Dodaj do ulubionych

do don Juana

09.05.07, 13:37
Don Juan i doña Anna
Pawlikowska-Jasnorzewska Maria


Don Juanie, piękny don Juanie!

Kobiet znawco wspaniały i panie!

Czyś ty oślepł, czyś może oszalał?



Przeoczyłeś w bezmyślnym rozpędzie

gołębicę, jakiej nie będzie,

szczęście samo w koronkowych szalach!



Włoskich madonn miałeś trzysta dziewięć,

w Anglii dwieście trzydzieści pięć dziewic,

w Turcji hanum czterdzieści bez jednej.



Mizimita, Zerlina, pasquita,

któż by długą tę litanię odczytał?

Wśród nich Anny szukałeś bezwiednie.



Z ust czyniłeś niezamknięte rany,

purpurowe, rude i różane,

mdlejąc wsparte na zębów diamencie...



on Juanie! każdy może przysiąc,

że ich miałeś w Hiszpanii nad tysiąc,

więcej kobiet niż gwiazd w firmamencie!...



Los łaskawie patrzył na twe dzieła.

Grzechów twoich lekkość go ujęła.

Wiódł cię w kwiatach ku prawdzie porannej.



Lecz spojrzałeś, nie widząc, kto ona.

Przeszłeś obok, biorąc ją w ramiona,

przeszłeś obok pięknej doñi Anny



Doña Anna, jak anieli rajscy,

w sercu twoim nie przeczuła zdrajcy.

Dar infantki rzuciła ci: życie.



Więc gładziłeś ją ręką iskrową,

powtarzając jej to, słowo w słowo,

co mówiłeś Zerlinie, Pasquicie.



Doña Anna - to turkawka złota,

przytulona do piersi żywota...

Primavera - i dotąd niczyja.



Doñi Anny porzucać nie wolno!

Wolno tylko powtarzać jej zwolna:

O paloma, o paloma mia!



Wolno w słodkie jej oczy ukośne

patrzć jedną, drugą, trzecią wiosnę

i najdłuższą posyłać jej falę...



Don Juanie! Wśród zabaw i wina

zapomniałeś, gdzie cel i przyczyna,

ach, niestety, nie wiesz, co to szaleć!



Bóg ci Anny przebaczyć nie może!

Za nią wstanie zemsty całe morze!

Za nią z piersi ordery ci zedrą!



Za nią ujmą się z płaczem kamienie

i do piekła cię pchnie zasłużenie

EL CONVIVADOR DE PIEDRA!


Obserwuj wątek
    • juan.y.juanito licze sie z tym.. 09.05.07, 14:40
      la_donna1 napisała:
      > i do piekła cię pchnie zasłużenie


      niech wiec doña Anna cos zrobi, by tam sie wraz ze mna znalezc :)))

      juntos es siempre más cómodo
    • Gość: :)) Pamelo, żegnaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.07, 08:56


      Niebo skąpi suchej ziemi kropli deszczu
      Niebo skąpi szczęścia biednym tak jak my
      Ukochany to jest nasz ostatni wieczór
      Odejdziemy kiedy błyśnie siwy świt

      REF: Za tym pustym stepem miasto jest ogromne
      Dla nas dwojga tam zbuduje piękny dom
      Przyślę list a potem ty przyjedziesz do mnie
      Odnajdziemy szczęście swe daleko stąd


      Już tylu chłopców odchodziło z naszego Puebla
      I przysięgali, że wkrótce je do siebie zabiorą
      Żaden nie przysłał listu
      Pewnie i w tym mieście życie nie jest łatwiejsze niż u nas
      Żegnaj więc kochany, lecz proszę nie zapomnij nigdy o mnie.

      Księżyc swoją twarz pochylił nisko
      Niech nie słucha, nie zrozumie naszych słów
      Chociaż wiem, że nie otrzymam twego listu
      Mów o szczęściu o spotkaniu naszych mów

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka