Dodaj do ulubionych

I oczy....

15.08.07, 12:05
I oczy wilgotne
I serce samotne
I nie wiem co robic dalej
Tak chciałbym gdzieś w lesie
A niech mnie rozniesie
Umrzec z żalu.
( W.Broniewski)
Obserwuj wątek
    • caruzzo Re: I oczy.... 15.08.07, 19:50
      A dlaczego dzisiaj Ci tak smutno?...
      • viviene Re: I oczy.... 15.08.07, 19:53
        hahhaaaaha,ostatnio to mi ciagle jest smutno,tak cos mnie naszło i nie chce
        odejsc,,,,buu
        • caruzzo Re: I oczy.... 15.08.07, 20:20
          al to jest objaw,ze zyjesz i czujesz...i to tez jest wazne.;PPP
          • Gość: viviene Re: I oczy.... IP: *.crowley.pl 15.08.07, 20:30
            a mnie sie wydaje,ze własnie nieżyję,ze zycie mi gdzies miedzy palcami ucieka...
            • caruzzo Re: I oczy.... 16.08.07, 12:10
              Nie tylko Tobie tak się wydaje,czas ucieka do przodu
              wszystkim jednakowo... nie ma lepszych i gorszych...
    • seweryn_makatka Broniewski inaczej, smutkom mówimy 3 x nie :)) 16.08.07, 14:11
      To też Broniewski :)))
      Uśmiechnij się viviene:)


      "Wiek dziewiętnasty gasł,
      jak gaśnie gazowa latarnia
      na ulicach fabrycznych osad,
      wiek maszyn parowych i haseł,
      wiek, w którym proletariat
      nie mógł ziemi wysadzić z posad.
      Wiek „Manifestu" Marksa,
      telefonów i telegrafów,
      klęsk Komuny i zwycięstw Bismarcka,
      hausse'y i baisse'y, fortun i krachów.
      Rosły przędzalnie Manchesterów i Łodzi,
      skakały akcje żelaznych kolei,
      a z suteren,
      z poddaszy,
      z przedmieść
      łum nadchodził
      z piersią nagą
      i z pieśnią nadziei.
      Pieśni Pottiera! w krwawej glorii
      dalej szum pokoleniom!
      „Rewolucja — to parowóz historii" —
      powiedział Marks, zdziałał Lenin.
      Wiek dziewiętnasty gasł,
      jak lampa gazowa w oddali.
      Zrodzony wśród walki klas,
      lat dwadzieścia miał Stalin.
      Chwała tym, co się nie ulękną
      historii, jak strasznej bajki!
      Życie burzliwe, życie piękne,
      od Kaukazu do tundry i tajgi!
      Ciszo więzienna, kłamiesz! Wrą
      w głębokościach zaskórne wody.
      Zwiastuny burzy własną krwią
      znaczą drogę swobody.
      To nic, że sztandar bojowy padł
      na demonstrantów w Tyriisie —
      iskra, rzucona w Rosję i w świat,
      nie gaśnie, żarzy się, tłi się.
      Dziewięćset piąty rok — to próg,
      Październik — drzwi otwarte.
      Szóstą część świata osaczył wróg,
      chce zdusić Partię.
      Partia jest wszędzie, gdzie gniew i ból,
      gdzie krzywda proletariatu,
      i oto świeci, wśród świstu kuł,
      Część Szósta — całemu światu.
      „Rewolucja — parowóz dziejów..."
      Chwała jej maszynistom!
      Cóż, że wrogie wiatry powieją?
      Chwała płonącym iskrom!
      Chwała tym, co wśród ognia i mrozu,
      jak złom granitowy, trwali,
      jak wcielona wola i rozum,
      jak Stalin.
      Przeleciały watahy lotne
      białogwardyjskiej konnicy...
      Trwał, jak skała samotny,
      Carycyn.
      Parły niemieckie kolumny,
      waliły stalowym gradem,
      aż padły pod pięknym i dumnym
      Stalingradem.
      Pokój, pokój, pokój!
      Pokojem oddycha świat.
      Ty go strzeżesz, opoko,
      Związku Republik Rad.
      Wiek dwudziesty rozłupał atom.
      Runęła Hiroszima.
      Atom zawisnął nad światem —
      czy nic go nie powstrzyma?
      Czy nowa wojna, czy Wał Turgajski
      stłuc jak łupinę orzecha?'
      Kraju Republik, nowe twórz bajki:
      wstecz niech popłynie rzeka!
      Odwrócimy łożyska rzek
      i pustynię woda użyźni,
      popędzimy dwudziesty wiek
      ku szczęściu Światowej Ojczyzny!
      Wiatry pustynne — wstecz!
      Pragniemy wiedzieć, nie — wierzyć.
      Budujemy Pospolita Rzecz
      robotników, chłopów, żołnierzy.
      Pędzi pociąg historii,
      błyska stulecie-semafor.
      Rewolucji nie trzeba glorii,
      nie trzeba szumnych metafor,
      potrzebny jest maszynista,
      którym jest On:
      towarzysz, wódz, komunista —
      Stalin — słowo jak dzwon!
      Któż, jak On, przez dziesiątki lat
      na dziobie okrętu wytrwał?
      Szóstej Części przygląda się świat.
      Bitwa.
      Tam — bezrobocia, strajki, głód.
      Tu — praca. Natchniony traktor.
      Tworzy historię zwycięski lud.
      Chwała faktom!
      Któż, jak On, przez dziesiątki lat
      wiódł ludzkość na krańce dziejów?
      Jego imię — walczący świat:
      nadzieja.
      Rewolucjo! — któż wiatr powstrzyma,
      kto ziemię zawróci w biegu?
      Rewolucjo! tablice praw Rzymu
      obalamy od Chin po biegun!
      Rewolucjo! siedemdziesiąt lat
      Stalinowych powiewa nad światem.
      I rodzi się nowy świat,
      świat stary pęka jak atom.
      Na mojej ziemi
      miliony mogił,
      przez moją ziemię
      przeszedł ogień,
      przez moją ziemię
      przeszło nieszczęście,
      na mojej ziemi
      był Oświęcim.
      Ziemio cmentarna,
      ziemio radosna!
      Kiełkują ziarna,
      budzi się wiosna!
      Dumna Warszawo,
      dumna Moskwo —
      kiedyż łzy krwawe
      w oczach oschną?
      Uścisk nasz bratni
      od Chin po biegun.
      Bój to ostatni,
      w jednym szeregu.
      Miliony ludzi Związku Rad i krajów idących drogą socjalizmu tworzą
      świat nowy, niosąc w sercach i na ustach imię
      STALINA.
      Ludowa armia chińska kroczy naprzód i wypędza ze swego kraju
      przemoc obcą i niewolę pieniądza, wołając:
      STALIN!
      W Vietnamie, Burmie, na Wyspach Malajskich bojownicy wolności,
      niepodległości i sprawiedliwości walczą przeciw kolonizatorom
      wołając:
      STALIN!
      Górnicy francuscy trwają w strajkach i wyciągają dłonie na wschód
      z okrzykiem:
      STALIN!
      Chłopi włoscy zajmują obszarnicze nieużytki i odpędzani gwałtem
      wołają:
      STALIN!
      Poeta, wypędzony ze swej ojczyzny za umiłowanie wolności i spra-
      wiedliwości społecznej, piękny poeta chilijski pisze poemat o
      STALINIE.
      Zmiażdżona okrutnie Warszawa dźwiga swe okrwawione cegły tym
      szybciej z imieniem
      STALINA.
      Wszędzie na świecie, gdzie sięga przemoc pieniądza, bagnet żołdaka
      i pałka policjanta, ludzie walczą i będą zwyciężali z imieniem
      STALINA.
      Setki milionów ludzi wołają:
      STALIN! STALIN! STALIN!
      Piękne i groźne jest morze,
      gdy pędzi po falach szkwał,
      piękny jest w niebie orzeł
      nad szczytami urwistych skał,
      piękny jest napór i trwanie,
      piękny jest lot i polot:
      morze zatrzyma granit,
      orła wyprzedzi samolot,
      myśli wyprzedzą czyny,
      czyny legną opoką...
      Chwała imieniu Stalina!
      Pokój światu, pokój..."
      • free_wolna Re: Broniewski inaczej, smutkom mówimy 3 x nie : 16.08.07, 18:26
        babka tka i matka tka i tatka tka
        i tez tam tka!!!
        • Gość: viviene Re: Broniewski inaczej, smutkom mówimy 3 x nie : IP: *.crowley.pl 17.08.07, 16:55
          Oczy,zwierciadłem duszy-podobno....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka