Dodaj do ulubionych

IQ a romantyzm

21.01.03, 13:31
Według mnie - tylko przeszkadza.
Za dużo analizowania, wyciagania wniosków, doszukiwania się sensu lub jego
braku tam, gdzie go nie ma.
No i nieumiejętność bycia spontanicznym z powodów w/w
Obserwuj wątek
    • meduza4 Re: IQ a romantyzm 21.01.03, 13:59
      To znaczy za wysokie IQ przeszkadza w byciu
      romantycznym, czy za niskie? :))))
      • questy Re: IQ a romantyzm 21.01.03, 14:03
        Za wysokie, przecież to chyba oczywiste:)
        • meduza4 Re: IQ a romantyzm 21.01.03, 14:12
          Nie, nie oczywiste :) Bardzo inteligentny czlowiek
          nie bedzie analizowal w nieskonczonosc, bo i po co?
          Ja sie na codzien zajmuje analiza danych i czym
          glupszy czlowiek tym dluzej sie zastanawia nad
          interpretacja i nad decyzja...
          A to o czym piszesz raczej wynika ze strachu przed
          zaangazowaniem sie a nie z wysokiego IQ -nawet
          idiota jak sie sparzy nie bedzie pchal paluchow do
          ognia. A ludzie, ktorzy analizuja wszelkie za i przeciw,
          nie wiedza czy kochaja czy nie, itd...
          to rownie czesto osoby po zawodowce jak i po studiach.
          • questy Re: IQ a romantyzm 21.01.03, 14:27
            Dla mnie strach przed zaangażowaniem się jest wynikiem uświadomienia sobie zbyt
            wielu konsekwencji jakiegoś czynu i zachowania, co z kolei wypływa z
            umiejętności intelektualnych. Głupi się zastanawia, bo problemy decyzyjne leżą
            już na poziomie biały, czarny. Inteligentny ma do wyboru całą paletę szarości i
            innych mieszanek, niekoniecznie związanych bezpośrednio z kolorem - mądrzejsi
            utrudniaja sobie życie - ale to tylko takie moje rozumowanie:)
            • meduza4 Re: IQ a romantyzm 21.01.03, 14:57
              No wiec zaprzeczasz sobie:
              wedlug ciebie glupi ma prosciej bo wybiera tylko
              miedzy bialym a czarnym, a inteligentny ma jeszcze
              do wyboru rozne odcienie szarosci...
              Niemniej jednak oboje musza wybierac -a teraz pomysl
              ile czasu glupiemu musi zabrac podjecie nawet tak
              prostej decyzji :)))))))))
              A tak powaznie -albo osoba, ktora kochasz odwzajemnia
              to co czujesz, albo nie i nie ma tu zbyt wielu wariantow.
              Jak ktos lubi drazyc temat i komplikowac sobie zycie
              to niezaleznie od IQ namnozy problemow ponad potrzebe.
              Niektorzy maja taka nature, a zapewne nikt nigdy
              nie przeprowadzil naukowych badan nad tym czy
              madry analizuje dluzej sprawy sercowe niz glupi,
              wiec nasze rozwazania sa czysto akademickie i ich
              wynik i tak nic nie zmieni w tej materii.
    • grogreg Re: IQ a romantyzm 21.01.03, 14:27
      Mylisz inteligencje z wyrachowaniem.
      Moje IQ, przez zwykla skromnosc nie napisze ile, jest powyzej sredniej krajowej
      a spontanicznosci mi nie brakuje. I niczego nie analizuje. Chce i juz.
      • meduza4 Re: IQ a romantyzm 21.01.03, 14:47
        grogreg napisał:

        > Mylisz inteligencje z wyrachowaniem.
        > Moje IQ, przez zwykla skromnosc nie napisze ile, jest
        powyzej sredniej krajowej
        >
        > a spontanicznosci mi nie brakuje. I niczego nie
        analizuje. Chce i juz.

        I znowu mam takie samo zdanie jak kolega :)
        i IQ takze wyzsze od sredniej krajowej i analizuje...
        tylko w pracy a nie w kwestiach uczuciowych...
        Mnie tez spontanicznosci nie brakuje, pisze do tego
        wiersze ktore od czasu do czasu mozna poczytac na
        tym forum (ostatnio cos to zaniedbalam) i jakos nie
        widze zwiazku mojego IQ czy wyksztalcenia
        z jakkolwiek pojetym romantyzmem. Spotykam faceta,
        ktory wydaje mi sie OK, zakochuje sie, potem czesto
        zycie brutalnie to weryfikuje wiec sie odkochuje...
        I gdzie tu analizowanie?
      • questy Re: IQ a romantyzm 21.01.03, 15:07
        A co robisz, gdy podoba ci się długonoga, młodzieńcza, trzpiotowata choć
        głupiutka (niekoniecznie o blond włosach) dziewczyna?
        Chcesz i...już?
        • grogreg Re: IQ a romantyzm 23.01.03, 12:55
          Nie podobaja mi sie glupiutkie strzebiotki.
    • Gość: s Re: IQ a romantyzm IP: *.icis.pcz.czest.pl 21.01.03, 15:26
      questy napisała:

      > Według mnie - tylko przeszkadza.
      > Za dużo analizowania, wyciagania wniosków, doszukiwania
      się sensu lub jego
      > braku tam, gdzie go nie ma.
      > No i nieumiejętność bycia spontanicznym z powodów w/w

      chyba podchodzicie do dyskusji od zlej strony: ktos kto
      analizuje, doszukuje sensu itd - nie jest romantyczny?
      wprost przeciwnie, wlasnie ten nadwrazliwy
      intelektualista, z natlokiem mysli, analiz, szukajacy
      sensu, nadinterpretujacy milion spraw i zachowan jest
      stricte romantyczny... wprawdzie sa ludzie z wysokim IQ,
      ktorzy nie maja w sobie zadnego romantyzmu, sa
      wyrachowani i zimni jak ryby, ale wlasnie modelowy
      romantyk - to inteligent z przerosnietym ego, z dusza
      ktora czuje i cierpi za miliony...

      i taki moj koncowy wniosek romantyzm nie jest zalezny od
      inteligencji, zdarzaja sie ludzie wrazliwi, wsrod osob o
      niskim IQ, jak i wsrod tych z wysokim (czyt. tych
      przekonanych, ze maja wysokie IQ)...

      i panowie przestancie sie zachwoywac jak pawiany, "a ja
      to mam wysokie", "a ja bardziej"... zaraz zaczniecie
      mowic co macie dluzsze, a co wieksze ;) i te wasze
      przechwalki swiadcza o waszej faktycznej sprawnosci
      umyslowej...
      • lokaut Re: IQ a romantyzm 21.01.03, 18:55
        A przypominacie sobie dziadków i babcie? Dzisiaj ich swięto. Może własne, może
        sąsiadki z całym swoim ciepłem, umiejące przytulić, pocieszyć itd. Czy
        odznaczały sie wysokim IQ?
        I czym jest romantyzm: teorią codzienną, czyli subiektywnym przeżywaniem
        sytuacji, myśli, słów, czy też praktyką podobna babcinej: kocha i niczego nie
        żąda w zamian.
        To nie chodzi o inteligencję: wszystko zależy od nas i nie tylko ilość szarych
        komórek wpływa na to jak przetwarzamy napływające do nas dane.
        pozdr
    • Gość: AtoS Re: IQ a romantyzm IP: *.ii.uni.wroc.pl 22.01.03, 09:30
      Mylicie inteligencje z IQ. IQ ma z nia niewiele wspolnego.

      Nieprawda jest, ze ktos inteligentny, o ile tylko jest wrazliwy, nie jest
      spontaniczny i marnotrawi czas, zastanawiajac sie, czy warto sie angazowac.

      Chociaz mysle, ze gdy juz sie zaangazuje, to potem ma znacznie wiecej spraw do
      przemyslenia niz przecietny czlowiek...

      A gdy nadejdzie rozstanie... wtedy sie dopiero zaczyna najsmutniejszy okres.
      Wtedy czlowiek zaczyna zalowac, ze tak wiele widzi, czuje, ze tak szybko
      wyciaga (smutne) wnioski.

      I - chocby nie wiem jak inteligentny by nie byl - staje bezradny wobec
      niejasnosci sytuacji, jaka czasem ma miejsce. Odpowie sobie na wszystkie
      pytania, ale na to najwazniejsze - "dlaczego?" - nigdy...
    • Gość: Misia Re: IQ a romantyzm IP: *.stnet.pl 24.01.03, 09:47
      Kwestia osobowości a nie IQ. ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka