dantooine69
30.04.07, 00:00
Być może mój problem jest trochę nie na miejscu na tym forum ale desperacko
potrzebuję pomocy. Otóż zakochałem się w koleżance z pracy, młodej rozwódce
(jestem starszy o kilkanaście lat) z którą współpracuję od kilku miesięcy.
Dziewczyna tak mi zawróciła w głowie, że nie mogę się skoncentrować na pracy.
Prawie każdej nocy o niej śnię; moje ustabilizowane, spokojne i
wypielęgnowane życie singla wali się w gruzy!!! Nie czuję się jeszcze na
siłach aby podjąć wyzwanie utworzenia stałego związku... tym bardziej że ona
ma dziecko z pierwszego, nieudanego małżeństwa, co dodatkowo (w moim
przypadku) komplikuje sytuację. Czuję się rozdarty i bliski szaleństwa kiedy
siedząc z nią ręka w rękę staram się udawać obojętność a w środku kipi
wulkan! Z jej zachowania i spojrzeń wyczuwam (może niesłusznie?), że gdyby
doszło do czegoś, to specjalnie by się nie opierała... Targają mną sprzeczne
uczucia i jest to nie do zniesienia. Chciałbym odzyskać równowagę ducha -
czy ktoś z Was był już w takiej sytuacji? Jak się odkochać? Błagam - pomocy!