Gość: DR.Belbo
IP: *.acn.waw.pl
02.09.02, 23:02
Zyjac juz jakis czas jako singiel ( znaczy sm ale nie samotny bo znajomych
przecie mam) zaczołem odkrywac coraz to wieksze zalety przebywania
poza "zwiazkiem" (jakimkolwiek blizszym przebywaniem z ukochanym lub
ukochana) z jakakolwiekm bliska osobą. Nie jest tak zle jak sie wydawalo
chodzby rok temu.
Jasne ze czasem chce sie wyc...
Ale jak pamietam z nie tak znowu odległej przeszłości zycie w "związku" tez
chciało sie czasem wyc.
I jak by nie patrzec na przyczyny... wycie pozostaje wyciem! .