30.07.03, 08:11
"Horloge ! dieu sinistre, effrayant, impassible
Dont le doigt nous menace et nous dit "Souviens-toi !
Les vibrantes Douleurs dans ton cœur plein d'effroi
Se planteront bientôt comme dans une cible;

"Le Plaisir vaporeux fuira vers l'horizon
Ainsi qu'une sylphide au fond de sa coulisse ;
Chaque instant te dévore un morceau du délice
A chaque homme accordé pour toute sa saison.

"Trois mille six cent fois par heure, la Seconde
Chuchote : Souviens-toi - Rapide, avec sa voix
D'insecte, Maintenant dit : Je suis Autrefois,
Et j'ai pompé ta vie avec ma trompe immonde !

"Remember ! Souviens-toi, prodigue Esto memor !
(Mon gosier de métal parle toutes les langues.)
Les minutes, mortel folâtre, sont des gangues
Qu’il ne faut pas lâcher sans en extraire l'or !

"Souviens-toi que le temps est un joueur avide
Oui gagne sans tricher, a tout coup c'est la loi.
Le jour décroît ; la nuit augmente, souviens-toi !
Le gouffre a toujours soif ; la clepsydre se vide.

"Tantôt sonnera l'heure où le divin Hasard,
Où l'auguste Vertu ton épouse encor vierge,
Où le repentir même (oh ! la dernière auberge !),
Où tout te dira Meurs, vieux lâche ! Il est trop tard !"
Obserwuj wątek
    • wesoludka do k_27 30.07.03, 08:18
      Jezeli chcesz tak bardzo popisac sie znajomiscia jezykow to sa fora jezykowe
      francuskiego i angielskiego. Napewno znajdziesz tam wiecej uzniania.
      • Gość: Ewa Re: do k_27 la connaissance maudite IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 30.07.03, 09:58
        Lachowie, Niemcowie,

        wszystcy językowie,

        wątpicie li w mowie

        i wszemu pisma słowie,

        Wiklef prawdę powie.



        Jemuż nic rownego

        mistrza pogańskiego

        i krześcijańskiego,

        ani będzie więcszego

        aż do dnia sądnego.



        Kto chce tego dowieść,

        ta jest o nim powieść;

        kto k niemu przystąpi

        i w jego drogę wstąpi,

        nigdy z niej nie zstąpi.



        Od boskich rozumow

        aż do ludzkich umow -

        rzeczy pospolite

        wiele mędrcom zakryte

        uczynił odkryte.



        O cyrkwnej jedności,

        kościelnej świątości,

        Antykrysta włości,

        niniejszych popow złości

        popisał z pełności.



        Krystowi kapłani,

        od Krysta wezwani,

        jegoż naśladują

        i skutki ukazują,

        co z ksiąg rozkazują.



        Cesarszczy popowie

        są antykrystowie,

        jich moc nie od Krysta,

        ale od Antykrysta

        z cesarskiego lista.



        Pirzwy pop Lasota

        wziął moc od chobota

        Konstantyna smoka,

        jegoż jad wylan z boka

        w cyrkwi rok od roka.



        Lasota się trudził,

        Szatan go pobudził,

        by cesarzem łudził

        w imieniu ji obłudził.

        Rzym na niem wyłudził.


        A po niem laicy

        obłudzeni wszyccy -

        przetoż ich dziedzicy,

        namiastkowie stradnicy,

        są w wielikiej tszczycy.


        Chcem li tszczyce zabyć,

        a pokoja nabyć,

        musimy się modlić

        Bogu, a miecz naostrzyć,

        antykrysty pobić.



        Nie żelaznym mieczem

        Antykrysta zsieczem;

        Święty Paweł z lista

        rzekł: "zabić Antykrysta

        słowem Jezu Krysta".



        Prawda - rzecz Krystowa,

        łeż - Antykrystowa;

        prawdę popi tają,

        iże się jej lękają,

        leż pospolstwu bają.


        Kryste przez twe rany,

        racz nam dać kapłany,

        jiżby prawdę wiedli,

        Antykrysta pogrzebli,

        nas k tobie przywiedli.



        • ka_27 la connaissance maudite 30.07.03, 10:04
          Dzieńdobry Ewo:)
          • Gość: Ewa Re: la connaissance maudite IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 30.07.03, 10:10
            bonjour

            Quand on est tout blasé,
            Quand on a tout usé
            Le vin, l'amour, les cartes
            Quand on a perdu l'vice
            Des bisques d'écrevisse
            Des rillettes de la Sarthe
            Quand la vue d'un strip-tease
            Vous fait dire: "Qué Bêtise !
            Vont-y trouver aut' chose"
            Il reste encore un truc
            Qui n'est jamais caduque
            Pour voir la vie en rose

            Une bonne paire de claques dans la gueule
            Un bon coup d'savate dans les fesses
            Un marron sur les mandibules
            ça vous r'f'ra une deuxième jeunesse
            Une bonne paire de claques dans la gueule
            Un direct au creux d'l'estomac
            Les orteils coincés sous une meules
            Un coup d'pompe en plein tagada

            Boris Vian
            • ka_27 Sans contrefaçon 30.07.03, 10:14
              Madame Ewo:)

              Leżaczek już czeka :-)


              "Puisqu'il faut choisir
              A mots doux je peux le dire
              Sans contrefaçon
              Je suis un garçon
              Et pour un empire
              J e ne veux me dévêtir
              Puisque sans contrefaçon
              Je suis un garçon

              Tout seul dans mon placard
              Les yeux cernés de noir
              A l'abri des regards
              Je défie le hasard
              Dans ce monde qui n'a ni queue ni tète
              Je n'en fais qu'à sa tète
              Un mouchoir au creux du pantalon
              Je suis chevalier D'Eon

              Puisqu'il faut choisir
              A mots doux je peux le dire
              Sans contrefaçon
              Je suis un garçon
              Et pour un empire
              Je ne veux me dévêtir
              Puisque sans contrefaçon
              Je suis un garçon

              Tour à tour on me chasse
              De vos fréquentations
              Je n'admets pas qu'on menace
              Mes résolutions
              Je me fous bien des qu'en-dira-t'on
              Je suis caméléon
              Prenez garde à mes soldats de plomb
              C'est eux qui vous tueront

              Puisqu'il faut choisir
              A mots doux le peux le dire ..."
              • Gość: Ewa Re: Tadeusz Boy Zelenski IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 30.07.03, 11:51
                Pieśń o mowie naszej
                Rzecz aż nazbyt oczywista,
                Że jest piękną polska mowa:
                Jędrna, pachnąca, soczysta,
                Melodyjna, kolorowa,

                Bohaterska, gromowładna,
                Czysta niby błękit nieba,
                Mądrna, zacna, miła, ładna -
                Ale czasem przyznać trzeba,

                Że ten język, najobfitszy
                W poetyczne różne kwiatki,
                W uczuć sferze pospolitszej
                Zdradza dziwne niedostatki;

                Że w podniebnej wyskości
                Nazbyt górnie toczy skrzydła,
                A nas, ludzi z krwi i kości,
                Poniewiera - gorzej bydła.

                To, co ziemię w raj nam zmienia,
                Życia cały wdzięk stanowi,
                Na to - nie ma wyrażenia,
                O tym - w Polsce się nie mówi!

                Pytam tu obecne panie
                (By od grubszych zacząć braków);
                Jak mam nazwać... "obcowanie"
                Dwojga różnych płci Polaków?

                Czy "dusz bratnich pokrwieństwem"?
                Czy "tarzaniem się w rozpuście"?
                "Serc komunią" - czy też "świństwem"
                Lub czym innym w takim guście?

                Choć poezji święci wiosnę
                Wieszczów naszych dzielna trójka,
                Polskie słownictwo miłosne
                Przypomina Xiędza Wujka!

                Dowody najoczywistsze
                Znajdziesz choćby w takim głupstwie,
                Że polskiego słowa mistrze
                Śnią o - "rui i porubstwie"!!

                W archaicznym tym zamęcie
                Jak ma kwitnąć szczęścia era?
                Gdzie zatraca się pojęcie,
                Tam i sama rzecz umiera!

                Ludziom trzeba tak niewiele,
                By na ziemi niebo stworzyć -
                Lecz wykrztusić jak: "Aniele,
                Ja chcę z tobą... »cudzołożyć«!!"

                Jak wyszeptać do dziewczęcia:
                "Chcę... Ťpozbawić cię dziewictwať...
                Nie obawiaj się »poczęcia«,
                Kpij sobie z »ja-wno-grze-sni-ctwa«!"

                Jak kusić głosem zdradzieckim,
                Wabić słodkich zaklęć gamą?
                Każdy wyraz pachnie dzieckiem,
                Każde słowo drze się "mamo!"

                Nazbyt trudno w tym dialekcie
                Romansowe snuć intrygi;
                Polak cnotę ma w respekcie
                Lub "tentuje" ją - na migi!

                Stąd, gdy w Polsce do kolacji
                "Płcie odmienne" siądą społem,
                Główna cząstka konwersacji
                Zwykła toczyć się pod stołem...

                Niech upadnie ci serweta -
                Człowiek oczom swym nie wierzy:
                Gdzie mężczyzna? Gdzie kobieta?
                Która noga gdzie należy?

                Pantofelków, butów gęstwa
                Fantastycznie poplątana,
                Stacza walki pełne męstwa:
                Istny Grunwald Mistrza Jana!

                Tak pod stołem wieczór cały
                Gimnastyczne trwa ćwiczenie,
                A przy stole - komunały
                O Żeromskim lub Ibsenie...

                Lecz najcięższą budzi troskę,
                Że marnieje lud nasz chwacki,
                Że już cichą, polską wioskę
                Skaził żargon literacki;

                Na wieś gdy się człek dobędzie,
                Chcąc odetchnąć życiem zdrowszem,
                Słyszy: "Kaśka, jagze bendzie
                Wzglendem tego co i owszem..."

                * * * * * * * * * * * * * * * * * *
                Widzę tu zebraną tłumnie
                Kapłanów sztuki elitę,
                Co swe kudły wnoszą dumnie
                Ponad rzesze pospolite.

                Wy! "świetlanych duchów związek",
                Wy! "idei stróże czystej",
                Wasz to jest psi obowiązek
                Kształcić język ten ojczysty!

                Skończcie wasze komedyje,
                Schowajcie pawie ogony,
                Żyjcie - czym każdy z nas żyje,
                Idźcie - - kochać... za miliony!

                Dość "nastrojów" waszych, dranie!
                Uczcie mówić waszych braci:
                To jest wasze powołanie!
                Od tego was naród płaci!

                Język nasz skarbem świętym,
                Nie igraszką obojętną;
                Nie krwią, ale atramentem
                Bije dzisiaj ludów tętno;

                Musi naprzód iść z żywemi.
                A nie tępić życia zaród,
                Soków pełnię czerpać z ziemi:
                Jaki język - taki naród!!!






                --------------------------------------------------------------------------------
                • ka_27 Tadeusz Boy Zelenski 30.07.03, 13:01
                  Nic co ludzkie, nie jest ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka