Dodaj do ulubionych

kolejne złamane serce

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.02, 00:17
Na forum trafiłam przez przypadek...najpierw błąkałam się
po "depresjach" i innych tego typu szukając jakiegoś wsparcia czy odpowiedzi
na nękające mnie pytania.. aż wreszcie znalazłam was :) Ludzi z problemami
takimi jak moje, ze złamanym sercem. Normalnie nie lubię opowiadać o swoich
historiach miłosnych, boję się wykpienia: mała ty jesteś i jeszcze
głupia..ale tu czuję że mogę wam ufać :)że wiecie jak to czasami bardzo boli.
Czytając poprzednie wątki czułam, że nie jestem sama, że nie ja
pierwsza i nie ostatnia borykam się z pękniętym sercem..a nawet moja sytuacja
to pikuś w porównaniu z prawdziwymi dramatami życiowymi. Mimo to, chciałabym
opisać wam moja historię, dowiedzieć się co o tym sądzicie.
Zaczęło się 2 m-ce temu w Niemczech, gdzie i ja i on byliśmy na
stypendium. Poznaliśmy się i instynktownie zaczęłam mu ufać, próbowaliśmy się
obydwoje przed tym bronić... jest między nami dość duża różnica wieku...12
lat..a on ma 29, tak zgadza się ja dopiero w maju piszę maturę a on tam pisze
właśnie książkę na habilitację. (ale proszę tylko mnie nie oceniajcie po
wieku)...nie udało się obydwoje podeszliśmy za blisko ognia, on się mną
oczarował, dla mnie to był ktoś, kogo szukałam. Broniliśmy się tym bardziej,
że obydwoje jesteśmy bardzo poranieni przez poprzednie związki. Ale cóż, nie
potrafiąc sobie poradzić z narastającym w nas uczuciem upiliśmy się i nam się
języki rozplątały i...3 tygodnie temu wróciłam do domu, ale nadal było
cudownie on pisał listy, maile, sms'y, wiersze, dzwonił...aż pewnego dnia
przyznał się że ma depresję, atak był dla mnie bardzo bolesny, po prostu z
godziny na godzinę stwierdził że nie potrafi kochać ludzi, potrafi tylko ich
niszczyć, że jest toksyczny. Po 2 godzinach mu przeszło, powiedział że
przeprasza i nie będzie się więcej ze mną kontaktować żeby mnie na to więcej
nie narażać. Ja oczywiście mówię, że mu pomogę, że chcę bo mi na nim zależy.
Ok, znów było super...do czasu...nagle pewnego dnia do niego
zadzwoniłam, było Ok i w środku rozmowy coś w im pękło i powiedział, że muszę
to przerwać bo jak nie to on to zrobi, że jestem za młoda aby to wszystko
udźwignąć, ze nie rozumiem w co się pakuję. Potraktowałam to jako atak,
ponieważ to nie miało sensu co on mówił. 3 dni potem znów zadzwoniłam,
powiedział że tak musi być że on sam musi sobie poradzić ze swoją chorą, że
jestem za mała, że nie chce mieć ze mną kontaktu na razie, że nie można w
życiu kierować się tylko sercem, że czasem trzeba też rozumem.
Nie rozumie. Zachował się zupełnie dziwnie, był i znikł, mimo że nic się
przecież nie wydarzyło. Wydaje mi się, że uciekł, przestraszył się (coś tam
mówił że boi się że się w nim zakocham itp., a może to on bał się
zaangażować?)
Próbuję cieszyć się że miałam szansę poznać go, nie myśleć o tym że już
go nie ma, bo on przecież nie umarł... mam cichą nadzieje, że jak on wyjdzie
z tej depresji to zadzwoni..albo jak wróci z Niemiec (w maju) a ja zdam już
maturę i pójdę na studia?
uh, a co wy o tym sądzicie? Tylko proszę szczerze!
Obserwuj wątek
    • zxc1973 Re: kolejne złamane serce 17.08.02, 02:06
      Gość portalu: Nati napisał(a):

      > uh, a co wy o tym sądzicie? Tylko proszę szczerze!

      Moze jednak go nie znasz :-/ Depresja (taka prawdziwa) z regoly jest
      nawracajacym stanem chorobowym :-/ wymagajacym leczenia farmakologicznego.
      Ludzie cierpiacy na depresje czesto sa non-stop na prochach, a jak tylko je
      odstawiaja (bo uwazaja, ze czuja sie dobrze), to z regoly konczy sie to
      kolejnym atakiem depresji. Jak czesto mu sie to zdaza?, jak mocno i czy bierze
      leki ciagle, czy tylko od czasu do czasu?... Moze naprawde nie wiesz w co sie
      pakujesz :-/
      A moze to tylko pretekst aby nie komplikowac sobie (i Tobie) zycia? Nie
      zamierza wracac do polski, a Ty nie mozesz wyjechac i nie widzi szansy rozwoju
      tego zwiazku?

      Pozatym dopuki cierpisz, to znaczy ze kochasz - pytanie czy zlamane serce to
      jeszcze jak boli, czy jak juz przestanie? W najgorszym razie przejdzie Ci za
      jakies 2-3, najdalej 4 miesiace :-/ Niepodgrzewane uczucie wygasa... Wiem,
      wiem, zaraz coponiektorzy porusza problem pierwszej M i zaczna snuc dywagacje
      czy wraca czy nie ;-))) , ale miejmy nadzieje, ze to nie jest Twoje pierwsza
      M...
      • Gość: Nati Re: kolejne złamane serce IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.02, 12:10
        Jeśli chodzi o tą jego depresję, to chyba ją rzeczywiście ma, bo się leczył
        w szpitalu w Warszawie i brał leki, ale teraz uważa, że musi sam mieć siebie
        dosyć, sam sobie z tym poradzić, bo nikt i nic nie może mu już pomóc, dlatego
        też tam wyjechał. Może masz rację, może go nie znam, sama się czasem nad tym
        zastanawiam. tylko że mój problem polega na tym, że ja wierze w ludzi, wierzę
        że są dobrzy, że nie kłamią.
        I w niego też uwierzyłam, nie miałam powodów, żeby nie wierzć :-/ On wraca do
        Polski w kwietniu przyszłego roku, więc dlatego mam cichą nadzieje, że może
        wtedy się odezwie.
        Nie, oczywiście, że to nie jest moja pierwsza Miłość (dlatego też zdaje sobie
        sprawę, że na pewno nie ostatnia :-)) Jak na mój młody wiek zdążyłam już dość
        dużo przeżyć wzlotów i upadków..miłosnych i nie tylko..ale to może historie na
        inny raz, bo jak się rozpiszę to nie bedę potrafiła skończyć i nikomu nie
        będzie się chciało tego czytać :)
        Dzięki za opinię, jrst mi to bardzo teraz pomocne,
        pozdrawiam i sciskam goraco
        N
        • zxc1973 Re: kolejne złamane serce 17.08.02, 13:50
          Gość portalu: Nati napisał(a):

          > też tam wyjechał. Może masz rację, może go nie znam, sama się czasem nad tym
          > zastanawiam. tylko że mój problem polega na tym, że ja wierze w ludzi,
          wierzę
          > że są dobrzy, że nie kłamią.

          Tak, ale prawdopodobnie on potrafi byc dwoma roznymi osobami - zaleznie od
          tego, czy jest na lekach, czy nie (tzn. w stanie depresyjnym) - malo tego,
          nigdy tak naprawde sie nie dowiesz kiedy jest soba :-/

          > Polski w kwietniu przyszłego roku, więc dlatego mam cichą nadzieje, że może
          > wtedy się odezwie.

          Ale nie obiecuj sobie za wiele... :-/

    • apf Re: kolejne złamane serce 18.08.02, 11:50
      Zbliżyły was miejsce i okoliczności. Uciekaj jak najdalej od niego, nie czytaj
      i nie odpisuj na e-maile, sms-y, nie odbieraj jego telefonów. Ratuj siebie.
      Była miłość, ale się skończyła.

      "A ta trzecia co już ..."
    • Gość: Pola Re: kolejne złamane serce IP: *.extern.kun.nl 18.08.02, 13:03
      a ja tak sobie pomyslalam, ze wygladasz na rozsadna
      dziewczyne jak na swoj mlody wiek (bez urazy:-)), na
      pewno dasz sobie rade.
      Pozdrawiam
      Pola
      • Gość: Nati Re: kolejne złamane serce IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.02, 15:27
        Dzięki :) cóż apf masz na pewno dużo racji w tym co mówisz..zauważyłam że
        zawsze podchodzisz bardzo racjonalnie do tego typu problemów :)
        dziki za wsparcie i otuche :) z kazdym dniem dochodzę bardziej do siebie.
        Myślę..tzn. mam nadzieje, że już niedługo przeboleję i będę go miała za sobą
        ale teraz upłynie dużo czasu zanim znów komuś zaufam. Co nas nie zabija to
        nas wzmacnia :)
        gorące pozdrowionka :)
        • ja_nek Re: kolejne złamane serce 19.08.02, 01:37
          Wiesz Nati, myślę, że powinnaś przestać o nim myśleć i czekać. Skoro on ma siłę
          by jeszcze Cię ostrzegać i kazać Ci odejść - zrób to. On zna siebie lepiej niż
          Ty.
          ZAPOMNIJ O NIM. Chyba, że chcesz kolejnych ran.

          Zniknij, zerwij ten kontakt, póki jeszcze jest w miarę wcześnie. Nie pakuj się
          w kłopoty.

          To paradoksalne, ale to rada forumowego idealisty
          Pozdrawiam Cię
          Janek
          • Gość: Nati Re: kolejne złamane serce IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.02, 15:35
            kurcze, dzis znów mnie napadło. To mija...okresowo...ale powraca..niestety.
            Ale teraz już dzięki wam, wiem że nie z takich dramatów ludziska powychodziły.
            Zresztą jak mi źle to wchodzę tutaj, na forum..i odrazu znajduje powód aby się
            uśmiechnąć :) Po za tym jeśli nawet apf i janek są ze sobą zgodni, że to nie ma
            szans..coś w tym musi być :)) pozdrawiam gorąco
    • biomass Re: kolejne złamane serce 19.08.02, 09:46
      jesli ktoś ci mówi abyś sobie odpusciła, znaczy to, że
      nie jest sam na tyle odważny aby spróbować tego samego...

      Jeśli ci na tym człowieku zależy, to walcz o niego, walcz
      o związek, bo nie ma czegoś takiego jak substytut
      uczucia. I cholernie trudno potem znaleźć je ponownie. To
      jest taka wartosc ponad wszystko, naprawde warto ją
      trzymać, mimo czasami beznajdziejnych okoliczności.

      Bio
      gg 4030432

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka