Gość: gosiag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 15:18 ...w wątku pt: "szukam biednej..."? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
meduza4 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 26.10.05, 15:36 Daj linka, żeby łatwiej było wszystkim trafić. I zaproponuj zbanowanie mnie za wyrażenie własnej opinii. I napisz jeszcze do admninów, że nastrój tam popsułam ;-PPP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosiag Re: Co sądzicie o postawie meduzy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 20:40 jak widze meduza pierwsza się wpisała ;-)Twojej opinii tutaj nie potrzeba. Jak zwykle brak Ci wyczucia, a na krytykę odpowiadasz agresją. Tak nie pokonasz swoich kompleksów. Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 11:44 Drogie dziecko! Nie masz poczucia humoru, bo na Twój wpis zareagowałam żartem, co chyba uszło tylko Twojej uwadze. A ponieważ założyłaś wątek na mój temat na publicznym forum, mam prawo brać udział w dyskusji. Oskarżasz mnie o coś i nie pozwalasz się wypowiedzieć? A fe, nieładnie :-DDD P.S. Moja rada: załóż prywatne forum na mój temat i zablokuj mi możliwość pisania. Sprawa będzie rozwiązana ;-PPPPPPP - Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 26.10.05, 16:14 troche rozsadku i trzezwego spojrzenia na zycie jeszcze nikomu nie zaszkodzilo ;). "W jednym sms-ie mozna zawrzec tyle ile inni w dziesieciu" - wiesz, sa ludzie ktorych nie stac na telefon komorkowy. Ale oni pewnie nie kochaja. do m4 - 3maj sie; precz z chandra! :))) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 26.10.05, 16:25 Dżemik, kryj się. ;-) Zaraz rozpęta się piekło, a my obie uwięzione w okopie zginiemy tu marnie. Trzeba słać po odsiecz ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 26.10.05, 16:37 no moze jakis pan sie pojawi, by bronic honoru bialoglow ;)))) (najwazniejsze ze humor Ci sie poprawil :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosiag Re: Co sądzicie o postawie meduzy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 20:38 nie chodzi o komórke tylko o umiejetnośc wyrazania mysli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosiag Re: Co sądzicie o postawie meduzy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 20:42 Troche romantyzmu i wiary w ludzi przynosi duzo dobrego. Odpowiedz Link Zgłoś
jula09 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 26.10.05, 20:49 Nic nie sądzę, bo nie czytałam. Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 00:37 Gość portalu: gosiag napisał(a): > Troche romantyzmu i wiary w ludzi przynosi duzo dobrego. nawzajem :))) uwierz w meduze - naprawde warto! (posiadania umiejetnosci wyrazania mysli - takze :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arek Re: Co sądzicie o postawie meduzy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 09:23 sorry dziewczyny ale meduza4 przegina i nie ma to nic wspólnego z wiarą w ludzi ani z wyrażaniem swojego zdania...aby porówanac wasz relatywizm to przestepca tez wyraża swoje zdanie i robi to co uwaza za słuszne;-) Odpowiedz Link Zgłoś
ech_o Parabola 27.10.05, 09:44 Pyszna sałatka Można ją nałożyc na talerzyk nabierając łyżką z misy i od razu zabrać się za konsumpcję. Mozna jednak powstrzymać się chwilę, pomysleć i położyc na brzegu talerzyka cząstkę pomidora, kawałek liścia sałaty, bazylii lub inne dodatki. Będzie to nadal ta sama sałatka, ale różnica estetyczna w podaniu potrawy dość znaczna. Odpowiedz Link Zgłoś
samowolny Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 09:38 życie to nie bajka i meduza przedstawiła tą drugą strone "medalu" ... Odpowiedz Link Zgłoś
harriet_makepeace Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 09:55 nie widzę w tym nic niestosownego. i wyunę taką hipotezę, że ci Meduza po prostu nie przypasowała i postanowiłaś po niej pojechać przy okazji tamtego wątku. mnie też czasem ktoś wkurza, raz też niestety pojechałam Bogu ducha winnej Libressie i się wstydze tego, a teraz jak mnie ktoś wkurza to nie czytam i staram się polemizować z poglądami, a nie z charakterem danej osoby. ja akurat Meduzę lubię, mimo że czasem malkontenci ;-)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
samowolny Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 10:13 harriet dobrze pisze..dać jej wódki:))) Odpowiedz Link Zgłoś
bellima Re: ale ja w pracy jezdem ;-))))))) 27.10.05, 10:30 pij pij! z samowolnym sie nie napijesz??:)) Odpowiedz Link Zgłoś
samowolny Re: ale ja w pracy jezdem ;-))))))) 27.10.05, 10:34 aby dożyć w zdrowiu renty trza wychodzić z pracy wypoczętym:))) harriet jeden toast nie zaszkodzi..:)) Odpowiedz Link Zgłoś
harriet_makepeace a co mi tam, w końcu z IV RP to nie przelewki ;-)) 27.10.05, 10:39 Odpowiedz Link Zgłoś
samowolny Re: a co mi tam, w końcu z IV RP to nie przelewki 27.10.05, 10:45 wot i dalej niż na Sybir nie wyślą:))) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 11:41 harriet_makepeace napisała: > nie widzę w tym nic niestosownego. i wyunę taką hipotezę, że ci Meduza po > prostu nie przypasowała i postanowiłaś po niej pojechać przy okazji tamtego > wątku. Mnie się też zdaje, że jej nie przypasowałam. A może popsułam jej nastrój hurraoptymizmu, pokazałam ciemną stronę sprawy? > ja akurat Meduzę lubię, mimo że czasem malkontenci ;-)))))))) Nie malkontencę, tylko mówię jak jest. Bo tamten wątek jest zbyt idealistyczny. Zaraz zerknę co się tam dzieje, jednak jak się głębiej zastanowiłam to szacowny Autor już rzucił na wstępie pewną bzdurę: że pokocha kobietę, która nie ma nic materialnego. No to co, duchy będzie wywoływał na cmentarzu? Ciało jest rzeczą, którą możemy stracić częściowo lub w całości. Ciało i jego możliwości fizyczne wpływają na kształt naszej psychiki, na sposób spędzania czasu, pewne hobby. Pieniądze też wpływają na kształt naszej psychiki, na tak zwaną osobowość. Bez pieniędzy nie ma wykształcenia, nie ma wyjść do kina, do teatru, nie ma przeczytanych książek, nie ma ogłady, nie ma w duszy wielu skarbów, które mogłyby być, nie ma w kieszeni komórki służącej do wysyłania wymownych sms-ów. Wątpię aby Autor przemyślał co pisze i aby przemyśleli swoje wypowiedzi inni uczestnicy dyskusji. Leją tam wodę nad pięknem miłości nad dzieleniem się z kimś ostatnią kromką chleba lecz cóż z tego wynika oprócz czczego gadania? Chyba nic, bo nikt z nich nie zadeklarował się z chęcią wzięcia sobie na utrzymanie osoby bez grosza przy duszy, zapewnienia jej środków na edukację, hobby i inne rzeczy, które wzbogacają psychikę. Zapewne prostaka czy prostaczki nikt z dyskutantów nie chciałby pokochać, bo zrobienie z takiej osoby kogoś z "bogatą osobowością" wymaga wielu wysiłków, nie tylko natury materialnej. Dyskutanci twierdzą, że chcą kochać osobę o bogatej osobowości, ale ktoś musiał przecież inwestować w rozwój tejże osobowości. O tym nasi wielcy romantycy zapomnieli. A wygląd? Wygląd też podkreśla osobowość lub ją "zagłusza". To także zostało przemilczane. No więc niech mi nikt nie mówi, że da się wzdychać do kwintesencji duchowości w sytuacji w której jesteśmy istotami materialnymi i do rozwoju naszej osobowości niestety potrzebujemy często atrakcyjnego wyglądu i pieniędzy. A że nie chce mi się dużo gadać, więc pozostaję przy krótkim komentarzu wątku, który zaczęłam słowami "gadanie..." Moja decyzja jest ostateczna i prawomocna :-) Odpowiedz Link Zgłoś
harriet_makepeace Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 11:51 no czasami troszeczkę ociupinkę robisz coś, co tylko w bardzo ograniczonym stopniu przypomina malkontencenie ;-)))))))))))))) pozdrawiam ze stolycy opanowanej przez kaczą grypę ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 12:03 harriet_makepeace napisała: > no czasami troszeczkę ociupinkę robisz coś, co tylko w bardzo ograniczonym > stopniu przypomina malkontencenie ;-)))))))))))))) Nie, nie o to chodzi :-) Żle odebrałaś moje intencję. I znowu muszę się silić na dłuższą wypowiedż, a tego nie lubię ;-PPPPPP Zdaje sobię sprawę z faktu, że moje opinie potrafią zabrzmieć szorstko i być odebrane jak kubeł zimnej wody. I taka była rola tego mojego ostatniego wpisu. Śmieszy mnie taka postawa, gdy wszyscy powtarzają w kółko piękne słowa, zapewniają się nawzajem jak wzniosłe mają poglądy o miłości i jak wielkie serca w piersiach. Tylko człowiek musi zejść na ziemię i przyjrzeć się skąd się biorą początki i korzenie wszystkiego. A nawet tak wzniosła rzecz jak miłość wyrasta z rzeczy przyziemnych. Nie jest to więc malkontencenie dla samego malkontencenia tylko dla przywrócenia zdrowego rozsądku w dyskusji. A tak prywatnie: zdarzyło Ci się kiedyś, że przeceniłaś własne możliwości i własną wielkoduszność? Mnie się zdarzyło. Każdemu się zdarza. Po co więc gadać w kółko wielkie słowa, skoro życie wszystko zweryfikuje? Ci sami, którzy w tamtym wątku rozważali takie patetyczne sprawy mogą wcześniej czy później nie sprostać tego typu sytuacji w świecie realnym. > pozdrawiam ze stolycy opanowanej przez kaczą grypę ;-) Wiadro śrutu w dłoń... i na kaczki ;-PPPPPP Odpowiedz Link Zgłoś
harriet_makepeace Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 12:27 z tym malkontenctwem nie chodziło mi wcale o ten jeden wątek, tylko o calokształt, ale to nie ważne. I tak cię lubię ;-)))))) I masz rację, że złudzenia się często rozwiewają i lepiej człowiek wychodzi, jeżeli zachowuje zdrowy rozsądek. Wiadomo każdy z nas patrzy na świat przez pryzmat własnych dośwadczeń (o Boże ale gł_em_boka ;-)))) i banalna myśl) i stąd różne reakcje na różne wydarzenia. Zostawmy to już co? Miałaś prawo napisać w tamtym wątku i w każdym innym co myślisz, a gosia się zachowała jak mała kablara i intrygantka ;-))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 12:39 harriet_makepeace napisała: > z tym malkontenctwem nie chodziło mi wcale o ten jeden wątek, tylko o > calokształt, ale to nie ważne. I tak cię lubię ;-)))))) Hehehe :-)))) Ja też Cię lubię :-))) A całokształt meduzy przecież musi być taki jakiś malkontentnie- -galaretowaty ;-) Przecież całokształtnie to ja zawsze tak reaguję na nadmiar nieuzasadnionego idealizmu... Coś mi się język w macki zaplątał, za dużo dzisiaj się nagadałam ;-PPP > > Zostawmy to już co? Miałaś prawo napisać w tamtym wątku i w każdym innym co > myślisz, a gosia się zachowała jak mała kablara i intrygantka ;-))))))))) > A ja myślę inaczej: że leciutko zachwiałam jej małym światem i aby poczuć się bezpiecznie musiała wyolbrzymić moją osobę do rozmiarów wroga i znależć sprzymierzeńców, którzy utwierdzą ją w jej własnym przekonaniu o kształcie miłości. Wnioskuję, że przekonanie to jest bardzo kruche, bo człowiek przekonany do własnych racji żyje sobie dalej szczęśliwie niezależnie od tego, czy inni się z nim zgadzają czy wypowiadają przeciwne opinie. Jak na ironię nie miałam zamiaru się z nikim spierać, napisałam tam ze stoickim spokojem moją malkontencką refleksję. Co gorsza, dzięki tej "aferze" moje przekonanie co do słuszności tej opinii jeszcze się pogłębiło w trakcie analizy zawartych tam wypowiedzi. Niezłe jaja, nie? :-D Odpowiedz Link Zgłoś
samowolny Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 12:44 meduza4 napisała: > człowiek przekonany do własnych racji żyje sobie dalej szczęśliwie > niezależnie od tego, czy inni się z nim zgadzają czy wypowiadają przeciwne > opinie. święte słowa i ja tego sie od zawsze trzymam:)) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 12:53 Ty się tego trzymasz przesadnie ;-PPPPPP Tu już naginasz moje słowa do własnych egoistycznych potrzeb :-D Odpowiedz Link Zgłoś
samowolny Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 13:00 jestem egoistą a egoista kocha siebie , nie kochając siebie nie umiemy kochać drugiej osoby... ps. a swoją drogą "naginanie" słów sprawia mi przyjemność:)) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 13:03 Ależ Ty masz pokrętną filozofię życiową ;-PPPPPP Zawsze tak wykombinujesz, żeby Tobie było dobrze ;-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Belbo Re: Co sądzicie o postawie meduzy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 13:16 nazywa sieto konformizm ( tak przypominam jakby co) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 13:27 Belbo, aleś Ty otrzaskany w obcych słówkach ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belbo Re: Co sądzicie o postawie meduzy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 13:43 Ba ....szkoły sie pokończyło.. Odpowiedz Link Zgłoś
samowolny Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 13:27 meduza4 napisała: > Zawsze tak wykombinujesz, żeby Tobie było dobrze ;-))))) bo od jakiegoś czasu motto moje jest.."teraz ja":)) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 13:29 Od jakiegoś czasu??? Przecież zawsze takie było ;-PPPPPPP Odpowiedz Link Zgłoś
samowolny Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 13:31 no ale to "zawsze" też jakiś swój początek miało...czyli od jakiegoś czasu:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 13:36 Samowolek, Ty nie masz tu swojej postawy okazywać, tylko moją krytykować. Jak chcesz się pośmiać to Ci dam namiary na ten wątek :-) Odpowiedz Link Zgłoś
samowolny Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 13:49 meduza4 napisała: > Samowolek, Ty nie masz tu swojej postawy okazywać, tylko moją krytykować. krytykować to cie moge na priv a na ogólnym to murem za tobą stane:))) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 13:59 samowolny napisał: > meduza4 napisała: > > > Samowolek, Ty nie masz tu swojej postawy okazywać, tylko moją krytykować. > > krytykować to cie moge na priv a na ogólnym to murem za tobą stane:))) O Chryste, a ten co teraz narobił! ;-PPPPPPPPP Toż to wyjdzie, że ja tu mam popleczników ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
samowolny Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 14:03 meduza4 napisała: > Toż to wyjdzie, że ja tu mam popleczników ;-) nie pochlebiaj sobie bo wiesz przeca że potrafie przytyk zapodać tobie:))) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 14:22 Ale owa Gosia nie wie, więc ją poinformuj, coby nieoświecona po forum nie chodziła ;-PPP Teraz to już jestem złośliwa ;-PPPPPP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belbo Re: Co sądzicie o postawie meduzy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 12:32 i tu się z tobą nie zgodzę.. I CO Z TEGO? Kopciuszek to tez bajka ..ale ładna bajka . Zycie to nie tylko szary rzeczywistość .. życie to tez marzenia.. wyobrażenia.. namiastki urastające do miana ideału.. zauroczenia widziane jako wielka miłość.. Życie weryfikuje ..ale czy to znaczy ze nie warto? ze trzeba na zimno zawsze i wszędzie.. liczyć, analizować.. To była zabawa.. może naiwna.. ale jak każda zabawa miała za zadanie … no właśnie co? PS. A to że ty widzisz ja inaczej i czy wolno warto to krytykować.. tu już inna bajka. Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Bajki na dobranoc ;-) 27.10.05, 12:51 Gość portalu: belbo napisał(a): > > Kopciuszek to tez bajka ..ale ładna bajka . > Zycie to nie tylko szary rzeczywistość .. życie to tez marzenia.. wyobrażenia.. > Ło rany, Belbo napisał coś na poważnie. Szok!!! :-) No przecież ja nigdzie nie występuję przeciw marzeniom. Mówię tylko, że nie można własnych marzeń brać za fakt dokonany. Co z tego, że siedzisz godzinami w fotelu i marzysz, że gdy Twoja ukochana straci pracę to będziesz mógł ją wielkodusznie utrzymywać? Załóżmy, że straciła pracę, Ty to akceptujesz miesiąc, drugi trzeci... aż w końcu robisz jej jakieś wymówki, że mogłaby wreszcie iść do roboty bo już nie dajesz rady. Ty możesz mieć szczere intencje podzielenia się z nią ostatnią kromką chleba, ale zwyczajnie możesz już nie dawać rady zapierniczać jak bury osioł. Co gorsza Ty masz prawo oczekiwać od niej, że poszuka sobie pracy... i tak bajka o Kopciuszku się rozwiewa. > namiastki urastające do miana ideału.. zauroczenia widziane jako wielka > miłość.. Życie weryfikuje ..ale czy to znaczy ze nie warto? ze trzeba na zimno > zawsze i wszędzie.. liczyć, analizować.. Ale ja nie każę nic kalkulować na zimno. Znowu mnie nie zrozumiałeś. W wypowiedzi Autora tamtego wątku była pewna logiczna nieścisłość: chciał kobiety o bogatej osobowości, nie mającej nic materialnego. Pomijam już to wywoływanie duchów czy choćby jedną koszulę na grzbiecie tej kobiety. Powiedz mi Belbo, jak w praktyce wzbogacić osobowość nie mając nic materialnego: książki, płyty, pieniędzy na bilet do kina, itd. Owszem, można patrzeć w gwiazdy, tylko jak długo. Osobowość każdego z nas jest efektem inwestycji naszych rodziców, nas samych, czasem przyjaciół. Nie wygłupiajmy się: kobieta która nie miała środków materialnych na zetknięcie się np. z kulturą czy sztuką nie będzie miała w tej dziedzinie bogatej osobowości. Ja tu nie kalkuluję nic na zimno, ja tylko każę się przyjrzeć tak naiwnie stawianej sprawie, "że liczy się tylko osobowość". Ta sama osobowość kształtuje się latami i przez te lata ktoś za to kształtowanie płacił. > > PS. A to że ty widzisz ja inaczej i czy wolno warto to krytykować.. tu już > inna bajka. > Za dużo tych bajek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belbo Re: Bajki na dobranoc ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 13:13 Bajek nigdy nie jest za duzo.. przynajmniej tych dobrych.. teraz przykład ( troche głupi ale adekwatny): dzieci buduja zamek z piasku. mają mase zabawy z tego powodu. Przychodzi meduza i mówi: zamko z piasku si e nie buduje. Sam piasek jako materiał budowlany nie sprawdza sie. Do budowy zamków traeba mieć mase pieniędzy no i przynajmniej cegły.Na et zamki kamienno-drewniane nie były zbynio okazałe . Poza tym z przyczyn postępu technicznego zamków w ogółe sie juz nie połaca budowac.. sa niepotrzebne. I dzieci na to w ryk ze im Pani przeszkadza w zabawie.. I kto ma racje?.. W sumie to obie strony..ale ponawiam pytanie: I CO Z TEGO? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ale Re: Bajki na dobranoc ;-) IP: 62.121.129.* 27.10.05, 13:25 bajka niedokładna. ze dzieci w ryk to jedno a, ze dzieci od tego czasu biegaja za panią i sypia piaskiem po oczach to drugie. a poza tym te dzieci to juz nie takie male dzieci:))) moze pora przez kolano przełozyć? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belbo Re: Bajki na dobranoc ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 13:42 nie niedokładna tylko niedokładnie przeczytana.. PS było.. o tym ze to inna bajka. Nie dyskutuje na temat sposobu zabawy i reakcji na te sposoby tylko o zabawie i o tym ze jak się nie widzi w niej sensu to nie powód by przeszkadzać. Nie podoba mi się nie to co meduza napisała .. miała dużo racji ( ale co z tego).. tylko to w jaki sposób się broni. A dzieci na to w ryk: „Ta pani nam popsula zamek..” Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Bajki na dobranoc ;-) 27.10.05, 13:57 Gość portalu: belbo napisał(a): > Nie podoba mi się nie to co meduza napisała .. miała dużo racji ( ale co z > tego).. tylko to w jaki sposób się broni. > A jak się mam bronić? Zwyzywać ową Gosię, żeby było w tym samym stylu? Bronię się rozsądnie i kulturalnie. A Gosia zniknęła... > A dzieci na to w ryk: ?Ta pani nam popsula zamek..? Ja też twierdzę, że to już duże dzieci... i tym gorzej dla nich, że ryczą. A poza tym... jak można forum traktować jako cały swój świat i ryczeć, że coś tam napisałam? Napisałam i tyle, nie podoba się to trudno, ale od razu robić lament, wstępować na wojenną ścieżkę, specjalny wątek zakładać??? No nie, nie dziw się, że potraktowałam ten wątek z kpiącym i szyderczym uśmiechem. Przecież to tylko forum, miejmy dystans do cudzych wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Bajki na dobranoc ;-) 27.10.05, 13:25 Przykład nie jest adekwatny, Belbo, bo zapomniałeś o tym, że zamki z piasku budują dzieci, a związki damsko-męskie budują dorośli. Nawet jeśli nie odezwę się do dzieci i nic nie powiem to i tak będzie ryk jak się zamek sam rozsypie. Jak się związek rozsypie to już nie zawsze kończy się na samym ryku zainteresowanych: czasem są już wtedy ich dzieci, meble i samochód do podziału. A ile się jeszcze wtedy teściowie i najbliżsi znajomi nagadają, nawtrącają, nakomentują... Ile rozterek i wyrzutów sumienia będą mieli sami zainteresowani... (Tryb warunkowy - nie twierdzę przecież, że tak musi być) Ale dobrze, jeśli kogoś nie obchodzi przyszłość tylko dzisiejsza wizja zamku na piasku to niech robi jak chce i niech nie płacze później: "miało być tak pięknie a dziś nie wiem czy brać rozwód czy zdradzać". To oczywiście tylko jeden z przykładów. A to pytanie CO Z TEGO? to czego właściwie ma dotyczyć? Co z tego, że każdy ma swoje racje? Pewnie nic, ja tu tylko bronię prawa do wygłaszania własnej opinii i nie szukam co by z moich racji miało wyniknąć. "When I feel silence in my heart I'll call your name untill I die..." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Belbo Re: Bajki na dobranoc ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 13:37 Ty dalej nie rozumiesz.. to zabawa.. tylko zabawa.. a jeśli nie tylko to na własna odpowiedzialność "zabawowiczów". Jeśli komuś zrobią krzywdę to sami poniosą konsekwencje ( o lodówke i samochód bym się nie martwił).. Jeśli zabawa nie robi nikomu krzywdy to jest OK. Dzieci nie będą krzyczały bo zamek się sam zawalił ..one wiedza ze tak będzie ..a najprędzej same go rozwala w tej lub innej zabawie.. z prochu w proch ..z piachu w piach.. zmienia się tylko forma.. Na pytanie mi nie odpowiedziałaś.. więc odpowiem sam: NIC. Czy maja się nie bawić bo to sensu nie ma.. podbudowy w przemyśleniach, rachunkach .. Ja uważam ze maja się bawić. Bo śmiech to zdrowie.. jak się człek śmieje to od razu mu lepiej.. niezależnie w jakiej nędzy się pławi. A czy duże dzieci czy małe.... "dzieci rodzą się genialne by potem dorosnąć" Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Bajki na dobranoc ;-) 27.10.05, 13:53 Belbo, na pytanie Ci odpowiedziałam i to "nic" stało tam jak byk :-))) Poza tym dyskutanci w owym wątku mówili nie o zabawie, lecz o szczytnych ideałach i poważnie traktowanym uczuciu a więc model zabawy naprawdę nie jest tu adekwatny. Oni tam robili śmiertelnie poważne deklaracje. Nie zgodzę się z Tobą, że związek rozwalający się w proch nie jest powodem cierpień owych zabawowiczów z wyboru czy z przypadku. Poczytaj to forum: co rusz ktoś płacze, że mu się jego związek w proch rozwalił. Co rusz ktoś płacze, że inaczej sobie wyobrażał wspólną przyszłość a inaczej wyszło. Trzymajmy się rzeczywistości a nie teoretycznych modeli. Idę o zakład, że większość tych płaczących nie miało najmniejszego zamiaru bawić się w miłość. Oni swój zamek na piasku traktowali serio, jakby był z kamienia i zaprawy. Oczywiście na swój własny użytek możesz bawić się relacjami z kobietami, możesz się nie angażować zbyt głęboko, możesz brać pod uwagę ryzyko zawalenia się takiego związku, tylko sorki, ale ja zaczęłam dyskusję z ludźmi o zupełnie innej postawie niż teraz przytoczona i tu po prostu zboczyliśmy z tematu. Zaczęłam dyskutować z idealistami, podałam pewne realistyczne podejście (że to co gadają nie ma sensu), Ty podałeś inne realistyczne(że trzeba się bawić)... a idealiści nabrali wody w usta i zapewne nasza wymiana opinii g...uzik ich obchodzi, choć to właśnie zdania niejakiej Gosi chciałabym tu wysłuchać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belbo Re: Bajki na dobranoc ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 14:20 Nigdy sie nie bawiłaś tak jakby to miało byc na powaznie.. są rózne sposoby zabawy.. moze oboje maja rodziny i dzieci które kochaja do szalństwa a tu po prosu dali upust swoim nierealnym mazenią.. Nie szukaj sensu w słowach ale w tresci która za nimi stoi. jest mase niedopowiedzeń w tym temacie.. ni zanasz ich.. nic o nich nie wiesz.. nie znasz motywów tej zabawy. A krytykujesz. Co innego wypowiedzenie swojego zdania a co innego dorabianie do tego całej ideologii , domaganie się uznania własnych racji. Przypomne tylko: "tłumacza sie tylko winni". Nie napisałem ani razu ze "idealisci" mnaja racje, nai że "idealistka" dobrze zrobiła rozdmuchujac Twój nieudany udział w zabawie.. Szczerze powiem ze rozczarowała mnie dziewczyna postawa.. takimały bachor to tupie i się obraża. Ale jak pisałem to inna bajka. Ps. zabawa w siała baba tez sensu nie ma bo rolnictwo jest deficytowe, zbyt na buraki ograniczony a na mak nie masz koncesji. Czyli brak podstaw ekonomicznych . Nie wspomne ze do sienioa, zbierania i całej tej roli nie specjalnie jestes przygotowana ( o innych nie wspone ) co za tym idzie zabawa jest pozbawiona sensu , a gdybys to zrealizowała moze być szkodliwa. czekam na wontek" co sadzićie o postawie belbo". choć w sumie mało mnie to obchodzi. A jeszcaze co do mnie, moich relacjach z kobietami titp co ty mozesz wiedzieć.. ( a 90 % z tego co wiesz i tak jest fikcją). Co do ludzi którym się zawaliło.. tez mi sieie raz zawaliło.. i co żyje.. Ja to ta sama osoba tylko z innymi doswiadczeniami..dalej jestem naiwnym chłopcem z problemami, z tym ze inaczej naiwny i inne problemy mam .. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belbo wersja przetłumaczona na polski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 14:21 Nigdy sie nie bawiłaś tak jakby to miało być na poważnie.. są różne sposoby zabawy.. może oboje maja rodziny i dzieci które kochają do szaleństwa a tu po prosu dali upust swoim nierealnym mrzonką.. Nie szukaj sensu w słowach ale w treści która za nimi stoi. jest mase niedopowiedzeń w tym temacie.. nie zaznasz ich.. nic o nich nie wiesz.. nie znasz motywów tej zabawy. Co innego wypowiedzenie swojego zdania a co innego dorabianie do tego całej ideologii , domaganie się uznania własnych racji. Przypomnę tylko: "tłumacza się tylko winni". Nie napisałem ani razu ze "idealiści" maja racje, ani że "idealistka" dobrze zrobiła rozdmuchując Twój nieudany udział w zabawie.. Szczerze powiem ze rozczarowała mnie dziewczyna postawa.. taki mały bachor to tupie i się obraża. Ale jak pisałem to inna bajka. Ps. zabawa w siała baba tez sensu nie ma bo rolnictwo jest deficytowe, zbyt na buraki ograniczony a na mak nie masz koncesji. Czyli brak podstaw ekonomicznych . Nie wspomnę ze do siania, zbierania i całej tej roli nie specjalnie jesteś przygotowana ( o innych nie wspomnę ) co za tym idzie zabawa jest pozbawiona sensu , a gdybyś to zrealizowała może być szkodliwa. czekam na wątek" co sądzicie o postawie belbo". choć w sumie mało mnie to obchodzi. A jeszcze co do mnie, moich relacjach z kobietami itd itp co ty możesz wiedzieć.. ( a 90 % z tego co wiesz i tak jest fikcją). Co do ludzi którym się zawaliło.. tez mi się nie raz zawaliło.. i co żyje.. Ja to ta sama osoba tylko z innymi doświadczeniami.. dalej jestem naiwnym chłopcem z problemami, z tym ze inaczej naiwny i inne problemy mam .. Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: wersja przetłumaczona na polski 27.10.05, 14:37 Belbo, coś Ty też za poważnie moje wpisy traktujesz a każesz się bawić. Ja nawet nie będę sobie zaprzątać głowy rozumieniem Twojej wypowiedzi. Ustosunkuję się do niej z grubsza tak: nigdy nie twierdziłam, że wiem coś o Twoim życiu i relacjach z kobietami. Użyłam słowa "możesz" w tym sensie, że możesz, jeśli chcesz. Nie powiedziałam, że tak robisz, więc nie wiem o co się pienisz. Ale nawet jak tak nie robisz to potencjalnie możesz, w sensie: nie ma przeszkód. Co do mojego udziału w zabawie: nie był nieudany, bo nie miałam zamiaru się z nimi bawić. Miałam ochotę wpisać się na poważnie. Regulamin forum nie zabrania ani jednej ani drugiej formy wpisów. Autor może zastrzec: "tylko dla zabawy" lub "nie smęcić mi tutaj". Forum jest dla wszystkich i jak mi się taki lukrowany wątek nie spodoba to się mogę wtrącić. A bawić się mogą dalej na GG czy gdzie im tam pasuje. Trudno mieć pretensję o to, że w publicznym i do tego zatłoczonym miejscu ktoś komuś na nogę nadepnie, czego obrażona księżniczka nie zrozumiała. Gdyby nie zaczęła ze mną dyskutować to bym się tam więcej nie wpisała bo nie miałam potrzeby. Sama sobie bidulka zabawę popsuła bo mogła mój wpis zignorować a narobiła lamentu. I jeszcze raz podkreślam - nigdzie nie było powiedziane, że w wątku tym nie wolno wyrażać własnych negatywnych opinii, więc takie czy inne intencje twórców nie są i nie były mi wiadome. Poraz setny mówię: forum jest publiczne i ma charakter dyskusyjny. Nie czuję się zatem winna popsucia jakiejkolwiek zabawy. A wątek o burakach... trafił tam, gdzie był adresowany, w każdym razie pewien burak (sądząc po jego poczynaniach) poczuł się dotknięty ;-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BELBO TERAZ JA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 15:02 bedzie po Twoich akapitach: 1. ? 