messja
04.08.03, 19:35
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=7256368&a=7292539
dzisiaj janek obiecywal, ze postara sie mnie ignorowac. po to tylko, by po
chwili pojsc i niewybrednie mnie zaatakowaci i to tam gdzie moja wypowiedz w
najmniejszym stopniu go nie dotyczyla.
to jest czlowiek, ktory chce by go na tym forum traktowano powaznie i z
szacunkiem:P
i to jest czlowiek, ktory mnie przypisuje glupote i cale zlo tego swiata?
ciekawe co ma na swoja obrone?
moze tak naprawde, nie zalezy mu na romantycznym charakterze tego forum i z
przyjemnoscia obrzuca innych obrazliwymi sformulowaniami by ciagle prowokowac
do nowych awantur?
czy to naprawde "uosobienie spokoju i opanowania" przez niego przemawia,
kiedy pod byle pretekstem mnie atakuje?
pytania sa tylko retoryczne. wszyscy znamy odpowiedz.