Dodaj do ulubionych

Samemu przy barze...

06.02.06, 13:34
Czy mieliście okazje samotnie wyżalać się barmanowi i wychylać kieliszek za
kieliczkiem w zadymionej knajpie, w stylu "Kameralnej"? Mężczyzna
zdecydowanie lepiej prezentuje sie w takiej scenerii niż kobieta... Tak
myślę!!!!
Obserwuj wątek
    • seweryn_makatka Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 13:40
      Nooo, wolałbym jednak barmance się wyżalać, a jeszcze chętniej wypłakać na jej
      piersi ;)
      A powazniej nieco pisząc to nie byłem nigdy w takiej sytuacji.
      A Ty ??
      • iwanowna Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 13:48
        No właśnie ja też nie... Ostatnio czekałam jakiś kwadrans na przyjaciółkę
        samotnie w barze i czułam się jak dziwak! Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić,
        oczywiście komórka w rękę i pstrykam, bo nie palę papierosów... A mężczyzna
        taki sobie "całkiem sympatyczny" siedział w kącie i czytał gazetę, wyglądał
        bardzo tajemniczo, a zarazem ciekawie... Coś w tym dziwnego. W sumie, skoro
        mężczyznom ładniej pod prysznicem, a kobietom w wannie, to może i pod tym
        względem się różnimy...
        • seweryn_makatka Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 13:53
          To może byłem ja :) Jak siedzę sam w lokalu czekając na kogoś to prawie zawsze
          udając że czytam gazetę przyglądam się urodziwym dziewczętom :)
          Zatem być może ostatnio przygladałem się Tobie:D

          A co do facetów pod prysznicem nie będę się wypowiadał bo tradycyjnej
          orientacji jestem ;) Zas kobieta w wannie pełnej piany...
          Mmmmmmm.........
          • iwanowna Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 13:57
            No cóż... To ja będę jednak oscylowała wokół wyższości umięśnionego męskiego
            ciała pod prysznicem!!! A co do kobiet (to też jestem tradycyjnej orientacji),
            ale ładnie "nam" w wannie, z upiętym włosem... Żebysmy tylko znały arkana
            uwodzenia, żaden mężczyzna by nam się oparł!
            • seweryn_makatka Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 14:02
              podejrzewam, że zupełnie mogłaby wystarczyć fotka z tej wanny aby na kolana
              rzucać mężczyzn i zadne techniki uwodzenia nie byłyby potrzebne ;)
              Wam kobietom jest łatwo, a ile my się musimy natrudzić, aby zwrócić uwagę na
              siebie ;)
              • iwanowna Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 14:04
                Pamiętam, jak kiedyś przygotowałam sobie taką kąpiel, nawet świeczki się paliły
                i olejków woń się unosiła, było zmysłowo... A ten "dureń" oglądał w tym czasie
                TVN Turbo, chociaż "nawoływałam"!!!
                • seweryn_makatka Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 14:10
                  No proszę :) Można i cudnie rozmarzyć się w pracy, w poniedziałek :)
                  Dorzuć jeszcze parę szczegółów z Twojej łazienki :)
                  Już wiem, że były olejki, świeczki, pewnie i piana...
                  • iwanowna Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 14:14
                    Była i piana, wszystko dopięłam na ostatni guzik! Zabrakło tylko
                    jednego "małego" szczegółu - chłopa! Obraziłam się wtedy i poszłam spać, no bo
                    cóż można począć w takiej sytuacji...
                    • seweryn_makatka Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 14:17
                      jak to co ??
                      do fajnego lokalu trzeba ruszać i wypatrywać sympatycznego faceta z gazetą ;)
                      • iwanowna Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 14:18
                        Nie no już jestem "wolnego stanu", więc dokładnie się rozglądam z
                        zaciekawieniem, bo przecież nigdy nie wiadomo, co i kogo przyniesie nowy
                        dzień...
                        • seweryn_makatka Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 14:23
                          bądź ostrożna, wokół pełno facetów z niecnymi zamiarami którzy czyhają
                          na "wolnego stanu" dziewczęta
                          wiem co piszę bo sam do takich należę :D
                          • iwanowna Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 14:29
                            To wy chyba powinniście się obawiać, bo wokół roi się od kobiet, które z natury
                            marzą o jednym, żeby zaciągniąć jakiegoś kozła ofiarnego na ślubny kobierzec,
                            ogałacając go potem z pieniędzy, krzycząc i dewastując jego męski wizerunek w
                            towarzystwie, zabraniając pić alkoholu, kupować Playboy'e itd... No i mają
                            odgniecione łokcie od parapetu, przez ciągłe przesiadywanie w oknie. Ja też
                            taka jestem... hehehe
                            • seweryn_makatka Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 14:34
                              Zatem trzeba zyc dewiza z "Siekierezady":
                              "co tam kobity - były i niech sobie będą, lepiej my napijem się"

                              Ale ta wanna kusi i budzi wątpliwości co do słuszności wyżej wyrażonego
                              poglądu :)
                              • iwanowna Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 14:49
                                No.... bo, żeby mieć mleko, nie trzeba od razu kupować krowy - dlatego kusi!
                                Typowo męskie podejście do sprawy! Męskie czyt. specyficzne...
                                • piotr_321 Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 14:56
                                  Bo wiesz, On pewnie ogladal gole panienki na TVN turbo i dlatego nie
                                  przyszedl :)
                                • seweryn_makatka Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 14:58
                                  ha, ale ileż uroku i romantyczności towarzyszyć może takiej sytuacji :)
                                  TVN Turbo niech się chowa;)
                                  • piotr_321 Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 14:59
                                    Zalezy jeszcze kto w tej wannie czeka ;)
                                    • iwanowna Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:06
                                      Ty nawet nie wiesz, co to jest TVN Turbo, więc co z ciebie za mężczyzna...
                                      • piotr_321 Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:28
                                        Hmm... To gdzie ja ogladam takie programy jak "Garaz" i "Swiat tuningu" ;)))))
                                        A tak na marginesie wieczorem sa wlasnie na tym programie rozebrane panienki :)
                                        Radze zajrzec do programu :)
                                        • iwanowna Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:30
                                          Hmmmm, a co mnie to obchodzi? Ja wiem, że to motoryzacja... Poza tym, zaczynasz
                                          mnie irytować, Oooooo!!!!
                                          • piotr_321 Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:31
                                            Wiec sie nie dziw, ze facet nawet nie chcial przyjsc do wanny :)
                                            Z taka kobieta tez bym nie chcial :)
                                            • iwanowna Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:32
                                              Czego Ty wogóle chcesz?
                                              • piotr_321 Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:33
                                                Pomoc Ci cos w sobie zmienic ....
                                                • iwanowna Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:34
                                                  Co???? Ja nie chcę żadnej pomocy! tym bardziej od jakiegoś obcego człowieka!
                                                  Czy ja Cię o coś prosiłam?
                                                  • piotr_321 Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:37
                                                    Czy wszystko trzeba robic na prosbe ?
                                                    Tylko obcy Ci powie prawde.
                                                  • iwanowna Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:40
                                                    Skoro nie przyszedłbyć do wanny (tak napisałeś powyżej), do takiej kobiety jak
                                                    ja, to po co ze mną "konwersujesz"?
                                                  • piotr_321 Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:45
                                                    A co ma do tego przyjscie do wanny ? :)
                                                    Jestes intrygujaca rozmowczynia :)
                                                  • iwanowna Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:52
                                                    To taka przenośnia... Bo sam powiedziałeś, że nie przyszedłbyś do takiej jak
                                                    ja... Zapamiętam sobie! Poza tym, ton żartów ze mnie samej nadaję ja "sama",
                                                    inaczej nie mogę nabrać dystansu!
                                                  • piotr_321 Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:57
                                                    I dlatego sie powinnas zastanowic nad soba, dlaczego tak powiedzialem.
                                                    Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi :)
                                  • iwanowna Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:07
                                    Wkurzyłam się...
                                    • seweryn_makatka Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:08
                                      na kogo ?? na co ?? dlaczego ??
                                      • iwanowna Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:09
                                        Na Twojego przedmówcę...
                                        • seweryn_makatka Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:11
                                          Trzeba by wytarmosić łobuza za uszy...
                                          • iwanowna Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:15
                                            Ach... muszę sobie westchnąć.
                                            • seweryn_makatka Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:17
                                              Muszę znikać dzisiaj, dzieki za miłe popołudnie :)
                                              • iwanowna Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:18
                                                Wzajemnie, pozdrowienia...
                                    • piotr_321 Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:13
                                      iwanowna napisała:

                                      > Wkurzyłam się...

                                      Dlaczego ? :)
                                      • iwanowna Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:15
                                        bo tak, drażliwa jestem...
                                        • piotr_321 Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:29
                                          Na punkcie swojej urody ? :)
                                          • iwanowna Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:31
                                            Nieeeee tylko, na każdym punkcie, który należy do mnie lub składa się na moją
                                            osobę.
                                            • piotr_321 Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:31
                                              Musisz cos z tym zrobic, bo zaden facet Cie nie polubi.
                                              • iwanowna Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:33
                                                Akurat na kiepskich i średnio utalentowanych nie zależy mi!
                                                • piotr_321 Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:34
                                                  Ale Ci wybitni maja tez wybitne wymagania wobec kobiety :)
                                                  • iwanowna Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:36
                                                    "Bodajbyś był zimny, albo gorący - letniego Cię do ust nie włożę". Zapewniam
                                                    Cię, że nie ma nic gorszego od "średniej krajowej" i basta!
                                                  • piotr_321 Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:38
                                                    A Ty jestes nad, czy pod srednia ? :)
                                                  • iwanowna Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:41
                                                    Nie odpowiem na to pytanie... W końcu Ty, znawca kobiet i koneser ich piękna,
                                                    wiesz najlepiej!
                                                  • piotr_321 Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:46
                                                    Sama wymagasz od innych, czego o sobie nie chcesz powiedziec :) Ciekawe ...
                                                  • iwanowna Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:50
                                                    cokolwiek bym powiedziała, będzie zakrawało o hipokryzję, nieprawdaż? Jeśli
                                                    powiem, że jestem poniżej, to będę fałszywie skromna (przecież wiesz), jeśli
                                                    powiem, że jestem "ponad", to będę wyniosła i zarozuniała... Może ja sama
                                                    jestem średnia i ta średniość mnie wkurza w sobie samej, tym samym przekłada
                                                    się to na innych! Proste.
                                                  • piotr_321 Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 15:58
                                                    Wlasnie, kompleksy typowej kobiety. Szuka, tylko nie wie czego.
                                                  • aroden Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 16:07
                                                    piotr_321 napisał:

                                                    > Wlasnie, kompleksy typowej kobiety. Szuka, tylko nie wie czego.

                                                    Jak to nie wie czego? Czegos extra, by sie kolezankom pochwalic :)
                                                  • piotr_321 Re: Samemu przy barze... 06.02.06, 16:10
                                                    Ale zalezy co kolezanki jeszcze lubia ;)
                                                  • aroden Samemu przy barze...dzieki losu darze :) 06.02.06, 16:16
                                                    piotr_321 napisał:

                                                    > Ale zalezy co kolezanki jeszcze lubia ;)

                                                    Najbardziej to chyba zawsze to, gdy Iwanowna przytarabani ze soba
                                                    bardziej przystojnego i wyksztalconego chlopa od ich wlasnych :)
                                                  • piotr_321 Re: Samemu przy barze...dzieki losu darze :) 06.02.06, 16:19
                                                    Na pewno cos w tym jest :) Przeciez tak mowila o widoku umiesnionego
                                                    meskiego ciala pod prysznicem ;) Tylko potem co sie dziwi, ze kurzy
                                                    mozg ma toto cialo ;)
                                                  • iwanowna Re: Samemu przy barze...dzieki losu darze :) 07.02.06, 08:38
                                                    A podobno to ja mam kompleksy...
                                                  • iwanowna Re: Samemu przy barze...dzieki losu darze :) 07.02.06, 08:39
                                                    Przecież kto jak kto, ale mężczyzna najlepiej wie, co to
                                                    znaczy "uprzedmiotowić" bliźniego...
                                                  • piotr_321 Re: Samemu przy barze...dzieki losu darze :) 07.02.06, 09:44
                                                    Chyba za duzo wymagasz od mezczyzn :)
                                                  • iwanowna Re: Samemu przy barze...dzieki losu darze :) 07.02.06, 09:52
                                                    Tak, to też staje się przyczyną mojego samotnego trybu życia. A powiedz mi,
                                                    Drogi Piotrze (jeśli mogę w ten sposób zwracać się do Ciebie), co jest powodem
                                                    Twojego bycia "kawalerem do wzięcia"? Bo na razie wytykamy moje luki...
                                                  • piotr_321 Re: Samemu przy barze...dzieki losu darze :) 07.02.06, 10:47
                                                    Jasne, ze mozesz sie tak do mnie zwracac :)
                                                    Poniewaz sam jestem unikatowy, szukam unikatowej kobiety :)
                                                    Nie interesuja mnie po prostu inne przypadki :)
                                                    Ja nie mam luk, nie raz slyszalem pod swoim adresem "ideal" :)
                                                  • iwanowna Re: Samemu przy barze...dzieki losu darze :) 07.02.06, 10:55
                                                    Ciekawe... ciekawe jak to się ma do tego, co powiedziałeś wcześniej o mnie, że
                                                    mam wysokie wymagania (chyba chodziło o umięśnionego mężczyznę pod
                                                    prysznicem)... Ja też szukam wyjątkowego mężczyzny, a że chciałabym, żeby był
                                                    przystojny, to już inna kwestia; zresztą to chyba normalne. Ty chyba też
                                                    chciałbyś mieć ładną dziewczynę. A tak na marginesie, to w to, że
                                                    jesteś "ideałem", to chyba nie uwierzyłeś?
                                                  • piotr_321 Re: Samemu przy barze...dzieki losu darze :) 07.02.06, 11:06
                                                    Bo umiesnieni to w wiekszosci dresy i tyle, ktorzy caly dzien siedza na
                                                    silowni :)
                                                    Podobno kobiety zawsze mowia, ze nie zwracaja uwage na urode mezczyzny :)
                                                    Chyba tylko po to, zeby wmowic nam mezczyznom, zebysmy nie patrzyli na ich
                                                    watpliwa urode :)
                                                    Wiadomo, kazdy ma jakis gust i zawsze sie znajdzie ktos komu sie nie spodobam :)
                                                  • iwanowna Re: Samemu przy barze...dzieki losu darze :) 07.02.06, 11:17
                                                    No tak, wiesz sama często chodzę do siłowni, nawet bardzo często. Ale nie
                                                    takiej typowej, tylko dla kobiet, ponieważ Ci "sterydziarze" dość specyficznie
                                                    śmierdzą. Nie gustuję w takich mężczyznach... Z tą wątpliwą urodą to masz
                                                    rację, wydaje mi się, że zarówno kobiety jak i mężczyźni celowo negują czy
                                                    krytykują te krążące wokół kanony piękna wyznaczone przez kulturę masową.
                                                    Najlepsza obroną jest atak, atakujemy pop-wzorce, mówiąc, że to wszystko
                                                    sztuczne, wysuwamy tym samym na plan pierwszy nasze atuty wewnętrzne...
                                                    Wszystko OK, jeśli tylko akceptujemy i lubimy naszą fizyczność, nie odwracamy
                                                    od niej własnej uwagi, tym samym cudzej...
                                                  • piotr_321 Re: Samemu przy barze...dzieki losu darze :) 07.02.06, 11:29
                                                    No choc tu sie zgadzamy :) Ale chyba nie musisz sie odchudzac ? :)
                                                    A pewnie kazda kobieta marzy by wygladac jak J.Lo czy nawet
                                                    Doda ;))))
                                                    Wlasnie, a mamy co innego niz polubic siebie ? :) Tylko prosze
                                                    czasem o wiecej samokrytycyzmu :)
                                                  • iwanowna Re: Samemu przy barze...dzieki losu darze :) 07.02.06, 11:46
                                                    Ćwiczę bo to poprawia ogólnie sylwetkę, umięśnia itp. Mam siedzącą pracę, a nie
                                                    chcę prowadzić osiadłego trybu życia. Nie wiem, jak "kto" chciałabym wyglądać,
                                                    jest dużo "urodziwych" ikon kina, mody itp. Z mężczyznami mam inaczej, jest
                                                    taki jeden "gwiazdor", który targa moimi zmysłami... Ale lepiej nie mówić
                                                    więcej.
                                                  • piotr_321 Re: Samemu przy barze...dzieki losu darze :) 07.02.06, 11:50
                                                    Dobrze, ze Ci sie chociaz chce chodzic :)
                                                    Na pewno bys sie zamienila z Sharon Stone - podpowiem ;)
                                                    Ktory aktor, zaciekawilas mnie :)
                                                  • iwanowna Re: Samemu przy barze...dzieki losu darze :) 07.02.06, 12:34
                                                    To nie aktor... To piosenkarz. Podziwiam Robbiego Williams'a. Taki jest
                                                    bezpretensjonalnie banalny w tym co robi, celowo i z pogardą, uroczym
                                                    pozerstwem, ma fajne tatuaże i ładne zielone oczy, nie poddał się depialcji i
                                                    ma kawał brzucha. Jadę na jego koncert w sierpniu. Jestem dzieckiem popkultury,
                                                    nie odsuwam się od tego.
                                                  • piotr_321 Re: Samemu przy barze...dzieki losu darze :) 07.02.06, 12:36
                                                    A ja nie lubie jego pozerstwa :) Pewnie dlatego, ze nie jestem
                                                    kobieta ;) Mial pare fajnych piosenek, ale tylko to :)
                                                  • iwanowna Re: Samemu przy barze...dzieki losu darze :) 07.02.06, 12:39
                                                    To jest czarujące... Zresztą. My lubimy czarujących mężczyzn.
                                                  • piotr_321 Re: Samemu przy barze...dzieki losu darze :) 07.02.06, 12:43
                                                    Ja jestem czarujacy, ale nie jestem pozerem :)
                                                  • iwanowna Re: Samemu przy barze...dzieki losu darze :) 07.02.06, 12:48
                                                    Nie chodzi o bycie pozerem Piotrze na co dzień i ważnych rzeczach, chodzi o
                                                    ten "dryg" do ujmowania kobiecego serca, do bycia takim pozornie niezdobytym
                                                    mężczyzną, który pod tą maską cynika, kryje swoje prawdziwe oblicze...
                                                    Mężczyzny dobrego, odpowiedzialnego, troskliwego, męskiego, mądrego i nie
                                                    wstydzącego się swojej wrażliwości. Prawdziwa męska wrażliwość to ta, o której
                                                    ani On, ani Ona nie mówią, ale oboje o tym wiedzą. Zazdroszcze każdej kobiecie,
                                                    która znalazła poczucie bezpieczeństwa u boku mężczyzny, to wielki skarb!!!
                                                    Rozczuliłam się, to nie w moim stylu.
                                                  • piotr_321 Re: Samemu przy barze...dzieki losu darze :) 07.02.06, 12:52
                                                    No tak, dokladnie okreslislas ten duzalizm za ktorym przepadaja kobiety :)
                                                    Cham na zewnatrz, a dla niej to pelen troski i opiekunczosci :)
                                                    Tylko ze tak to tylko moze byc na filmach :)
                                                  • iwanowna Sam na sam z barmanem 07.02.06, 13:17
                                                    Dlatego jestem samotna... Mężczyźni podobno (zdaniem prof. Starowicza) pragną
                                                    by ich kobieta miała dwa oblicza: dziwki i madonny. Długo by nad tym dywagować,
                                                    w każdym razie, coś w tym jest, chociaż te "typy" kobiet nie są dosłowne, tylko
                                                    mitologicznie zarysowane, jako dwa obszary kobiecości, które są i bywają zgubne
                                                    dla mężczyzn. Kobieca "świętość" i kobieca "diabelskość"... Ale to chyba też
                                                    tylko w filmach- kochana żona, wspaniała przyjaciółka, a w sypialni pełna werwy
                                                    i animuszu, mimo obowiązków gospodyni domowej oraz realizowania się na stopie
                                                    zawodowej nie tracąca impetu i atrakcyjności... Do końca niezdobyta,
                                                    intrygująca... Można by wymieniać w nieskończoność, są poradniki w stylu "Jak
                                                    być kochaną" z przepisami na szczęście!!! Ja w ten sposób nie gonię za rozumem.
                                                  • piotr_321 Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 13:38
                                                    Pewnie cos w tym jest, ze chcialo by sie miec w domu kogos
                                                    uniwersalnego. Pewnie dlatego tak przyciaga odmiennosc
                                                    w kims nowo poznanym na zewnatrz. Ale chyba nie da sie nie
                                                    popasc w rutyne w zwiazku w dzisiejszych czasach. Pewnie po
                                                    pracy to juz sie niewiele chce, tylko miec spokoj :)
                                                  • iwanowna Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 13:39
                                                    No... na pewno. W takim razie, bądźmy sami.
                                                  • piotr_321 Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 14:02
                                                    To jest dobre rozwiazanie, dla kogos kto nie umie znalezc kompromisow.
                                                  • iwanowna Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 14:05
                                                    Ale widzę Piotrusiu, że masz wrogów na forum... hehe. Kobiety tutaj często
                                                    odsłaniają swoje sercowe rozterki nie zawsze po to, by usłyszeć jakieś
                                                    kazanie...
                                                  • piotr_321 Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 14:10
                                                    Lepiej miec jawnych wrogow niz falszywych przyjaciol.
                                                    Poza tym to tylko forum i mnie to nie rusza co kto o mnie sadzi
                                                    nie znajac mnie wogole.
                                                    Chca usluszec, ze to one sa dobre, mialy racje i tylko ten zly facet
                                                    zawsze byl.
                                                  • seweryn_makatka Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 14:11
                                                    iwanowna napisała:

                                                    > Ale widzę Piotrusiu, że masz wrogów na forum... hehe. Kobiety tutaj często
                                                    > odsłaniają swoje sercowe rozterki nie zawsze po to, by usłyszeć jakieś
                                                    > kazanie...

                                                    no, doigrał się facet, ciekawe jak z tego wybrnie ;)
                                                  • piotr_321 Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 14:15

                                                    >
                                                    > no, doigrał się facet, ciekawe jak z tego wybrnie ;)

                                                    Nie z takich opresji sie wychodzilo ;)
                                                  • iwanowna Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 14:23
                                                    Mnie to nie rusza... akurat, zawsze uważałam, że lepiej z mądrym zgubić niż z
                                                    głupim znaleźć. Ja je (te kobiety) rozumiem, są w jakimś tam stopniu
                                                    pokrzywdzone i samotne, obarczają winą tego chłopa (zbrodniarza "podłego"), z
                                                    czasem im przejdzie - przecedzą ziarno od plew i nauczą się czerpać z
                                                    przeszłości dla lepszej przyszłości...
                                                  • piotr_321 Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 14:44
                                                    Ty tez zmadrzalas po naszych rozmowach i widze, ze juz wiesz czego szukac :)
                                                  • iwanowna Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 14:47
                                                    Kurcze Piotrek, aleś Ty zarozumiały... Na pewno dzięki Tobie nabrałam rozumu.
                                                    Tam trwa prawdziwa batalia o Twoje względy, gratuluję...
                                                  • piotr_321 Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 14:49
                                                    iwanowna napisała:

                                                    > Kurcze Piotrek, aleś Ty zarozumiały... Na pewno dzięki Tobie nabrałam rozumu.
                                                    > Tam trwa prawdziwa batalia o Twoje względy, gratuluję...

                                                    Nie czujesz, ze robie pozory jak R.Wiliams ???? :)
                                                    Jaka batalia, wszyscy sobie zartujemy :)
                                                  • iwanowna Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 14:57
                                                    piotr_321 napisał:

                                                    > iwanowna napisała:
                                                    >
                                                    > > Kurcze Piotrek, aleś Ty zarozumiały... Na pewno dzięki Tobie nabrałam roz
                                                    > umu.
                                                    > > Tam trwa prawdziwa batalia o Twoje względy, gratuluję...
                                                    >
                                                    > Nie czujesz, ze robie pozory jak R.Wiliams ???? :)
                                                    > Jaka batalia, wszyscy sobie zartujemy :)


                                                    No to ja także... A tak widzę, straszny z Ciebie pozer! hehe
                                                  • piotr_321 Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 14:58

                                                    > > > Kurcze Piotrek, aleś Ty zarozumiały... Na pewno dzięki Tobie nabrał
                                                    > am roz
                                                    > > umu.
                                                    > > > Tam trwa prawdziwa batalia o Twoje względy, gratuluję...
                                                    > >
                                                    > > Nie czujesz, ze robie pozory jak R.Wiliams ???? :)
                                                    > > Jaka batalia, wszyscy sobie zartujemy :)
                                                    >
                                                    >
                                                    > No to ja także... A tak widzę, straszny z Ciebie pozer! hehe

                                                    A Ty w ktorym momencie pozowalas ?????? :)
                                                  • iwanowna Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 14:59
                                                    ja? w żadnym... no chyba wtedy, gdy mówiłam, że nie będę prać skarpetek
                                                    mężczyźnie...
                                                  • piotr_321 Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 15:04
                                                    A pralas ???
                                                  • iwanowna Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 15:06
                                                    piotr_321 napisał:

                                                    > A pralas ???



                                                    Prałam, gotowałam nawet... Aaaaa, stare "dobre" czasy.
                                                  • piotr_321 Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 15:24
                                                    Ech, widzisz, prawdziwy facet to by chociaz to docenil ....
                                                  • iwanowna Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 15:30
                                                    Wiesz jaki by to docenił? Taki, który robi to sobie sam, a nie któremu całe
                                                    życie "mamusia" usługiwała... Wiesz, ja nie jestem jakąś ekshibicjonistką z
                                                    natury, nie będę tu wywlekać swoich wnętrzności (emocjonalnych). Było,
                                                    minęło...
                                                  • piotr_321 Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 15:34
                                                    Ja wlasnie sam sobie robie i wiem jak to ciezko.
                                                    Ale wszystko przed Toba, jeszcze znajdziesz fajnego.
                                                  • iwanowna Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 15:35
                                                    zoabczymy, jak moje dzieje i losy się potoczą... Narazie myślę o tym, jak
                                                    paskudna jest aura za oknem, i jak ja nie lubię tego Miasta...
                                                  • piotr_321 Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 15:38
                                                    U mnie jest piekniej, przyjezdzaj ;)
                                                  • iwanowna Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 15:41
                                                    A gdzie dokładnie?
                                                  • piotr_321 Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 15:44
                                                    Do Sopot :)
                                                  • iwanowna Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 15:50
                                                    Rany...... ale daleko!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  • piotr_321 Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 15:51
                                                    Nikt nie mowil, ze jest blisko :)
                                                  • iwanowna Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 15:52
                                                    Z Katowic... za daleko. hehehe
                                                  • piotr_321 Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 15:56
                                                    No chyba, ze przyjedziesz raz, ale dobrze ;)
                                                    Ale wiesz, czesto bywam w Siewierzu, wiec latem moge Cie odwiedzic ;)
                                                  • iwanowna Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 15:57
                                                    No pewnie... Ale Pani "Analityczka" jest bliżej...
                                                  • piotr_321 Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 15:58
                                                    Ale tylko troszke blizej niz Ty :)
                                                  • iwanowna Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 15:59
                                                    Jednak bliżej...
                                                  • piotr_321 Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 16:02
                                                    Blizej tylko o 100 km ;)
                                                  • iwanowna Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 16:04
                                                    No dobra, pasuję...
                                                  • piotr_321 Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 16:09
                                                    Trudno :)
                                                  • iwanowna Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 16:10
                                                    Pasuje Piotruś na dziś, idę sobie... Pozdrowienia ze Śląska...
                                                  • piotr_321 Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 16:13
                                                    Do zobaczenia :) Pozdrowienia znad morza :)
                                                  • iwanowna Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 14:25
                                                    Kilka słów ciepłych i jakieś przeprosiny na "forum"... W końcu potrafi być
                                                    czarujący... hehe
                                                  • seweryn_makatka Re: Sam na sam z barmanem 07.02.06, 14:26
                                                    jak mam interes to tez potrafie być czarujący ;)
                                                    żartowałem !! zawsze taki jestem ;)
                                                  • iwanowna Szastasz uśmiechem... 07.02.06, 14:28
                                                    Widać... niezły z Ciebie flirciarz...
                                                  • seweryn_makatka Re: Szastasz uśmiechem... 07.02.06, 14:31
                                                    ale cały czas udaję kogoś innego niż jestem ! staram sie jednakże pamiętać o
                                                    vonnegutowej zasadzie: "jesteśmy tym kogo udajemy, dlatego musimy bardzo uważać
                                                    kogo udajemy". Zatem próbuje udawać zadowolonego i usmiechnietego, ale jeszcze
                                                    taki nie jestem ;(
                                                  • iwanowna Re: Szastasz uśmiechem... 07.02.06, 14:38
                                                    Odzywa się teraz we mnie nieodparta, wrodzona i wzmagająca na sile, chęć
                                                    pocieszenia Cię, ale brakuje możliwości. "Będzie OK" - to zbyt banalne... Wiem,
                                                    co co Ci chodzi. Wiem, jak to jest, gdy w pewnym momencie zaczynasz tracić
                                                    poczucie stabilności przez ciągłą pozę. To taki mur, poza tym, to jest
                                                    fenomenalne, że im mniej jestem sobą, tym na więcej mnie stać, większe bariery
                                                    przekraczam i więcej działam... To pewnie dlatego, że jest taka skorupka, która
                                                    chroni przed krzydwą... Pozornie...
                                                  • seweryn_makatka Re: Szastasz uśmiechem... 07.02.06, 14:55
                                                    nieeee, ja nie potrzebuję pocieszania !
                                                    (no, chyba, ze takiego fajnego, z przytulaniem;))
                                                    wolę żartować, bo pocieszanie niczego nie załatwia a
                                                    przypomina o problemach, a o tych wole zapominać
                                                  • iwanowna Re: Szastasz uśmiechem... 07.02.06, 14:58
                                                    Właśnie takie pocieszenie miałam na myśli....
                                                  • seweryn_makatka Re: Szastasz uśmiechem... 07.02.06, 15:02
                                                    no popatrz, popatrz, gdyby to był film z naszym udziałem to już
                                                    co najmniej moje ręce błądziłyby po Twoim ciele, a Ty oddawałabys mi gorące i
                                                    namietne pocałunki ;) nie ciągnę tematu dalej, bo może niepełnoletni nas
                                                    czytają ;)
                                                  • iwanowna Re: Szastasz uśmiechem... 07.02.06, 15:08
                                                    hmmmmmm, działoby się... Można sobie westchnąć z niemożności!!!
                                                  • seweryn_makatka Re: Szastasz uśmiechem... 07.02.06, 15:11
                                                    "nie ma rzeczy niemozliwych !
                                                    - na pewno ??
                                                    - na pewno !!
                                                    - to wyciśnij pastę z tubli i wcisnij z powrotem" ;)

                                                    Ech, ale te świece, ta wanna, te olejki... umiesz piekne wizje roztaczać ...

                                                    Na mnie czas, trzymaj sie miła istoto...
                                                  • iwanowna Re: Szastasz uśmiechem... 07.02.06, 15:12
                                                    Buziaki...
                                                  • seweryn_makatka Re: Szastasz uśmiechem... 07.02.06, 22:10
                                                    "całuję twoją dłoń madame, śniąc, że to usta twe" ;)
                                                  • iwanowna Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 08:43
                                                    Ucałuj siebie ode mnie na "dzień dobry"...
                                                  • seweryn_makatka Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 09:42
                                                    to ma być przelotne musnięcie ustami policzka czy cos poważniejszego ??
                                                    ;)
                                                  • iwanowna Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 11:43
                                                    może być coś odważniejszego, jak ginąć to z kretesem...
                                                  • seweryn_makatka Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 11:49
                                                    słusznie ! zamykam oczy i widzę Cię w tej wannie z upiętymi włosami ;)
                                                  • iwanowna Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 11:52
                                                    tak, istotne rzeczy zostają w męskiej wyobraźni... Dodam Ci jeszcze jeden
                                                    szczególik, że jestem brunetką...
                                                  • seweryn_makatka Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 11:56
                                                    Taaak, powoli mozna zacząć układac Twój obraz z konkretnych informacji, na
                                                    razie wiem, ze jestes brunetką która ma co upinać...
                                                    A wyobraźnia to fajna rzecz, Wy kobiety tez ją posiadacie :)
                                                    A jak sie jeszcze wyobraźnię "podkarmi" ładnymi fantazjami to ho ho :)
                                                  • iwanowna Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 12:01
                                                    Owszem, mamy wyobraźnię dosyć wybujałą, tyle że zanim ona przechodzi do
                                                    konkretów (cielesnych) uwzględnia po drodze emocjonalne wyznania, obiecanki-
                                                    cacanki, przysięgi nawet. No cóż taka nasza wada fabryczna...
                                                  • seweryn_makatka Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 12:03
                                                    eee, to tylko teoria ;) są techniki i sposoby na obejście tych Waszych zasad
                                                    i "łamanie" ustawień fabrycznych
                                                  • iwanowna Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 12:10
                                                    Nadają się do tego pewne "pstryczki i guziczki", ale... Ja nie wiem nic o
                                                    Tobie, oprócz tego, że posiadasz umiejętność rozszyfrowania kobiecych barier i
                                                    znasz jej delikatną instrukcję obsługi. Pochwalę się, iż ja znam mężczyzny!
                                                    Obsługa bardzo prosta, za pomocą jednej "wajchy"...
                                                  • seweryn_makatka Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 12:13
                                                    znam, ale tylko w teorii ;)
                                                    A Ty masz przewage skoro znasz mężczyzn, bo ja kobiet wcale a wcale,
                                                    chociaz kiedys wydawało mi sie znam dobrze, przynajmniej jedną...
                                                    ale myliłem sie bardzo
                                                  • iwanowna Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 12:18
                                                    No to wiem, że padłeś ofiarą miłości, ja też... Mam za sobą zaledwie "potyczki"
                                                    z jednym takim mężczyzną. Zatem moje doświadczenie jest okrutnie "wąskie", ale
                                                    to nic. Im mniej złych doświadczeń i przebytych rozstań, tym mniej cynizmu! Nie
                                                    znam mężczyzn... Boję się ich, pewnie tak jak Ty kobiet.
                                                  • seweryn_makatka Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 12:21
                                                    Boimy sie tak bardzo, że nie szukamy;)
                                                    Bo na związkach i miłościach życie sie nie kończy, choc
                                                    są i liczne minusy "bezzwiązkowości"...
                                                  • iwanowna Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 12:29
                                                    Dokładnie tak jest... A jak długo jesteś sam?
                                                  • seweryn_makatka Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 12:31
                                                    na tyle długo, że się przyzwyczaiłem i dostrzegłem dobre strony sytuacji nie
                                                    tracąc jednoczesnie z pola widzenia negatywów ...
                                                  • iwanowna Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 12:35
                                                    Acha... Hmmm, dojrzale i mądrze, ale ze sceptycyzmem. Najgorsza jest
                                                    świadomość, że "nic nie dzieje" się samo, we wszystko trzeba dać tak wiele
                                                    starań, kompromisów, uległości, wszystkiego... A pewności, że warto, żadnej...
                                                  • seweryn_makatka Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 12:39
                                                    otóż to... ale nie ma co poddawac się smutnym nastrojom, bo są inne
                                                    rzeczy/układy/sytuacje z których człowiek czerpie radość i energię do
                                                    działania.
                                                    Ty chyba tak właśnie masz :)
                                                  • iwanowna Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 12:45
                                                    jasne, że mam. Chodzę namiętnie na siłownie i Fitness, mam fajną pracę,
                                                    wspaniałą rodzinę, dobrych przyjaciół, a w sierpniu jadę na koncert Robbiego
                                                    Williamsa do Wiednia... Dorabiam sobie pomagając w przygotowywaniu odczytów
                                                    maturalnych (jestem polonistą), słucham dużo muzyki, czytam, i oglądam
                                                    dziesiątki filmów... To tak w skrócie...
                                                  • seweryn_makatka Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 12:48
                                                    Nooo, to Ty bardzo fajna kobieta jestes :)
                                                    ja rozważałem kiedyś pojscie na studia polonistyczne, ale ostatecznie
                                                    wybrałem co innego, aczkolwiek pasja do literatury ciągnie się za mną
                                                    non stop :)
                                                  • iwanowna Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 12:50
                                                    Pieknie, a co czytasz najchętniej?!
                                                  • seweryn_makatka Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 12:51
                                                    Joseph Conrad i Paul Auster przede wszystkim
                                                  • iwanowna Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 12:54
                                                    ja Dostojewskiego... Choć nie stronię od poezji... Bardzo lubię Barańczaka. To
                                                    jak to jest z Tobą? Chciałby, a boi się? Tak?
                                                  • seweryn_makatka Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 12:57
                                                    Poza - kiedys tam - czytaniem Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej poezją sie raczej
                                                    nie interesowałem...
                                                    Uwielbiałem w czasach licealnych Dostojewskiego za "Biesy"...
                                                    A moja postawa: boi się i (chyba) nie chciałby...
                                                  • iwanowna Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 12:58
                                                    A luźna znajomość wchodzi w grę? To znaczy bez zobowiązań, itp?
                                                  • seweryn_makatka Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 13:00
                                                    Ależ tak, mam na mysli to ze boje się mocnego zaangażowania emocjonalnego, bo
                                                    kiepsko na tym mozna wyjść...
                                                  • iwanowna Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 13:07
                                                    Właśnie tak powinny się związki zaczynać, luźnie! Moim zdaniem, to namiętne i
                                                    pierwsze gorące uczucie miłości zawodzi najbardziej, ciężko się potem
                                                    wykaraskać, bo dla człowieka wszystko było nowe, pasjonujące, nie dopuszczał
                                                    faktu, że może się skończyć. Wszystko dzieje się gwałtownie, burzliwie, tego
                                                    się nie da wytrzymać długo, organizm odmawia posłuszeństwa. A my, "kochankowie"
                                                    nie umiemy się pogodzić z faktem, że uczucie opadło, że spowszedniało, że już
                                                    nie jest tak jak "kiedyś". I się zaczyna batalia o to, kto się zmienił... A
                                                    tak? gdy spokojnie się podchodzi do tego, to chyba jest to bardziej realne
                                                    w "kontynuowaniu", i mniej przykre w "przerwaniu"...
                                                  • seweryn_makatka Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 13:12
                                                    teoretycznie masz absolutną rację, ale osobistych przezyć, doświadczeń nie da
                                                    się tak łatwo pogodzić z najlepszymi i odpowiednimi teoriami...
                                                    A bagaz przeżyc nieledwie traumatycznych niełatwy jest do zrzucenia, no chyba,
                                                    ze jest się osobnikiem gruboskórnym ewmocjalnie, ale ja - piszę to z żalem - do
                                                    takich nie należę...
                                                  • piotr_321 Re: Szastasz uśmiechem... 08.02.06, 13:16
                                                    Taaak, to ten co mial byc prezesem niczego nie szukania ;))))
                                                  • iwanowna Do Piotra... 08.02.06, 13:21
                                                    Witamy, Prawdziwego Mężczyznę...
                                                  • piotr_321 Re: Do Piotra... 08.02.06, 13:59
                                                    iwanowna napisała:

                                                    > Witamy, Prawdziwego Mężczyznę...

                                                    Witam Ziemska Kobiete ... :)
                                                  • iwanowna Re: Do Piotra... 08.02.06, 14:02
                                                    "Nieziemską" - mała autopoprawka.
                                                  • iwanowna Do Seweryna... 08.02.06, 13:21
                                                    No widzisz... Jednakże jakieś stanowisko trzeba przyjąć i określić się do tego,
                                                    co było, ustosunkować jakoś, rozliczyć, starać się zapamiętać dobre chwile itd.
                                                    Ale to przychodzi z czasem, z wiekiem, z nowym doświadczeniem... A żal? jest i
                                                    chyba pozostaje zawsze.
                                                  • seweryn_makatka Re: Do Seweryna... 08.02.06, 13:26
                                                    Jak zal nie zdominuje do końca naszych postaw to zawsze jest nadzieja na udane
                                                    życie :)
                                                    Fajnie się z Tobą gada... .Musze niestety kończyć na dzisiaj i trochę
                                                    popracować ;)
                                                    Cmooooooooook :)
                                                  • iwanowna Re: Do Seweryna... 08.02.06, 13:28
                                                    Z Tobą różnież, Pa!Pa!
              • Gość: FreakyMisfit Re: Samemu przy barze... IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 08.02.06, 23:13
                Ja p... aż mi się wierzyć nie chce. Kobieta wystarczy że da wyraźny sygnał, np. majty w dół. I chyba nie ma samca, który by się oparł. Ale facet? Ile trzeba chodzić, skakać, chuchać, dmuchać by któraś spojrzała chociaż na ciebie... Niewiarygodne, że to kobiety piszą o jakichś wyimaginowanych problemach ze zdobyciem mężczyzny.
    • Gość: Ktoś Re: Samemu przy barze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.06, 14:15
      ...dlatego kobiety głównie piją samotnie w zaciszu domowym.Chwała Bogu - ja to
      mam już za sobą i mam nadzieję nigdy nie wróci...
    • aroden Sama w taka noc : a strange woman in the night :) 06.02.06, 15:48
      iwanowna napisała:

      Mężczyzna zdecydowanie lepiej prezentuje sie w takiej scenerii niż kobieta...
      Tak myślę!!!!

      Przeciwnie: To kobieta zdecydowanie lepiej sama prezentuje sie w taka noc.

      Ilosc chetnych mezczyzn do jej poznania wymownie o tym swiadczy :)
      • iwanowna Re: Sama w taka noc : a strange woman in the nigh 06.02.06, 15:53
        No nie wiem...
        • aroden Re: Sama w taka noc : a strange woman in the nigh 06.02.06, 15:55
          iwanowna napisała:

          > No nie wiem...

          Ja za to wiem, ze Ty nie wiesz, co to znaczy swiezo zapoznany przy barze

          "a stranger in the night" :)))
          • iwanowna Re: Sama w taka noc : a strange woman in the nigh 07.02.06, 08:40
            Nie wiem, co napisałam powyżej... Zresztą, to bez znaczenia!
            • facettt Re: Sama w taka noc : a strange woman in the nigh 07.02.06, 14:34
              iwanowna napisała:

              > Nie wiem, co napisałam powyżej... Zresztą, to bez znaczenia!

              gdyby to bylo bez znaczenia, zignoprowala bys po prostu post arodena :)
              • iwanowna Re: Sama w taka noc : a strange woman in the nigh 07.02.06, 14:41
                Jest bez znaczenia, bo nie włóczę się samotnie w czerwonej kiecce po barach...
                • facettt Skoro jest bez znaczenia, po co? 07.02.06, 14:48
                  iwanowna napisała:

                  > Jest bez znaczenia, bo nie włóczę się samotnie w czerwonej kiecce po barach...

                  po co poswiecasz tematowi bez znaczenia tyle wpisow?
                  • iwanowna Re: Skoro jest bez znaczenia, po co? 07.02.06, 14:55
                    Bo się zastanawiałam nad tym wczoraj... Będąc zagranicą miałam okazję zobaczyć
                    wiele pięknych kobiet samotnie sączących drinki w pubach. One nigdy nie
                    wychodziły z nich samotne! A ja kilka dni temu też byłam chwilę sama i czułam
                    się źle... Taki był temat wątku, który nieco zszedł na inny tor.. Co chyba
                    widać.
                    • poprawnyinaczej aha... 07.02.06, 15:03
                      iwanowna napisała:

                      > Bo się zastanawiałam nad tym wczoraj... Będąc zagranicą miałam okazję
                      zobaczyć wiele pięknych kobiet samotnie sączących drinki w pubach.
                      One nigdy nie wychodziły z nich samotne!

                      - aha... rozumiem...
                      w normalnym Swiecie samotna kobieta przy barze,
                      to cos normalnego... podrywanie jej - to tez normalne...
                      (a jezeli nie chce byc podrywana, siada nie przy barze, lecz za stolikiem).
                      Polska nie jest pod tym wzgledem "normalnym" krajem i m.in.
                      dlatego w Polsce mnie nie ma :)

                      A ja kilka dni temu też byłam chwilę sama i czułam
                      > się źle...

                      - ale w Warszawie, czy duzych miastach, to sie juz powoli zmienia...
                      • iwanowna Re: aha... 07.02.06, 15:11
                        Normalna czy nienormalna; to zbyt mocno powiedziane...
                        • poprawnyinaczej Re: aha... 07.02.06, 15:31
                          iwanowna napisała:

                          > Normalna czy nienormalna; to zbyt mocno powiedziane...

                          Pod tym wzgledem absolutnie (nienormalna). Raz, ze prawdziwy mezczyzna
                          zawsze nazywa rzeczy po imieniu, a dwa ze od dziecka tak uwazalem :)
                          Polska, to obyczajowy zascianek :)

                          Bedac liberalem nie przeszkadza mi, ze np. ksiadz ma kochanke,
                          lecz przeszkadza mi, ze kosciol nie zezwala na malzenstwa :)
                          • iwanowna Re: aha... 07.02.06, 15:33
                            Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy...
                            • poprawnyinaczej Re: aha... 07.02.06, 15:38
                              iwanowna napisała:

                              > Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy...

                              ja nie koncze nigdy :)
                              koncza za mnie kobiety :)
                              • iwanowna Re: aha... 07.02.06, 15:42
                                proszę... proszę... Ciekawie, czy te kobiety kończą "przez" Ciebie!!!
                                • poprawnyinaczej Re: aha... 07.02.06, 16:01
                                  iwanowna napisała:

                                  > proszę... proszę... Ciekawie, czy te kobiety kończą "przez" Ciebie!!!

                                  Posrednio zapewne tak, gdy mowie, ze nie zamierzam sie zenic :)
                                  Ale to nie znaczy, z ja chce skonczyc...przciwnie, chce by to dalej trwalo.
                                  • iwanowna Re: aha... 07.02.06, 16:03
                                    Rzeczywiście jesteś "poprawy inaczej" skoro nie "pojąłeś" o jakie kończenie mi
                                    chodzi, no chyba, że nie podejmujesz wątku z powodów czysto pruderyjnych!
                                    • poprawnyinaczej Re: aha... 07.02.06, 16:09
                                      iwanowna napisała:

                                      > Rzeczywiście jesteś "poprawy inaczej" skoro nie "pojąłeś" o jakie kończenie
                                      mi chodzi, no chyba, że nie podejmujesz wątku z powodów czysto pruderyjnych!

                                      Moj nick swiadczy o tym, ze pruderyjny raczej nie jestem :)
                                      Lecz pisalem o tym (konczeniu), ktore mialem na mysli.

                                      Nawet mezczyznom nie wszystko kojarzy sie z seksem.

                                      Jezeli chodzi o to, o co masz na mysli, to koncze dopiero wtedy,
                                      gdy Panie sobie zycza, bym skonczyl :)
                                      Czy ta odpowiedz Cie satysfakcjonuje?
                                      • iwanowna Re: aha... 07.02.06, 16:14
                                        Jestem dużo spokojniejsza... Wiesz, mnie nie interesuje zbytnio problem Twoich
                                        uników matrymonialno-ślubnych!!! A podoba mi się to, że jesteś "wytresowany"...
                                        • poprawnyinaczej Re: aha... 07.02.06, 16:23
                                          iwanowna napisała:
                                          A podoba mi się to, że jesteś "wytresowany"...

                                          Nie nazwalbym tego wytresowaniem - to dosc nieladne okreslenie,
                                          lecz zwykla przezornoscia :)
                                          ( o takim drobiazgu, jak kultura wspolzycia nie wspominajac)

                                          Ci ktorzy koncza wczesniej, niz zycza sobie tego ich partnerki,
                                          z tymi owe parnerki koncza potem dosc szybko wzajemne uklady na amen :)
                                          • iwanowna Re: aha... 07.02.06, 16:28
                                            Proszę... urzekające maniery! Prawdziwy gentleman!
    • tapatik Nie... 06.02.06, 19:04
      ale ja jestem popierdzielony, więc mojego głosu można nie brać pod uwagę :)
      • iwanowna Re: Nie... 07.02.06, 13:33
        biorę wszystkie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka