Gość: najzwyklejsza IP: 193.109.212.* 30.10.06, 14:10 mam ochote na niezobowiazujący romans z jakims miłym, czułym i dyskretnym panem w srednim wieku z Warszawy Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
waldi9910 Re: a może romans? 30.10.06, 14:57 Ja też.Napisz do waldi9910@gazeta .pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karlik♥ϖ Re: a może romans? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 16:20 I juz po watku! Ciekawe, czy z niego beda dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: najzwyklejsza Re: a może romans? IP: *.chello.pl 30.10.06, 18:37 hm.....nikt tu o dzieciach nic nie pisał, czemu romans ma się zakończyć w ten sposób? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: najzwyklejsza Re: a może romans? IP: *.chello.pl 30.10.06, 18:38 waldi,napewno napisze , jeszcze dziś :) Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: a może romans? 30.10.06, 18:49 Szykuje się nielegalny,zdradziecki seksik:) Jak miło;) Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: a może romans? 30.10.06, 18:54 Czemu nielegalny i zdradziecki, Wiarusiku? Ani Autorka, ani Waldi nie mówili, że są mężaci, żonaci lub dzieciaci, więc to, że mają ochotę na romans? A wolno im przecież - każdy może romansu szukać. To jest o wiele romantyczniejsze, niż szukanie czego się nie zgubiło, będąc w związku lub plątanie się w jakieś trójkąty. Czemu węszysz podstęp? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
yuka4 Re: a może romans? 30.10.06, 18:57 wiarusik, chyba raczej jest niezadowolony,że może nie poznać końca tego romasu- czyli jak się zacznie lub jak się zakończy Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: a może romans? 30.10.06, 19:01 Szczególnie końce są fajne;) Takie dramatyczne,ludziska nie wiedzą co z sobą zrobić,jaki sposób samobója wybrać,jak przepraszać współmałżonka,a najśmieszniejsze że zaczną pisać tu na forum;D Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: a może romans? 30.10.06, 18:57 Sama napisała:"niezobowiązujący,dyskretny romans".Czy trzeba coś jeszcze dodawać?;) Odpowiedz Link Zgłoś
yuka4 Re: a może romans? 30.10.06, 18:58 zazdrościsz im? <jestem idealną kobietą bo mam idealnego męża> Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: a może romans? 30.10.06, 19:02 Nie. Ale sam też bym chętnie pofiglał miglał:DDD Odpowiedz Link Zgłoś
yuka4 Re: a może romans? 30.10.06, 19:04 heheeeeeeeeeeeee, to co stoi na przeszkodzie? figluj i miglaj,ile wlezie, pukiś młody <jestem idealną kobietą bo mam idealnego męża> Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: a może romans? 30.10.06, 19:07 Dziękuję za szczere życzenia,ale nie jest to takie hop-siup!;) Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: a może romans? 30.10.06, 19:13 Wiarusik, romans to właśnie coś takiego wariackiego - takie romantyczne hop- siup i po to, by przeżyć romans wcale nie trzeba być żonatym, czy mężatką. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: a może romans? 30.10.06, 19:22 Pomyślimy,pomyślimy...;) Romans to także coś na 5 minut.Potem zmiana kaloszy;) Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: a może romans? 30.10.06, 19:24 Porządny romans, Wiarusiku, nie jest na pięć minut - mylisz, jak mi się zdaję błachostki-miłostki, które istotnie moga mieć wymiar pięciu minut, nie o prawdziwym romansie. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: a może romans? 30.10.06, 19:29 Dobra-kwadrans;))) Nigdy nie słyszałem o takim romansie o jakim Ty mówisz.Co najwyżej romans zmienia się w partnerstwo(również i małżeństwo). Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: a może romans? 30.10.06, 19:39 Wiarusik, coś Ty ostatnio jesteś mocno przywiązany do cyfr. Analityczce setkami mydlisz oczy, tu licytujesz się na minuty. ;-) Wracając do romansu - może być pięknym początkiem czegoś większego, ale nie musi. Natomiast uważam, że zaproszenie do romansu jest o wiele sympatyczniejsze i przyjemniejsze, niż stwierdzenie - gdzieś tu był taki wpis: "Poszukuję Pani na jedną noc", czy coś w tym stylu. To ostatnie wydaje mi się być płaskim jak płyta chodnikowa, choć stwierdzeniu szczerości nie da się odmówić. Romans to jednak coś pięknego i romantycznego. Zajrzyj do dzieł literackich, a chociażby do "Wojny i pokoju" (polecam lekturę, jeśli nie czytałeś - ostatnio sobie podczytuję to dzieło z przyjemnością). :-) Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: a może romans? 30.10.06, 19:46 Oj,chyba zacznę romansować na prawo i lewo;) Może faktycznie upierdliwy jestem z tą wiernością?Może trzeba zrezygnować ze ślubów,a ludzie będą ze sobą dopóki będzie fajnie.To tak jak ludziska we wczesnym średniowieczu-wypalali lasy i na pogorzelisku uprawiali doputy ziemia się nie wyjałowiła.Potem szli dalej. Co z tego,że później wprowadzono płodozmian[uprawianie tej samej żony,tyle że w różnych ciuszkach;)] Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: a może romans? 30.10.06, 19:51 Wiarusik, dlaczego Ci romans kojarzy się negatywnie i do tego - z jakimiś zdradami? Nie każdy romans kończy się seksem, brutalnie mówiąc. Romans może być początkiem czegoś stałego. Dlaczego pięknemu słowy przypisujesz negatywne konotacje? Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: a może romans? 30.10.06, 20:02 Tak mi się jakoś kojaży. Romans to piękne uczucie.Jest jak narkotyk.Chce się więcej.Jak go brakuje-szuka się go nie patrząc na skutki,okoliczności i bliskie osoby.Staje się przyczyną rodzinnych katastrof.Przeklęte uczucie! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: a może romans? 30.10.06, 20:03 Co takiego?! Wiarusik, ja już parę postów wstecz zaczęłam podejrzewać, że romans Ci się pomylił z fatalnym zauroczeniem, powodującym te wszystkie następstwa, o których piszesz. Nie brukaj mi tu romansu! ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: a może romans? 30.10.06, 20:08 Przyjmując Twoje kryteria stwierdzam,że nie przeżyłem jeszcze prawdziwego romansu.Kto wie?Może dzięki temu forum coś się wydarzy?;) Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: a może romans? 30.10.06, 20:23 To masz czasu aż nadto. :-) Co zaś dotyczy forum - a kto to wie, co kogo na forum spotka. Nastawiaj się na różnorodnośc doświadczeń, a nie upieraj się koniecznie przy romansie, bo jeszcze coś ciekawego przegapisz i potem będziesz sobie w brodę pluł, że miałeś klapki na oczach. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: a może romans? 30.10.06, 20:31 Trzeba robić forumowe spotkania i tam zobaczyć kto nadaje się do romansu;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yuka4 Re: a może romans? IP: *.chello.pl 30.10.06, 19:36 rok ..........dwa.........byle nie 15 minut wiarusiku Odpowiedz Link Zgłoś
yuka4 Re: a może romans? 30.10.06, 19:44 dla niektórych jak dobrze trafią to eden :) Odpowiedz Link Zgłoś
yuka4 Re: a może romans? 30.10.06, 19:49 no cóż widze,że jesteś przezorny czytaj* dobrze ubezpieczony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takajedna Re: a może romans? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 20:09 Hihi, raczej i bez romansu tu same gorzkie żale na forum:) A szkoda, bo po romantycznych uniesieniach może nawet niektórych zwabić forum, ale raczej jest to ostatnie miejsce, w które przyjdą popłakać. Gorzej, kiedy płakanie na forum jest przed płomiennym romansem:) Za to kurczowe trzymanie się reguły czarno-białej jest zupełnie niezrozumiałe, tym bardziej wmawianie jej innym użytkownikom, którzy nie żyją pod tzw. sznurek. Jedyną powinnością, którą mamy względem siebie to jest stawać się szczęśliwym. Dla niektórych jest to zabawa w osądy "czarne-białe" i w porządku, tak jest dobrze. Dla innych istnieją kolory pośrednie i też jest dobrze. Najważniejsze nie wchodzić jeden drugiemu w drogę i szanować wzajemnie indywidualną drogę do szczęścia. Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: a może romans? 30.10.06, 20:15 Szanuję,oczywiście wtedy gdy czyjaś droga nie wcina się w moją.Ale moja droga jest bardzo szeroka i łatwo w nią wdepnąć;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takajedna Re: a może romans? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 20:24 szkoda wiarusiku, że nie lubisz "wcinania" w Twój trakt. Niestety, wiele, bardzo wiele dróg tych pospolitych musimy przejść kilometrami wspólnie, tak to już jest. Musi być strasznie trudno iść do przodu wszystkim tym, którzy znajdą się blisko Twoich łokci;) Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: a może romans? 30.10.06, 20:28 Nie,właśnie to inni mają łokcie i traktują moją drogę jak publiczny gościniec;) Ja tylko próbuję posprzątać to błoto i gnój,które nanieśli ze swoich polnych dróg.Żadko trafia się tu kulturalny podróżnik z dalekich cywilizacji;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takajedna Re: a może romans? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 20:34 wiarusiku, podróżni są różni, gościńców wiele wspólnych i czy się to podoba czy nie trzeba iść. Sprzątanie nic nie da, trakt mija, z każdym dniem zmienia się krajobraz. Czyż nie lepiej chłonąć zmiany niźli zajmować się porządkowaniem cudzego błotka? Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: a może romans? 30.10.06, 20:41 Mam nadzieję,że tak nauczę ich kultury.Bo inaczej ciągle będą bruździć oni,ich znajomi,ich potomstwo będzie brudzić mojemu.Są dwa wyjścia-ciągle sprzątać i stać w miejscu lub nie sprzątać i mając utytłane nogi w błocie brudzić innym ich drogi.Oba są złe. Najlepiej by było gdyby każdy miał czyste nogi i szedł do przodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takajedna Re: a może romans? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 20:52 Nie ma rady, zawsze jakiś brud i pyłek znajdzie się, ale w czasie podróży jest możliwość poznawania podróżnych. Dzięki tej możliwości podążamy grupami lub indywidualnie, w zależności od upodobań. Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: a może romans? 30.10.06, 20:56 Ze świntuchami nie idę;) Ale z resztą tak.Niestety mało ich;)Na palcach można policzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takajedna Re: a może romans? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 21:04 Znaczy, że dobierasz towarzystwo, nie wędrujesz indywidualnie:) Pięknie:) Ale te tzw. "świntuchy" muszą niestety leźć tą samą drogą, przynjamniej tym odcinkiem, który wspólny jest dla wszystkich;) Te wspólne kilometry są najtrudniejsze i są jakby egzaminem dla nas wszystkich:) Odpowiedz Link Zgłoś