2. cos kiedys pisacłas ze mnie z forum znasz..wiec pewnikiem masz jakies bardziej lub mniej mylne wyobrazenie mojej osoby.. z twej wypowiedzi wynikało ze to co napisałas wyżej moze być odniesione do mojej osoby..a pamieć mam dobra czasem krótką ale dobrą:) 3. znowu się tłumaczysz a mogłas zignorowac całe zajscie 4. w sumie masz racje 5. ona zrobiła to samo tylko inaczej A teraz czas na wolny czas:) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: TERAZ JA 27.10.05, 15:08 Gość portalu: BELBO napisał(a): > bedzie po Twoich akapitach: > > > 1. ? Mów jaśniej??? :-) > 2. cos kiedys pisacłas ze mnie z forum znasz..wiec pewnikiem masz jakies > bardziej lub mniej mylne wyobrazenie mojej osoby.. z twej wypowiedzi wynikało > ze to co napisałas wyżej moze być odniesione do mojej osoby..a pamieć mam dobra Pisałam... o Twojej forumowej osobie. Bo szczerze mówiąc to niejakiego Belbo znam od lat ale ni ...uja nie mam wyobrażeń, kto się pod tym nickiem kryje. Zakładam, że Belbo i jakiś Zygfryd Kociupiński, który się udziela pod tym nickiem to niekoniecznie ta sama osoba. > czasem krótką ale dobrą:) > 3. znowu się tłumaczysz a mogłas zignorowac całe zajscie Przecież to samo poniekąd Ty robisz ;-PPPPPP > 4. w sumie masz racje W sumie Ty też > 5. ona zrobiła to samo tylko inaczej Ooooo, inaczej? Trochę niekulturalnie to wyszło. Ale niech się "ona" wypowie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 P.S. do Belbo 27.10.05, 15:02 Wiesz co, pomyślałam sobie, że choćbyś miał rację i choćby nawet Autorzy tamtego wątku mieli intencje pisać go jedynie dla zabawy to: 1. Nie znam ich bliżej i nie umiem się domyślać czy ktoś pisze poważnie czy nie, jeśli tego jakoś nie zaznaczy. 2. Jeśli klimat mojej wypowiedzi nie pasował pewnej pannicy to mogła tę wypowiedź zignorować lub coś zasugerować, zaproponować wspólną zabawę, a nie od razu wyjeżdżać mi, że jestem zgorzkniała, że im nastrój popsułam, że coś tam. A potem wiele krzyku o nic: zarzucanie mi agresji i zaczepek, tworzenie specjalnego wątku. I co gorsza: nikt mnie kamienować nie chce na forum o ową moją skandaliczną postawę. I się wcale nie dziwię, bo jeśli rzeczywiście nie załapałam po co jest tamten wątek, to zapewne wiele osób tego nie załapało, a zatem nie załapało również o co oburza się owa panienka. Byłabym wdzięczna Gosi, gdyby powiedziała o co właściwie jej chodzi??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belbo Re: P.S. do Belbo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 15:22 na tym fotrum jestem jedynym belbo.. a z toba to nawet kiedys jakieś @ wymieniłem chynba w sprawie moich uwczesnych zainteresowan.. z. Pana Z.K nie znam i nigdy sie tak nie podpisywałem. pa co do tematu to: przyganiał kocioł garnkowi" , tez mogłas ignorowac.. miłego dnia wszystkim życze Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: P.S. do Belbo 27.10.05, 16:02 Gość portalu: belbo napisał(a): > na tym fotrum jestem jedynym belbo.. a z toba to nawet kiedys jakieś @ Albo znowu nie zrozumiałeś o co chodziło, albo się zgrywasz :-) Natomiast tego @ to słowo daję nie pamiętam (?????) I tych ówczesnych zainteresowań też nie, ale kurcze, z tyloma ludżmi pisywałam... > wymieniłem chynba w sprawie moich uwczesnych zainteresowan.. z. Pana Z.K nie > znam i nigdy sie tak nie podpisywałem. Belbo, to był kolejny żart. Nie wiem jak się zwiesz w realnym świecie, więc sobie wymyśliłam jakieś imię i nazwisko (żeby było) i podkreśliłam, że osoby piszącej jako Belbo nie utożsamiam z forumową postacią. Nie chodziło mi o to, że jest dwóch Belbów, tylko, że forumowy Belbo może się różnić od realnej osoby, którą nazwałam żartobliwie ZK. Ja tu nie wytrzymam jak wszyscy wszystko będą tak pochopnie odbierać... > pa co do tematu to: przyganiał kocioł garnkowi" , tez mogłas ignorowac.. A wcale nie przyganiam. Stwierdzam fakt :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dari30 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 15:06 Meduza4 jest małą dziewczynką która tupie nogami jak ktos chce popełnic błędy które sama popełniła. Zbawicielka swiata, heheh. Nie znasz ludzi i nic nie wiesz o ich zyciu, nawet nie próbowałas sie dowiedziec a wchodzisz w ich sprawy z butami, co za tupecik, nonono...z kazdego piękna zrobisz prostacki bigos...z burakami. I na nic kasa która wydajesz na bogacenie swojego wnętrza....hehehe Może oni chcieli sie poprostu zabawić w idealizm? Może też zycie ich okrutnie doświadczyło i chcieli trochę bobajać w obłokach...może to im ulge przynosi? A doświadczenia z podłym materializmem zycia moga miec wieksze niz Ty ale nie rezygnują z marzeń... Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Tak się zastanawiam 27.10.05, 15:10 Czemu kolejny krytyczny wpis wysłany z tej samej domeny??? ;-PPPPP Ale nic to, Samowolek sprawdzi IP tych osób, w końcu to bystry chłopak :-DDD Odpowiedz Link Zgłoś
ech_o nie pogrążaj się 27.10.05, 18:05 > Ale nic to, Samowolek sprawdzi IP tych osób, w końcu to bystry chłopak :-DDD Odpowiedz Link Zgłoś
ech_o Nie pogrążaj się, 27.10.05, 18:16 proszę Cię Meduzo, zakończ spory w tym wątku. Cytuję Twoje własne słowa (skopiowałam z Twojej rozmowy z Belbo): "jeszcze raz podkreślam - nigdzie nie było powiedziane, że w wątku tym nie wolno wyrażać własnych negatywnych opinii, więc takie czy inne intencje twórców nie są i nie były mi wiadome." Aha, czyli w tamtym wątku nie było powiedziane, że nie wolno wyrażać swoich opinii. W związku z tym tutaj też nie wolno jej wyrażać? Nie oczekuję odpowiedzi. Byłoby dobrze, aby wątek jak najszybciej "spadł na dół", bo ile głów tyle myśli, sensownego i satysfakcjonującego wszystkich rozwiązania nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Nie pogrążaj się, 27.10.05, 18:43 A czy ja Ci bronię wyrażać Twoją opinię. Nigdzie nie powiedziałam, że Ci nie wolno, wcale się z Tobą nie kłócę a wątek prędko na dół nie spadnie bo z Belimką zaczęłyśmy obgadywać w nim mojego przystojnego kolegę z pracy. Jednym słowem w tymże wątku jest wszystkiego po trochu. Jest "Zbrodnia i kara", "Wichrowe wzgórza"... Już rozumiem: zabrakło "Przeminęło z wiatrem" ;-PPP A poza tym o jakim rozwiązaniu mówisz? To nie ja założyłam ten wątek, więc żadnego rozwiązania nie będzie, no chyba, że macki mi się poplątały o czym ciągle nie wiem. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ech_o Baw się dobrze Meduzo, 27.10.05, 19:39 a tam gdzie drwa rąbią to i wióry lecą:) To powyżej to, hmmm, tak jakby z..."Siekierezady"?;) Emocji nie można wykluczyć, dlatego szczególne znaczenie ma dobór słów w formułowaniu myśli, a zwłaszcza wtedy, gdy przelewamy je na... forumowe piksele. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: openmind Re: Co sądzicie o postawie meduzy? IP: *.uz.zgora.pl 28.10.05, 08:39 Tak sobie przegladam ten watek i chyba w pewnych sprawach nie masz racji. Faktycznie pieniadze zmieniaja osobowosc,ale nie tak jak Ty tu piszesz. Sorry ale znam znacznie wiecej ludzi ubogich i o naprawde imponujacej szerokiej wiedzy, o wielkiej kulturze osobistej - znajacych sie na literaturze, sztuce, muzyce, filmie itd itd, a nie znam (no prawie zadnego) czlowieka bogatego, ktory moze soba cos zaprezentowac. Bo to ze ktos chodzi do teatru bo wypada, czy kupuje ksiazki bo ladnie wygladaja na polce nie swiadczy o jego osobowosci. Wiec nie pieniadze czynia z ciebie czlowieka, a praca nad soba, ciezka i nieustanna, ale dajaca ogromna wewnetrzna satysfakcje. Dla mnie czlowiek z "bogatym wnetrzem" to czlowiek, ktory daza do poznawania nowych horyzontów, poglebiania swojej wiedzy i robi to tylko dla czystej przyjemnosci a nie dla innych, dla zwrocenia na siebie uwagi, leczenia swoich kompleksow czy checi wyroznienia sie z otoczenia - dobry przyklad to ludzie robiacy pare kierunkow studiow lub studia doktoranckie tylko po to zeby sie pochwalic jacy madrzy jestesmy, dla nich istotne jest mgr czy dr przed nazwiskiem (taki maly fetysz) (Bardzo przepraszam, ze uogolniam, mam na msli tylko pewien typ ludzi, a nie wszystkich mgrczy dr)> Oczywiscie pieniadze wiele pomagaja, ale nie sa itota sprawy !!!!!! A co do wygladu - to powiem tak, wiele ludzi narzeka, ze sa otyli, brzydcy, "kaszaloty", nieatrakcyjni itd itp - ale to nie cala prawda. Jezeli ktos o siebie nie dba, jest fleja, chodzi upocony i brudny, nie uzywaz zadnych kosmetykow, ubiera sie codzienie w przyslowiowy dres, je jak najety i mowi ze ma slaba przemiane materii to jest po prostu sam sobie winny !!!! Nad swoim wygladem tez trzeba pracowac, a nie sie oszukiwac i tlumaczyc, ze problem nie jest w nas. Psychika jest "wypisana na ciele i ubiorze". Jak ktos nie ba o wyglad (bez pzesady oczywiscie) to znaczy ze w zyciu tez nie dba o wiele spraw. Jak ktos narzeka ze jest "puszysty", ale nic z tym nie robi to znaczy ze nie potrafi walczyc z przecownosciami losu, poddaje sie bardzo szybko. No i teraz konczac (he he he): tak naprawde to w stalym zwiazku kocha sie osobe faktycznie nie za to jak wyglada czy nie za to ile ma pieniedzy, ale za to jakim jest czlowiekiem. Fajna zabawa jest w poderwaniu "ekstra-laski", pierwszy miesiac, dwa jest ekstra, ale potem najczesciej jest juz baaaardzo nudno. Z drugiej strony poznawszy kobbiete,ktora nie jest "laseczka" okazuje sie ze po pierwszym miesiacu jest coraz lepiej, ludzie ucza sie od siebie, czerpia jeden od drugiego - i o to chodzi. Jeszcze raz przepaszam wszystkich czytajacych za uogolnienia, mam nadzieje, ze nik nie poczul sie urazony. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka2 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 15:21 Gość portalu: gosiag napisał(a): > ...w wątku pt: "szukam biednej..."? gosiag nie przejmuj się ...meduza sama potrafi zadbac o swoją "opinię" tym co tutaj pisze Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 15:31 Jaki pięknyu watek się rozwinął! ;)))) Chciałam tylko jedno zdanie dopisać - a propos zarzutów, że meduza4 nie zna gosiag i nie powinna się wypowiadac na jej temat i wchodzić "z butami". Po poierwsze - gosiag tez nie zna meduzy4, ani osobiście ani z wpisow na forum jak sadze, boo by wiedziala ze meduza to bardzo romantyczn dusza i tez idealistka (ale troche innego rodzaju), z usmiechem wspominam, jak sama sie zzymalam na "brak realizmu" u meduzy ;). Widac po tym od razu, ze jeszcze sie taki nie urodzil co by wszystkim dogodzil ;D. A po drugie - moze mnie kto oswieci, co to znaczy "wchodzic z butami" gdy ktos pisze na publicznym forum?? osoba piszaca zgdza sie na 'osad' czytajacych bo jesli ktos chce pisac do siebie prywatnie to moze to robic i wtedy zadnych komentarzy osob trzecich nie uslyszy. Poza tym, zakladanie takiego watku "co myslicie o..." jest wciaganiem w konflikt kolejne osoby. Ja watku mistrza nie czytalam. Ale cos takiego to mi sie raczej z romantyzmem nie kojarzy, nie mowiac juz o zadowoleniu z zycia. Na zadnym forum nigdy nie bedzie jednomyslnosci i wrato sobie z tego zdawac sprawe. A nie uderzac na alarm, bo ktos mysli inaczej i w sosob otwarty to wyraza ;). Odpowiedz Link Zgłoś
duszka2 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 15:53 Nie czytam wszystkich postów i wątków ale meduza jest tutaj dośc często i z innego watku znam jej wypowiedzi. Nie mam nic przeciwko takim watkom jak ten...jest okazja do dyskusji a nie jak wspomniałaś "wciagania innych osób w konflikt". Każdy ma prawo do zakladania watków dyskusyjnych.Jeżeli meduza jest romantyczna to tym bardziej powinna rozumiec romantyzm innych, prawda? A może przemawia przez nia zazdrośc? Nie wiem. > Na zadnym forum nigdy nie bedzie jednomyslnosci i wrato sobie z tego zdawac > sprawe. A nie uderzac na alarm, bo ktos mysli inaczej i w sosob otwarty to > wyraza ;). No własnie, tamten wątek raczej kojarzy mi się z wolnym wypowiadaniem o pieniadzach w kontekście miłosci i rzucaniem burakami w osoby dyskutujace przez kogos kto nie zgadza sie z takimi pogladami;-))) Sama pomysl. Nie jestem dlugo na tym forum ale nie od dzisiaj zauwazyłam, że ludzie sobie robią jaja, gdy ktos mówi poważnie albo cierpi albo idealizuje...słowem ma swój świat, swoje problemy i chce sie tutaj z innymi podzielić lub szukac wsparcia, rady. Często jest wdeptywany w ziemię, wylewa sie na niego/nia kubeł zimnej wody. Mam nadzieję, że jednak cześciej bede mogła tutaj czytac sensowne dyskusje, nie obraźliwe i na przyzwoitym poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jmx Re: Co sądzicie o postawie meduzy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 17:26 > Nie czytam wszystkich postów i wątków ale meduza jest tutaj dośc często i z > innego watku znam jej wypowiedzi. Nie mam nic przeciwko takim watkom jak > ten...jest okazja do dyskusji a nie jak wspomniałaś "wciagania innych osób w > konflikt". mam inne zdanie na ten temat, to nie jest watek dyskusyjny a personalny > No własnie, tamten wątek raczej kojarzy mi się z wolnym wypowiadaniem o > pieniadzach w kontekście miłosci i rzucaniem burakami w osoby dyskutujace przez > > kogos kto nie zgadza sie z takimi pogladami;-))) specjalnie dla Ciebie (i dla siebie dla przypomnienia) zajrzalam jeszcze raz na tamten watek. Meduza napisala (w pierwsdzym wpisie): "Gadanie... A potem i tak wychodzi, że się wszystko o wygląd i pieniądze kobiety rozbija :-( Wszyscy wierzymy, że dla n a s liczy się tylko wnętrze, a potem... różnie to bywa... " W zamian uslyszala: "nie mac nastroju zgorzkniala meduzo"... Pozniej nastapila dalsza wymiana 'uprzejmiosci' miedzy paniami. Moim zdaniem pisanie "roznie bywa w zyciu" nie jest objawem zgorzknienia, chandry, zazdrosci(???) etc. tylko po prostu prawda. Ale jasne, mozna miec inne zdanie na ten temat. Kutltura wypowiedzi zalezy od kultury osobistej wiec zachowujmy sie wszyscy przyzwoicie a bedzie milej tu przebywac. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka2 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 21:42 > > Nie czytam wszystkich postów i wątków ale meduza jest tutaj dośc często i > z > > innego watku znam jej wypowiedzi. Nie mam nic przeciwko takim watkom jak > > ten...jest okazja do dyskusji a nie jak wspomniałaś "wciagania innych osó > b w > > konflikt". > > mam inne zdanie na ten temat, to nie jest watek dyskusyjny a personalny To jest dyskusja o zachowaniach na forum. Jeśli cytujemy to ok to jest wypowiedx meduzy "Gadanie... A potem i tak wychodzi, że się wszystko o wygląd i pieniądze > kobiety rozbija :-( > Wszyscy wierzymy, że dla n a s liczy się tylko wnętrze, a potem... różnie to > bywa... " i zacytuję to co powiedziała gosiag: Miłośc za cos to nie-miłośc do osoby lecz do tego czegoś: pieniędzy, zaszczytów, majatku... Ale czy możliwe jest rozwijanie miłości bez możliwości spotykania się, telefonów, bez miłych niespodzianek, ...za które niestety trzeba płacić i ktos poprostu prozaicznie musi miec na to pieniądze... zycie to nie bajka i takie rzeczy sie zdarzają, takie mam obserwacje: jedych bieda potrafi jeszcze bardziej łaczyć innych dzielić. Bieda to sprawdzian uczuć, sprawdzian bezinteresowności. zarówno pieniądze jak ich brak moga dzielić...wszystko zależy od charakterow, priorytetów. Ale ludzie sie zmieniają i czasem na poczatku maja szczytne ideały o skomnosci, nie przywiazywaniu wagi do kasy...potem je zmieniają z róznych przyczyn ( wpływu znajomych, pracy, zachwiania osobowosci...)Szczere jest kochac biedną osobę, bogatą ...jest sztuką odkryć szczerośc osoby kochającej" Stanowiska sa takie same do tego tematu, ale postawy, ton i kultura wypowiedzi... bardzo rózne. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka2 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 22:00 Gość portalu: jmx napisał(a): > > Nie czytam wszystkich postów i wątków ale meduza jest tutaj dośc często i > z > > innego watku znam jej wypowiedzi. Nie mam nic przeciwko takim watkom jak > > ten...jest okazja do dyskusji a nie jak wspomniałaś "wciagania innych osó > b w > > konflikt". > > mam inne zdanie na ten temat, to nie jest watek dyskusyjny a personalny To jest dyskusja o nagannych zachowaniach na forum, które trzeba tepić. To cytujemy: to jest to co napisała meduza > "Gadanie... A potem i tak wychodzi, że się wszystko o wygląd i pieniądze > kobiety rozbija :-( > Wszyscy wierzymy, że dla n a s liczy się tylko wnętrze, a potem... różnie to > bywa... " > > W zamian uslyszala: "nie mac nastroju zgorzkniala meduzo"... > > Pozniej nastapila dalsza wymiana 'uprzejmiosci' miedzy paniami. a to jest to co napisała gosiag wczesniej, ale meduza nie zauwazyła, albo nie umie czytać co ona myśli w tym temacie: Miłośc za cos to nie-miłośc do osoby lecz do tego czegoś: pieniędzy, zaszczytów, majatku... Ale czy możliwe jest rozwijanie miłości bez możliwości spotykania się, telefonów, bez miłych niespodzianek, ...za które niestety trzeba płacić i ktos poprostu prozaicznie musi miec na to pieniądze... zycie to nie bajka i takie rzeczy sie zdarzają, takie mam obserwacje: jedych bieda potrafi jeszcze bardziej łaczyć innych dzielić. Bieda to sprawdzian uczuć, sprawdzian bezinteresowności. zarówno pieniądze jak ich brak moga dzielić...wszystko zależy od charakterow, priorytetów. Ale ludzie sie zmieniają i czasem na poczatku maja szczytne ideały o skomnosci, nie przywiazywaniu wagi do kasy...potem je zmieniają z róznych przyczyn ( wpływu znajomych, pracy, zachwiania osobowosci...)Szczere jest kochac biedną osobę, bogatą ...jest sztuką odkryć szczerośc osoby kochającej" Podobny punkt widzenia sprawy, ale ton wypowiedzi, kultura i słownictwo ....zupełnie inne. > Kutltura wypowiedzi zalezy od kultury osobistej wiec zachowujmy sie wszyscy > przyzwoicie a bedzie milej tu przebywac. bez komentarza...;-) Odpowiedz Link Zgłoś
duszka2 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 22:02 no i wkleiłam sie dwa razy...szkoda czasu na te dysputy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jmx Re: Co sądzicie o postawie meduzy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 01:09 jedno zdanie - gosiag nie pisala tego do meduzy a meduza swoich slow (mam na mysli pierwszy post) nie kierowala do gosiag. Aha, i nie ma wymogu czytania calego watku przed napisaniem swojej wypowiedzi, ja tez czesto piszac odnosze sie do postu tytulowago a nie do calego watku. A czytac i pisac potrafie :). Jednak zdan bylo wiecej niz jedno wiec znikam :) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 16:16 jmx napisała: > Chciałam tylko jedno zdanie dopisać - a propos zarzutów, że meduza4 nie zna > gosiag i nie powinna się wypowiadac na jej temat i wchodzić "z butami". Ja mam inną argumentację. Po pierwsze: zamieściłam w pewnym wątku pewną opinię o rodzaju ludzkim, skierowaną ogólnie i do nikogo w szczególności. Gosiag już w pierwszej wypowiedzi zareagowała agresywnie zarzucając mi zgorzknienie. A co niby ta osoba o mnie wie? Następnie zaczęła kłotnię, założyła specjalny wątek w którym poddaje mnie publicznemu osądowi, zabraniając zabierania w nim głosu. Przecież to przypomina sąd kapturowy. Dzisiaj w tym wątku rozwinęłam myśl dotyczącą poprzedniego tematu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=31023341&a=31069997 i zdaje się, że nikt tego nie przeczytał i nie wziął pod rozwagę. Zarzucanie mi, że rzucam w kogokolwiek burakami jest śmieszne, zwłaszcza, że wątek od którego się zaczęło można uznać za logicznie niespójny. Nie sądzę, żeby uzasadnione było dorabianie na tej podstawie zbędnej ideologii do mojej osoby, jak również do faktu, że zazwyczaj w sprawach nie rokujących żadnej nadziei wypowiadam się na forum szorstko. I być może Belbo ma rację, że jakieś wyrośnięte dzieci się obraziły, że im popsułam zabawę w stawianie zamków na piasku. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka2 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 16:30 Meduza...wydaje mi się , że drązenie tego tematu nie ma sensu...gosiag chyba juz zrezygnowała a Ty dalej sie motasz. A rozżalona czy zła to chyba przyznasz, że czesto jesteś. Forum jest dla wszystkich byle siebie nie obrażac i umiec przeprosić gdy sie popełnia błąd...tak jest w realu i tak tez chyba byc tutaj powinno, może sie mylę, może tutaj sa inne zwyczaje. że zazwyczaj w sprawach nie rokujących > żadnej nadziei wypowiadam się na forum szorstko. Czy znasz tamtą sprawę, aby powiedziec o niej " nie rokująca nadzieji"? Może facet jest bogaty, może chce kogos uszczesliwić...takich "może" jest duzo, nic tak naprawde nie wiesz. Dla Ciebie to tylko "logicznie niespójny watek". To domena naszych czasów, że ludzie lubią sobie szybko wyrabiac zdanie i opiniowac sprawy o których nie maja pojęcia, nadaja etykiety typu "budowali zamki z piasku" itp. Może nigdy sie nie dowiemy kim oni są bo na ich miejscu schowałabym swoją szczerośc i nie pisała do forum. Pozdrawiam i nie daj się dalej w to wciagać. Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 16:40 duszka2 napisała: > Forum jest dla wszystkich byle siebie nie obrażac i umiec przeprosić gdy sie > popełnia błąd... Po pierwsze: nie ja się obraziłam. Po drugie: nikt, a już szczególnie gosiag, nie powiedział mi w czym moja wypowiedź była nietaktowna. Latają pod moim adresem różne zarzuty a nikt nie powiedział "to a to mi się nie spodobało". Coś to nie fair i teraz ja stanowczo żądam wyjaśnień. Łątwo coś zarzucać jak się tego nie sprecyzowało. > > że zazwyczaj w sprawach nie rokujących > > żadnej nadziei wypowiadam się na forum szorstko. > > Czy znasz tamtą sprawę, aby powiedziec o niej " nie rokująca nadzieji"? Może > facet jest bogaty, może chce kogos uszczesliwić...takich "może" jest duzo, nic > tak naprawde nie wiesz. Ja to napisałam ogólnie odnośnie spraw, w których Autorzy opisują szczegółowo swoją sytuację. Nie miałam żadnego konkretnego wątku na myśli. Dla Ciebie to tylko "logicznie niespójny watek". To > domena naszych czasów, że ludzie lubią sobie szybko wyrabiac zdanie i opiniowac > > sprawy o których nie maja pojęcia Poprzednia wypowiedź tego wątku nie dotyczyła. Poprzednia wypowiedź była ogólna. A o sprawach miłości, związków i pieniędzy bądź ich braku mam pojęcie, mogę sie więc o nich wypowiadać. W rzeczonym wątku nie zaczepiłam nikogo personalnie. Zwróciłam tam uwagę na słabość ludzkiej natury, pisząć w liczbie mnogiej, aby podkreślić, że także siebie zaliczam do grona niedoskonałych. Przeczytaj proszę uważnie, zanim mi przylepisz łatkę. Bo każdy coś gada pod moim adresem, nie wiedząc w zasadzie co. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka2 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 17:04 Ja widzę, że Ty gadasz na ten temat najwięcej... I nie da sie z Tobą Meduza rzeczowo dyskutować, sorry szkoda mojego czasu. Baw sie dobrze, byle nie kosztem innych...bo w efekcie sama tracisz. Odpowiedz Link Zgłoś
ech_o Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 17:08 meduza4 napisała: > Latają pod moim > adresem różne zarzuty a nikt nie powiedział "to a to mi się nie spodobało". > Coś to nie fair i teraz ja stanowczo żądam wyjaśnień. > Łątwo coś zarzucać jak się tego nie sprecyzowało. O, i słusznie, że pytasz o sedno. Nie wiem co i komu się nie spodobało, więc wypowiem się wyłącznie za siebie. Nie podoba mi się ton Twoich wypowiedzi Meduzo. Czasem odbieram Twoje pisanie jak wylewanie żalu do świata za to, że bywa inny niż Ty go sobie wyobrażasz. Twój realizm i idealizm są jak najbardziej sympatyczne, ale Twój sposób ekspresji tych cech tu, na forum, może być odbierany przez niektórych jako malkontencki (co już zauważono) lub wręcz agresywny. Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 18:34 Ale Odbiór Twój czy czyjkolwiek to jest sprawa osoby odbierającej i nic na to nie poradzę. Jeśli ktoś interpretuje każdą wypowiedź jako agresję i atak to może problemu powinien szukać albo w sobie, albo w ograniczonych możliwościach słowa pisanego. Nie wiem na czymby miało polegać wylewanie żalu do świata... o co niby miałby być ten żal. Jak już napisałam: bywam szorstka w moich wypowiedziach i lubię wylać trochę zimnej wody jak się ktoś zagalopuje ku idealizmowi, ale żeby to tak osobiście odbierać??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jmx Re: Co sądzicie o postawie meduzy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 17:40 > Dzisiaj w tym wątku rozwinęłam myśl dotyczącą poprzedniego tematu: > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=31023341&a=31069997 meduzo, swiete slowa, ale Twoj post bardziej pasuje na Forum Kraj niz Romantica ;DDD. Fora gazety sa generalnie uzytkowane przez osoby z duzych miast, z wyzszym wyksztalceniem, a wiec i w domysle lepiej sytuowane. I to tez wplywa na styl i tematyke rozmow. Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Co sądzicie o postawie meduzy? 27.10.05, 18:37 Gość portalu: jmx napisał(a): > meduzo, swiete slowa, ale Twoj post bardziej pasuje na Forum Kraj niz > Romantica ;DDD. > Miałam parsknąć śmiechem... ale doczytałam dalej. > Fora gazety sa generalnie uzytkowane przez osoby z duzych miast, z wyzszym > wyksztalceniem, a wiec i w domysle lepiej sytuowane. I to tez wplywa na styl i > tematyke rozmow. A wiesz, że nie pomyślałam. Ale wciąż się upieram, że powiedzieć mogłam co uważałam, co najwyżej ktoś tam mógł rozpocząć ze mną rzeczową dyskusję na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
bellima postawa meduzy 27.10.05, 15:58 hmmm... no nie wiem... moze co do postawy to by się ktoś kompetentny wypowiedział?jakiś ortopeda np?? znam jednego, całkiem przystojny, specjalizuje sie w stawach biodrowych. to dac wam namiary?? Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: postawa meduzy 27.10.05, 16:03 Przystojny?! Daaaaaaaaaaaaaaawaaaaaaaaaj te namiary :-DDDDDDD Wolny?! Jak tak to idę tę postawę korygować ;-PPPPPPPPP Odpowiedz Link Zgłoś
bellima Re: postawa meduzy 27.10.05, 16:10 kurcze,ech... no ból,... bo zonaty i dzieciaty. ale takie ciacho...wysportowany.. inteligentny...itepe eee.. i na masaże korygujace postawę zapraszał jak najbardziej.. (zdzierca jeden...cena za godzinkę jak za qwintal żyta niemal) ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: postawa meduzy 27.10.05, 16:18 Eeeee, na żonatych się nie zasadzam. Chyba kumple z pracy mi pozostali, bo okazało się że aż pięciu jest wolnych. Ale z tych pięciu dwaj to młodziaki. Z tych trzech co zostało to jeden mi się nie podoba, a dwóm pozostałym ja się nie podobam... ale może ktoś w końcu zmieni zdanie ;-PPPPPPPPPP Odpowiedz Link Zgłoś
bellima Re: postawa meduzy 27.10.05, 16:23 po znajomości da zniżkę na te masaże:) jak nie przyszłość to choc przyjemnośc gwarantowana :))) oj, fizycy jądrowi to oporny materiał :))) ale przynajmniej wolny jeszcze ;) kuj zelazo póki jest, a podgrzej jak za zimne, macie tam zapewne w laboratorium różne specyfiki, przetestuj :)) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: postawa meduzy 27.10.05, 16:28 bellima napisała: > po znajomości da zniżkę na te masaże:) jak nie przyszłość to choc przyjemnośc > gwarantowana :))) No dobra, na masaże to się może skuszę, jak tak namawiasz :-D > oj, fizycy jądrowi to oporny materiał :))) ale przynajmniej wolny jeszcze ;) > kuj zelazo póki jest, a podgrzej jak za zimne, macie tam zapewne w laboratorium > różne specyfiki, przetestuj :)) Eeee, podgrzewać nie będę a specyfikami szkoda psuć sprawę. Jutro pójdę do fryzjera, ciuszki też sobie ładne kupię, w przyszłym tygodniu jak taka odpalona stanę przzed kolegą to się bronić przestanie... Echhh... Podoba mi się jeden, ale nie wiem co myśleć: zaczepia, dogaduje, co pięć minut jakaś drobna złośliwość. A na imprezie to ciągle mi dolewał i dbał, żebym talerz miała pełny. To akurat było miłe. Poza tym to tak się zachowuje jakby mnie nie lubił :-((( Odpowiedz Link Zgłoś
bellima Re: postawa meduzy 27.10.05, 16:30 meduza4 napisała: > Echhh... Podoba mi się jeden, ale nie wiem co myśleć: zaczepia, dogaduje, co > pięć minut jakaś drobna złośliwość. A na imprezie to ciągle mi dolewał i dbał, > żebym talerz miała pełny. To akurat było miłe. Poza tym to tak się zachowuje > jakby mnie nie lubił :-((( to na nastepnej imprezie Ty go upij i sprawa się wyjasni :)) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: postawa meduzy 27.10.05, 16:32 To trzeba wyjaśnić na trzeźwo :-))) Ale nowa fryzurka i ciuszki pomogą w wyjaśnieniach :-D Odpowiedz Link Zgłoś
bellima Re: postawa meduzy 27.10.05, 16:35 niezawodnie :)) ale miej w barku jakieś zapasy na wszelki wypadek,zeby w razie czego strategie wyjaśniania z lepszej zmienic na jeszcze lepszą :)) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: postawa meduzy 27.10.05, 16:41 Nie no, kusić to ja go w pracy zamierzam. On się musi dopiero oswoić, żeby sam na sam do mnie do domu przyszedł. Taki nieoswojony to on się chyba nie odważy... Odpowiedz Link Zgłoś
bellima Re: postawa meduzy 27.10.05, 16:45 toż mówię, że ten typ jądrowy coś na śmiałość dostać musi jak odwage w nim obudzisz wnwt skusi:))) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: postawa meduzy 27.10.05, 18:39 Ja sama śmiałości nie mam, bo nie uwierzysz: on jest bardzo przystojny!!! Ale kurcze, ja go już w myślach rozbieram, a w sumie nie za dobrze go znam. Kupię sobie coś zimnego dla ochłody, bo jak się zagalopuję w fantazjach to marnie zginę :-((( Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon A po co to było? 28.10.05, 02:19 Ufff. Przebrnęłam przez wszystkie racje, wyrażone w tym wątku. I dorzucę swoje trzy gorsze: Każdy z nas ma swoje poglądy i ma prawo do ich wyrażania. Jeśli ktoś uważa inaczej, to ma prawo dyskutować, podając swoje argumenty bez wycieczek osobistych. I na tym polega dyskusja. Obrażanie się i zapytywanie innych o zdanie na temat osoby, wypowiedzi której na dany temat nam się nie podobają uważam nie na miejscu. Skoro nikt nie przyłączył się do dyskusji pomiędzy Paniami w samym tematycznym wątku, to czemu ma służyć zakładanie odrębnego, poświęconego sprawie dyskusji i "wymianie uprzejmości" dwóch Pań. Wasza sprawa, wasza piaskownica, powiem dosadnie. Czy aż tak Meduza obraziła Panią Gosiag, że ta druga, nie mając argumentów, postanowiła udać się po opinię całości forum? Nie sądzę. To po co to było? Owszem, ja też nie ze wszystkimi opiniami zgadzam się, ale nie zakładam wątku, by tego kogoś wywindować na świecznik do ostrzału tzw. opinii forumowej. Meduza ma swoje poglądy, ja swoje, czasem mamy zbieżne podejście do różnych spraw, czasem inne, ale jakoś potrafimy z tym wszystkim "zmieścić się" w ramach rozsądnego współistnienia, nie upatrując w sobie wrogich dusz. W końcu pisujemy na jednym forum i nie potrzebujemy wojny, która mogłaby przerodzić się (a kto umie przewidziec, jakie żale u innych wobec jeszcze innych mogą sprowokować takie wątki) w jakieś nikomu niepotrzebne wojny. Już kiedyś to forum opustoszało dzięki właśnie takiej wojnie. I korzyści z tego nie było żadnych. Pax, powiadam, Dziewczyny, pax. Włączcie sobie, Gosiag i Meduzo, na siebie "ignora" przynajmniej dopóki nie uspokoicie emocji, bo złe jedna na drugą jesteście wyjątkowo. Obie Was lubię i pozdrawiam, Sokoliczka Odpowiedz Link Zgłoś
duszka2 Re: A po co to było? 28.10.05, 07:30 Masz racje po co to było. Ale ja widze, że tylko meduza się mota i rzuca błotem. Tak naprawde chodzi o sposób wyrazania tego własnego zdania, do którego kazdy ma prawo ale nie w sposób jaki mu sie podoba. Zauwazyłam, że na forum ludzie sa bezkarni, wyżywaja się bo może w realu nie maja okazji, albo możliwości takich jak tutaj. Chyba nie tędy droga i dobrze, ze sa tacy, którzy na to zwracaja uwagę. W przeciwnym razie na to forum będa zagladac nieliczni, którzy i tak szybko bedą uciekać. Miłego dnia wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: A po co to było? 28.10.05, 08:55 duszka2 napisała: > Masz racje po co to było. Ale ja widze, że tylko meduza się mota i rzuca błotem > . Podaj jeden przykład rzucania przeze mnie błotem. Ani słowem nie zaczepiłam owej Gosiag. A tymczasem oberwało mi się od niej parę przytyków, zaczynając od owego rzekomego zgorzknienia. Potem się przyłączył szybki_wytrysk, który zasunął pod moim adresem kilka epitetów. Ja rozumiem: kiedy ja coś powiem szorstko to jest już brak kultury. Kiedy mnie ktoś uczęstuje wyzwiskami to jest to sprawiedliwość. Tylko daj dowód mojego braku kultury? Czy samo chłodne i krótkie wyrażenie własnej opinii jest takimże brakiem kultury??? Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: A po co to było? 28.10.05, 12:37 duszka2 napisała: > Masz racje po co to było. Ale ja widze, że tylko meduza się mota i rzuca błotem. Tak naprawde chodzi o sposób wyrazania tego własnego zdania, do którego kazdy ma prawo ale nie w sposób jaki mu sie podoba. Zauwazyłam, że na forum ludzie sa bezkarni, wyżywaja się bo może w realu nie maja okazji, albo możliwości takich jak tutaj. Chyba nie tędy droga i dobrze, ze sa tacy, którzy na to zwracaja uwagę. W przeciwnym razie na to forum będa zagladac nieliczni, którzy i tak szybko bedą uciekać. Miłego dnia wszystkim. Zgodzę się, Duszko z twoją wypowiedzią, ale abstrachując od tego konkretnego zdarzenia, zwracanie uwagi nalezy stopniować, korzystać z tej możliwości stosownie do wypowiedzi. Pamiętasz niedawnego paskudnego "Tatkę" - każdy w białych rękawiczkach mu nawrzucał na jego wątku i bałwan więcej nie pokazał sie, niektórzy napisali bardzo dosadnie i mieli rację. Natomiast gdy kłócą się dwie osoby, to po co rozdmuchiwać to na całe forum? Można sobie wszystko wyjaśnić w tym samym wątku. Ja akurat rozumiem Meduzę w tym przypadku i jej zachowanie na tym wątku. Nie jest miło, gdy jedna osoba w ramach złosliwości wyciąga sprawę pomiędzy nią, a Meduzą, robiąc z tego problem publiczny, a osoby, które z jakichś względów nie lubią wpisów Meduzy z radością zaczynają dolewać oliwy do ognia, bo "kopniętemu" raz można jeszcze "dokopać", robiąc "najazd" przy okazji tego, że ktoś tak zrobił. To mi się nie podoba. I nie dziwię się, że Meduza zareagowała tak, jak zareagowała. Duszko, spróbuj wyobrazić siebie na miejscu Meduzy, gdy przeczytała taki, a nie inny wątek. Co byś poczuła? Uwzględnij, że ludzka konstrukcja psychiczna jest różna i ktoś na coś podobnego odpowiedziałby rozsądnie, a innemu puściłyby nerwy. Ja "kopać" Meduzy nie będę i pouczać jej lub kogokolwiek innego też nie zamierzam. Uważam, że każdy jest dorosły i ma prawo do wyrażania swojego zdania zgodnie ze swoim charakterem. Siebie nie zmienisz w tym zakresie, choćbyś trzasnął. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eva Re: A po co to było? IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 28.10.05, 12:45 o co tu wlasciwie chodzi? dlaczgo tyle piszecie o meduzie? mnie najbardziej interesuje ta: www.surfinvest.com/Voir-Fond-Ecran-Animaux.php?Nom=meduse&Page=0&Num=1 Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: A po co to było? 28.10.05, 12:49 Bo taka własnie Meduza jest, jak na tym zdjęciu. I niektórym to się nie spodobało i postanowili ją za macki poszarpać. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eva Re:bez tekstu IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 28.10.05, 14:34 www.surfinvest.com/Voir-Fond-Ecran-Animaux.php?Nom=faucon&Page=0&Num=1 Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re:bez tekstu 28.10.05, 15:44 O to-to - to mój starszy brat falkonikowy. Ja jestem sokół wędrowny, więc ciupkę mniejszy i o łagodniejszym dziobie. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
ech_o Re: A po co to było? 28.10.05, 12:58 O kurczę! Na zdjęciu nie widzę macek, tylko jakis powiewny welon:) To on stanowi te macki pewnie? Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: A po co to było? 28.10.05, 13:05 Kurcze... Tak patrzę i też macek nie widzę... No to szukam w googlu... i też nie znalazłam fachowej nazwy tego "welonu" :-( pl.wikipedia.org/wiki/ParzydeĹ?kowce Odpowiedz Link Zgłoś
ech_o Re: A po co to było? 28.10.05, 13:12 Trzeba załozyć, że są to "macki weloniaste", w ten sposób można wytłumaczyć i macki i to co widać na zdjęciach. Chcesz mieć "macki weloniaste"? Jeśli nie, to trzeba inaczej nazwać. Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: A po co to było? 28.10.05, 13:32 Macki weloniaste??? To naprawdę fajna nazwa :-D Może tak zostać :-)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Falkoniku... 28.10.05, 13:00 Ja nie wiem dlaczego, ale wszyscy uznali moją odpowiedź na pierwszy wpis gosiag w bieżącym wątku jako atak? agresję? nie wiem co. Przypisujecie mi intencję i emocje, ktorych nigdy nie miałam i nie czułam. Odpisałam na ten wpis (w mojej intencji) na wesoło, zakładając, że wątek założyła osoba w wieku lat powiedzmy niewielu i że pośmianie jej się w twarz ją spłoszy. Nie było w tym z mojej strony ani zaczepki ani agresji tylko sugestia co powinna zrobić z moją osobą jak jej tak przeszkadzam. Gdyby była to osoba mądra zrozumiałaby po moich radach, że postąpiła nietaktownie. Także osoby czytające ten wątek, gdyby były mądre, zrozumiałyby, że moje sugestie w pierwszym wpisie były absurdalne i wyolbrzymione, aby założycielce wątku pokazać jej absurdalne i wyolbrzymione motywy. Wszyscy zakładacie, że targają mną emocje w trakcie dyskutowania na tym wątku, ale pokażcie mi dowody. Pokażcie mi obraźliwe słowa, jakich użyłam, błoto jakim rzuciłam. Bo moim zdaniem to ja zostałam zaatakowana i obrzucona błotem. Mam się wygłupiać i wklejać tu fragmenty czyichś wypowiedzi? Mam dawać linki? Jak potrzeba to wkleję, tylko kurcze... guzik mnie to wszystko obchodzi i coś mi się zupełnie nie chce, między nami mówiąc. Takie tam bzdurne gadanie o "mojej postawie" i tyle. Jakby ktoś tę postawę znał. Można dyskutować co najwyżej o wpisie a nie o mojej postawie. I jeszcze raz odsyłam do pierwotnego źródła problemu: co ja tam powiedziałam niekulturalnego? Cały czas obstaję przy tym, że gadanie o miłości na forum jest tylko gadaniem, jeśli nie jest zweryfikowane przez życie. I naprawdę nie znajduję nic złego we własnej opinii ani nic niekulturalnego w takim ujęciu tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Meduzo... 28.10.05, 13:12 Ależ oczywiście, Meduzo. Nie spodobało mi się, że z igły zrobiono widły, przypisując Ci wszystkie grzechy na tej ziemi (no może nie wszystkie). Ja osobiście nie lubię, gdy ktoś nagle zaczyna mi dyktować, jak poprawnie politycznie należy zachowywać się według tego kogoś na forum (pomijam "Nietykietę", bo do niej stosuję się). Ja Ci żadnych intencji nie przypisuję, bo raczej nie mam kłopotów z ich odczytywaniem w sposób prawidłowy. Ja w tamtym wątku nie znalazłam nic poza dyskusją i dlatego mnie zastanowiło, co Autor tego wątku miał na myśli i co takiego wywnioskował, że potrzeba aż takiej burzy. A zupełnie ad hoc - jak Ci podoba się Twoje zdjątko w jednym z linków? Naprawdę tak uroczo wyglądasz? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Falkoniku... 28.10.05, 13:41 No dobrze, przyjmuję do wiadomości, że mi żadnych intencji nie przypisujesz. Natomiast sposób w jaki ujęłaś sprawę próbując, jak rozumiem, stanąć po mojej stronie, mógł co niektórych utwierdzić w przekonaniu, że dopuściłam się jakiegoś grzechu i że Ty mnie rozgrzeszasz. Ale być może za bardzo zaczęłam filozofować i podążać tokiem myślenia co niektórych osób, piętnujących ową moją postawę... nieokreśloną zresztą w żaden sposób. Powiem krócej: zgłupieć można od takich argumentów jakie są przeciwko mnie wysuwane i można zacząć samemu dopatrywać się podwójnego dna tam gdzie go nie ma. Na tym podobno działa "socjotechnika": żeby wmówić grupie ludzi coś czego nie ma. Gosiag podniosła larum, przyłączyły się inne osoby, ale jak pytam o co chodzi, to nikt mi nie potrafi konkretnie odpowiedzieć co go/ją tak oburza w mojej postawie i co jest takim brakiem kultury. No więc może niektórzy chcą widzieć w tym sensację i ów brak kultury, bo ktoś pierwszy to zasugerował??? A co do zdjęciątka...Śliczne, tylko niestety tak nie wyglądam :-( Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Meduzo... 28.10.05, 14:03 Istotnie, trochę zaczełam tez filozofować, ale nigdzie nie pisałam, że a) Meduza "zgrzeszyła"; b) Sokół postanowił jej bronić. Napisałam, że każdy ma prawo wyrażać swoje poglądy w taki sposób, w jaki zechce, byleby nie naruszał "Nietykiety" i nie rozumiem, dlaczego ktoś inny, jak mu zabrakło argumentów w dyskusji merytorycznej, postanowił uderzyć "poniżej pasa", wywlekając temat odrębnie i licząc (zresztą to się sprawdziło), że do niego przyłączą się inni, którzy maja "zgryza" na daną osobę. Zgadzam się, "socjotechnika" wyszła. Swoją droga, przypomniałam o innej "socjotechnice", uprawianej przez Panią M. kiedyś na forum. Tam to dopiero ogłupiec można było i zwątpić w to, że czegoś się nie powiedziało. Autorka tego wątku byłaby w tamtym starciu bez szans. ;-) Odnośnie zdjęciatka. O, to napewno jesteś jeszcze fajniejszym okazem meduzy. Jakim? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Falkoniku... 28.10.05, 14:26 white.falcon napisała: > Istotnie, trochę zaczełam tez filozofować, ale nigdzie nie pisałam, że a) > Meduza "zgrzeszyła"; To może inaczej. Przeczytałam wypowiedzi niejakiej white.falcon odnośnie niejakiej meduzy4 i tak się nad tym zastanowiłam jako osoba postronna. I ta osoba postronna odebrała to jako próbę obrony czy usprawiedliwienia meduzy4. A mogły to tak samo odebrać i inne osoby i powiedzieć sobie "tam gdzie jest rozgrzeszenie był i grzech" albo "skoro white.falcon jej broni to meduza4 musiała narozrabiać". Ale oczywiście jest to moja prywatna interpretacja i próba wczucia się w rolę osoby trzeciej, która zaczyna czytać ten wątek. Ale moja interpretacja to... nomen omen... czcze gadanie, bo i skąd ja mogę wiedzieć co kto myśli? Spróbowałam tylko zrozumieć co ludzi skłania do przyłączania się do takiej dyskusji bez znajomości tematu i bez żadnych argumentów. I teraz sama się powinnam obrazić na siebie, bo podeszłam krytycznie do własnej interpretacji ;-PPPPPP b) Sokół postanowił jej bronić. Napisałam, że każdy ma > prawo wyrażać swoje poglądy w taki sposób, w jaki zechce, byleby nie > naruszał "Nietykiety" i nie rozumiem, dlaczego ktoś inny, jak mu zabrakło > argumentów w dyskusji merytorycznej, postanowił uderzyć "poniżej pasa", > wywlekając temat odrębnie i licząc (zresztą to się sprawdziło), że do niego > przyłączą się inni, którzy maja "zgryza" na daną osobę. Zgadzam > się, "socjotechnika" wyszła. Wiesz kiedy używa się pięści jako argumentów? Kiedy zabrakło jakichkolwiek argumentów. Będę teraz złośliwa na maksa :-D Gosiag napisała: "Nie wlewaj własnych doświadczeń na innych. Każdy jest inny. Twoje doświadczen to nie doswiadczenia innych, znam różne przypadki. Wiecej optymizmu, wiary w ludzi i jak minie Ci chandra zajrzyj tutaj, ale póki co nie wyżywaj sie na innych, że inaczej widzą świat niż Ty. Pozwól innym na ich własne błędy jak my Tobie na Twoje. Gdybys była szczesliwa mogłabyś udzielac rad, a czy tak jest? dobrze wiesz. Miłego dnia. "Najgorsze sa rady doświadczonego kretyna" ;-)) z usmiechem ;-)" No więc w ramach tej "wielkoduszności" i wybaczania mi moich błędów gosiag postanowiła mi dokopać tworząc na mój temat specjalny wątek. A ta sugestia o doświadczonym kretynie to już w ogóle było wyciągnięcie do mnie ręki w geście pojednania ;-PPPPP Pomijam już fakt, że gosiag pisze tak jakby znała mnie na wylot i moje życie osobiste. No i w ogóle ton odbieram jako prowokacyjny... Ale to ona została uznana za kulturalną... może dlatego, że zakładając ten wątek postawiła siebie w roli ofiary, na co ja, jako osoba pewna siebie i raczej wygadana... po prostu się nie nadaję. Inne osoby przyłączyły się do gosiag tylko dlatego,że zaczęła lamentować. To tak jak dziecko: zaczepia silniejsze i zaczyna płakać. Dorośli zazwyczaj biorą stronę słabszego/młodszego bo nie przychodzi im do głowy, że to ono mogło być prowokatorem. > > Odnośnie zdjęciatka. O, to napewno jesteś jeszcze fajniejszym okazem meduzy. > Jakim? :-) Oooooooo, tego nie powiem :-) Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Meduzko... :-) 28.10.05, 14:38 W zasadzie wyszło nam, że każda z nas z innej strony "dłubała" w tej socjotechnice, co tu wyszła i "dodłubała się" z grubsza do tego samego. :-) Na temat prowokatorów, jacy by oni nie byli. Trudny ich los, szczególnie bez trwałego jak beton "zaplecza". Opinia publiczna jest żywiołem - raz "tańczy", raz "olewa", innym razem prowokatora wiesza na drzewie. Trzeba mieć mocne siedzisko, by jednoosobowo taką rzecz uprawiać. Ale, ale, bez filozofii, bo jeszcze mi ktos dopisze szarganie jakichś jego świętości, czy czegoś tam jeszcze - według uznania. Zaś w przypadku dziecka - jak ma mądrych rodziców, to połapią się szybko w tym, kto jest kim i "przytną" skrzydełka, a jak są głupi, to w przyszlości będą miec za swoje - z miłego prosiaczka wyrosnie knurek- gburek. :-) Już wiem, że macki masz weloniaste. A reszta kadłuba Meduzy? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 :-) 28.10.05, 14:51 W tej socjotechnice to mi się już grzebać nawet nie chce ale była u nas we wtorek koleżanka z innego uniwersytetu z referatem na ten temat. Okazało się, że pod wpływem sugestii ludzie potrafią widzieć rzeczy, których nie ma, a które jak im się wydaje, zobaczyć powinni. Na zasadzie: nie chcę być gorszy niż reszta grupy. Stąd zazwyczaj kopie się powalonego: bo po pierwsze inni tak robią... a po drugie to raczej nie odda. Wracając do prowokatorów: raz sprowokują tego, raz innego i mogą sobie w końcu narobić wrogów z dawnych sprzymierzeńców. I zazwyczaj tak jest. A co do Meduzy... Nic oprócz macek nie pokażę. A w ogóle to tu w wątku się zdjęcie jakiegoś ptaka pojawiło: sokół to czy orzeł??? Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Wyspa Pra i socjotechnika :-) 28.10.05, 15:54 Z tą socjotechniką raz wygłupiłam się potężnie. Nudziło mi się i miałam handrę jak stąd do księżyca i z powrotem. Chyba to mnie natchnęło, bo w ciągu pół godziny namówiłam wszystkie koleżanki z pokoju na coś niewiarygodnego. Mianowicie powiedziałam, że w piątek popołudniu mają się stawić na lotnisku i całkiem za darmo - po znajomości - jakiś poseł nas zabierze w podróż na wyspę Pra na Morzu Adriatyckim (nie ma takiej wyspy i nie znam posłów, ale to szczegół), bo ma wolne miejsca w samolocie tam i z powrotem i samolot musi mieć odpowiednie obciążenie, a potem wrócimy w niedzielę z tego darmowego wypoczynku. Im więcej niewiarygodnych szczegółów im "sprzedawałam", tym bardziej koleżanki - przytomne na codzień i mądre - mi wierzyły. Wyobraź, jak rozczarowane były, gdy pod koniec dnia powiedziałam, że to wszystko zmysliłam. Po tym zdarzeniu stwierdziłam, że każdemu mozna wcisnąć byle co, byle to współgrało z tym, czego oczekujemy w jakiś tam sposób, bo o jakieś szczególne uzdolnienia socjotechniczne siebie nie posądzam. Koleżankom przeszło, żalu nie mają, a o wyspie Pra opowiadają właśnie przy okazji socjotechniki i jej skutków. Natomiast nagminnie widzę u swoich petentów socjotechniczne działania, skierowane do wewnątrz. Mianowicie, ja im mówię jedno, a oni słyszą coś innego - to, co chcieliby usłyszeć. I potem są zdziwieni, że nie jest tak, jak oni chcą, by było. Na to wynalazłam metodę - powtarzam po pięć razy to samo - wtedy dociera. A to zdjątko ptaka - to sokoli starszy brat. Ja jestem mniejszy sokół wędrowny i dzięki temu mam dziob mniej zakrzywiony i mniej autorytatywne spojrzenie. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
duszka2 Re: A po co to było? 28.10.05, 19:54 Odpowiem krótko, bo szkoda mi czasu na ta sprawę: Emocje nigdy nie sa dobrym doradcą, a tym bardziej jątrzenie i spieranie sie do upadłego. Stanie spokojne z boku, gdy inni sie biją albo wyrazają się o sobie, delikatnie mówiąc, z brakiem szacunku - jest przyzwoleniem na to, obojetnością, nie tylko w necie. To dlatego było tyle postów o tatko i sprzeciwów wobec Toniego a raczej jego wyobrażenia szczescia małżeńskiego. Uważam, że każdy jest dorosły i ma > prawo do wyrażania swojego zdania zgodnie ze swoim charakterem. Siebie nie > zmienisz w tym zakresie, choćbyś trzasnął. A ja uważam, że trzeba ciągle siebie kształtowac i doskonalić. Powiedzenie sobie w wieku 20-30 lat, że się nie zmieni jest konformistyczne wobec własnych słabości. Słownik, chamowanie nadmiernych emocji, sznowanie odmiennosci innych itp powinno być na porządku dziennym . Mam tu oczywiście na myśli sytuacje, gdy inni nie wyrządzają szkody czy krzywdy swojemu otoczeniu jak to określiłaś " wyrażaniem swojego zdania, zgdnie ze swoicm charakterem" Odpowiedz Link Zgłoś