Dodaj do ulubionych

Umieram ;-)

27.06.06, 16:43
z upałów i przemęczenia.

A poza tym to całkiem fajnie jest i chwilami wesoło.

Kumple z pracy mnie wyśmiali, że zapisując się na kurs językowy (na koszt
pracodawcy!!!) określiłam swój poziom tak w okolicach B2. No to przemówiłam
do nich... myślę, że nawet na niższym poziomie... bo wtrąciłam biegle kilka
popularnych wulgaryzmów... i kurcze, nic się więcej do mnie nie odezwali ;-PPP
Obserwuj wątek
    • frostinio A jak bylo? 27.06.06, 16:47
      - fuck yourself you bloody Mary, czy jakos o klase ladniej ? :)))
      • meduza4 Re: A jak bylo? 27.06.06, 17:01
        Klasa była mniej więcej ta sama... tylko zamiast całej tej... Mary (w końcu
        faceci) wstawiłam "motherfucker". Też na "M" (jak miłość) i też ładnie ;-)
    • quickly Re: Umieram ;-) - wiem przez co przechodzisz... 28.06.06, 01:27
      meduza4 napisała:

      > z upałów i przemęczenia.

      Znam ten bol doskonale. Odchorowalem kazde lato na Antypodach. Zapewne kazdy
      mnie mial juz dosyc, jak pisalem na tym forum, ze chodze po scianach, gdy na
      dworze jest +43C. W nocy +32C. W tropiku jest jeszcze gorzej. W dzien tylko
      max. +33C (w nocy +31C - roznica tylko 1 lub 2 stopni), ale ze wzgledu na
      wilgotnosc powietrza, przebywanie w takim klimacie jest czysta makabra.

      Jedyna rzecza, ktora utrzymywala mnie przy zdrowyc zmyslach byla mysl, ze robie
      to tylko czasowo, ze juz za tydzien, dwa, lub miesiac bede juz w innym
      miejscu... Jezeli musial bym zostac "na stale" w takim miejscu, wolalbym nie
      zyc... Doslownie!!! (Dla ciekawosci podam, ze najwyzszy odsetek samobojstw na
      swiecie odnotowywany jest co roku w Terytorium Polnocnym w Australia (stolica
      jest miasto Darwin)) - statystyczna ilosc samobojstw znacznie przewyzsza ta
      odnotowywana na Litwie (kraj wiadacy w tej ponurej statystyce)). Ale chyba
      trzeba to przezyc, zeby zrozumiec...
      • asskela nie no, serio? 28.06.06, 11:23
        • meduza4 Re: nie no, serio? 28.06.06, 11:31
          Biedny Quickly, to on ma o kilka stopni gorzej niż my :-(((
    • analityczka Re: Umieram ;-) 28.06.06, 13:39
      Ja też umieram,ale "lodowka" mnie narazie przy życiu trzyma:)
      Klełaś w języku obcym?uroczo;) Chyba też zacznę;)
      • meduza4 Re: Umieram ;-) 28.06.06, 13:42
        Nie to, żeby od razu przekleństwa, ale jakoś trzeba było powiedzieć kolegom z
        pracy, żeby się zwyczajnie, kulturalnie i po ludzku ode mnie odpier... bo to
        moja sprawa na jaki poziom się zapisałam.

        Poziom chyba wybrałam właściwy, bo kolegów zatkało i nie wykazali żadnej chęci
        do prowadzenia dalszej konwersacji ;-PPPPP
        • analityczka Re: Umieram ;-) 28.06.06, 13:46
          No co jak co,ale w siłę Twego słowa to ja nigdy nie wątpiłam;)
          • meduza4 Re: Umieram ;-) 28.06.06, 14:50
            Ale koledzy powątpiewali ;-PPP
            • Gość: kobietabezserca Re: meduzo!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 23:12
              Ty zyjesz czy umrlas?:)
              • white.falcon Re: meduzo!!!! 28.06.06, 23:48
                Ona żyje i nareszcie ma możliwość zasłużonego odpoczynku, a ja jej zazdroszczę
                po dobremu. :-)
                • meduza4 Re: meduzo!!!! 29.06.06, 12:01
                  No chyba... chyba żyję... Przecież to umieranie to mi zajmie jeszcze trochę
                  czasu, usług ekspresowych nie świadczę ;-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka