Gość: zeciorka
IP: 217.153.136.*
05.12.05, 22:13
Miłość...Co to takiego? Poznajesz kogoś, spotykasz się z nim, cudowne
romantyczne wieczory, spacery pod rozgwieżdżonym niebem, wspólne wypady do
pubów- tylko we dwoje patrząc sobie w oczy i czując, że czekało się właśnie na
to...na każdą chwilę razem, na każdą sekundę w ramionach tej osoby, jej
niewiarygodne spojrzenie i czuły dotyk ciepłych dłoni. A potem marzenia o tym,
by tak było zawsze. By budzić się przy tej ukochanej osobie każdego ranka, pic
z nia kawę, jesć obiad, gotować, zwiedzać, bawić się i...mieć dzieci. A latem
usiąść na tarasie swojego wymarzonego domu i słuchać śpiewu ptaków. Wszystko
ma być takie idealne. Czy to tylko złudzenie? Czy można to w ogóle mieć? Czy
gdy przychodzi codzienność, problemy i staż ta piękna bajka przestaje pisać
idealne zakończenie?