Dodaj do ulubionych

po przejściach

06.01.03, 19:55
cześć,
życzę wszystkim wiele szczęścia w Nowym Roku
zdecydowałam się napisać, bo nie chcę kolejny rok byc sama
Niestety po tym co przezylam nie potrafię poznac kogoś, gdzieś utraciłam
pewnośc siebie i wiarę że mogę szczęśliwie zakochać się, zaprzyjaźnić.
Kochałam bardzo mocno, mieliśmy się pobrać i wszystko układało się tak jak
sobie wymarzyłam. Niestety stało się inaczej. Mój chłopak zachorował na raka
i po 2-letniej walce i cierpieniu umarł. Bardzo długo nie mogłam dojść do
siebie, nie chcialam żyć. Teraz jest już lepiej, częściej się śmieje i
nauczyłam się zyć bez ...
Jednak nie jestem już beztroską, wesołą, towarzyską dziewczyną. Teraz jest we
mniej więcej smutku i chyba wiele strachu. Strasznie cierpiałam i może
dlatego teraz boje sie zbliżyć się do kogoś, bo nie chcę juz przeżywać
żadnego roztania... Może ktos z was ma podobne przeżycia i chciałby do mnie
napisać sunny03@nospam.gazeta.pl
pozdrawiam serdecznie





Obserwuj wątek
    • messja Re: po przejściach 06.01.03, 20:32
      ciesze sie, ze napisalas na tym forum. po tak ciezkich przezyciach i
      straszliwym smutku musi ci byc niewypowiedzianie trudno wyjsc do ludzi i
      probowac wejsc w nowe znajomosci. dlatego sadze, ze taki krok dobrze wrozy na
      przyszlosc, napewno poznasz predzej czy pozniej wiele zyczliwych ludzi. wierze,
      ze masz w sobie sporo hartu ducha i moc zyczliwosci.
      zycze ci powodzenia i prosze zagladaj tutaj czesto - moze nie uda ci sie od
      razu nawiazac bliskich przyjazni, ale czasem porozmawianie, wysluchanie trosk i
      problemow innych pomaga nabrac odrobiny dystansu do swoich doswiadczen, a i
      usmiechnac sie czasami tutaj mozna.
      w kazdym razie mysle, ze wszystko sie dla ciebie dobrze ulozy.
      no i wysylam ci kilka tradycyjnych usmiechow:))))))))))
    • dobra_rada Re: po przejściach 06.01.03, 20:40
      Tak sie wlasnie zastanawiam czy istnieja slowa pocieszenia. Sa sprawy, ktore
      nas przerastaja. Twoja historia jest tego typu. Mozna tylko w milczeniu
      pochylic glowe bo wszystkie slowa sa zbyt male.
      Zycze Ci powrotu do zycia.
      • ja_nek Re: po przejściach 07.01.03, 00:19
        Witamy Cię w naszym gronie.
        Mam nadzieję, że tu zyskasz trochę pewności siebie i wiary w dobry ciąg dalszy.
        Ale najpierw jedna rzecz: tu częściej zaglądają nieszczęśliwi.
        Ci, którzy cieszą się i radują rzadziej są tu obecni.

        Pozdrawiam
        Janek
        • meduza4 Re: po przejściach 07.01.03, 09:34
          Powiem ci Janku jedno -niby masz racje:
          tu rzeczywiscie czesciej zagladaja nieszczesliwi.
          Ale wez pod uwage fakt, ze tak jak syty nie zrozumie
          glodnego, tak tez czlowiek ktory niczego w zyciu
          nie przeszedl nie bedzie potrafil ani zrozumiec ani
          wysluchac, ani wesprzec osoby w trudnym polozeniu.
          Cierpienie albo zabija albo dodaje sily. A skoro tutejsi
          forumowicze maja jeszcze na tyle sily, zeby pisac
          posty i chociaz w ten sposob porozmawiac z innymi
          ludzmi to nie jest z nami tak fatalnie :))))))))))
    • Gość: amelia Re: po przejściach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.03, 10:01
      tak, moje rozstanie i ból jest niczym w porównaniu z Twoim:-(. Pozdrawiam i ja
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka