Dodaj do ulubionych

Jestem sam...

05.09.02, 13:27
Ale to mi wcale nie przeszkadza. Nic a nic.
Kiedys bylo inaczej, ale czy bylo lepiej...

Mialem kiedys wspaniala dziewczyne. Do tej pory dziwie sie sam sobie dlaczego
taka ladna i zarazem inteligentna dziewczyna jak ona mogla sie zakochac
wlasnie we mnie.

Ale stalo sie. I bylo cudownie, odlotowo, wrecz fantastycznie. Kamasutra
sie chowa przy naszych wspolnych doswiadczeniach i odkryciach. A pozniej,
tak jak zawsze bywa w kolorowych bajkach, musialo nastapic rozstanie.
Musiala wyjechac do rodzicow na koniec swiata. Pozniej napisala, ze kocha i
teskni... i ze juz na pewno nikogo takiego jak ja nie spotka w swoim zyciu.

Uplynelo sporo lat. Spotkalismy sie prawie przypadkowo w wielkim kilku
milionowym miescie (i niech mi ktos powie, ze ludzkie losy nie sa zapisane w
gwiazdach!). Byla jeszcze ladniejsza, a przy tym znacznie... dojrzalsza.
Skoczyla jakas dobra uczelnie, znalazla wspaniala prace i wtedy wlasnie
dowiedzialem sie po raz pierwszy, ze...

(Bardzo mi przykro, ale musze juz konczyc.)
Obserwuj wątek
    • Gość: geos Re: Jestem sam... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.09.02, 14:16
      Czy Ty aby przypadkiem nie badasz jak łatwo zaintrygowac ludzi niedopowiedzianą
      historią?
    • ellen Re: Jestem sam... 05.09.02, 14:18
      no, za mąż wyszła!
    • Gość: Meduza Re: Jestem sam... IP: *.nuph.us.edu.pl 05.09.02, 15:24
      urodzila twoje dziecko!
      • messja Re: Jestem sam... 05.09.02, 21:40
        Gość portalu: Meduza napisał(a):

        > urodzila twoje dziecko!

        jest mezczyzna:)
    • kasia-s Re: Jestem sam... 05.09.02, 22:05
      Witaj quickly :))
      miło Cię znowu widzieć :)))
    • Gość: Krizia Re: Jestem sam... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 05.09.02, 22:31
      ...ze spojrzala na Pana Quickly (albo po polsku -
      Szybkiego Billa) i stwierdzila "gdzie ja mialam oczy",
      odkrecila sie na piecie (modnym obcasie) i odeszla
      kolyszac biodrami.

      A Szybki Bill wyladowal na forum.

      HA!
      • kusy999 Re: Jestem sam... 05.09.02, 22:36
        A w biodrach miala 120cm
        • quickly Re: Jestem sam... 06.09.02, 07:51
          Co tam biodra 120cm!
          Najwazniejsze, zeby miala stosunkowo dobrze poukladane w glowie. (I zeby
          jeszcze do tego za duzo nie marudzila. Nie ma nic bardziej wulgarnego w
          kobiecie, jak jej wieczne "nagging" (z angielskiego "narzekanie")).




          • Gość: Meduza Re: Jestem sam... IP: *.nuph.us.edu.pl 06.09.02, 09:33
            Dowiemy sie w koncu, co sie stalo czy
            to ma byc romans w odcinkach?
            • Gość: *** Re: Jestem sam... IP: 62.233.177.* 07.09.02, 19:21
              Jeśli romans w odcinkach,
              to czy można wiedzieć w jakim dniu tygodnia
              będzie leciał, i o której?

              Czy to będzie styl amerykański, polski, a może brazylijski? :)))

              Czy będzie miał dużo odcinków?

              Czy ślub będzie w ostatnim?
          • Gość: ******** Re: Jestem sam... IP: 62.233.177.* 07.09.02, 09:28
            "nagging" (z angielskiego "narzekanie")).
            >
            Zaczeła narzekać, że jest sama,
            poczym stwierdziła, że jej to też
            nic a nic nie przeszkadza
            >
            >
    • Gość: *.* zdrajca IP: 62.233.177.* 07.09.02, 08:40
      quickly, przeciez nie jestes sam,
      przeciez Cie kocham
      • Gość: *.* ******** IP: 62.233.177.* 07.09.02, 13:30
        Sory za ta nazwe tematu,
        klawiatura mi sama ja wstuknela, niewiem kiedy.
    • Gość: ***************** Re: Jestem sam... IP: 62.233.177.* 07.09.02, 13:36
      Nic sie nie martw,
      Do wesela sie zagoi
    • Gość: *** Re: Jestem sam... IP: 62.233.177.* 07.09.02, 15:38
      Panie Jestemsamje, kiedy dokończysz bajeczkę?
      A może napiszemy ją razem......
      Ja będę księżniczką z bajki, a Ty księciem, dobra?
      • Gość: olka Re: Jestem sam... IP: 212.69.75.* 07.09.02, 16:51
        Gość portalu: *** napisał(a):

        > Panie Jestemsamje, kiedy dokończysz bajeczkę?
        > A może napiszemy ją razem......
        > Ja będę księżniczką z bajki, a Ty księciem, dobra?
        Złudne nadzieje, Pan Jestemsam ma poranione serce i juz nie chce byc niczyim
        ksieciem (no chyba, ze bedziesz lepsza w kamasytrze niz jego byla)
        • Gość: *** Re: Jestem sam... IP: 62.233.177.* 07.09.02, 17:21

          > Złudne nadzieje, Pan Jestemsam ma poranione serce i juz nie chce byc niczyim
          > ksieciem (no chyba, ze bedziesz lepsza w kamasytrze niz jego byla)

          ***e tam, gdyby nie chciał, to by go tu nie było.
          gdzieś był i znikł mój księciuniu.
          Książę, gdzie jesteś...?
    • Gość: ***...*** Re: Jestem sam... IP: 62.233.177.* 07.09.02, 17:28
      quickly napisał:
      (Bardzo mi przykro, ale musze juz konczyc.)

      Mam nadzieję, że ze mną nie będziesz musiał kończyć.........
    • Gość: *** Re: Jestem sam... IP: 62.233.177.* 07.09.02, 19:37
      quickly napisał:
      >
      > Do tej pory dziwie sie sam sobie dlaczego
      > taka ladna i zarazem inteligentna dziewczyna jak ona mogla sie zakochac
      > wlasnie we mnie.

      Ja też się jej nie dziwię

      > Ale stalo sie.

      Co się takiego stało?

      > (i niech mi ktos powie, ze ludzkie losy nie sa zapisane w
      > gwiazdach!).

      Jeśli gdziekolwiek są zapisane, to raczej tutaj...

      Byla jeszcze ladniejsza, a przy tym znacznie... dojrzalsza.

      To znaczy, że młodszych od siebie nie lubisz?

      • quickly Re: Jestem sam... 12.09.02, 12:50
        Bardzo mi przykro sliczna nieznajomo, ale nie napisze konca tego zdarzenia.
        Czasmi zycie przerasta nawet najbardziej niesamowite, zmyslone nowele.

        To co napisalem jest najswietsza prawda. Ta dziewczyna wyjechala z Australii
        do Anglii. Jej rodzice, ktorzy mieszkali na polnoc od Hull, juz umarli. Jako
        jedynaczka odziedziczyla po rodzicach calkiem niezla chalupe. Skonczyla prawo,
        a spotkalismy sie faktycznie... prawie przypadkowo w Singapurze. Czy mozesz mi
        teraz w to wierzyc? Napewno masz co do tego watpliwosci. Ale zapewniam Cie, ze
        to jest prawda.

        Zakonczenie opowiadania byloby smutne, nawet bardziej niz smutne. Zycie, tak
        ogolnie jest podle, i co raz czesciej zaczynam miec go dosyc...

        Serdecznie pozdrawiam.
        Zycze Ci duzo szczescia.
        • Gość: Olrunn Re: Jesteś sam...? IP: *.szeptel.net.pl 12.09.02, 14:10
          quickly napisał:

          Zycie, tak
          > ogolnie jest podle, i co raz czesciej zaczynam miec go dosyc...
          I jesteś sam? A co z Twym aniołem stróżem ;)

          Pozdrawiam
          Olrunn

        • krizia Re: Jestem sam... 12.09.02, 15:59
          Chyba naprawde EX-bestia. I chyba kryzysowa.
          • messja Re: Jestem sam... 12.09.02, 16:01
            krizia napisała:

            > Chyba naprawde EX-bestia. I chyba kryzysowa.

            bedziesz go rozkladac na lopatki?:)))))
            • krizia Re: Jestem sam... 12.09.02, 16:02
              Nie....dlaczego?
              • messja Re: Jestem sam... 12.09.02, 16:03
                krizia napisała:

                > Nie....dlaczego?

                tak z ciekawosci pytam...
                a moze sie umowimy na kawe i pogadamy?:)
                • krizia Re: Jestem sam... 12.09.02, 16:05
                  "Musimy porozmawiac...." - tak sie mowi w brazylijskich soap operas i zwykle to
                  nie wrozy nic dobrego ;)))
                  • messja Re: Jestem sam... 12.09.02, 16:07
                    krizia napisała:

                    > "Musimy porozmawiac...." - tak sie mowi w brazylijskich soap operas i zwykle
                    to
                    >
                    > nie wrozy nic dobrego ;)))

                    kurcze, tak to zabrzmialo?:))))
                    a jak zrobie: wroc i popraw: "moze poplotkujemy?"

                    tak lepiej?:)))
                    • krizia Re: Jestem sam... 12.09.02, 16:08
                      Lepiej....pomysl jest dobry. Ale mnie zaskoczylas:)
                      • messja Re: Jestem sam... 12.09.02, 16:10
                        krizia napisała:

                        > Lepiej....pomysl jest dobry. Ale mnie zaskoczylas:)

                        serio? dlaczego? nie moge byc na spotkaniu, ale to wcale nie zanczy, ze za wami
                        nie tesknie:)
                        • krizia Re: Jestem sam... 12.09.02, 16:11
                          "Za wami" czyli za kim? ;)

                          A jak to widzisz od strony technicznej?
                          • messja Re: Jestem sam... 12.09.02, 16:19
                            krizia napisała:

                            > "Za wami" czyli za kim? ;)
                            >
                            > A jak to widzisz od strony technicznej?

                            jaka ty czsami jestes, no nie wiem jak to ujac, dokladna?:)))

                            za kim? za toba, monka, saba, kasia, vena, zxc, kusym, apf, belbo itp itd:)))))
                            technicznie widze tak: bede w wawie kilka razy z roznych okazji np. tuz po czy
                            przed wylotem, moglabym zadzwonic i gdybys miala czas moglbysmy pogadac przez
                            pol godz.. co ty na to?
                            • krizia Re: Jestem sam... 12.09.02, 16:28
                              OK:) Napisz do mnie maila.
                              • messja Re: Jestem sam... 12.09.02, 16:29
                                krizia napisała:

                                > OK:) Napisz do mnie maila.

                                ja cie zaprosilam, ty napisz, a poza tym i tak teraz twoja kolej:)
                                • krizia Re: Jestem sam... 12.09.02, 16:33
                                  Napisze.
                                  • messja Re: Jestem sam... 12.09.02, 16:35
                                    krizia napisała:

                                    > Napisze.

                                    dzieki:)
                              • malorolny Re: Jestem sam... 12.09.02, 16:30
                                A może ze mną messja się umówisz, nie będziesz musiała nigdzie wylatywać?
                                • messja Re: Jestem sam... 12.09.02, 16:31
                                  malorolny napisała:

                                  > A może ze mną messja się umówisz, nie będziesz musiała nigdzie wylatywać?

                                  a po co?
                                  • malorolny Re: Jestem sam... 12.09.02, 16:32
                                    Tak jak z Krizią, na kawę i żeby poplotkować ;)
                                    • messja Re: Jestem sam... 12.09.02, 16:37
                                      malorolny napisała:

                                      > Tak jak z Krizią, na kawę i żeby poplotkować ;)

                                      z krizia mamy wspolnych zanjomych, wspolne wspomnienia i byc moze wspolne
                                      zainteresowania...
                                      z toba natomiast wiem , ze duzo mnie dzieli i nie sadze by moglo cos laczyc.
                                      przykro mi. ale nie spotykam sie z ludzmi, ktorzy na dzien dobry staraja sie mi
                                      dokuczyc.
                                      • malorolny Re: Jestem sam... 12.09.02, 16:43
                                        Zmienisz jeszcze zdanie, nawet nie zauwazysz jak szybko :))))
                                      • krizia Re: Jestem sam... 12.09.02, 16:47
                                        Zdaje sie, ze Malorolny jest z tych nieustepliwych. Docen to Messjo;))
                                        • Gość: messja Re: Jestem sam... IP: 193.132.126.* 12.09.02, 17:01
                                          krizia napisała:

                                          > Zdaje sie, ze Malorolny jest z tych nieustepliwych. Docen to Messjo;))

                                          nie, za wczesnie na to. nie zrechabilitowal sie zaobraze majestatu:))))
                                          • Gość: Belbo Re: Jestem sam... IP: *.acn.waw.pl 12.09.02, 20:23
                                            wszystki siew moze zdarzyc..
                                            wlasnei leci w radiu..
    • Gość: milky Re: Jestem sam... IP: *.gimsat.pl 12.09.02, 18:23
      ...a ja mysle ze ona przez cale zycie myslala o polach pszenicy...
      • Gość: Klara_ Do Pana Quickly... IP: 62.233.218.* 12.09.02, 21:29
        ...skierowane jest pytanie: Po coś Pan zakładał ten wątek? Aby wątpliwie
        zaintrygować? Żenujesz, żenujesz baaardzo brakiem inteligencyji.:) Ale jeśli
        chcesz zwrócić uwagę czyjąkolwiek na siebie na tym forum, to dobry chwyt
        obrałeś! Życzę powodzenia i pozdrawiam!:)
        • krizia Re: Do Pana Quickly... 12.09.02, 22:55
          Nie, inteligencji panu Quickly odmowic nie mozna.
          • messja Re: Do Pana Quickly... 12.09.02, 22:57
            krizia napisała:

            > Nie, inteligencji panu Quickly odmowic nie mozna.

            a skad wiesz?
            • krizia Re: Do Pana Quickly... 12.09.02, 23:39
              Widze.
              • quickly Re: Do Pana Quickly... 13.09.02, 08:28
                Czy chcialem zaintrygowac? Chyba tak. Jezeli kogos udalo mi zaintrygowac moge
                to uznac za sukces. To powinna byc taka powiedzmy mala barwna plamka w szarosci
                zycia. Ale staram sie przy tym nikogo nie nazywac "nieinteligentnym" (patrz
                post powyzej pewnej Klara_). Sam nie wiem dlaczego w tylu ludziach, ktorych
                spotkalem, az bucha od zlosci. Tak jakby mieli zyc w nieskonczonosc! Moze od
                tego zatruwania umyslu tak czesto choruja fizycznie i psychicznie? Klara_ masz
                juz jakies odchylenia? Nie jest jeszcze za pozno. Postaraj sie napisac cos
                intrygujacego. Obiecuje, ze bede ostanim, ktory cisnie w ciebie przykrym
                slowem. A wrecz przeciwnie. Mozesz liczyc na moje bezwarunkowe wsparcie.
                Delikatnie, ale stanowczo bede Cie podtrzymywal i wspieral, tak zebys miala
                zawsze ta pewnosc, ze bede z Toba na dobre i zle. Bede z toba nawet wtedy, gdy
                wszystko i wszyscy beda przeciwko Tobie. Zachecam do pracy i czekam z
                niecierpliwoscia.

                Wracajac do opowiadania. Tej dziewczyny juz nie ma...
                • Gość: barti1 Re: Do Pana Quickly... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.02, 15:16
                  >
                  Tej dziewczyny juz nie ma...

                  Dżuma XXI wieku???;(
              • messja Re: Do Pana Quickly... 13.09.02, 10:09
                krizia napisała:

                > Widze.

                ok. myslalam, ze moze juz go kiedys czytalas...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka