirurgiczna precyzja i niebywalym prozatorskim
        kunsztem (“ty cipko”, “pobawic sie pupcia” itp.) wplotl w swoje erotyczne
        opowiadanie caly szereg nowych innowacyjnych rozwiazan i watkow...
        A co z tego wyszlo mozna przeczytac w jego dwoch pierwszych postach.
        • dopracowanywkazdymcalu Re: krotka recenzja 27.05.05, 09:21
          A ty z uporem maniaka nie chcesz sie pozbyc klap z oczu.
          Ktos napisze ksiazke wojenna to ty napiszes ze to bzdury bo normalni ludzie nie
          strzelaja do siebie z karabinow.
          Ktos napisze ksiazke o himalaistach to ty napiszesz ze normalni ludzie nie
          wspinja sie w takie zimno.
          Ktos napisze ksiazke o Metalach w czarnych skorach i z cwiekami a ty napiszesz
          ze normalni ludzie nie chodza tak ubrani i sie tym nie interesuja.
          itd itp
          A prawda jest taka ze ze w okreslonych sytuacjach czesc ludzi lubi to czesc
          tamto.

          I wyobraz sobie (o ile potrafisz) ze czasem czyims celem nie musi byc
          stworzenie czegos uniwersalnego, a czegos trafiajacego w konkretne gusta.
          Rozwarz 3-krotnie slowa "konkretne gusta" ... juz? bolalo?

          Oczywiscie jesli twoim ulubionym i jedynym akceptowalnym gatunkiem sa harlekiny
          to twoj problem.

          > A co z tego wyszlo mozna przeczytac w jego dwoch pierwszych postach.

          Mozna takze odnalezc okolo 25 % pozytywnych opini :) Jak na pierwsza wprawke to
          calkiem extra. Co oznacza ze .... rynek na takie cos jest ... i tyle.
          Podejzewam ze nie wiecej % pozytywnych opini mialby np "Proces" Kawki jakby tak
          z lapanki ludzi przebadac.

          Poza tym naprawde musisz odrobine zmienic stosunek do kobiet. Jesli myslisz ze
          spelniajac ich zachcianki cokolwiek zdzialasz to nie wroze ci powodzenia. Sam
          popytaj wiekszosci z nich czy chcialy by miec faceta ktory robi wszystko co im
          kaza i zawsze jest na zawolanie? Moze i ktora by sie na takiego zgodzila, ale
          zdradzala by go z tym bardziej krnabrnym. To taka dobra rada od doswiadczonego
          dla zoltodzioba.
          A jak nie chesz rady to..
          Powodzenia w zdobywaniu serc niewiescich spolegliwoscia.
          • Gość: recenzent krotka recenzja IP: *.arcor-ip.net 27.05.05, 09:39
            dopracowanywkazdymcalu napisal:

            > Powodzenia w zdobywaniu serc niewiescich spolegliwoscia.<

            no to sie hloopakowi dostalo. wystawiasz go tak samego na wiatr historii?

            a co do Twej prozy... jezeli chodzi sen i tresc - nie mam zastrzezen.
            ale brakuje mi troche zmiennej melodyki tekstu i jakiegos drugiego dna...
            czekam na dalszy ciag.
            • dopracowanywkazdymcalu Re: krotka recenzja 27.05.05, 11:09
              > ale brakuje mi troche zmiennej melodyki tekstu

              A co to jest zmienna melodyka tekstu? Chetnie sie dowiem o co dokladnie biega

              >i jakiegos drugiego dna...

              Na razie to mam jeszcze problemy z wyrazeniem pierwszego dna a co tu mowiac o
              drugim :)
              Nie wiem czy to drugie dno ale tak planowalem zakonczyc, ze on na drugi dzien
              podsluchuje niechcacy jej rozmowe telefoniczna z kolezanka z pracy w ktorej
              opowiada ze rzeczywiscie miala racje i rzeczywiscie ten (wczesniej juz jej
              znany)jego numer z pseudo badaniami jest extra (tak ze wyjdzie ze o wszsytkim
              od poczatku wiedziala i to byla takze jej gierka, a nie tylko Marka) Ale
              jeszcze nie wiem czy tak to skoncze.

              > czekam na dalszy ciag.

              Na razie mam 1 i pol innych opowiadan napisanych, a do tego wroce chyba w
              weekend.
              • Gość: recenzent Re: krotka recenzja IP: *.arcor-ip.net 27.05.05, 11:22
                > A co to jest zmienna melodyka tekstu? <

                nie tanczyles nigdy tanga?
                to taki taniec, gdzie zmienia sie niekiedy rytm, a i melodia...

                ciekawiej jest.

                ale wszystko w swoim czasie. tylko sie nie spiesz.
          • ech_o Re: krotka recenzja 27.05.05, 12:52
            Dopracowany, wybacz, ale muszę to zrobić...
            KAFKA. Kafka, owszem, napisał "Proces". Kawka jeszcze nie napisał.

            Dopracowany, proszę Cię, szanuj innych literatów i czytelników.
            Bez tego nie ruszysz z miejsca i zawsze będziesz osiągał w swoich tekstach
            tylko głębię...akwarium.
            • Gość: recenzent Re: krotka recenzja IP: *.arcor-ip.net 27.05.05, 12:58
              ale erotyczny zapach herbarium przynajmniej juz tu jest.
              jasno to widze.
              • ech_o Re: krotka recenzja 27.05.05, 13:04
                hihi, zalecić coś specjalnego?
                • Gość: recenzent Re: krotka recenzja IP: *.arcor-ip.net 27.05.05, 13:07
                  bo ja wiem? jakis samograj, przepraszam samowar - by sie przydal...
                  i korektor tekstu.
                  a reszta, jak mowilem, powoli poleci.
                  • ech_o Re: krotka recenzja 27.05.05, 13:38
                    Proszę, oto pyszna herbata idylla aromatyzowana cytryną. Korektą zajmie się sam
                    autor, ponieważ w swej dalekowzroczności poprawi tylko to, co zechce.

            • dopracowanywkazdymcalu Re: krotka recenzja 27.05.05, 13:09
              Zapewniam cie... dla moich czytelnikow nie bedzie mialo znaczenia czy Kafka
              pisze sie przez f czy przez w. Dlatego tez wspominanie nawet o takim czyms jest
              bezcelowe i nie na miejscu.
              Tylko ludzie mali zwracaja uwagi na takie drobnostki. Ludzie wielcy maja wizje
              i patrza w dal, a nie pod nogi.
              • Gość: recenzent wiedzialem od zawsze IP: *.arcor-ip.net 27.05.05, 13:13
                ze dalekowzrocznosc przez Ciebie przebija.
                "siegaj tam, gdzie wzrok nie siega" - to za rada wielkich miszczow i moja dewiza

                wszakze, pod nogi nalezy czasem spojrzec, coby sie na nierownosciach trotuaru
                nie potknac.
                • grey56 Re: wiedzialem od zawsze 27.05.05, 13:31
                  Ech...i zwyczajny wątek zamienił się
                  w komisję sledczą...;))
                  • Gość: recenzent Re: wiedzialem od zawsze IP: *.arcor-ip.net 27.05.05, 13:34
                    ale jak sie EL Greya do tego zaparzy, to jaki przyjemny zapach
                    bedzie mialo to sledztwo?
                    • grey56 Re: wiedzialem od zawsze 27.05.05, 14:11
                      Podszedłem.. ..do sprawy na luzie.;))
                      A wracając do meritum sprawy......nie ma
                      sledztw ladnie pachnących..niestety.;))
                      • Gość: recenzent Re: wiedzialem od zawsze IP: *.arcor-ip.net 27.05.05, 14:24
                        i tu masz pelna racje.

                        sledztwa, wszakze, sa zawsze wynikiem czyichs klamstw.
                        nikt nie sledzi dla zabawy
                        (pominawszy przypadki szczegolne, rzecz jasna)
                        • grey56 Re: wiedzialem od zawsze 27.05.05, 15:11
                          Gość portalu: recenzent napisał(a):

                          > i tu masz pelna racje.
                          >
                          > sledztwa, wszakze, sa zawsze wynikiem czyichs klamstw.
                          > nikt nie sledzi dla zabawy
                          > (pominawszy przypadki szczegolne, rzecz jasna)
                          --------------
                          W sledztwie co najwyzej ładnie pachnaą sedzia, prorok i
                          papuga.;))
              • ech_o Re: krotka recenzja 27.05.05, 13:31
                Wiesz, chyba faktycznie pisz sobie teksty dla tej grupy odbiorców, którą masz
                na myśli.

                Nie dziw się, że przeciętnego odbiorę rażą pewne nieścisłości.

                Życzę powodzenia w pisaniu i czerpaniu przyjemności oraz pieniędzy z tego
                zajęcia.

                Tyle.



                • dopracowanywkazdymcalu Re: krotka recenzja 27.05.05, 13:48
                  > Nie dziw się, że przeciętnego odbiorę rażą pewne nieścisłości.

                  Przecietny odbiorca nie wie jak sie pisze Kafka i ... malo go to obchodzi:)
                  • ech_o Re: krotka recenzja 27.05.05, 13:53
                    dopracowanywkazdymcalu napisał:

                    > Przecietny odbiorca nie wie jak sie pisze Kafka i ... malo go to obchodzi:)

                    Przeciętny literat też nie wie i mało go to obchodzi:)

                    Mimo to życzę powodzenia i udaję się do Ologa Psycho, bo chyba ze mną coś nie
                    tak, skoro nie chcę być przeciętna.
                    • dopracowanywkazdymcalu Re: krotka recenzja 27.05.05, 14:14
                      > Mimo to życzę powodzenia i udaję się do Ologa Psycho, bo chyba ze mną coś nie
                      > tak, skoro nie chcę być przeciętna.

                      No chyba trzeba. Bo wlasnie tacy ludzie malej wiary podkladajac nisko przy
                      ziemi klody pod nogi nas wielkich z wizjami (wpatrzonych oczywiscie w dal),
                      stoja na drodze postepu.
                      Zaplutym karlom reakcji wspolnie mowimy - Nie!
                  • Gość: recenzent tu nie masz racji. IP: *.arcor-ip.net 27.05.05, 14:00
                    wielu odbiorcow to juz wie, ze w Unii

                    to w Parisie pije sie - Cafe
                    w Londonie - Coffee
                    a w Maskwie - Cofi

                    To i rzeczony KaFka na ten trend sie jakos zalapie.

                    A Kawki nad Morzem, niech sobie nadal swobodnie fruwaja.

                    jak wolnosc - to wolnosc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka