Gość: Madziarka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.07.03, 08:37
Pomóżcie!!! Ja juz naprawdę nie wiem co robić! Chłopak, na którym mi
strasznie zalezy, z ktorym chce spedzic zycie, ktorego kocham najbardziej na
swiecie - nie ufa mi. Nigdy nie dalam mu powodów do zazdrosci, tylko on sie
liczy, nie moge patrzec na kogokolwiek innego. Jest tylko on, chce z nim
spedzac kazda chwile mojego zycia. Ale on mi nie wierzy. Nie wiem juz jak go
przekonac, jego zazdrosc i czujnosc staje sie wrecz chora. Rozlicza mnie z
kazdej godziny spedzonej osobno. Chciałabym mu to jakos udowodnic, ale zadne
slowa nie daja efektu. Ja mowie mu swoje - a on wie swoje. Powiedzcie mi w
czym tkwi mój błąd? Wczoraj chciał odejsc... Stwierdzil ze juz nie moze tego
wytrzymac, ze jego koledzy sa dla mnie wazniejsi niz on. Ale to przeciez
bzdura! I nawet nie dalam mu powodow, zeby mogl tak twierdzic. Siedem godzin
tlumaczen, probujemy jeszcze raz. Powiedzialam mu ze chce w przyszlosci
zostac jego zona. To chlopak na ktorego tak dlugo czekalam. Ale jego
nieufnosc jest w stanie popsuc wszystko, jak mam do tego nie dopuscic? Czy
ktos z Was byl w podobnej sytuacji? Co mozemy zrobic, by wszystko bylo w
porzadku? Prosze, napiszcie, bo sama nie mam sily...