Dodaj do ulubionych

jak sie odkochac?????

IP: *.chello.pl 13.04.03, 21:34
Błagam pomozcie! Juz od dwoch lat probuje zapomniec o moim bylym chlopaku i
zaczac sobie ukladac jakos zycie bez niego i ........ nie udaje mi sie! Co
mam zrobic, te dwa lata byly dla mnie na maksa meczace, nie chce juz dluzej
wegetowac. Chce zaczac zyc!!! znacie jakies sposoby na odkochanie!
Obserwuj wątek
    • ja_nek Re: jak sie odkochac????? 13.04.03, 23:20
      Zwykle mówi się, że czas pomaga. A Ty jesteś doskonałym przykładem tego, że tak
      wcale być nie musi.
      Wydaje mi się, że jakaś cząstka Ciebie uporczywie trzyma się nadziei. Myślisz,
      że powrócą dobre chwile i się zejdziecie. Może to wynika z poczucia winy, lub
      widzenia w okolicznościach przyczyn rozstania....
      Najlepszym antidotum byłoby pewnie zejście się i przekonanie, że wcale nie jest
      dobrze, a wręcz kiepsko. Albo przekonanie się, że ta druga osoba wcale tego nie
      chce i jest już szczęśliwa z kim innym...
      Wtedy dół, małe własne Waterloo i odtąd powolny proces odbudowywania się,
      czytaj - zdrowienia.
      Mówię tak dlatego, że na razie sama z siebie nie będziesz w stanie sobie z tym
      poradzić. Może chcesz, ale nie jesteś w stanie. A obecny stan może to trwać
      długie lata.

      Pozdrawiam
      janek
    • Gość: dzyt Re: jak sie odkochac????? IP: cache:* 14.04.03, 08:19
      moim zdaniem zbyt kurczowo trzymasz się przeszłości... tak jakbyś nie chciała
      pozwolić mu odejść... dopóki nie zdystansujesz się do czasu minionego nie
      będziesz mogła się pozbierać... uwierz mi...
      :)
      • Gość: mgielka Re: jak sie odkochac????? IP: *.chello.pl 14.04.03, 08:54
        to jest trudne ale calkowicie wykonalne
        pozbadz sie zludzen i nadziei, wytlumacz sobie ze nie byliscie sobie
        przeznaczeni , ze on nie byl dla Ciebie a Ty dla niego jesli bedziesz sobie
        wmawiac ze to byl ten jedyny to nigdy o nim nie zapomnisz, a kazdy mezczyzna
        nie bedzie dostatecznie dobry bo nie bedzie nim!!!
        bylam w podobnej sytuacji z ta roznica ze od razu pozbawilam sie zludzen mimo
        ze on mnie nimi karmil to bylo najgorsze,
        odcielam nadzieje , potem byl gleboki dol i chec smierci, niechec do robienia
        czegokolwiek ale zapewniam Cie ze to mija trzeba byc uczciwym wobec siebie.
        Mezczyzn jest bardzo wielu i choc pewnie w to teraz nie wierzysz lepszych od
        tamtego!
        trzeba dac im szanse!
    • meduza4 A ja sie odkocham... 14.04.03, 09:30
      jesli sie okaze, ze to bedzie konieczne, bo nie wiem
      jeszcze na czym stoje. Wyznam tej osobie wszystko
      to co czuje w najpiekniejszych i najbardziej szczerych
      slowach, powiem wszystko, co chcialabym powiedziec,
      co powiedziec powinnam. Jesli moja milosc zostanie
      pomimo to nieodwzajemniona -bede miala poczucie,
      ze wszystko miedzy nami jest wyjasnione i zalatwione
      wiec nie bede wracac w nieskonczonosc do przeszlosci.
      I to jest chyba podstawa sukcesu: wypowiedziec
      wszystko co lezy na sercu, zeby mozna bylo sie
      uwolnic od wlasnego uczucia i odejsc swoja droga...
      Pozdrawiam wszystkich niekochanych, odrzuconych,
      cierpiacych... Calym moim zranionym sercem
      i sponiewierana dusza jestem z wami...
      Przepraszam, ze tak powaznie, ale kilka dni temu
      stalo sie cos, co bardzo mnie zmienilo...
      • nadinek Re: A ja sie odkocham... 14.04.03, 10:06
        Meduzka :))
        nie mów hop.....
        czasem nie wszystko układa się tak jakbyśmy tego chcieli, a serduszko też nie
        zawsze słucha....
        jak wiemy.....
        • meduza4 Re: A ja sie odkocham... 14.04.03, 14:09
          nadinek napisała:

          > Meduzka :))
          > nie mów hop.....

          A wlasnie, ze sie odkocham!!!!!!!!!!!!!!!

          > czasem nie wszystko układa się tak jakbyśmy tego
          chcieli,

          Fakt niezaprzeczalny....

          a serduszko też nie
          > zawsze słucha....

          Moje musi mnie posluchac!!!!

          > jak wiemy.....

          Wiemy, wiemy :((((
          I tak sie odkocham !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • nadinek Re: A ja sie odkocham... 14.04.03, 14:14
            zdolniacha :)))
            może nie będzie konieczności:))))
            • meduza4 Re: A ja sie odkocham... 14.04.03, 15:06
              nadinek napisała:

              > zdolniacha :)))

              No przeciez wiadomo :))))))))))))))))))))))

              > może nie będzie konieczności:))))

              Nie wiem i nie chce na ten temat filozofowac.
              Powierzam te sprawe w rece Boga -"niech sie dzieje
              wola Nieba, z nia sie zawsze zgadzac trzeba" :)))
              • nadinek Re: A ja sie odkocham... 14.04.03, 15:07
                mhhhhhhm
                Ty jesteś niespokojny duch..i tak czekac..nie mówię że z rekami założonymi;)
                • sunrise1 Re: A ja sie odkocham... 14.04.03, 15:15
                  O ,to jeszcze nie znasz meduzy. Ona tymi rękami to juz zrobiła,co
                  mogła. Teraz zostaje tylko czekać (jak ktoś chce może się oczywiście pomodlić)

                  z:)
                  • nadinek Re: A ja sie odkocham... 14.04.03, 15:18
                    zobaczymy ;)))

                    dlugo nie wytrzyma w oczekiwaniu :)
                    a modliwtwa nie sądzę by pomogła;)
                    • sunrise1 Re: A ja sie odkocham... 14.04.03, 15:22
                      Miłam na myśli oczekiwanie na reakcje pewej osoby.
                      A modlitwa jak zaznaczyłam to sprawa indywidualna :)

                      z:)
                      • nadinek Re: A ja sie odkocham... 14.04.03, 15:26
                        nie gdybajmy więc :)))
                        może sama nam opowie:)
                        • sunrise1 a ja się nie odkocham 14.04.03, 15:31

                          Nie mogę, dla utrzymania równowagi na forum :)

                          z:)
                        • meduza4 Macie sie pomodlic :))) 14.04.03, 15:32
                          -to Wam mowie ja, Meduza, bo wiecej juz sie nie da
                          zrobic.
                          Zreszta -cokolwiek sie stanie i tak bedzie to na swoj
                          sposob dobrze, wiec sie nie zalamuje.
                          Jak mnie kocha to wspaniale, jak mnie nie kocha to
                          moze nie jest mi pisany i lepiej, ze nie kocha...
                          Sprawdze na drodze eksperymentalnej :)))
                          • nadinek Re: Macie sie pomodlic :))) 14.04.03, 15:35
                            Nie poznaję Cię ;)))

                            Kieruje na Ciebie dobre myśli :))))
                            Może mi się przyśnisz... ostatnio co mi się przyśni, znajduje odzwierciedlenie
                            w rzeczywistości :)

                            Meduza jak tylko mi się przynisz , pierwsza się o tym dowiesz :)
                            • meduza4 Re: Macie sie pomodlic :))) 14.04.03, 15:43
                              nadinek napisała:

                              > Nie poznaję Cię ;)))

                              Kurcze, a w czym problem???

                              > Kieruje na Ciebie dobre myśli :))))

                              Kieruj, kieruj ! Tak trzymac :)))

                              > Może mi się przyśnisz... ostatnio co mi się przyśni,
                              znajduje odzwierciedlenie
                              > w rzeczywistości :)

                              To niech Ci sie przysnie ja razem z tym facetem :)))

                              > Meduza jak tylko mi się przynisz , pierwsza się o tym
                              dowiesz :)

                              Czekam na info ;)
                          • sunrise1 Re: Macie sie pomodlic :))) 14.04.03, 15:59
                            Boszszeeee, pomodlę się jak umiem najlepiej, mam nadzieję,ze nie jest
                            dla Ciebie istotne, do kogo zaniosę te modlitwy, chyba liczy się intencja ?

                            z:))
                            • meduza4 Re: Macie sie pomodlic :))) 14.04.03, 16:14
                              Liczy sie tylko i wylacznie intencja, o tym przeciez
                              mowie :)))
                              • nadinek Re: Macie sie pomodlic :))) 14.04.03, 16:26
                                Dla Ciebie wszystko :)))
                                mam nadzieję ,że i on tak myśli :-)
                                • meduza4 Re: Macie sie pomodlic :))) 14.04.03, 16:37
                                  nadinek napisała:

                                  > Dla Ciebie wszystko :)))

                                  Jestem zaszczycona i zachwycona :)))

                                  > mam nadzieję ,że i on tak myśli :-)

                                  Nadzieja matka glupich :(
                                  • nadinek Re: Macie sie pomodlic :))) 14.04.03, 16:41
                                    Qurde... nie zawsze mądrość pomaga...
                                    ja zdaję się na czucie ...głębokie odczuwanie całą sobą...

                                    mhmmmmmmmmmmmm ale słonce pięknie przygrzewa:))))
                                    • meduza4 Re: Macie sie pomodlic :))) 14.04.03, 17:04
                                      nadinek napisała:

                                      > Qurde... nie zawsze mądrość pomaga...
                                      > ja zdaję się na czucie ...głębokie odczuwanie całą
                                      sobą...

                                      I co Ci mowi intuicja w mojej sprawie???
                                      >
                                      > mhmmmmmmmmmmmm ale słonce pięknie przygrzewa:))))

                                      Owszem :)))))))))))))))
                                      • nadinek słonko wszysko rozjaśni :) 15.04.03, 09:18
                                        Intuicja mówi ,że jak slonko swieci to wszystko rozjaśni...
                                        nawet jemu w głowie.... <nie główce>
                                        • meduza4 Re: słonko wszysko rozjaśni :) 15.04.03, 09:27
                                          nadinek napisała:

                                          > Intuicja mówi ,że jak slonko swieci to wszystko
                                          rozjaśni...
                                          > nawet jemu w głowie.... <nie główce>

                                          Hehehe :)))))))))))))))
                                          W kazdym badz razie stalas sie dla mnie Sloneczkiem
                                          dzisiejszego poranka i promykiem w moim obolalym
                                          sercu:)))
                                          A mnie co znowu???
                                          • nadinek Re: słonko wszysko rozjaśni :) 15.04.03, 09:31
                                            No własnie co znowu ????

                                            Nie mów do sreduszka..słoneczka...kwiatuszka.. ze obolałe bo w to uwierzy;)
                                            Witaj więc słonecznie:))))
                                            • meduza4 Re: słonko wszysko rozjaśni :) 15.04.03, 09:44
                                              No wlasnie nie wiem co mi jest:(((
                                              Jakos dziwnie sie ostatnio zachowuje...
                                              • nadinek Re: słonko wszysko rozjaśni :) 15.04.03, 09:49
                                                No trochę :))
                                                muszę Ci troche poprzytakiwać... to wpłynie korzystnie na Twoją samoocenę;))))
                                                • meduza4 Re: słonko wszysko rozjaśni :) 15.04.03, 10:01
                                                  nadinek napisała:

                                                  > No trochę :))

                                                  Troche wiecej niz troche :)))

                                                  > muszę Ci troche poprzytakiwać... to wpłynie korzystnie
                                                  na Twoją samoocenę;))))

                                                  Pani doktor -a skadze znowu taka diagnoza (niska
                                                  samoocena? ) i skad takie metody leczenia?
                                                  Po prostu musze zrobic cos , co nie jest mi na reke,
                                                  bo zycie postawilo mnie w sytuacji bez wyjscia
                                                  i wcale nie musze byc zadowolona i szczesliwa z takiego
                                                  obrotu sprawy. I nie jestem -czego nie da sie ukryc:(((
                                                  • nadinek Re: słonko wszysko rozjaśni :) 15.04.03, 10:14
                                                    doktora jeszcze nie mam ;) mhmmmmmmmm muszę się rozglądnąc moze sie jakiś
                                                    znajdzie :))))

                                                    A Ty po prostu czasem markotna jesteś...
                                                    I raz po raz szukasz...albo czekasz....
                                                  • meduza4 Re: słonko wszysko rozjaśni :) 15.04.03, 15:34
                                                    nadinek napisała:

                                                    > A Ty po prostu czasem markotna jesteś...
                                                    > I raz po raz szukasz...albo czekasz....

                                                    Alez przeciez nie "raz po raz" bo to ciagle chodzi o
                                                    tego
                                                    samego osobnika...
                                                  • nadinek Re: słonko wszysko rozjaśni :) 15.04.03, 15:45
                                                    no ale szukasz w tym jednym...
                                                    albo czekasz na tego jednego...

                                                    Wolę Cię jak expres..............
                                                  • nadinek Re: słonko wszysko rozjaśni :) 15.04.03, 15:46
                                                    no a teraz skupiam na Tobie myśli...
                                                    byleś mi się nie sniła
                                                    o kim snie od razu jest chory brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

                                                    nie chcę snić
                                                  • meduza4 Re: słonko wszysko rozjaśni :) 15.04.03, 16:22
                                                    Co Ty z tym ekspresem?
                                                    Przeciez mowie, ze sie rozpedzilam i myslalam,
                                                    ze sie odkochalam ekspresowo a tu dni i tygodnie
                                                    mijaja a mnie tylko ten jeden facet w glowie :(((
                                                    Wycofuje sie z ekspresu!!!
                                                  • nadinek Re: słonko wszysko rozjaśni :) 15.04.03, 16:29
                                                    Hej uciekam już do domku:))))

                                                    Ty i tak wiesz swoje:))))))))całuski
    • jayne Re: jak sie odkochac????? 14.04.03, 10:31
      Gość portalu: kropka napisał(a):

      > Juz od dwoch lat probuje zapomniec o moim bylym chlopaku
      Dwa lata??? Prawdopodobnie zdazyłas go wyidealizować do n - tej potęgi;)

      > i
      > zaczac sobie ukladac jakos zycie bez niego i ........ nie udaje mi sie!
      Kropko, ty nie układaj, nie próbuj, ty ŻYJ!

      > znacie jakies sposoby na odkochanie!

      Nie...ale radzić zawsze można:
      - za dwa miesiące koniec wiosny, latem będzie lepiej (a na pewno łagodniej)
      - zakochaj sie szybko, teraz! już! nie w byłym, tylko przyszłym
      w tym wypadku efekt klina nie jest złym wyjściem
      - bądź mu zawsze wierna: myślą, mową i uczynkiem - jak ja Jankowi, nie
      oczekując niczego w zamian...ech, te uniesienia cierpiacych i wychudłych
      dusz;)))

      • ja_nek Re: jak sie odkochac????? 14.04.03, 11:38
        meduza4 napisała:

        >I to jest chyba podstawa sukcesu: wypowiedziec wszystko co lezy na sercu, zeby
        mozna bylo sie uwolnic od wlasnego uczucia i odejsc swoja droga...
        I nie będzie Cię męczyć głupia świadomość, że coś zostało niedopowiedziane, że
        może jakiś ważny sygnał lub słowo nie dotarło, nie będziesz sobie pluć w brodę,
        że nie spróbowałaś...

        jayne napisała:
        > w tym wypadku efekt klina nie jest złym wyjściem
        > - bądź mu zawsze wierna: myślą, mową i uczynkiem - jak ja Jankowi, nie
        > oczekując niczego w zamian...ech, te uniesienia cierpiacych i wychudłych
        > dusz;)))
        Niech może po prostu wyjdzie między ludzi, niech nie zamyka się w domu... A
        klin, moim zdaniem to nie działa.
        Jayne jesteś mi wierna? Znów nie wróciłaś na noc do chałupy;)))))
      • sunrise1 janku ! 14.04.03, 11:47
        Janku, jayne była całą noc w chałupie, to ja wychodziłam
        :)))
        z:))
        • ja_nek Re: janku ! 14.04.03, 16:43
          To ile Was było w chałupie, a ile poza, bo nie wiem, ciemno było;)
          • sunrise1 Re: janku ! 14.04.03, 16:56
            A kto ma wiedzieć, jeśli nie Ty ?:)))))


            z:)
            • ja_nek Re: janku ! 14.04.03, 22:57
              Ty nie zadawaj tylu pytań, tylko mów gdzie chodziłaś:)
              Mogłabyś w końcu przyjść do mnie:)))
              • sunrise1 jako sędziemu 15.04.03, 10:13
                ja_nek napisał:

                > Ty nie zadawaj tylu pytań, tylko mów gdzie chodziłaś:)
                > Mogłabyś w końcu przyjść do mnie:)))


                głównemu i śledczemu na dodatek przysługuje mi prawo zadawania
                nieograniczonej ilości pytań :) niestety :)

                z:)
    • Gość: Kropka Re: jak sie odkochac????? IP: *.chello.pl 14.04.03, 18:25
      Wiecie co...chyba ten sposob, zeby wyznac wszystko i isc dalej jest najlepszym
      sposobem. Przekonam sie przy najblizszej okazji. Dzieki !!!
      • ja_nek Re: jak sie odkochac????? 14.04.03, 22:58
        Przygotuj się na nadchodzący dół wywołany tym, co usłyszysz.

        Pozdrawiam
        janek
        • meduza4 Re: jak sie odkochac????? 15.04.03, 09:29
          ja_nek napisał:

          > Przygotuj się na nadchodzący dół wywołany tym, co
          usłyszysz.
          >
          Na taki dół to ja tez sie wlasnie przygotowywuje, ale
          czasem nie ma innej rady. Trzeba sie oswoic z mysla
          o tym co bedzie i w chwili kiedy serce dojrzeje do takiej
          decyzji -powiedziec prawde. Nic sie wiecej nie da zrobic.
          • sunrise1 przestań 15.04.03, 10:11
            Meduzo!

            Nie wiesz nic na pewno. Proszę Cię nie martw się :)

            z:)
            • meduza4 Re: przestań 15.04.03, 15:37
              Wole przygotowac sie na porazke i rozczarowac sie
              pozytywnie niz przygotowac sie na sukces i doznac
              negatywnego rozczarowania...
              Taka juz moja filozofia zycia -zawsze nastawiam sie
              na najgorsza mozliwosc...
              • jmx właśnie: przestań... 16.04.03, 01:00
                Mam podobną filozofię i to jest bardzo niedobrze - bo ściąga "nieszczęscia".
                Pewno słyszałaś o samospełniającej się przepowiedni...

                Mam jakieś dziwne przekonanie, że wszystko skończy sie dobrze :-)
                Poza tym - tyle ludzi wierzy w powodzienie i trzyma za Ciebie kciuki, że nie
                sądzę, aby tyle życzliwości poszło na marne, Jesteś skazana na sukces :-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka