white.falcon
19.04.06, 09:44
Ja czegoś poprostu nie rozumiem. Piszę tak, jak wszyscy, czasem mądrzej,
czasem głupiej. Jak wszystkim, zdarzają się mi wpisy lepsze i gorsze, czasem
nie trafiam z żartem, ale... I to właśnie "ale". Nie znam Oburzenia ani
korespondencyjnie, ani realnie. Obca kompletnie osoba, której w czymś
zawadziłam, tylko pojęcia nie mam, w czym. Dodatkowo, z ręką na sercu
stwierdzam, że nie znam tej osoby, jest mi obca, jak podróże kosmiczne. Sama
zastanawiałam się, o co chodzi. Niby ten "ktuś" wyciagnął archiwalną - nie
pamiętam, a grzebać w archiwum nie chcę bodajże z 2003 roku - sprawę prof.
Zucinskiego, gdzie ówże wnikliwy badacz życia forumowego próbował mi
udowodnić, że jestem Jmx. Nie jestem i to mogą poświadczyć osoby, które w
realu mnie spotkały. Nie mieszkam na Wybrzeżu, a to, że poglądy mamy
podobne... A to z jedną osobą mam poglądy podobne? Trzeba być ślepym, by nie
dostrzec, że Sokółka i Dżemik to są dwie różne osoby.
Wybaczcie słownictwo, ale ni w cholerę nie rozumiem tego zamieszania dookoła
Sokółki. Najpierw sądziłam, że komuś coś nieopatrznie źle napisałam,
obraziłam kogoś. Nie znalazłam takiego wpisu. Więć co to za cudo -
to "Obrażenie"? Może wysłowi się wreszcie, o co mu chodzi? Czy brak mu pary
na coś innego, poza wysnuwaniem w stosunku do nieznanej onemu (bo nawet płci
nieznanej jest) oskarżeń i podejrzeń?
Nie lubię, jak z forum robi sie coś paskudnego i nie chcę by mnie w to
wplątywano. Obrażenie, może powiedz normalnie, o co Ci chodzi? A wszystkich
miłych Forumowiczów i Forumowiczki poproszę o domysły, o co w tym
galimatiasie chodzi. Bo jestem tak samo, jak Wy - ślepa jak tabaka w rogu. :-)
Pozdrawiam poświątecznie,
Sokółka