Dodaj do ulubionych

dzieląca odległośc

IP: *.subscribers.sferia.net 25.09.07, 22:35
czy jest szansa na szcześliwy związek dwojga ludzi .mimo dzielacych
km. ? szukałam swojej miłości od lat,ale nie sadziłam ze znajda ja
az 560 km dalej. ..co mam zrobic...mam mieszane uczucia..czy sie uda
przezwycięzyc tyle przeciwieństw..czy warto sie angazowac,czuje ze
moje uczucia przybieraja na sile..boje sie ...
Obserwuj wątek
    • Gość: ewa Re: dzieląca odległośc IP: *.uznam.net.pl 25.09.07, 22:49
      Przed wieloma laty tez tak przezywalam.Jesli trafilas na czlowieka to napewno
      sie uda.Ja mialam pecha.Po zareczynach na kolejnej zabawie na ktorej z racji
      odleglosci mnie nie bylo upil sie i zabalowal...Nie przyznawal sie do
      dziecka,ale ja to czulam... Minelo21 lat,a on nadal jest w moim zyciu,dzwoni...
      Nigdy mu tego nie zapomne.Tak naprawde mysle ze odleglosc nie jest problemem
      jesli ktos wie o co mu w zyciu chodzi.Ja wiem .Mam meza,dzieci.On nie wiedzial i
      dlatego jest nieszczesliwy i probuje burzyc moje szczescie.Jesli trafilas na
      czlowieka to sie uda.ZYCZE CI tego.Troche sie rozpisalam...
      • Gość: to ja Re: dzieląca odległośc IP: *.subscribers.sferia.net 25.09.07, 23:21
        dzieki Ci za te otuche..pzdr:)
    • analityczka Re: dzieląca odległośc 26.09.07, 10:05
      Jest duża szansa pod warunkiem że spotka się dwoje ludzi którzy
      bardzo dojrzale podejdą do tematu,będą bardzo chcieli ze sobą
      być,będą obdarzać się dużym zaufaniem i bedą gotowi iść na
      kompromisy z dużą dozą cierpliwości.Mogę coś o tym powiedzieć-jestem
      kobietą w bardzo szczęśliwym związku z odległością rzędu 350 km:)
      • andrexx Re: dzieląca odległośc 26.09.07, 10:23
        ta , te pożegnania na dworcu, gorące wyznania uczuć, te smutne
        godziny poprzedzające wyjazd, ten syk zamykanych drzwi pociągu
        • Gość: volume Re: dzieląca odległośc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.07, 11:29
          Mnie i mojego partnera dzieliło prawie 1200km.Powiedziałam stanowcze
          NIE! Odległośc podsyca miłośc,te
          pożegnania,powroty,łzy,tęsknota,telefony (rach .po 1200zł)Ale ja
          miałam dośc.Teraz jesteśmy razem i jest super.Ale znam pary którym
          to zupełnie nie przeszkadza.Tylko że jak osiądą już razem to dopada
          ich szara rzeczewistośc i okazuje się że tak naprawdę"znają się
          tylko z widzenia" Po pierwszych uniesieniach nie ma nawet o czym
          rozmawiac,nie ma wspólnych wspomnień,znajomych...Miłośc trzeba
          pielęgnowac:))) POzdr!
        • analityczka Re: dzieląca odległośc 26.09.07, 13:49
          Dworzec a właściwie etap dworca już był i nam się nie spodobał:)
          Dlatego teraz jest chwilowy smutek kiedy tył samochodu znika w
          gętwinie lasu,ale wiem że za 20 minut zadzwoni telefon i znów
          będziemy razem tyle że się nie widząc.A potem proza życia kradnie
          czas szybciutko i znów jest weekend i radość z pojawiających się
          świateł autka na horyzoncie.A do tego są jeszcze wakacje,święta,całe
          tygonie razem:)A wyznania uczuć gorące?Czyny się liczą a nie czcze
          gadanie:)
          • Gość: to ja Re: dzieląca odległośc IP: *.subscribers.sferia.net 26.09.07, 21:52
            myslałam że jestem samotna...w przekonaniu o tym czy warto sie
            angazowac w takie zwiazki.ale z tego co czytam wnioskuje ze
            tak,tylko potrzebna jest wiara ,wytrwałosc,zaufanie..jedno mi nie
            pasuje w tym wszystkim ,ból rozstania,samotne noce ,łzy kiedy patrze
            na ekran monitora i widze jego twarz,..czemu tak jest ze dwojga sie
            odnajduje dopiero na krańcach świata..to
            niesprawiedliwe..,,,,,,,,,,pozdro dla wszystkich teskniących za
            swoimi partnerami..
            • analityczka Re: dzieląca odległośc 27.09.07, 09:48
              Tak to jest że tę drugą połowę zazwyczaj spotyka się w najmniej
              spodziewanym miejscu i czasie.Ale sama przyznasz że lepiej ją mieć
              niż nie mieć?Co jest gorsze: chwilowa łezka z tęsnoty ale
              perspektywa że za kilka dni będzie ta radość,czy łezka samotności
              bez określonego czasu kiedy się to zmieni?Zastanow się.
              Związek na odległość może mieć plusy.Kwestia tylko je samemu
              znaleźć.Nie jest łatwo,to pewnik.Przechodzi się takie atapy.Pierwszy
              czas po poznaniu to smutek kiedy ta druga osoba się
              oddala,łezki,niepewność.Potem przychodzi czas kiedy człowiek jakoś
              uodparnia się na to.Łezki owszem się kręcą w oku kiedy ukochany
              odjeźdża,ale sama sobie wytłumaczysz"no cóż.Tak musi być".Potem
              niestety przychodzi czas kiedy związek wkracza w fazę planów na
              przyszłość,i wtedy boli kiedy nie zawsze ta druga osoba może być
              przy tobie.Prozaiczne rzeczy a urastają do rangi problemu.Ale i to
              mija,kiedy zaczyzna ustalać się już konkrety-miejsce wspólnego
              życia:)Uszy do góry!Każdą chwilę wspólną łap ile się da,a zobaczysz
              że nie braknie Ci siły by potem na chwile zostać samą.TYLKO NA
              CHWILĘ!
    • polam5 Re: dzieląca odległośc 26.09.07, 22:36
      Jesli dobrze rozumiem to znalazlas swoja milosc w odleglosci 560 km i macie zamiar te odleglosc zmniejszyc do 0 km w momencie kiedy zwiazek stanie sie formalny albo nawet wczesniej? Innego wyjscia nie ma. Internet to sposob aby sie poznac na odleglosc ale nie sposob na zycie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka