gorzka.czekoladka
09.08.06, 10:36
Nie mogłam spać z niepewności i zadzwoniłam do niego nad ranem. Nie odebrał.
Rano zadzwonił, spotalismy się. Przyparty do muru przyznał się, że jest
żonaty i ma dziecko. Jednocześnie zaklina mnie, że z żoną go nic nie łączy,
nie żyje z nią i mają się rozwieść i że mu zależy na mnie. Nie wiem czy moge
mu wierzyć i co mam o tym myśleć. Najgorsze, że zaczęło mi zależeć na nim.