Dodaj do ulubionych

kto pomoze??:)

11.12.02, 18:02
Mam niekonwencjonalne pytanie co zrobic zeby nie byc romantyczka:)Jestem nia
i jak na razie mam przez to same klopoty;))Za duzo rzeczy biore do serca,
robie sie zbyt ufna i nie wiem jak sobie poradzic gdy ktos mnie zrani lub
wykorzysta moja ufnosc, co niestety juz sie pare razy zdarzylo. Wpadam wtedy
w cos co niemal depresja mozna nazwac. Mowi sie ze nei powinno sie tak
wszystkiego brac do siebie....a jednak...
Obserwuj wątek
    • duszek_ Re: kto pomoze??:) 11.12.02, 18:19
      Morelko,
      ten typ tak niestety juz ma:) Widze to po sobie...
      Tez usiluje sie oduczyc takiego zachowania i jakos zabezpieczyc przed kolejnymi
      ciosami, ale mi nie wychodzi. Za bardzo jestem ufny mimo wszystkich kopniakow,
      jakie dostaje. Tak, trzeba byc twardym, jak Roman Bratny;) I nie oliwic zbyt
      czesto drzwiczek od wlasnego serca, zeby osoby niepowolane nie mogly ich sobie
      bez wiekszych problemow otworzyc... A tak - otwieramy swe serca, a potem to
      boli...
      A Twoje pytanie jest stare jak swiat:)))
      I wcale nie uwazam, ze trzeba sie z tego koniecznie wyleczyc:)

      Trzym sie, glowa do gory!:)
      D.
      • morelka1 kto pomoze??:) 11.12.02, 18:24
        Och nie mowie zeby sie od razu tak do konca wyleczyc;)ale jak sie bardziej
        uodpornic:)a skoro to pytanie jest takie wiekowe;)to moze ktos zna jakas
        odpowiedz;)
        • morelka1 kto pomoze??:) 11.12.02, 18:26
          Ale dzieki za dobre slowa;))))))
          • duszek_ Re: kto pomoze??:) 11.12.02, 18:36
            > Ale dzieki za dobre slowa;))))))

            Alez prosze bardzo, tego u mnie zawsze pod dostatkiem:)
        • duszek_ Re: kto pomoze??:) 11.12.02, 18:35
          He he, boje sie, ze w praktyce trzeba swoje przejsc, ze dopiero zycie nas
          czegos nauczy. Juz jestem po pierwszych dwoch lekcjach, wiec moge poradzic Ci
          takie kroki jak zainstalowanie lampki ostrzegawczej, szeroko otwarte oczy,
          czujnosc, daleko posunieta asekuracja i nieufnosc, przynajmniej w poczatkowej
          fazie:) A jak juz pojdzie gladko, wtedy romantyzm jest baaaaardzo mile
          widziany, zwlaszcza wobec wszechobecnie panujacej znieczulicy:)
          Pozdro!:)
          D.

          • morelka1 kto pomoze??:) 11.12.02, 18:48
            :))))No ja tez juz mialam dwa takie przypadki, po ostatnim jeszcze sie lecze:)
            ale jesli o mnie chodzi to nie sprawdza sie przyslowie ze na bledach sie
            czlowiek uczy;)
            A jesli masz tyle dobrych slow to naprawde jestes duszkiem;)))))rzadko
            spotykane to bardzo teraz:)
            • duszek_ Re: kto pomoze??:) 11.12.02, 19:01
              A ja sie lecze po dawce podwojnej:(
              I tez na bledach sie nie ucze, zupelnie.
              Bo rozum swoje, a serce swoje:)))
              Taka niepokorna dusza duszka:))

              Duszkiem jestem, owszem, ale nie dla wszystkich -
              tylko dla tych, ktorzy na to zasluzyli:)))

              D.
              • morelka1 kto pomoze??:) 11.12.02, 19:12
                no tak serce swoje rozum swoje a jakos tak sie sklada ze nigdy nie sa zgodne;)
                A jak trzeba sobie zasluzyc?;))))))))
                • duszek_ Re: kto pomoze??:) 11.12.02, 19:28
                  morelka1 napisała:

                  > no tak serce swoje rozum swoje a jakos tak sie sklada
                  > ze nigdy nie sa zgodne;)

                  Czasem bywaja zgodne i do takiej sytuacji dazymy:)))
                  Tylko, ze to raczej niewykonalne, bo przeciez milosc jest slepa...
                  Znasz bajke o tej bodaj najwazniejszej z przypadlosci milosci?:)

                  > A jak trzeba sobie zasluzyc?;))))))))

                  Mocno trzeba sobie zasluzyc:))))
                  Tak na 8,5 w dzisieciostopniowej skali:)
                  Ale zadziwiajace, ze niektorzy musza sie baaaardzo mocno starac, podczas gdy
                  inni z zalozenia od razu dostaja wysokie notowania. Czy to nie jest wlasnie ta
                  niczym niewytlumaczalna ufnosc i otwieranie drzwiczek serca w ciemna noc?


                  • morelka1 kto pomoze??:) 11.12.02, 19:35
                    Wlasnie o to chodzi ze tylko bajke znam:)Ale dobre okreslenie otwieranie
                    drzwiczek w ciemna noc.....nie zawsze sie widzi kto przez nie wchodzi:)
                    Uuuuu.....8,5?:)
                    No no:)Wlasnie tez mnie zastanawia dlaczego niektorym nie potrafimy zaufac do
                    konca, a niektorym powierzamy swoje sekrety juz po godzinie znajomosci???Tak
                    najlatwiej dac sie zranic, ale i tak kiedy widzimy ta iskierke w oczach ulegamy
                    jej....tylko ze nie zawsze zauwazymy ze juz sie wypalila...
                    • duszek_ Re: kto pomoze??:) 11.12.02, 19:53
                      Znasz bajke o Milosci i Szalenstwie i o zabawie w chowanego????
                      Ciekawe skad?:)))

                      Przy otwieraniu drzwiczek warto zastosowac kilka skadinad znanych patentow,
                      zeby nie dac sie nadbrac przypadkowym przechodniom:) Nie zaszkodzi oswietlenie
                      ganku i tzw. judasz:))) A jak to za malo, to jeszcze lancuch w otwartych
                      drzwiach zostaje:)

                      Twoje zdumienie wobec 8,5 mam odczytac pozytywnie czy negatywnie?:)

                      Te wspomniana przez Ciebie zdolnosc natychmiastowego zaufania zrzucilbym na
                      karb umiejetnosci indywidualnego oceniania "przeciwnika" i sklonnosc do
                      postrzegania fluidow emitowanych przez tzw. bratnie dusze:)
                      A iskierke w oczach trzeba kontrolowac na biezaco, nie mozna zakladac, ze bedie
                      sie palila wiecznym ogniem. I jeszcze jedno - bardzo wazne - trzeba pilnowac,
                      zeby nie zgasla, dokladac swiezych drzazg do ognia, dmuchac i pielegnowac...
                      Nie kazdy to potrafi...:(

                      • morelka1 kto pomoze??:) 11.12.02, 20:03
                        Zdziwienie?nie negatywne;))to wiem na pewno;)wiec pewnie zostaje pozytywne;)

                        Najlatwiej jest an poczatku obiecujesz sobie teraz bedzie inaczej...teraz
                        bedziesz uwazac...zadnych obietnic....serce na wodzy:))))itd. wierzy sie ze
                        jednak postapi sie inaczej inaczej zachowa....ludzie chyba maja w genach
                        zakodowane dazenie do cierpienia jak nie ta to inna droga...

                        I zgodze sie z Toba, niektorzy mysla ze poczatkowy zar wystarczy i nie
                        zawracaja sobie glowy dorzucaniem kolejnych drewienek....czy powinnam
                        powiedziec cegielek od ktorych przeciez wszystko zalezy....nie samym ogniem
                        czlowiek zyje:)
                        • Gość: gb Re: kto pomoze??:) IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 11.12.02, 20:09
                          Chciałam Wam posłac troszkę złośliwości ale po przeczytaniu wszystkich
                          wypowiedzi zrobiło mi się miło, przytulnie i ciepło. Tak sympatycznie
                          myślicie.:-)))
                          • morelka1 kto pomoze??:) 11.12.02, 20:11
                            a jak Ty myslisz?:))))))pozdrawiam
                            • duszek_ Re: kto pomoze??:) 11.12.02, 20:22
                              Morelko, widzisz, pozytywne myslenie jest zarazliwe:)
                              I moze zdzialac wiele!!!!!:))
                            • Gość: gb Re: kto pomoze??:) IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 11.12.02, 20:29
                              Myślę sympatycznie ale czasami bywam złośliwa.
                        • duszek_ Re: kto pomoze??:) 11.12.02, 20:21
                          morelka1 napisała:

                          > Zdziwienie?nie negatywne;))to wiem na pewno;)wiec pewnie zostaje pozytywne;)

                          Tu zartujesz czy nie bardzo panujesz nad "usmieszkami"?
                          [tu wlaczylem pierwszy stopien asekuracji - koniecznosc upewniania sie co do
                          prawdziwosci slow, ktore widze; zwlaszcza w necie jest to istotne, skoro nie
                          mozna zobaczyc reakcji "zywej" osoby]
                          Jesli zdziwienie jest faktycznie pozytywne, to uwazasz, ze poprzeczka jest
                          ustawiona zbyt wysoko?:)

                          > Najlatwiej jest an poczatku obiecujesz sobie teraz bedzie inaczej...teraz
                          > bedziesz uwazac...zadnych obietnic....

                          Morelko One, przeczytaj to, co napisalas:)
                          Przeczysz sama sobie:)) "Obiecujesz sobie... zadnych obietnic":)))

                          Uwazam, ze w ludzkich genach przekazywane sa mimo wszystko troche inne
                          wartosci - dazenie do gromadzenia sie w stada i do szukania pokrewnych dusz.
                          A cierpienie? Czy nie cierpisz zawsze na wlasne zyczenie? Czy przypadkiem nie
                          wkladamy palca w drzwi? Ot, tak, zeby przekonac sie na wlasnej skorze, jak to
                          boli?

                          Z gorki, z rozpedu, to pojedzie tylko samochod....
                          A wszelkie zwiazki miedzyludzkie, niewazne, czy to milosc, czy przyjazn, trzeba
                          caly czas pielegnowac i to z dwoch stron... Caly czas budowac z tych Twoich
                          cegielek podwaliny pod dlugotrwale, zeby nie powiedziec wieczne, dobre
                          kontakty z ludzmi. Wazne, zeby nam starczylo cierpliwosci i zapalu, zebysmy
                          zawsze mieli skad czerpac te cegielki i w pore zdolali zalatac rozwalajacy sie
                          czasem mur...

                          D.

                          P.s. Bajka mimo wszystko pojechala na priva:)
                          • morelka1 kto pomoze??:) 11.12.02, 20:28
                            hmmm......zdziwienie pozytywne:)
                            nie nei wysoko u mnie bedzie jakies 9;)

                            a teraz jeszcze wytlumacz o co chodzilo tak a propo "bajki na priva"

                            a obietnice...mialam na mysli obietnice...zobowiazania w stosunku co do drugiej
                            osoby

                            podobno szczescie tez jest zarazliwe ale jakos nei widze epidemii:)

                            • duszek_ Re: kto pomoze??:) 11.12.02, 20:35
                              OK, poprzeczka podwyzszona na 9,25:))

                              Bajka na priva - otworz skrzynke:)

                              Co do obietnic - zgadzam sie w 100%.
                              To zaprzeczenie bylo celowe?
                              Moze ja juz czegos nie kumam?
                              Wszak 12 godzin przed kompem swoje robi:(((

                              Szczescie jak najbardziej jest zarazliwe, tylko za malo sie przysunelas do
                              zrodelka:))

                              • morelka1 Re: kto pomoze??:) 11.12.02, 22:58
                                duszek_ napisał:

                                > OK, poprzeczka podwyzszona na 9,25:))
                                zaszalales;)))
                                >
                                > Bajka na priva - otworz skrzynke:)
                                bajka niesamowita;)
                                >
                                > >
                                > Szczescie jak najbardziej jest zarazliwe, tylko za malo sie przysunelas do
                                > zrodelka:))
                                to powiedz gdzie to zrodelko sie znajduje;))))
                                >
                                • duszek_ Re: kto pomoze??:) 12.12.02, 09:23
                                  morelka1 napisała:

                                  > > OK, poprzeczka podwyzszona na 9,25:))
                                  > zaszalales;)))

                                  Ba, czasem trzeba:)

                                  > > Szczescie jak najbardziej jest zarazliwe, tylko za malo sie
                                  > > przysunelas do zrodelka:))
                                  > to powiedz gdzie to zrodelko sie znajduje;))))

                                  Miej oczy szeroko otwarte i... podazaj za strzalkami:)
                                  Tylko uwazaj na krzaki rozy!:)))

                                  • morelka1 kto pomoze??:) 12.12.02, 11:36
                                    Oj trzeba zgadzam sie;)
                                    strzalki jakos malo widoczne sa dla mnie:)i czasem kazda w inna strone droge
                                    wskazuje...
                                    a kolcy sie nei boje....roze to moje ulubione kwiaty;)
                                    • duszek_ Re: kto pomoze??:) 12.12.02, 11:55
                                      Morelko!

                                      Strzalki, ktore spostrzegasz, sa przeciez juz nieaktualne!!
                                      Dlatego kieruja Cie w slepe uliczki...
                                      Badz oryginalna! Nie podazaj sciezkami wydeptanymi przez innych (stad ta
                                      kiepska jakosc strzalek), skoro widzisz, ze prowadza donikad. Ucz sie na
                                      bledach swoich, ale i cudzych!:)

                                      No, dobrze. Poprawie malowanie tych strzalek, ktore sa przeznaczone wylacznie
                                      dla Ciebie:)) Sam nie wiem, dlaczego to robie;)

                                      D.
        • kwasna_cytryna Re: kto pomoze??:) 13.12.02, 13:31
          morelka1 napisała:

          > Och nie mowie zeby sie od razu tak do konca wyleczyc;)ale jak sie bardziej
          > uodpornic:)a skoro to pytanie jest takie wiekowe;)to moze ktos zna jakas
          > odpowiedz;)

          Nie da się ani wyleczyć, ani uodpornić. To zostaje do końca życia:-))) Ale czy
          to jest takie złe??? :-)
    • irysek1 Re: kto pomoze??:) 12.12.02, 11:02
      dzis tutaj zajrzałam i...:)fajnie że są takie rozmowy i...ja też chcialabym
      poznać treść bajki o Miłości i Szaleństwie i zabawie w chowanego, jesli to
      mozliwe, to bardzo prosze mi ja opowiedzieć, bo...coś czuję, ze powinnam ja
      znac, koniecznie, i ze ta bajka da mi odpowiedź an wiele nurtujących mnie
      pytań , podobnych bardzo do Waszych

      irys
      • morelka1 kto pomoze??:) 12.12.02, 11:37
        szkoda ze na niektore pytania nie mozna poznac odpowiedzi
        • duszek_ Re: kto pomoze??:) 12.12.02, 15:14
          A kto powiedzial, ze nie mozna?????
          Wszystko sie da zrobic, tylko w swoim czasie:)
          Wystarczy cierpliwie poczekac...
          No, istnieje jeszcze wyjscie awaryjne, tj. wrozka:)))
          Ale ja wcale nie jestem taki pewien, czy chcialbym juz teraz wszystko
          wiedziec:))))
          • morelka1 kto pomoze??:) 12.12.02, 19:58
            no moze nei tak wszystko w 100% ale tak troszke troszeczke;))ehhhhh.....;)
            • duszek_ Re: kto pomoze??:) 12.12.02, 21:07
              A co chcialabys wiedziec?:)))
              • morelka1 kto pomoze??:) 12.12.02, 23:18
                ojjjj....dluuuuuga historia;)))a Ty niczego nei chcialbys wiedziec tak na
                pewno?:)
                • duszek_ Re: kto pomoze??:) 13.12.02, 09:42
                  morelka1 napisała:

                  > ojjjj....dluuuuuga historia;)))

                  Jak kazda...:)

                  > a Ty niczego nei chcialbys wiedziec tak na
                  > pewno?:)

                  Pewnie, ze chcialbym!!!
                  Tylko zdaje sobie sprawe, ze to marzenie scietej glowy:(((
                  • morelka1 kto pomoze??:) 13.12.02, 11:52
                    ha ha nie kazda historia jest dluga:)
                    a marzenia czasem sie spelniaja;)
                    • duszek_ Re: kto pomoze??:) 13.12.02, 12:10
                      Kazda historia moze byc dluga. Zalezy tylko, jaka miarka sie ja mierzy:)
                      Tak. _Niektore_ marzenia sie spelniaja, ale wiekszosci jednak trzeba pomagac...

                      Widze, ze spogladasz dzis na swiat jakos tak bardziej optymistycznie:)
                      Zarazliwe to jest, wiesz?:))
                      Cos sie stalo, skad taka zmiana?
                      • morelka1 Re: kto pomoze??:) 13.12.02, 12:18
                        bardziej optymistycznie mowisz:)moze masz racje:)moze to przez piatek 13 hihi;)
                        a moze przez jedna tzw. powazna rozmowe;)ehhh....no i slonko swieci wesolo za
                        oknem....a do tego moge sie w domku "poobijac" troszke;)
                        ze nei wspomne jaki szeroki usmiech sie pojawil po Twojej ostatniej wiadomosci;)
                        zarazliwe?:)mam nadzieje ze humorek rowniez dopisuje:)
                        • duszek_ Re: kto pomoze??:) 13.12.02, 12:49

                          Ten Twoj optymizm widac golym okiem - wychodzi miedzy wierszami:)
                          Powazna rozmowa? Widze, ze nie proznujesz;)
                          Slonko???? Buuuu, u mnie go nie ma. Mam nadzieje, ze niedlugo tu zawita...
                          Moglabys - w calej swojej wspanialosci - troche je popchnac?;)
                          Milo mi slyszec, ze przyczynilem sie do pojawienia sie usmiechu na Twej twarzy:)
                          Humor jest na dobrej drodze, takze dzieki Tobie:)
                          • morelka1 Re: kto pomoze??:) 13.12.02, 13:02
                            no juz je troszke pogonilam i zaczyna zachodzic;)nie bardzo wiem co prawda w
                            ktora strone je popchnac;)ale ono chyba smo znajdzie droge:)w koncu ciagnie
                            swoj do swego;)))))
                            czy nie proznuje?:)oj no to zalezy kiedy;)))
                            • duszek_ Re: kto pomoze??:) 13.12.02, 13:28
                              Popchnij slonko jeszcze bardziej, w kierunku centrum, tak, zeby przed wieczorem
                              jeszcze dolecialo choc na chwilke:) Droge powinno znalezc bezblednie, a jak juz
                              sie znajdzie na moim horyzoncie, to je troche poprowadze:)
                              A troche proznowania (a nie proznosci) zawsze sie przyda:)))

                              • morelka1 Re: kto pomoze??:) 13.12.02, 13:32
                                mhhmmm.....w kierunku centrum mowisz.....oj to bliziutko juz tam powinno byc
                                wtakim razie:)godzina drogi dla slonka to drobnostka:)
                                a co do proznowania:)zdarzylo mi sie teraz po raz drugi od miesiaca miec 4 dni
                                weekendu wiec znow tak czesto nie proznuje:)ale jaka to przyjemnosc siedziec w
                                domku...kawke popijac....forum odwiedzac;)))))
                                • duszek_ Re: kto pomoze??:) 13.12.02, 14:16
                                  Hmmm, a slonka jeszcze nie ma... Bo to trzeba jeszcze troche na wschod od
                                  centrum:)) A godzinka to bedzie tylko li przy sprzyjajacych wiatrach...
                                  A moze powinienem odslonic zaluzje?;)

                                  Jeeny, przedluzony weekend!!! Przed dwoma tygodniami mialem taki. Calutki na
                                  wyjezdzie. Fajnie bylo!:)))) A odleglosc wcale nie przeszkadzala mi zawitac na
                                  forum:)))

                                  Kawka? Gut ajdija:)

                                  • morelka1 Re: kto pomoze??:) 13.12.02, 14:34
                                    emmm...no to ja juz nie wiem slonko musialo sobie po drodze uciac pogawedke z
                                    jakas chmurka....
                                    bo przeciez wiaterek jest pod reka;)
                                    ale powiem Ci ze ten pomysl z zaluzjami bylby na miejscu;))))

                                    wojazowales mowisz to tylko pozazdroscic:)ja to musze jak na razie w domku
                                    siedziec....ehhh....a tak czlowieka ciagnei na spotkanie z naturka:)

                                    ja juz po 2 kawce jestem i wciaz nie jest tak jak bym chciala;)
                                    • duszek_ Re: kto pomoze??:) 13.12.02, 14:42
                                      Zaluzje odsloniete, ale za oknem nic nie widac.
                                      Zanosi sie na dluzsza pogawedke, moze nawet slonko zatrzyma sie na noc i
                                      przyjedzie do mnie dopiero jutro?

                                      Wojazowalem, a jakze! I to na tym nie koniec!:) Niedlugo wyjezdzam na caly
                                      tydzien i wracam... za rok;)))) A czemu Ty _musisz_ siedziec w domu?

                                      Czas na kawke przepadl bezpowrotnie:((( Nie skorzystalem....
                                      • morelka1 Re: kto pomoze??:) 13.12.02, 14:50
                                        w takim razie milego wyjazdu juz dzis zycze;))
                                        musze bo inaczej si enei da teraz:(
                                        a kawusie mozna skonsumowac chyba o kazdej porze:)))czy sa jakies specjalne? o
                                        ktorych ja kawoszka nie wiem;)))))))
                                        • duszek_ Re: kto pomoze??:) 13.12.02, 15:00
                                          Dzieki za zyczenia - ale jeszcze do wyjazdu 2 tygodnie zostaly.
                                          Jeszcze sie tu nie raz pojawie:)))

                                          Kawusie o kazdej porze mowisz? Ooo, wielu by sie z takim postawieniem sprawy
                                          nie zgodzilo... Nie kazdy lubi liczyc barany, chocby takie jak w zalaczniku
                                          [check the mailbox];))
                                          Ale ja sie zgadzam:) Chyba sie jeszcze od tych ziarenek nie uzaleznilem:))
                                          Specem zatem nie jestem... Ale kto wie:)))
                                          • morelka1 Re: kto pomoze??:) 13.12.02, 15:03
                                            Pozwole sobie neismialo zauwazyc ze cieszy mnie ta oto wiadomosc ze sie tu
                                            pojawisz;)))))
                                            no tak dla niektorych kawusia to srodek bynajmniej nie nasenny:)))ale na
                                            szczescie nie dla wszytskich:)
                                            a co do bycia specjalista....hmmm....kazdy chyba jest w swojej dziedzinie;)))))
                                            • morelka1 Re: kto pomoze??:) 13.12.02, 15:08
                                              a skrzyneczka is empty:)
                                              • duszek_ Re: kto pomoze??:) 13.12.02, 15:20
                                                Bo takiego barana poslalem, ze sie nie zmiescil:(((
                                                Zaraz sprobuje go inaczej spakowac:))

                                                • morelka1 Re: kto pomoze??:) 13.12.02, 15:33
                                                  duszek_ napisał:

                                                  > Bo takiego barana poslalem, ze sie nie zmiescil:(((
                                                  > Zaraz sprobuje go inaczej spakowac:))

                                                  ojej no cos Ty nie znecaj sie nad tym biednym zwierzatkiem:))))))co on Ci
                                                  zawinil:)zaznaczam ze naleze do LOP-u;))))
                                                  a co do fusiastopodobnych(jej co za slowo;)) porywow serca.....faktycznie ja
                                                  tez takowych nie mam po kawie nawet duzej ilosci:)
                                                  ale juz takie zwykle czesto przesdzkadzaja mi w spaniu w wyniku czego i tak
                                                  nabawilam sie bezsennosci....
                                                  co zaowocowalo moja wizyta na forum zreszta:)
                                                  >
                                            • duszek_ Re: kto pomoze??:) 13.12.02, 15:19
                                              Wiesz, milo mi sie zrobilo:) Dziekuje:)
                                              Pojawie sie tu a i owszem:)
                                              Jak latwo zauwazyc, juz sie na forum zadomowilem i calkiem mi tu dobrze:))

                                              A po kawie sypiam wysmienicie:))))
                                              Chocby dlatego, ze decyficyt snu zawsze jest silniejszy niz jakies tam fusiasto-
                                              kawowe porywy serca:)))
    • Gość: Lemka Re: kto pomoze??:) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.12.02, 11:27
      Pomoc juz chyba nie potrzebna , ale jesli ...to przytocze Ci cytat , ktory
      zawsze powtarzal moj ojciec :"... nie stawiaj sobie nigdy idealu tak
      promiennego jak blask slonca , bo wiatr zerwie Ci nic twego zapalu i bedziesz
      tesknic i tesknic bez konca " . Stosuj te maksyme , a unikniesz rozczarowan .
      Niestety ja nigdy nie posluchalam :((.
      • morelka1 Re: kto pomoze??:) 14.12.02, 17:13
        bardzo dziekuje za cytat....mam tez podobny problem bo mimo ze wiem ze tak si
        epowinno wlasnie robic....tez nie stosuje sie do tej w koncu prawdziwej
        sentencji....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka