Dodaj do ulubionych

zdrada i znajomosc z czatu

IP: *.ph.hu 03.07.06, 07:26
witajcie,
poznalismy sie w maju na czacie. Bylem wtedy za granica. Kiedy wrocilem
pognalem do jej miasta (odleglosc okolo 7o km) i spotkalismy sie. Zeby ja
poznac wzeila bukiet konwalii ze soba. Po spotkaniu dostalem te konwalie da
zony a potem staly z tydzien czasu u nas we flakonie.
Zakochalismy sie z moja konwalia, to jest szalone co nas läczy, od jakeigos
czasu takze seks.
nasze polowki sa dobre dla dzeici i rodziny. moja zona jest mozna to
powiedziec bez przesady wzorowa matka. czegos jednak brakuje i to uzupelniamy
z moja droga Konwalia.
Postanowilismy nie niszczc malzenstw a spotykac sie.
Konwalia przyjezdza do mnie bardzo czesto i jedziemy w plener, spacerujemy,
rozmawaimy, przytulämy sie i kochamy.
Cudowne chwile.
Obserwuj wątek
    • Gość: monii26 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.crowley.pl 03.07.06, 09:35
      też to przezywam, od pół roku... wiem, że to nie może tak trwać w
      nieskończoność... wyrzuty sumienia raz sa raz ich nie ma, zazwyczaj pojawiają
      się u nas na zmianę; tysiące deadlinów, wczoraj spędzilismy razem cudowną
      noc... co będzie dalej...znów pracujemy nad tym, żeby nauczyć się żyć jak
      wczesniej, zanim niechcący weszlismy w swoje odrębne zycia
      • Gość: andre32 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.messer.pl 03.07.06, 11:22
        miejcie odwagę skończcie z tym albo powiedzcie prawdę rodzinie : żonie/meżowi,
        dzieciom
        Znam jednak tego typu ludzi
        Będziecie kłamać do końca, a nawet przyłapani wpierać , że czarne to mimo
        wszystko białe
        Moja definicja tego to "tchórzliwy egoizm"
        • Gość: monii26 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.crowley.pl 03.07.06, 11:41
          zazdroszczę Ci, że jesteś taki biało- czarny i wszystko jest dla Ciebie tak
          bardzo oczywiste. 3mam kciuki, żeby tak było na zawsze
          • Gość: monii26 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.crowley.pl 03.07.06, 11:45
            Gabriel Garcia Marquez napisał: moralnosc jest jedynie kwestią czasu...
            • justiz Re: zdrada i znajomosc z czatu 03.07.06, 12:46
              Ciekawe jest to, że takie cytaty dopasowuje się do potrzeby chwili, bo nie
              wierzę, że taka bzdura może być czyimś mottem życiowym, chociaż... to by wiele
              tłumaczyło...
    • konwalia114 Re: zdrada i znajomosc z czatu 03.07.06, 11:48
      Tego chcesz??
      • Gość: andre32 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.messer.pl 03.07.06, 12:00
        a znacie ten fragment wiersza :
        ... do tych co maja tak za tak , nie za nie bez światłocienia
        Tęskno mi Panie"
        A to takie trudne nie okłamywać najbliższych w sprawach zasadniczych?
        Odrobina odwagi cywilnej i choć kilka zasad których należy się trzymać czy to
        tak wiele by mieć jako taki kręgosłup moralny i szacunek dla samego siebie ?
        • krecha dokladnie tak! 03.07.06, 12:21
          jaki swiat bylby prosty, gdyby "tak" znaczylo tak.
          • Gość: malopolanin Re: dokladnie tak! IP: *.natarch.hu / *.natarch.hu 03.07.06, 12:31
            Przepraszam Konwalio nie tego chcialem.
            Ci ludzie nie rozumieja naszego szczescia wiec chyba najpepiej bedzie niczego
            nie przyblizac im.
            Powiedzcie mi tylko gdzie swait jest tak oczywisty i zlozony tylko z bieli i
            czerni. chyba tylko na habicie zakonnym ale i tego nie bylbym taki pewny.
            zycze wam tylko abyscie doczekali swaita bez swaitlocienia tylko w kolorach
            podstawowych.Powodzenia.
            kocham Cie konwalio
            • Gość: andre32 Re: dokladnie tak! IP: *.messer.pl 03.07.06, 12:43
              ja was nie oceniam, robcie co chcecie
              ale miejcie odwage ponieść konsekwencje waszych czynów
              no chyba , że wasza miłość jest tak płomienna, że szybko się wypali, za kilka
              miesięcy będzie inna jeszcze bardziej płomienna miłość, więc po co żonie/mężowi
              dupę zawracać co pół roku - lepiej ze nic nie wie, bo i tak by nie nadązyła/ył
              za tym kiedy z kim i gdzie...
              Budujecie ideologie usprawiedliwające wasz kłamstwa, idealizujecie to co was
              łączy a tak naprawdę połączyło was kłamstwo i fascynacja
              Choć może się mylę
              Wiem , że radykalne teorie głoszę, ale jak zredukujecie ten związek do rzeczy
              ważnychna zobaczycie co was połaczyło
            • asskela szczeście szczesciem 05.07.06, 09:26
              ale co to za wygoda dla ciebie szczególnie (bo rozumiem że kochanka nie ma
              męża?)
          • justiz Re: dokladnie tak! 03.07.06, 12:54
            krecha napisała:

            > jaki swiat bylby prosty, gdyby "tak" znaczylo tak.

            Ale to od nas samych zależy jaki sobie "stwarzamy" świat i jakie mamy relacje z
            otoczeniem.

            Nie potrafię zaakceptować takich zachowań u kobiet... które jeszcze są z tego
            dumne (!)
            Dziewczyno, przecież to zwykła frustacja, szukać "kochasia" w necie, bo nie
            potrafisz zainteresować sobą facetów w realu (zaznaczam, że chodzi o "wyrwanie"
            gościa do łóżka na jeden numerek) - to żernujące!

            Opamiętajcie się z pisaniem na forum ROMANTICA takich postów!
            • maly.jasio Re: dokladnie tak! 03.07.06, 13:53
              justiz napisała:
              - to żenujące!

              Ale dlaczego zenujace?

              Niektorzy ciesza sie zla opinia
              CZESZA sie byle czym
              i dobrze im z tym :)))
              • justiz Re: dokladnie tak! 03.07.06, 15:09
                maly.jasio napisał:

                > Ale dlaczego zenujace?
                >
                > Niektorzy ciesza sie zla opinia
                > CZESZA sie byle czym
                > i dobrze im z tym :)))


                Sorki maly.jaśku - powinnam napisać 'infantylne' ;-))

                No to ja w takim razie zmieniam nastawienie i cieszę się ich radością ;-))))
    • konwalia114 Re: zdrada i znajomosc z czatu 03.07.06, 12:44
      i ja Ciebie kocham najdrozszy.
      • Gość: monia26 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.crowley.pl 03.07.06, 13:20
        a ja Wam zazdroszczę...męzczyzna, którego pokochałam, mnie kocha..ale tylko
        fizycznie
        • Gość: andre32 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.messer.pl 03.07.06, 13:24
          więc po co Monia taplasz się w tym gó..e?
          • iwona334 Re: zdrada i znajomosc z czatu 03.07.06, 13:25
            Dlaczego ich obrazasz? Przeciez to dla nich moze byc piekne.
        • iwona334 Re: zdrada i znajomosc z czatu 03.07.06, 13:25
          Gość portalu: monia26 napisał(a):
          > a ja Wam zazdroszczę...męzczyzna, którego pokochałam, mnie kocha..ale tylko
          > fizycznie

          To zawsze cos. Gorzej, gdyby Cie nie kochal. Nawet fizycznie.
          • Gość: malopolanin Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.natarch.hu / *.natarch.hu 03.07.06, 13:34
            nie probuje doboric ideologii do tego co jest.
            czesto jest tak ze w tzw. normalnym zwiazku laczy ludzi tylko to ze maja dzieci
            i wspolne konto bankowe, tudziez kredyty ktore zaciagneli.
            Ja ja kocham za to ze jest, poswieca sie dlka mnie chociaz tego nie musi robic.
            za to ja kocham.
            jest ot fascynacja, i chyba jej troche zazdroscicie bo zeby sie zdecydowac na
            poznanie kogos via internet "You must to have a balls"
            a tego wam chyba brakuje wiec nie czepiajcie sie konwalii ze brak jej odwagi
            poznac kogos w rzeczywistosci.
            uwierzcie nam ze przed pierwszym spotkaniem obydwoje mielismy cykora.
            Serdecznosci
            Malopolanin
            • Gość: monia26 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.crowley.pl 03.07.06, 13:46
              Andre32 - jesteś nawróconym człowiekiem?
              • Gość: andre32 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.messer.pl 03.07.06, 13:51
                Monia ja nawet nie jestem zbyt religijny
                Ja tylko mówię , żeby brać odpowiedzialnośc za swoje czyny
                A najcześciej tak bywa , że konsekwencje ponoszą nie ci co powinni
                Wkurza mnie obłuda i kłamstwo po prostu
          • Gość: andre32 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.messer.pl 03.07.06, 13:46
            nikogo nie chcę obrazać
            tylko zawracam uwagę, że romans żonatych/mężatek a jeśli jeszcze są dzieci
            uderza w najblizszych
            czasami myslę , że życie to gó.. w którym się taplamy od narodzin do śmierci,
            trzeba tylko zwracać uwagę ,żeby nie chlapać za bardzo na innych :)
            a miłośc fizyczna - to chyba tylko sex
            ale jeśli dwoje ludzi tego chce, to czemu nie, ale chyba to jest trudne
            szczególnie dla kobiet - mam rację?
            • Gość: monia26 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.crowley.pl 03.07.06, 13:48
              to bardzo trudne andre...trudne jak cholera...chciałabym to zakończyć, a
              jednoczesnie nie wyobrażam sobie zycia bez niego...mój mąż..to człowiek, z
              którym chcę sie zestarzec, ale nie potrafię przezywać z nim swojej młodości
            • iwona334 Re: zdrada i znajomosc z czatu 03.07.06, 13:50
              Gdyby ona napisala, ze: "laczy nas tylko sex" - to rozumialabym jej rozterki.

              Jezeli jednak pisze: "on mnie kocha, chociaz tylko fizycznie" - to sprawa
              wyglada jednak inaczej i lepiej. Najwazniejsze, ze on ja kocha, chociaz moze
              nie zawsze.
              I dlatego napisalam, ze to jednak jest juz "cos" :)
              • Gość: andre32 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.messer.pl 03.07.06, 13:58
                trzeba zawsze grać o wszystko : o prawdziwą miłość, a nie o taką fizyczną
                Wiem , że to trudne, ale trzeba przede wszystkim siebie szanować i nie
                rozmieniac się na drobne
                Wszystko albo nic
                Choć czasem zostaje to nic
                Hehe ale się porobiło : kobiety przekonuja faceta do miłości fizycznej ,
                zdrad :))
                • iwona334 Re: zdrada i znajomosc z czatu 03.07.06, 14:16
                  Wcale nie uwazam, ze "trzeba grac o wszystko", gdyz nie zawsze w zyciu
                  trzeba "grac".

                  Czasami zdarzaja sie takie chwile, ze pojawia sie ktos,
                  jest mily i sympatyczny i na jakis czas w zyciu to zupelnie wystarcza.
    • netka6666 Re: zdrada i znajomosc z czatu 03.07.06, 13:53
      Wielka miłość, która skończy się płaczem i zgrzytaniem zębami. Ależ to banalne
      i krótkowzroczne. Dżizez....
      • Gość: andre32 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.messer.pl 03.07.06, 13:59
        bo życie jest banalne
        • Gość: monii26 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.crowley.pl 03.07.06, 14:05
          wiesz ile razy ustalalismy deadliny, ile razy mówilismy, że to koniec...??
          wytrzymywalismy 2, 3 tygodnie i wszystko zaczynało się od początku... gdybym
          wiedziała jak skończyć i dalej móc zyć to dawno bym od niego uciekła, a tak...
          z dnia na dzień bardziej jest moją marihuaną. Może to po prostu uzaleznienie od
          czucia... tego, ze nagle sobie przypomniałam co to znaczy być kobietą?? znasz
          recepte na odwyk?
          • Gość: andre32 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.messer.pl 03.07.06, 14:26
            juz za późno na odwyk
            jeśli nie masz dzieci, po prostu zacznij zyć z tym kogo kochać
            Jeśli masz dzieci jednak, to nie wiem co robić, wtedy żadne rozwiązanie nie
            jest dobre i zawsze ktoś bliski będzie cierpiał
            • Gość: monii26 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.crowley.pl 03.07.06, 14:38
              ja mam dziecko, on też...
            • Gość: andre32 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.messer.pl 03.07.06, 14:43
              za bardzo to mi cos przypomina ...
              • Gość: moni26 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.crowley.pl 03.07.06, 14:53
                ??co takiego??
                • Gość: andre32 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.messer.pl 03.07.06, 14:54
                  nie bój się Ciebie nie znam i nawet nie wiem skąd piszesz, tylko to wszystko
                  coś mi przypomina
                  • Gość: moni26 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.crowley.pl 03.07.06, 14:56
                    czy tamta historia ma swój ciag dalszy? czy ma już epilog...jak się potoczyła?
                    • Gość: andre32 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.messer.pl 03.07.06, 15:03
                      finisz sie zbliża, ale to smutna historia szczególnie dla dziecka i dla mnie
                      nie chcę o tym pisać
                      Tak jak Ci pisałem jeśli zbyt daleko pójdziesz nie będzie dobrych rozwiązań
                      • Gość: monii26 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.crowley.pl 03.07.06, 15:04
                        mozemy porozmawiac na gg...??
                        • Gość: andre32 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.messer.pl 03.07.06, 15:07
                          w pracy mam gg zblokowane
                          napisz na mail : pluton30@gazeta.pl
              • netka6666 Re: zdrada i znajomosc z czatu 03.07.06, 15:09
                Mnie również to coś właśnie przypomina, dlatego uważam, iż to banalne. Zawsze
                kończy się nieszczęściem. Im szybciej się z tym skończy tym lepiej. W końcu
                chodzi tu tylko o sex a nie o "wielką miłość". Jak skończyć? Zmienić numer
                telefonu, nie wchodzić na internet. Przy silnej woli można to zrobić. Pewnie,
                że to nie proste ale nikt nie mówił, że takie będzie. Jest jednak realne do
                zrobienia. I po kilku miesiącach "fizyczna wielka miłość" będzie tylko mętnym
                wspomnieniem a nie tragedią. Bolesne ale prawdziwe.
                • Gość: andre32 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.messer.pl 03.07.06, 15:12
                  tragikomedia :)
                  może nawet więcej by było komedii, gdyby nie cierpienia dzieci
    • Gość: j Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 16:42
      to smutne
      wzorowa matka i żona nie zasługuje na miłość
    • Gość: veteranka2 Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.server.ntli.net 03.07.06, 19:05
      Zdrajco, a jak to mozliwe ze udaje Ci sie tak dlugo to ukryc przed zona? Czy
      ona nic nie podejrzewa? Mowisz ze spotykacie sie czesto, idziecie w plener, co
      mowisz wtedy w domu - ze gdzie jestes? Wydaje mi sie ze nie da sie ukryc ze sie
      kocha kogos innego (tez)
      • Gość: traditor Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: *.ph.hu 03.07.06, 20:10
        jak to mozliwe
        ano mozliwe.
        kiedys mialem siniaka na rece (uderzylem sie gdzies) -zaraz bylo podejrzenie ze
        malinka. ale to nic.
        Udaje sie dlatego ze pracuje w tzw. wolnym zawodzie zona jest w pracy a my
        jedziemy gdzies wporzed siebie na 5 godzin czyli na tyle ile dzieci sa w
        przedszkolu.
        ostatni wyjezdzalem za granice w kierunku Lysej Poalny ale odwiedyilem moje
        serce po drodze i pojechalem nie pryez LYSA ale przez CIESZYN.
        Jest nam cudownie.
    • kamea5 Re: zdrada i znajomosc z czatu 03.07.06, 22:25
      "w zyciu ,piekne sa tylko chwile..";)
      • firenziano gdy te chwile... 04.07.06, 00:29
        kamea5 napisała:

        > "w zyciu ,piekne sa tylko chwile..";)


        gdy te chwile trwaja od 11-tej wieczorem do 6-tej rano
        (chocby raz na tydzien :)

        - to warto zyc :)
        • kamea5 Re: gdy te chwile... 04.07.06, 12:12
          o,widze ze hospitalizacja przebiegała prawidłowo;)
          miło Cie widziec ,w tak wybornym nastroju:D
    • white.falcon Zastanawiające... 03.07.06, 22:36
      Nie zamierzam oceniać wpisu w kategoriach moralnych - to Wasza sprawa, Zdrajco
      i Konwalia i Waszego sumienia.

      Mnie interesuje coś innego. Po co Wam to odgrywanie podwójnego życia jest
      potrzebne? Brak adrenaliny, czy emocjonalnego zastrzyku w życiu? I to już na
      tyle brak - w jakiś masochistyczny sposób - że aż musieliście zamieścić taki, a
      nie inny wątek na FR? Brakuje dodatkowych emocji, czy te dotychczasowe
      zaczynają być zbyt powszednimi, wszak nie żyjecie na księżycu i zdawaliście
      sobie sprawę z jaką reakcją forumowiczów najprawdopodobniej spotkacie się? To
      jedno.

      Druga sprawa. A nie łatwiej byłoby uczciwie postawić sprawę i zamiast okłamywać
      swoje drugie połówki - rozwieść się i poprostu być z tą drugą osobą? Tylko
      proszę nie posługujcie się w ewentualnej odpowiedzi sloganami typu "to dla
      dobra dzieci". Dzieci wbrew pozorom widzą i czują dużo więcej i bardzo często
      lepszym dobrem dla nich są normalne stosunki z obojgiem rodziców, nie będących
      razem, niż zakłamany domowy światek, niby porządny, a tak naprawdę
      nieistniejący. Czy przypadkiem nie jest tak, iż poprostu obawiacie się, że gdy
      zniknie ta otoczka "owocu niedozwolonego", okaże się, że emocje, którymi
      zyjecie tak naprawdę w niczym nie różnią się od tych, które były w Waszych
      związkach? A może poprostu tchórzycie oboje i brak Wam odwagi cywilnej być
      uczciwymi wobec swoich oficjalnych drugich połówek? Dlaczego nimi pogardzacie,
      zamiast powiedzieć prawdę? Czy oni nie zasłużyli na prawdę i szacunek? Co nie
      tak z nimi, że musicie ich tak poniżać? Powiecie, że nie wiedzą. Ale także
      niewiedza może być poniżeniem. Nie chciałabym znaleźć się w skórze tych dwojga
      osób, które nie wiedzą o tym, co się dzieje, które Wam ufają. Poprostu nie
      rozumiem, po co Wam jest potrzebna taka, a nie inna sytuacja, zamiast postawić
      sprawę jasno i być uczciwym wobec tych ludzi.

      Owszem, możecie powiedzieć, że im świat się zawali, gdy dowiedzą się. A mi się
      zdaje, że ich świat zawalił się już wtedy, gdy podjęliście taka, a nie inną
      decyzję o prowadzeniu podwójnej gry. Nie rozumiem - nie umiecie być szczęśliwi
      nie kosztem okłamywania innych? Może mi wyjaśnicie, o co chodzi...

      Pozdrawiam,
      Sokółka
      P.S. Mam dziwne uczucie, że to jest kolejna prowokacja, choć temat jej jest
      ciekawy do rozważań nad naturą ludzką.
      • justiz Re: Zastanawiające... 04.07.06, 00:07
        Absolutnie się z Tobą zgadzam, ale bez względu na to czy to faktycznie
        prowokacja, czy nie, niepokojące jest to, że przy okazji "podpinają" się pod ten
        wątek inne pseudointelektualistki, które próbują wmawiać innym, że zdrada to nic
        innego jak "swoboda obyczajowa", czyli nowoczesny styl życia (!) Nie chcę już
        nawet wspominać, że to forum czyta wiele bardzo młodych ludzi...

        Zastanawia mnie jednak coś innego, a mianowicie ten jednowymiarowy punkt
        odniesienia u tych osób, piszą, że w ich związkach przestało, albo wręcz nigdy
        nie było pozytywnych wibracji, namiętności, czy nawet czułości i dlatego szukają
        uzupełnienia tego wszystkiego w innych, czasem zupełnie przygodnych związkach.
        Przyznam, że takie myślenie jest mi zupełnie obce, bo zanim zaczynam coś
        rujnować to próbuję to posklejać, a w sprawach uczuć/miłości nie ma miejsca na
        kompromisy i oszustwa, dlatego jeśli wszelkich nieporozumien nie rozwiązuje się
        na bieżąco to po paru latach okazuje się, że partner nie nadaje się do
        współżycia... Należałoby wspomnieć o taumie jaką wywołują takie sytuacje u
        partnerów, którzy niczego nie podejrzewając żyją w przeświadczeniu, że ich
        związki opierają się na zrozumienu i absolutnej szczerości...

        Jestem też ciekawa jaka byłaby reakcja tych osób, gdyby okazało się, że nie
        tylko oni niezadowoleni są ze swoich związków, ale ich małżonkowie również i
        również oni od dawna "szukają przygód" poza ich wspólnym łóżkiem. Czy na pewno
        natychmiastową ich reacją byłaby decyzja o rozwodzie, czy jak to często bywa
        gorycz i 'rozterki" emocjonalne?
        • Gość: malopolanin_zdrajc Re: Zastanawiające... IP: *.oszk.hu 04.07.06, 12:18
          Masz racje w tym sie yz Toba zgodze w uczuciach nie mam miejsca na kompromisy.
          Nie ma czegos takiego jak targ- moze ja zrobie to a Ty zrob dla mnie to. Albo
          sie kocha albo na drzewo.
          Nie mam juz sil przekonywac moja zone zebypostapila tak a nie inaczej, zeby
          zdecydowala sie na zmiane swojej wizji malzenstwa i pozycia. szkoda czasu i
          atlasu.
          a z osoba ktora poznalem a nicku jej nie wymienie przez grzecznosc znalazlem to
          wszystko czego mi brakowalo i nie mysle tu tylko o seksie -mysle o cyulosci,
          milo spedzonym czasie i jesli tak moge to nazwac szczesciu.

          co do ponizania drugich polowek to mam na ten temat odmienne zdanie.
          Polowki zachowuja sie poprawnie wrecz wzorowo, a wiec gdyby teraz im powiedziec
          ze sorry ale to nie jest wasze miejsce to byloby dopiero swinstwo.
          • white.falcon Re: Zastanawiające... 04.07.06, 22:45
            Dlaczego Twoim zdaniem świńswem byłoby powiedzenie prawdy? Prawda, nawet jeśli
            okrutna, pozostaje tylko prawdą, a fałsz i kłamstwo, jakbyśmy ich pięknie i
            ładnie, Autorze, nie nazwali, w jak piękne kolorki by nie przyoblekli pozostają
            tylko tym, czym są w istocie - świństwem. Autorze, czas mija i skoro Twoja żona
            Ci nie pasuje, to zabierasz jej możliwość otrząśnięcia się z szoku, wyjścia z
            traumy i póki ma czas - ułożenia sobie życia na nowo z kimś, kto ją doceni,
            polubi i z kim będzie jej dobrze. Nie zasłaniaj się wielkimi słowami i opisem
            pięknych uczuć do kogoś innego, tylko przyznaj sam sobie w głębi duszy (nie
            musisz akurat wywnętrzniać tego na forum), że jesteś egoistą i tchórzem. Odwagę
            miałeś zakochać się w kimś innym, ale ponosić tego konsekwencje już nie masz
            odwagi. Szczerze, gdybym była Konwalią, to bym Ci przed nosem drzwiami
            trzasnęła pomimo uczucia, odcierpiałabym swoje, ale nie obdarzyłabym zaufaniem
            kogoś, kto nie szanuje niegdyś mu bliskiej osoby.

            Nie, nie myśl sobie, że jestem pruderyjna lub konserwatywna. Znam wiele osób,
            które rozwiodły się z jakichś tam względów, ale nie oceniam ich źle - zrobiły
            to po przemyśleniach, odważyły się, bo nie chciały trwać w beznadziejnej
            sytuacji lub nie chciały kłamać. Niektóre z nich trwają w nowych związkach, ale
            nie oszukują nikogo. Los ludzki pisze różne życiorysy i niektórym wpisuje w
            życie rozwód. Od tego Ci ludzie nie stają się gorszymi. Nie namawiam Ciebie,
            ani Konwalii do takich drastycznych kroków, ale do tego, by być w porządku
            wobec innych i siebie trzeba podjąć decyzję - "w te, albo we wte", a nie
            poniżać niegdyś bliskie osoby oszustwem.

            Wybacz, że dość ostro wyraziłam zdanie, ale od tego jest forum, by otwarcie
            wyrażać swoje myśli na jakiś temat.
            Pozdrawiam,
            Sokółka
      • kamea5 Re: Zastanawiające... 04.07.06, 09:36
        Sokołko,witaj o poranku(poznym);)
        >P.S. Mam dziwne uczucie, że to jest kolejna prowokacja, choć temat jej jest
        ciekawy do rozważań nad naturą ludzką.

        natura ludzka,ze pozwole sie wypowiedziec na temat tej meskiej,bywa tchorzliwa i
        miesci sie tak mniej wiecej pod brzuszkiem;D
        na codzien w pracy,mam stycznosc z wieloma mezczyznami,niejenokrotnie poł zartem
        poł serio, proponowano mi niezobowiazujaca kolacje:)
        po chwili konwersacji,okazuje sie ze maja zony i dzici,a w zasadzie te zwiazki
        to proba przetrwania:)
        jak proponuje kolacje wspolnie z zona,patrza na mnie jak na kosmitke i z tej
        wyjatkowej kobiety(znaczy mnie)...w sekunde robi sie jedza:)
        pozdrawiam:)
    • wiarusik Re: zdrada i znajomosc z czatu 04.07.06, 00:37
      Witaj kochany !
      Ile pięknych słów:konwalie,zakochanie,spacery,dróga połówka.Jestem tak jak Ty
      romantyczną duszą i twoja piękna opowieść totalnie mnie zauroczyła.
      Niestety życie to nie Harlecquin,a Ty się z nią nie kochałeś lecz

      RŻNĄŁEŚ

      jak orangutan w buszu ,na pohybel żonie fallusie! hahahahahahahahahahahahahahaha
      hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
      hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
      hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
      hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
      hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
      hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
      hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaahhaha
      hahahahahahahah-liczyłeś może na oklaski?-hahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
      hahahahahahahahahahahahahahahahaha i jeszcze HA!
      • veteranka2 Re: zdrada i znajomosc z czatu 04.07.06, 18:48
        Ech, na tym swecie coraz wiecej jest do wybaczenia... kiedys ludzie tez
        zdradzali, ale przynajmniej kryli sie z tym po katach i wiadomo bylo, ze to
        jest zle. Teraz mnostwo osob probuje nam wmowic, ze takie podwojne zycie to nic
        zlego, ze to jedynie poszukiwanie swojego szczescia..szkoda ze nie mowi sie o
        tym ze nad tym szczesciem trzeba troche popracowac.
        Zal mi mlodego pokolenia ze ma takie wzorce. Ja na szczescie mam juz wpojone ze
        co prawda nasze geny daza do tego by sie rozplenic z jak najwieksza iloscia
        partnerow, ale czlowiek ma umysl i moze to kontrolowac.
    • Gość: zdradzona żona Re: zdrada i znajomosc z czatu IP: 83.238.145.* 23.08.06, 21:39
      Mój mąż też tak bardzo się zakochał jak Ty w pewnym kwiatuszku.
      W końcu szydło wyszło z worka. Nie masz pojęcia jak taka zdrada boli. Życzę Ci,
      żebyś sam się przekonał jakie to uczucie być tak perfidnie zdradzanym.
      Dla mnie jest to zwykłe ku...stwo!!!
      • edi001 Re: zdrada i znajomosc z czatu 24.08.06, 08:52
        Czyli samo życie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka