Dodaj do ulubionych

Opowieść prawdziwa

07.11.02, 22:29
Tytułem wstępu: nie udało mi sie zalogować pod nickiem, który sobie wybrałem,
pisząc jako gość, więc pozwoliłem na jego lekką modyfikację. A oto historia:
"Wyobraźcie sobie senne miasteczko, które budzi sie rano spowite zapachami
nadlatującymi z dworca PKP po przejściu jednego z nielicznych tu pociągów.
Wyobraźcie miasteczko o dachach z czerwonej dachówki, o uliczkach z kocimi
łbami, gdzie niegdzie litościwie przykrytymi asfaltem, z górującym nad
otoczeniem kościółkiem ze spiczastą, jak czapka Tatara dzwonnicą, zameczkiem
poniemieckim i takimiż poniemieckimi domkami. Tu ludzie wiedzą, kto kupił
nowe kafelki, kto nabył większą ilość wędliny w sklepiku, kto nie odwiedził
cmentarza, położonego kilka kilometrów za miastem. Jeżeli wyobraziliscie
miasteczko, to bez trudu wyobrazicie sobie Ich - parę, dorastającą razem,
bawiącą się najpierw w jednej piaskownicy, chodzącą do jednego przedszkola,
szkoły, liceum. Zaprzyjaźnionych i skłóconych ze sobą w różnych latach, a
ostatecznie - będących parą, planującą pod czujnym i pobłażliwym okiem obydwu
rodzin wspólną przyszłość, będącą dla ich bliskich prostą jak promień słońca:
jakaś poczciwa praca, przejęta w "spadku" po odchodzącej na emeryturze
ciotecznej Cioci dla Niej, studia i powrót do miasteczka do pracy - dla
Niego, dzieci, mieszkanko, spokojne życie, takie, jakie wiodą rodzice,
sąsiedzi, krewni. Może tak by się i stało, gdyby nie jedno wydarzenie, które
pociągnęło za sobą lawinę innych zdarzeń, prowadzących do rozwiązania, które
wstrząsnęło sennym duchem miasteczka, a czy zmieniło jego duch - to się
okaże..."
Jeżeli jesteście ciekawi, to mogę opowiedzieć dalej.
Pozdrv.
Obserwuj wątek
    • kwasna_cytryna Re: Opowieść prawdziwa 07.11.02, 22:37
      Zaczyna się ciekawie, jak niezły kryminał :-)
      Chyba bym poczytała dalej :-)
      • ja_nek Re: Opowieść prawdziwa 07.11.02, 23:55
        Poproszę i ja o więcej
      • Gość: czekam Re: Opowieść prawdziwa IP: *.net.autocom.pl 02.12.02, 00:21
        czy bedzie ciag dalszy?
    • agniecha. Re: Opowieść prawdziwa 08.11.02, 10:57
      ja rowniez chetnie poczytam
      pisz dalej!

      pozdrawiam

      • ja_nek Re: Opowieść prawdziwa 08.11.02, 13:11
        Witam i pozdrawiam najcieplej

        Janek
        • agniecha. Re: Opowieść prawdziwa 08.11.02, 13:28
          witam i pozdrawiam
          rownie serdecznie :)
          • kwasna_cytryna Re: Opowieść prawdziwa 08.11.02, 22:20
            I gdzie ten dalszy ciąg ?????
            • Gość: wetka Re: Opowieść prawdziwa IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.02, 23:14
              rowniez witam wszystkich cieplutko:)))))))))))))
              poprosze o ciag dalszy:)))))))
              • Gość: john Re: Opowieść prawdziwa IP: *.proxy.aol.com 08.11.02, 23:22
                szukam dziewczyny w Polsce .....MASS....USA
    • rahel1 Re: Opowieść prawdziwa 08.11.02, 23:25
      Własnie wróciłem z pracy i już piszę c.d.n. Badźcie cierpliwi, proszę. pozdrv.
    • rahel1 Re: Opowieść prawdziwa 08.11.02, 23:46
      "... Po ukończeniu liceum, Pan - nazwijmy go umownie Radkiem, dostał się na
      wymarzone studia w wielkim mieście, co stało sie powodem niekłamanej dumy
      rodziców: "Popatrzcie, jaki nasz Syn jest mądry i zdolny." Radek wyjechał. A
      Ania, tez umownie ją nazwijmy, też postanowiła spróbować studiów i po roku jej
      także się udało - zdała na historię. Zadziwiła tym rodzinę, chociaż Babcia nie
      wybaczyła kochanej Wnusi decyzji opuszczenia miasteczka. Powiadała, że wielki
      świat nie koniecznie ją zepsuje, ale może wiele zmienić w jej zyciu. Studiowali
      w jednym i tym samym mieście, nadal sie spotykali, nadal tworzyli parę, a
      trwałości i stałości uczuć zazdrościło im nie tylko otoczenie uniwersyteckie.
      Zazdrościło różnie - i z sympatią i z nieskrywaną złością, jak to bywa u ludzi,
      którym w ich życiu nie dane było spotkać i przeżyć pięknego uczucia. Na trzecim
      roku studiów Radkowi udało się znaleźć niezłą pracę w firmie informatycznej.
      Nie były to wielkie pieniądze na początku, ale coś, co dawało względną
      stabilizacje w tym niepewnym świecie. Był dobrym pracownikiem, a sumienność i
      obowiązkowość chyba odziedziczył po Ojcu, więc szybko zaczął być dostrzegany i
      doceniany. Anię zaś bez reszty pochłonęła historia. uwielbiała grzebać w
      zakurzonych papierach archiwalnych, a najbardziej fascynowały ją stare
      fotografie. Mawiała, że "W starych zdjęciach jest zaklęty świat, który odszedł,
      ale zatrzymał się na chwilę dla przyszłości. Zdjęcia - to łącznik pomiędzy
      przeszłością, teraźniejszością i przyszłością." Fascynacja zdjęciami Ani i
      ciężka praca, połączona ze studiami Radka, nie przeszkadzały jednak w
      pielęgnowaniu uczucia. Wspólna przyszłość nabierała realnych kształtów i para
      już nie marzyła o powrocie do miasteczka, nad czym z lekka ubolewali rodzice.
      Jednak dali się przekonać, iż najstarsze latorośle mogą sobie wyfrunąć z
      rodzinnego gniazda, które zreszta lubili odwiedzać. Nic nie zapowiadało zwrotu
      we właściwie sielance, która rzeczywiście była czymś bardzo rzadko spotykanym
      na tym świecie, pełnym błędów i wypaczeń. Bo i rzeczywiście, para wygrała los
      na Boskiej loterii, tyle, że nie wiedziała, że los ten nie jest bezpłatny, a
      cena, którą zapłacą za niego nie jest współmierna z tym, co im podarował na
      początku drogi..."
      Wybaczcie, ale jestem zmęczony po pracy i c.d.n. napiszę jutro. Najlepiej
      chyba, jeżeli będę pisał w odcinkach, bo to jest długa historia.
      pozdrv.:)
      • Gość: puntko Re: Opowieść prawdziwa IP: 62.233.202.* 08.11.02, 23:50
        Trzymam cię za słowo, czekam na ciąg dalszy
        dobrej nocy
        P:-)
        • Gość: wetka Re: Opowieść prawdziwa IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.02, 22:58
          Gość portalu: puntko napisał(a):

          > Trzymam cię za słowo, czekam na ciąg dalszy
          > dobrej nocy
          > P:-
          trafnie to ujales podpisuje sie cala soba i niecierpliwie czekam na ciag
          dalszy:)))))))))))))))
          pozdrowionka:)))))))))))
          • ja_nek Re: Opowieść prawdziwa 09.11.02, 23:37
            Jakbym coś podobnego gdzieś słyszał, tylko gdzie i kiedy,
            nie pamiętam....
            • kwasna_cytryna Re: Opowieść prawdziwa 10.11.02, 08:11
              ja_nek napisał:

              > Jakbym coś podobnego gdzieś słyszał, tylko gdzie i kiedy,
              > nie pamiętam....


              A może był to film ??????
              • Gość: Belbo Re: Opowieść prawdziwa IP: *.acn.waw.pl 10.11.02, 11:38
                A moze poszli do lasu?.....
                • Gość: fifi Re: Opowieść prawdziwa IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 10.11.02, 12:47
                  Gdzie ciag dalszy??????
                  • kwasna_cytryna Re: Opowieść prawdziwa 10.11.02, 16:58
                    Gość portalu: fifi napisał(a):

                    > Gdzie ciag dalszy??????


                    autor nas zaniedbuje -)
                    • Gość: wetka Re: Opowieść prawdziwa IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.02, 22:54
                      jestem rozczarowana i niecierpliwa:((((((((((((((((((
                      a gdzie ciag dalszy??????????????????????
                      pozdrowionka!
    • rahel1 Re: Opowieść prawdziwa 10.11.02, 23:04
      Nie zaniedbuję Was - tyle, że nie zawsze mam dostęp do tego środka komunikacji
      międzyludzkiej. Oto ciąg dalszy:
      "Ania kochała świat, kochała ludzi i wierzyła, że świat jej przyniesie niby w
      prezencie, coś dobrego. I ta cała wyobraźnia, ten świat - piękny i urokliwy na
      swój sposób, pewnego dnia legł w gruzach za sprawą jednej bardzo starej
      kobiety, która przyjechała z Izraela. (Nie chcę, by mnie ktos posądził o
      nacjonalizm, ale jestem daleki od tego, tylko opisuję rzeczywiste fakty). Ta
      Pani stanęła w drzwiach jej mieszkania i spokojnym głosem oznajmiła: "Jesteś
      Anna X... (tu nie zdradzę nazwiska), mam Ci coś nie tylko do powiedzenia - do
      pokazania również." To, co obejrzała Ania na tych zdjęciach zmieniło jej świat
      na tyle, że poczuła się współodpowiedzialna za to, co zobaczyła na zdjęciach. A
      zobaczyła wiele - jeżeli wiecie o gettcie w Wilnie i o tragedii oraz
      rozstrzeliwaniu więźniów - Polaków i Żydów w podwileńskich Ponarach,to
      domyślicie się wszystkiego. Na zdjęciach był jej Dziadek, już nie żyjący w
      czasie tej historii, i Dziadek Radka (żyjący, ale mający Alzhajmera obecnie).
      Wyobraźcie to sobie.
      C.d.n. nastąpi.
      Pozdrv.
      • Gość: fifi Re: Opowieść prawdziwa IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 11.11.02, 13:56
        czekamy...
    • Gość: Nati Re: Opowieść prawdziwa IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.02, 18:01
      ale nas trzymasz w napięciu...czyli że historia pokona miłość dwojga młodych
      ludzi? przecież radek nie ponosi odpowiedzialnosc za swoich przodków...
      • Gość: wetka Re: Opowieść prawdziwa IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.02, 23:46
        prosze zrob tak,zeby mlodzi nie odpowiadali za starych, pogon ta babe ze swiata
        niech to nie bedzie smutna opowiesc!!!!!!!!!!!!!!!!!
        prosze:)))))))))))))))))

        pozdrawiam:-)))))))))))))))))))))))))
        • Gość: grizzly26 Re: Opowieść prawdziwa IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 13.11.02, 11:36
          serio fajna historyjka.
          niepotrzebnie może przyspieszasz - chciało by się trochę fajnych opisów (jak w
          1. części).
          czekam też na dalszy ciąg ale proszę ... żadnych tragedii również !

          P.S. może napisałbyś coś o miłości facetów. Przeczytalbym chętnie :).
          • Gość: wetka Re: Opowieść prawdziwa IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.02, 19:38
            moja cierpliwosc jest na wyczerpaniu:(((((((
            nalegam, blagam na ciag dalszy!!!!!!!!!!!!
            nie mozesz nas teraz zostawic!!!!!!!
            litosci nie masz?

            pozdrowionka:-))))))))))))))))))
            • kwasna_cytryna Re: Opowieść prawdziwa 14.11.02, 09:10
              a moze to juz koniec tej historii ?????
              • szkodnik1 Re: Opowieść prawdziwa 14.11.02, 09:24
                ...to chyba dopiero początek.....autor ładnie trzyma wszystkich w niepewności,
                napięciu....
                wydaje mi się że to dopiero początek....
                ale czekam również na ciąg dalszy....
    • Gość: uch Re: Opowieść prawdziwa IP: *.magma-net.pl 16.11.02, 21:29
      ok. jest super ale nie myślę więcej się pojawiać...
      bardzo zależy na tych pochwałach?
    • rahel1 Re: Opowieść prawdziwa 19.11.02, 17:31
      Nie zawsze mam dostęp do Internetu, więc wybaczcie prezentowanie tej historii w
      nierównych odstępach czasowych. Dziś kontynuacja:
      "Zdjęcia były wstrząsające, a szczególnie strasznym dla Ani stał się fakt, że
      obydwaj dziadkowie stali po przeciwnych stronach barykady. Jeden -
      rozstrzeliwał, a raczej rozkazywał to czynić, drugi - stał w szeregu
      rozstrzeliwanych. Jeden - przystojny, wysoki, surowy - w błyszczącym płaszczu
      (pomimo wieloletniej patyny zdjęcia dawało się to dostrzec), drugi - wyraźnie
      zmęczony, pobity, zmaltretowany. A kobieta, która siedziała naprzeciwko Ani
      opowiedziała historię wejścia w posiadanie tych zdjęć. Przyjmijmy fikcyjnie, iż
      ta Pani miała na imię Sara. A więc Sara opowiedziała, iż w czasie istnienia
      wileńskiego getta - ona - 7-letnia wówczas dziewczynka, córka lekarza i
      pianistki, wraz z rodzicami i dwiema siostrami, była jedną z wielu tam
      zamkniętych osób. Starsza siostra, wówczas 18-letnia Miriam, była bardzo
      piękna, była pięknością na miarę ówczesnych aktorek filmowych (możecie to sobie
      więc wyobrazić, jeżeli oglądaliście przedwojenne filmy). Zwracała powszechną
      uwagę i była lubiana nie tylko za swój uśmiech, cięty język i inteligencję,
      lecz też za nieuchwytny urok, który otaczał ją jak kokon. Wyczuwało się, iż
      natura w tak młodym wieku obdarzając ją urodą, jeszcze nie ukończyła
      zamierzonego dzieła. Piękna dziewczyna wyrastała na przepiękną kobietę.
      Niestety, uroda i inteligencja nie przyniosły jej szczęścia. Raczej wręcz
      przeciwnie. Sara nie wiedziała, bo i skąd miałaby to wiedzieć siedmiolatka,
      gdzie i w jakich okolicznościach jej siostra poznała - tu znów fikcyjne imię -
      Janka - Polaka, działającego w wileńskim ruchu oporu. We wszelkim wypadku, to,
      czy i jak się spotykali - pozostało tajemnicą. Również w tym samym czasie
      Miriam wzbudziła zainteresowanie niemieckiego oficera. Sara sama nie potrafiła
      odpowiedzieć na pytanie, dlaczego niemiecki oficer, przecież dowodzący
      egzekucjami i bezwzględny wobec przeciwników Rzeszy, starał się pozyskać
      względy żydowskiej dziewczyny, zamiast ją wykorzystać. Pozostanie to tajemnicą
      Miriam i - tu znów fikcyjne imię - Gustawa. To dziwne uczucie pozwoliło Miriam
      i Sarze ocaleć podczas likwidacji getta. Niestety, ich rodzice i ich najstarsza
      siostra wraz z rodziną - zginęli. W którymś momencie drogi Sary i Miriam
      rozeszły się. Widziały się po raz ostatni późną wiosną, jak sądzi Sara, 1943
      lub 1944 roku, kiedy to Miriam przekazała Sarze pudełko ze zdjęciami,
      tłumacząc, kto jest kim na tych zdjęciach. Kilkakrotnie powtarzała, kim był
      (jak uważała Miriam) - Janek, i kim jest Gustaw. Była w zaawansowanej ciąży.
      Sara wie od swoich opiekunów, że Miriam urodziła dziewczynkę, ale sama podczas
      porodu zmarła. Co się stało z dzieckiem, Sara nie wiedziała przez dłuższy czas.
      Dopiero kilkanaście lat wcześniej rozpoczęła poszukiwania dziewczynki,
      zainspirowana historią przyjaciółki, która po latach odnalazła siostrzeńca.
      Bardzo pomocnym stało się ustalenie nazwiska Janka. I dalej - po nitce do
      kłębka - dotarła do Ani. Starsza kobieta z Izraela, zajęta snuciem koronkowej
      pajęczyny wspomnień, nie zwróciła uwagi na to, że Ania wpatruje się w zdjęcia
      nie tylko ze względu na swojego dziadka, który przeżył cudem rozstrzelanie.
      Ania wpatrywała się w zdjęcie dziadka Radka. Wielokrotnie bowiem oglądała
      rodzinny album w domu Radka i widziała tam tę samą twarz, choć w innej scenerii
      i okolicznościach. Ania wiedziała, że dziadek Radka był Niemcem z pochodzenia i
      w czasie wojny podobno walczył w Wermachcie - jak wskazywały zdjęcia - było
      mocno inaczej. Ale cała ta historia nie mieściła się w jej głowie, była nie do
      ogarnięcia i zrozumienia..."
      Dalszy ciąg będzie w następnej części. pozdrv.
      • kwasna_cytryna Re: Opowieść prawdziwa 19.11.02, 21:56
        teraz już wątek historyczny z odcieniem moralnym ponoszenia odpowiedzialności
        przez wnuki za czyny dziadnków...
        czekam na dalszy ciąg ...
        • ja_nek Re: Opowieść prawdziwa 19.11.02, 23:33
          Wojna pisze nie dość, że najokrutniejsze, to jeszcze najdziwniejsze historie.
          Żeby tylko to nie musiało znów dzielić pokoleń...

          Pozdrawiam
          Janek
          • Gość: wetka Re: Opowieść prawdziwa IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.02, 23:41
            juz myslalam ze sie nie doczekam. dzieki bogu drgnelo:-))))))))))))))))))
            niecierpliwie czekam ciagu dalszego, jak zawsze!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            pozdrawiam:-))))))))))))
      • Gość: ula Re: Opowieść prawdziwa IP: 62.233.204.* 20.11.02, 13:53
        Dopiero dzisiaj przeczytała tę opowieść i równiez czekam na ciąg dalszy
        Pozdrawiam:-))
    • rahel1 Re: Opowieść prawdziwa 20.11.02, 22:01
      Witam Czytelników! Chciałbym wrócić do jednej z wypowiedzi - wypowiedzi Janka.
      Zgadzam się, wojna wpisała się w życiorys niejednego pokolenia, zaś ta historia
      nie mogłaby zaistnieć i mieć swoje takie, a nie inne zakończenie właśnie z
      powodu wojny. Wygląda ta historia bardzo nieprawdopodobnie i moze w wielu
      punktach brakuje mi precyzji ale nie chcę wprowadzać literackich przekłamań w
      prawdziwe wydarzenia. Nie jestem historykiem, więc brak mi precyzyjności w
      kreśleniu kart historycznych. Staram się przedstawić najwierniej rzeczywiste
      wydarzenia, w których brałem udział.
      Zastanawiałem się, jak przedstawić ciąg dalszy i doszedłem do wniosku, że nic
      tego nie zrobi lepiej, niż pamiętnik Ani, najwierniej oddający jej mysli i
      odczucia. Zapraszam do dalszej lektury opowieści:
      "Ania od lat prowadziła pamiętnik, zapisując mniej i bardziej istotne
      wydarzenia i odczucia. Śmiała się, że ma nadzieje, że kiedyś zainteresuje się
      jego treścią jej jakaś potomkini i w ten sposób dowie się, co czuła i myslała
      jej praszczurzyca na przełomie wieków. A więc udzielam głosu pamiętnikowi Ani,
      pomijając opis wizyty Sary, który streściłem wcześniej.
      11 listopada xxxx r.:
      Jestem wstrząśnięta. Doszłam do wniosku, że przydał się delegacyjny wyjazd
      Radka. Mogę wszystko przemysleć i poukładać w głowie, nie obciążając Mojego
      Kochania. Sara nie pomniejsza mojego uczucia do niego swoją prawdą, ale ciężar
      pozostaje ciężarem. Patrzę na dzień, budzący się za oknem jak ostatnie, lecz
      najbardziej kochane pisklę starego już ptaka jesieni. Patrzę na słońce i
      zastanawiam się nad Miriam. Moje dłonie ogrzewa kubek z kawą, a ja patrzę na
      ten piękny świat i zastanawiam się, jak to jest być po części Żydówką. Lecz nie
      to jest ważne, kim jestem tak naprawdę. Ważniejsze dla mnie, i wiem, że
      najbardziej teraz istotne pytanie nie ma odpowiedzi. Odpowiedzi na pytanie, na
      które nie zna nawet Sara, a od żadnego z dziadków się tego nie dowiem, chyba,
      że nastąpi cud. Ale cud jest potrzebny mi tylko w jednym wypadku. W przeciwnym
      razie nie ma to sensu.
      12 listopada xxxx r.:
      Spotkałam się z Sarą. Mieszka w hotelu i powiedziała, że bardzo czekała na mój
      telefon. Mówi, że jestem, no, a jakże inaczej, jej bardzo bliską osobą i bardzo
      przypominam jej siostrę. Pokazałam jej zdjęcie Mamy. Sara mówi, że też jest
      podobna do Miriam - ma jej oczy i usmiech. Delikatnie zapytałam, czy jest
      podobna do Janka. Zdziwiła mnie odpowiedź Sary: - Wiesz, moja miła, ja nie
      wiem. Dla mnie Twoja Mama jest podobna do Miriam. W Tobie i w Niej widzę ją.
      Jesteście jak jej lustrzane odbicie w zamglonym lustrze. Zamglonym, gdyż
      jesteście do niej i podobne i nie podobne." Nie umiem powiedzieć o dziadku
      Radka. Nie przechodzi mi to przez gardło. Nie jestem zdolna zmącić jej cichą
      radość. Nie wiem, jak bym się poczuła na jej miejscu... Nie wiem, jak to będę
      musiała opowiedzieć Radkowi. Dla niego będzie szokiem, dowiedzieć się, czym
      naprawdę zajmował się jego dziadek. I jeszcze większym szokiem może być to, że
      cała nasza przyszłość może zmienić swój kształt.
      14 listopada xxxx:
      Sara musiała wyjechać do domu. Nie będzie przecież siedziała tu wiecznie.
      Zaprasza mnie do siebie i obiecuje, że przyjedzie za kilka miesięcy, by poznać
      Mamę - jej cioteczną wnuczkę. Mówi, że musi się oswoić i przygotować do tego.
      Ja bym też tak w jej wieku postąpiła. Zostałam więc sama ze swoim pytaniem,
      które zaczyna mnie coraz bardziej dręczyć. Nie chcę jednej odpowiedzi, chcę
      innej. Dziś jest chmurno i nawet pierwsze kłujące igiełki śniegu, na które całą
      sobą czekałam, mnie nie cieszą. Nie chcę nawet iść do archiwum, by poszukać
      materiałów do pracy. Nie chcę oglądać zdjęć. Nie chcę nic. Chociaż nie - chcę
      znać odpowiedź, byle nie była tak straszna. Bo ja nie umiałabym żyć obok Radka,
      nie wiedząc, ukrywając odpowiedź lub podejrzewając, że nie jest taką, jakiej
      bym chciała. Jak można zmienić jeden rodzaj miłości na inny? Przecież to
      niemożliwe, nie do zniesienia!!!
      15 listopada xxxx:
      Muszę porozmawiać z Mamą. Nie wiem, jak. Jak ja mam uzyskać odpowiedź, czy ja
      jej chcę? Czy ja muszę odpowiedzieć na to jedyne pytanie? Co ja mam z tym
      wszystkim robić?"
      Dalsza część dziennika zostanie przepisana w chwili, gdy będę miał dostęp do
      komputera. Proszę Was o wyrozumiałość. pozdrv.:)
    • puntko Re: Opowieść prawdziwa 20.11.02, 22:21
      Opowieść się rozwija, szkoda że tak wolno, ale cóż, może przez bardziej rozpala
      naszą ciekawość.
      pozdrowienia dla skryby i dla czytaczy:-)
      • Gość: Re: Opowieść prawdziwa IP: *.acn.pl 21.11.02, 01:11
        poprosze o laskawe streszczenie
        • Gość: wetka Re: Opowieść prawdziwa IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.02, 22:29
          ciekawe, ciekawe........
          zobaczymy co bedzie dalej........
          zycze sobie jednak i w ciagu dalszym szczesliwego zakonczenia!!!!!!!!!!!!!
          niecierpliwie prosze o ciag dalszy!!!!!!

          pozdrowionka:-))))))))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka