Smutne Święta

IP: *.ats.pl 25.12.01, 19:16
To moje pierwsze Święta bez męża, od którego odeszłam dwa dni przed Wigilią.
Może głupią porę wybrałam, ale zbierałam się do tego 10 lat i ciągle decyzję
odkładałam na później. Rodzina jakoś nie wpadła na to, aby mnie ( z
dzieciakami) zaprosić, albo też bali się, że zepsuję im Święta- w końcu to czas
radości, więc po co ktoś w takiej sytuacji jak ja. Zamierzam zacząć wszystko od
nowa. Powiedzcie, że dobrze zrobiłam!!!!
    • kitek1 Re: Smutne Święta 25.12.01, 20:24
      przynajmniej masz Swiety Spokoj,
      • Gość: Ania Re: Smutne Święta IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.12.01, 22:39
        Dobrze dobrze.
        Pownnas sie cieszyc ze wreszcie mialas odwage to zrobic i zrobilas.Z tego
        pownnas sie cieszyc.A ze w sumie wypadlo ze wypadlo akurat przed wigilia to nie
        powniias sie smucic. Zmienilas swoje zycie i to pownnmo ci dac radosc do
        zycia.W dodatku masz jeszcze dzieci. Ciesz sie ze masz je.
        zycze Ci pogody ducha.
        JUTRO BEDZIE LEPIEJ
    • maga_ Re: Smutne Święta 26.12.01, 00:01
      oczywiście, że dobrze. ja mogę tylko gratulować i zazdrościć ci odwagi.
      większość ludzi pozostaje w unieszczęśliwiających ich układach, bo boją się
      postawić wszystko na jedną kartę i zacząc od nowa. ty to zrobiłaś! jeśli będąc
      z mężem czułaś się źle, to najlepsze, co mogłaś zrobić to właśnie to. a decyzja
      wymagała na pewno dużo siły. jestem dla niej pełna podziwu. a że akurat przed
      świętami...? święta to przecież nie tylko czas radości. one upamiętniają pewien
      początek- narodziny. ty rodzisz się teraz do nowego życia, zaczynasz nowy etap.
      zrobiłaś pierwszy krok do odkrycia nowego świata dla siebie. jesteś wspaniałą,
      silną kobietą..poradzisz sobie. ja mogę ci tylko życzć, żebyś za tym zakrętem
      znalazła spokój, bezpieczeństwo i...szczeście. życzyć? ja w to wierzę! dałaś
      sobie szansę, podjęłaś decyzję...teraz moze być tylko lepiej...
      trzymaj się tak cieplutko jak tylko możesz
    • 007wc Re: Smutne Święta 26.12.01, 19:38
      Cześć Jaka.Patrz na siebie i dzieciaki.Ważne że macie te święta wspólne choć bez
      męża.Widocznie miałaś ważne powody skoro tak zrobiłaś.Ja spędzam święta w taki
      sposób od 97r kiedy to mnie opuszczono.Rodzina jest ważna ale często się zdarza
      że pozostawia takich jak my obojętnie.My także postępujemy podobnie aby zachować
      twarz i nie być pouczanym jak bardzo zawiniliśmy wobec dzieci pozbawiając ich
      tej drugiej osoby a przecież można było jeszcze próbować itd.
      Rozumiem Cię i wiem że poradzisz sobie jak ja także musiałem mając podobne
      rozterki i problemy.Ważne jest abyś pomimo wszystkiego przypominała dzieciakom
      że mają ojca i aby nie byli jego wrogami.Skoro jesteś na forum to nie jesteś
      już sama.Takich samotników jest tutaj bardzo dużo i zawsze możesz z nimi pogadać
      do woli.Zapewniam Cię że o każdej godzinie ktoś czuwa i zawsze się odezwie.
      Patrz śmiało w przyszłość głowa do góry idzie Nowy Rok podobno lepszy.
      Problemy dopiero przed Tobą tzn.rozwód i sprawy podziałowe więc zbieraj siły i
      energię bardzo będzie Ci to potrzebne. Pozdrawiam
      Chcesz pogadać napisz :
      007wc@gazeta.poczta.pl
    • Gość: Iza Re: Smutne Święta IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.01, 20:40
      zawsze podziwiam kobiety ktore decyduja sie na taki krok, ale musz byc
      prawdziwie zdesperowane.
      Jesli to zrobilas to znaczy ze musialas i jest to dobra decyzja.
      Kotlujemy sie w naszych zwiazkach zupelnie bez sensu, duszac sie we wlasnym
      sosie i zatruwajac zycie dzieciom, dajac im fatalny przyklad.
      Powodzenia
    • Gość: fragola Re: Smutne Święta IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.01, 20:57
      Podziwiam Cię tak samo jak moją Mamę, która odważyła się odejść od męża,bo po
      prostu nie układało sie jej małżeństwo.Masz prawo do szczęścia,którego Ci
      życzę!!!
      • quickly Re: Smutne Święta 27.12.01, 10:24

        Jezeli kobieta odchodzi, to prawie w 100% powodem odejscia jest jakis "facet",
        albo przynajmniej mozliwosc znalezienia tego drugiego, lepszego. Swiat, dzieki
        bogu dla mnie, jest pelen wlasnie takich samotnych "zbuntowanych", ktore
        szukaja ciepla i zrozumienia (i paru innych bardziej podniecajacych rzeczy).
        Dlatego wlasciwie nigdy sie nie nudze!!!
        Ale nie przejmuj sie "Jaka", niebawem los i do ciebie sie usmiechnie. Poznasz
        tego drugiego, pomyslisz ze to on, ze ten jest inny, czuly i ukochany. Po paru
        tygodniach, miesiacach(?) dojdziesz do wniosku, ze wlasciwie to on nic soba nie
        reprezentuje (na dobra sprawe jest jeszcze gorszy niz ten poprzedni!). I
        bedziesz miala dylemat: cierpiec i byc dalej z tym "nowym", czy poszukac sobie
        innego. A latka leca!!!
        No nie wiem, moze znajdziesz jakiegos wolnego, nie-zmanierownego, nie-egoiste,
        z ktorym jakos ulozysz sobie zycie. Tylko nie wiem czy kiedykolwiek ten
        "nowy" bedzie szczerze kochal twoje dzieci i na odwrot. Przykro mi, ale
        wiekszosc takich jak ty, nigdy nie znajduje "przystani". Chyba o wiele lepiej
        byc w takiej sytuacji samej.
        • Gość: Cool Re: Smutne Święta IP: *.vc.shawcable.net 27.12.01, 12:38
          Quickly! Czy Ty jestes Don Juan?
    • Gość: Jaka Re: Smutne Święta IP: *.ats.pl 27.12.01, 13:47
      Dziękuję wszystkim za słowa otuchy, naprawdę to pomaga. Rozśmieszyło mnie
      podejście "quickly", dla którego życie kobiet ogranicza się tylko do szukania
      następnego faceta. Moje dzieci mają tylko jednego ojca, o którym do nich nigdy
      nie zamierzam powiedzieć złego słowa, a odwiedzać go mogą kiedy tylko będą
      chciały. Nie zamierzam uszczęśliwiać ich nowym "tatusiem". Natomiast nie
      twierdzę, że nie będę chciała już nikogo poznać i z nikim się nie spotykać, ale
      przez najbliższy okres będę musiała skupić się na rzeczach znacznie
      ważniejszych. Zostawiłam mężowi nasze mieszkanie, wyszłam z domu nic nie
      zabierając - tam gdzie zamieszkałam mogę być tylko do końca stycznia. Muszę
      znaleść mieszkanie, nową pracę i zapewnić dzieciom spokój. Do czego mi w tym
      wszystkim miałby być potrzebny mężczyzna?
      • dreams Re: Smutne Święta 27.12.01, 13:56
        Hej Jaka!
        jesli masz chec napisz do mnie-razem zawsze razniej!
      • Gość: quickly Nastepne swieta beda weselsze, he, he... IP: *.defence.gov.au 28.12.01, 08:52
        Jaka,
        Piszesz, ze:
        "Zostawiłam mężowi nasze mieszkanie, wyszłam z domu nic nie zabierając - tam
        gdzie zamieszkałam mogę być tylko do końca stycznia."

        O, kochaniutka. Poczekaj, poczekaj - zycie cie jeszcze nauczy rozumu!!!
        Uwielbiam pocieszac (przewaznie "fizycznie" - chyba domyslasz sie co mam na
        mysli?) wlasnie takie artystki z torebeczka w reku, walace za soba drzwiami.
        (Tez mu na "do widzenia" wysyczalas, " ...a teraz cierp sobie sam gnoju...").

        No coz, pieniazki sie skoncza, mgielka ci spadnie z oczkow i zaczna sie szare
        realia. Najpierw wrocimy po mebelki, moze sprzedamy mieszkanko. Pieniazki w
        banku trzeba bylo wybrac znacznie wczesniej. Czyli bedzie normalka. (Jakby nie
        bylo, w koncu trzeba na czyms spac i jesc - zwlaszcza kiedy sie ma dzieci.)

        Co najzabawniejsze, inne "dzidzie" na tym forum zycza ci wszystkiego
        najlepszego!!! (Chyba te frustratki nie planuja zrobienia w krotce czegos
        podobnego!? He, he. Jezeli tak, to witajcie panie w klubie!).

        Poki co "Jaka" baw sie dobrze! Napisz jeszcze kiedys i podziel sie swoimi
        wrazeniami. Najlepiej tak przed przyszlymi swietami, o tym jak sobie
        poprawilas zycie.
        • kitek1 Re: Nastepne swieta beda weselsze, he, he... 28.12.01, 08:57
          widac, ze czystosc moralna jest Tobie obca, nie czujesz Polski i dlatego
          spierniczyles, a teraz sie miotasz,
          • quickly Re: Nastepne swieta beda weselsze, he, he... 28.12.01, 09:37
            kitek1,
            A co ma piernik do wiatraka? Co ma lubienie Polski, do wytlumaczenia glupiej
            babie, ze tam za zakretem wcale nie musi byc koniecznie lepiej? (Tutaj
            najwyrazniej zanosi sie na lzy i rozpacz.)

            Moralnosc? O jakiej moralnosci mowisz? Czy tej polsko-katolickiej, gdzie
            wiekszosc Polek doskonali sie w doprawianiu rogow swoim mezom? Kogo chcesz tu
            czarowa? Mnie? Kochaniutka, daj sobie spokoj z patriotyzmem, za stary jestem.

            (Kiedys, bedac w Polsce w 1998, przy dobrej wodzce rozmawialem na ten temat z
            pewnym ksiedzem - moim serdecznym kumplem z lat szkolnych. To nie byla zadna
            zdrada spowiedzi - czy jak to tam sie nazywa. Powiedzial ogolnie co on musi
            biedaczyna wysluchiwac w swoim konfesjonalej (konfesjonal to taka budka do
            spowiedzi, jakbys nie wiedziala). Nie bede o tym pisal ze szczegolami, bo i po
            co? W Polsce, przeciez wiesz lepiej, wszystko jest cacus, nieprawdaz
            "kitek1"!!!)

            • kitek1 Re: Nastepne swieta beda weselsze, he, he... 28.12.01, 09:41
              to pieprz sie z kangurkami, i daj zagubionym swiety spokoj,
              • quickly Dla kitek1 (chyba nieco teraz sfrustrowanej) 28.12.01, 09:53
                kitek1,

                I po co jestes taka wulgarna? Czy ja Ci ublizylem???

                Zycie nie jest, az tak straszne. Uwierz mi!
                Napisalbym ci cos wiecej, ale musze juz leciec.

                Serdecznie pozdrawiam i zycze udanego dnia.

        • Gość: Ada.sz Re: Nastepne swieta beda weselsze, he, he... IP: *.*.*.* 28.12.01, 09:26
          Oj, Panie Quickly. Wydaje mi się (po przeczytaniu Pana wypowiedzi na kilku
          innych wątkach), że ma Pan z sobą poważny problemik. Ale nie mnie go
          rozwiązywać. Ucieczka z Polski pozostawiła ślad, prawda? I nie tylko ta
          ucieczka. Coś jeszcze...
          • quickly Dla pani lektorki Ada.sz 28.12.01, 09:49
            No nie!!! Teraz nastepna bedzie mi wciskal dziecko w brzuch. Na litosc boska,
            dlaczego mialbym miec wieksze problemy jak wy tam w Polsce? Wrecz przeciwnie.
            Nie mam problemow finansowych, dom splacony, bryka w garazu. Nie pije
            nalogowo, nie pale. Lubie to co robie (tzn. tam gdzie pracuje, dobrze mi
            placa). Nie mam problemow z jezykiem. Mam teraz letni urlop. Pogoda
            cudowna. Coz mozna chciec wiecej od zycia??? Z kobietami bardzo uwazam, zeby
            nigdy nie zaszlo za daleko.

            A tu tylko slysze wszedzie: zakompleksiony, z problemami i pare innych
            sformulowan.

            No i w koncu poczulem sie urazony!!! Ja tez jestem tylko czlowiekiem!!!

            U mnie 18.45, jestem umowiony na 20.00. Prysznic, swieza koszula i majtki.
            Jak bedziesz grzeczna Ada.sz to napisze Ci skarbie, jak mi poszlo dzisiaj
            wieczorem.

            To tyle na razie.
            Zycze udanego dnia.
            • kitek1 Re: Dla pani lektorki Ada.sz 28.12.01, 09:55
              z kangurkiem sie umowiles,
      • Gość: Iza Re: Smutne Święta IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.01, 10:08
        nie przejmuj sie slowami quickly, on sam przechodzi kryzys eocjonalny i stara
        sie jakos znalezc odpowiedz na podstawowe pytania zyciowe.

        ale swoja droga kobieto nie badz frajerka nie zostawiaj swojemu mezowi-NICZEGO
        co moze nalezec do Ciebie-to idiotyczne az tak sie poswiecac , wydrzyj mu
        wszystko co mozesz, chocby dla swoich dzieci, bo im sie to nalezy!
        to jest typowe dla kobiet calkowite poswiecenie -nie warto!
        musisz walczyc o swoje!

        to moj adres mozesz napisac
        ktlm@poczta.gazeta.pl
    • yak-ona Re: Smutne Święta 27.12.01, 18:19
      Przez te swieta powinnas swietowac przede wszytkim i gratulowac sobie odwagi!
      i zawsze pamietaj ze...

      JEST DOBRZE A MOZE BYC TYLKO LEPIEJ!!!

      trzymaj sie i ..do odwaznych swiat nalezy!!!
      • quickly Re: Smutne Święta 28.12.01, 10:32
        Iza,
        Widze, ze jestes z tych ktore nie popuszcza.
        Typowa baba-materialistka!
        Ale wiesz ja lubie takie. Jakas blyskotka, prezencik i takie zaliczam juz po
        dwoch, trzech spotkaniach.
        To mam opracowane do perfekcji.
        • Gość: Ada.sz Re: Smutne Święta IP: *.*.*.* 28.12.01, 10:54
          Panie Quickly, o co tak naprawdę Panu chodzi? Skąd taki ton? Przecież życie
          jest piękne, sam Pan to powiedział. Naprawdę tak wielkie poczucie krzywdy Pana
          gnębi, że trzeba się odegrać na każdej? Nawet w necie? A może to tylko pozory i
          cynizm? Szkoda mi Pana. Biedaczysko.
        • charlize Re: Smutne Święta 28.12.01, 12:05
          Ależ Ty jesteś denerwujący! Co z Tobą? Wiem, Ty się nie mazgaisz, choć coś mi
          się zdaje, że od Ciebie też ktoś kiedyś odszedł, a Ty do dzisiaj chyba nie
          wiesz dlaczego. W końcu jesteś taki wspaniały: perfekcyjnie wyrywasz panienki,
          masz domek, samochodzik (czerwony?) i pewnie kilka kart kredytowych. I co,
          pustka? Twoje uwagi do 'Jaka' są agresywne i niegrzeczne, nawet jeśli nie ma w
          nich wulgarnych słów. Ty się posługujesz lepszą bronią. Jesteś niby uprzejmy,
          ale to taka uprzejmość, od której niedobrze się robi. Jesteś cyniczny,
          złośliwy, zgryźliwy. I wciąż próbujesz tu wszystkim kobietom uzmysłowić jakie z
          nich idiotki. A propos tych Polek, co przyprawiają rogi swoim mężom... A z kim
          one robią z mężów rogaczy? Z jakimiś Polakami, co? Więc polscy panowie też nie
          są cnotliwi, a nie tylko panie. Ale jak widzę, Tobie też nieobce jest myślenie,
          że co wolno facetowi, tego na pewno nie wolno babie. Bo wierność jest cnotą,
          której winny hołdować kobiety. I daruj już sobie uwagi o swoich podrywach... Tu
          każdy może być Bradem Pittem.
        • Gość: Jaka Re: Smutne Święta IP: *.ats.pl 28.12.01, 12:58
          Quickly- szkoda mi cię, bo chyba jesteś w jeszcze gorszej sytuacji niż ja.
          Jesteś typowym sfrustrowanym Polakiem, któremu w kraju nic się nie udawało,
          wyjechał, tam doszedł do standardu, który dla niego stanowi szczyt luksusu
          ( domek na raty i "bryka"- czerwona 20-letnia). Na pewno zaimponujesz
          wielu "słodkim idiotkom", bo chyba tylko takie potrafią cię docenić.
          Nie wiem tylko co chcesz zyskać poprzez kpienie ze mnie? Spawia ci radość, że
          jesteś tak podły i złośliwy dla kogoś? Przecież nawet mnie nie znasz.
          Napisałam, bo jest to jedyne miejsce gdzie anonimowo można z kimś pogadać,
          wyżalić się gdy jest naprawdę ciężko. Mnie to dodaje otuchy i wiary w
          przyszłość, a co tobie daje to co piszesz?
          • Gość: Ada.sz Re: Do Forumowiczów IP: *.*.*.* 28.12.01, 13:25
            Wiecie co? Myślę, że takimi postami jak powyższe (w tym i moim) robimy
            dokładnie to, czego oczekuje od nas jegomość Q. Powodujemy, że znajduje się on
            w centrum naszej uwagi. Jest to mu zapewne potrzebne, ale czy nam również? Ja
            nie mam zamiaru leczyć go z frustracji w ten sposób. Zignorowanie kolejnych
            jego "wypowiedzi" jest najlepszym wyjściem.
            Tobie, Jaka, życzę wszystkiego dobrego. Swoim krokiem udowodniłaś, że masz
            wielką siłę, która pozwoli Ci dalej normalnie żyć. Wierzę w to!
            Poza tym życzę wszystkiego co najlepsze Tobie i pozostałym Romantykom w Nowym
            Roku. Z pewnością będzie jeszcze lepszy!
        • Gość: Iza Do quickly IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.01, 15:29
          quickly napisał(a):

          > Iza,
          > Widze, ze jestes z tych ktore nie popuszcza.
          > Typowa baba-materialistka!
          > Ale wiesz ja lubie takie. Jakas blyskotka, prezencik i takie zaliczam juz po
          > dwoch, trzech spotkaniach.
          > To mam opracowane do perfekcji.

          ty ciagle o zaliczaniu kobiet, jestes jakis chory na tym punkcie!

          ..ale gdybys byl dobry moze juz pierwsze spotkanie zawiodloby nas do sypialni?
          generalnie nigdy nie przyjmuje prezentow!
        • bear1 quickly jestes palant 28.12.01, 16:26
          • maga_ Re: quickly jestes palant 28.12.01, 17:30
            tak sobie obserwuję tę krucjatę przeciwko quickly'emu i po tej ostatniej
            wypowiedzi zwyczajnie nie wytrzymałam.
            zostawcie quicklemu prawo do cynicznych , osrtych poglądów. jeśli was rażą- nie
            odpowiadajcie. albo odpwiadajcie spokojnie. bez
            rzucania "palantami", "sfrutrowanymi" , "kangurami" itd. bo...po co? czy to
            forum ma temu służyć? dyskusja, wymiana poglądów- jasne. sprzeczne punkty
            widzenia- oczywiście. ale po co od razu wrogość??? może się mylę,ale sądzilam
            (i z reguły tak bylo), że forum służy wymianie myśli, a nie...inwektyw.
            i co mnie majbardziej zadziwia- wszyscy sprowadzają kontrowersyjność quicklyego
            do...Australii. nie bardzo rozumiem, dlaczego mialoby to być tak istotne.
            chociaż sam sobie chyba jest winien, bo to on w co drugim poście to podkreśla.
            i może nie trzeba go ani rehabilitować, ani leczyć, ani tym bardziej ratować- w
            sumie on chyba dobrze sie z tym jaki jest czuje. i bardziej go pewnie bawi niż
            wzrusza każda próba przemówienia mu do rozsądku. i nikogo wbrew jego woli nie
            powinno się nawracać...
            rozpisalam się a chcialam tylko jednego- nie zaśmiecajcie forum "palantami", bo
            to do niczego nie prowadzi! a quickly mam nadzieję złagodzi trochę formę w
            jakiej się wypowiada, bo jego posty mogły (mogly? one to na pewno zrobily!)
            kogoś zranić. masz prawo do własnych poglądów, ale nie rzucaj się z jadem na
            wszystkich!!! po co?
            a forumowicze...jeśli poglądy quicklyego was irytują to reagujcie, ale...jedyna
            reakcja jaka ma sens to DYSKUSJA. taka bez złych emocji. może quickly też się
            ich w końcu pozbędzie?
            uff..przepraszam, zaden mentor ze mnie, nie powinnam nikogo strofować, wtrącam
            się niepotrzebnie...ale...mnie to troszkę raziło.
            tak czy siak buziaczki i życzenia tylko i wylączenie dobrych emocji. nie na
            forum, ale...w rzeczywistym świecie.
            • kitek1 Re: quickly jestes palant 28.12.01, 20:30
              swiete slowa m., tym bardziej teraz nie wypada sie go czepiac, jak kangurki
              spia,
              • maga_ Re: quickly jestes palant 28.12.01, 22:23
                kitek, to tak w temacie nie sprowadzania wszystkiego do Australii? :))
                co to za fascynacja kangurami? mam nadzieję, że przynajmniej zdrowa ;)
                • Gość: fragola Re: quickly IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.01, 00:47
                  Quickly nie dziw się,że forumowicze próbują Cię scharakteryzować,bo Ty robisz
                  coś znacznie gorszego wypowiadając się o autorce.Byłoby dobrze pamiętać o
                  tym,że Twoje słowa trafiają do CZŁOWIEKA,którego nie znasz(jego
                  emocji,przeżyć,uczuć...)
                  Jesteś przekonany,że wiesz wszystko o świecie, kobietach,związkach.Żyj w takim
                  przekonaniu,ale nie musisz wyładowywać frustracji na autorce wątku.Załóż swój!
                  To tyle na co sobie pozwolę, bo to nie forum psychologia:))Pozdrawiam.
                  • Gość: Struzyna Re: quickly IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.12.01, 04:40
                    ten niedorozwiniety chlopaczyna to taki niewydarzony skurwiel.Szkoda na takie
                    gowno czasu. quickly ,to do ciebie smierdzielu .
                • kitek1 Re: quickly jestes palant 29.12.01, 08:16
                  bo quiczek nadaje z usralii, i stad jego odwaga w forumowaniu pogladow,
                  • pomeranka Re: quickly jestes palant 29.12.01, 10:53
                    Kitku, trzymaj się, jakby co to wołaj o posiłki. Wiesz skad!!!
                    • quickly Dla wszystkich pan (i nawet bear1) 29.12.01, 11:32
                      Dziendobry dla wszystkich (nawet dla "Struzyna" z dalekiej Ameryki, niech ci
                      dziecinko Twoje wulgaryzmy beda odpuszczone. Nie mam do Ciebie zadnej urazy.
                      Kiedys zachowywalem sie podobnie jak i Ty, ale teraz po co mam to robic? Zycie
                      jest zbyt krotkie, zeby ublizac drugiemu czlowiekowi... chyba sie ze mna
                      zgodzisz, prawda???).

                      Dziewczyny (z wyjatkiem goscia pod kryptonimem "bear1", ktory raczyl nazwac
                      mnie "palantem", nie chcialem nikogo urazic, lub tym bardziej zranic!!!
                      Takim "gnojkiem" to ja nie jestem. Znam swoje granice.
                      Jezeli tak sie stalo, przepraszam wszystkie panie po kolei. Nie robie nikomu
                      krzywdy, tak sobie od niechcenia, dla zabicia czasu.

                      Ale wracajac do tematu. Wczoraj bylem na "kolejnym spotkaniu". Taka mala
                      randka w ciemno, czy jak to tam sie nazywa. Poznalismy sie juz dawno, ale nie
                      przyszlo mi do glowy, ze kiedys wyladujemy razem, na randce. Starsza ode mnie
                      o 3. lata. Australijka (ale to doprawdy nie ma nic do rzeczy - a o Australii
                      juz nie pisne ani slowkiem, obiecuje!!!). Nawet ladna i zgrabna. Jedno dziecko.
                      Maz zmarl na bialaczke kilka lat temu. Nie wiedzialem o niej duzo, no i
                      nacielem sie! Musze sie przyznac, ze jednak sa jeszcze porzadne dziewczyny.
                      Zrobila wspaniala kolacje (ta "randka" byla u niej w domu). Byly swieczki i
                      dobra muzyka. Do spotkania ze mna podeszla bardzo powaznie. Nie czesto to mi
                      sie to teraz zdarza, ale chyba dzisiaj calu dzien mam lekkiego moralnego kaca...

                      Nie chce mi sie w to wierzyc!
                      Plywalem, biegalem, ale kac niechce przejsc - to chyba, ktoras z was rzucila
                      jakis urok, czy co? (Teraz tyle wszelakich wiedzm i czarownic narobilo po
                      swiecie (gdziesz o tym czytalem). Nie jestem zabobonny, bron boze, ale boje sie
                      teraz pisac na tym forum.)

                      Serdecznie pozdrawiam.

    • 007wc Re: Smutne Święta 29.12.01, 11:21
      Jeszcze raz ponawiam chęć pomocy ponieważ Twoje problemy są mi doskonale znane.
      Napisz na mój adres pogadamy.Durniami się nie przejmuj jak widać gówniarze
      potrafią wypisywać tylko głupoty o których nie mają zielonego pojęcia do czasu
      gdy oni sami będą musieli podjąć podobne decyzje w swoim życiu.
      Mylisz się jednak bardzo twierdząc że tatusia i tak dalej.Dzieci będą Go
      potrzebować bardziej niż Ty faceta.Ale to jest problem na póżniej. Pozdrawiam
      Zyczę Ci Szczęśliwego Nowego Roku ogromnej wiary i optymizmu.
      007wc@poczta.gazeta.pl
      • quickly Dla pewnej pani pod kryptonimem "007wc" 29.12.01, 11:54
        007wc,
        Domyslam sie, ze uzylas sformulowania: "Durniami się nie przejmuj jak widać
        gówniarze potrafią wypisywać tylko głupoty o których nie mają zielonego pojęcia
        do czasu gdy oni sami będą musieli podjąć podobne decyzje w swoim życiu." w
        stosunku do mnie. To jednak troche boli...

        Jezeli tak myslisz jestes chyba w bledzie. Z doboru slow i skladni Twoich zdan
        wnioskuje, ze nie jestes osoba w podeszlym wieku - a wrecz przeciwnie (ale
        pozory moga mylic). Podobne problemy obserwuje od bardzo dawno, ale na dobra
        sprawe wiek nie ma tu wiele do znaczenia.

        Jestem bardzo ciekaw jak mozesz jej pomoc?

        To nie sztuka walnac drzwiami w przyplywie gniewu i wyparowac z domu, tak
        zawsze "swojego domu", do znajomych czy rodziny?

        W zyciu bywa roznie. Jezeli pisze, ze spedzila ze swoim "rodzonym" mezem
        dziesiec lat, to chyba trzeba bylo sie nieco zastanowic nad jakims rozsadnym
        krokiem. (Tak jak mowia w pewnym kraju na A. "jezeli nie planujesz, to
        planujesz swoja kleske". Nie jestem jakas stara dewota, zeby tylko trzepnac
        jezorem na forum: "nie martw sie, bedzie lepiej". W tej sytuacji, tak jak ona
        to opisuje, nie wyglada na to, ze bedzie lepiej. A wrecz przeciwnie! Gdzie ona
        bedzie mieszkac? Sprawa dzieci? Dzieci nie beda zawsze male! Ksiaze sie nie
        znajdzie i nie porwie "baby z dzieciarami" na ksiezyc - co najwyzej posluzy ona
        mu (takiemu, jak ja powiedzmy)za materac na kilka nocy, moze troche dluzej, o
        ile bedzie grzeczna i nie bedzie robic problemow. Wulgarne - byc moze - ale w
        przyszlosci, jezeli ona po tym wszystkim uzyje tylko takich slow takich jakich
        ja teraz uzylem, to bedzie to jedynie lagodnym spiewem slowika.
        • Gość: Cuore Re: Dla pewnej pani pod kryptonimem IP: *.proxy.aol.com 29.12.01, 22:00
          A mnie sie podoba ta Twoja szczerosc. I trzezwe spojrzenie na sprawe.
          Zycze dobrego apetytu i pozdrawiam.

          "Jaka"-przykro mi z powodu Twojej sytuacji. Mam nadzieje, ze dzieci stoja za
          Toba murem i nigdy Ci nie wypomna tej decyzji...
          Wszystkiego dobrego w Nowym Roku !!!

      • Gość: Jaka Re: Smutne Święta IP: *.ats.pl 29.12.01, 14:27
        Quickly- potafisz wkurzać Twoim podejściem do kobiet. Jak do tej pory nigdy nie
        liczyłam na mężczyzn i sama potrafiłam poderwać tego, który MNIE odpowiadał.
        Jeśli chodzi o sprawy materialne- to właśnie ja zabezpieczałam byt rodzinie.
        Wydaje mi się, że prędzej poradzę sobie sama z dziećmi, niż mój mąż ze
        wszystkim co mu zostawiłam. Prowadziłam już kilka firm( w kraju i za granicą),
        a nową zamierzam otworzyć po Sylwestrze. Planuję w ciągu nowego roku rozpocząć
        budowę domu i oczywiście zarobić na nią. To, że nie umiałam poradzić sobie z
        mężem nie oznacza, że nie umiem radzić sobie w życiu. Nie chcę użalać się nad
        sobą, tylko z kimś po prostu pogadać. 007wc- chętnie napiszę, jeszcze przed
        Nowym Rokiem.
        Pozdrawiam wszystkich.
        • Gość: Kwiryt Re: Smutne Święta IP: 217.96.97.* 29.12.01, 16:34
          Kitkowi zazdrość dupę zżera ta Australia. Czytałem posty, jeszcze takich
          przeżyć nie miałem. Smuci mnie to że tak wiele ludzi nadal wyjeżdża w
          poszukiwaniu perspektyw za granicę. Kitkiem się nie przejmuj, uważaj na rekiny.
        • Gość: fragola Re: Jaka IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.01, 17:52
          Poradzisz sobie.Na pewno.Gorąco pozdrawiam .
    • Gość: 007wc Re: Smutne Święta- uzupełnienie dla guickli IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 29.12.01, 21:21
      Dziecino akurat jestem 47 letnim facetem i zapewniam cię że mogę pomóc w tej
      sprawie bardzo dużo.Życzę ci abyś nigdy nie musiała mieć takich problemów.
      Tak więc jeżeli nie rozumiesz tych spraw w sposób prawidłowy to raczej przejdz
      na czat i tam poszukaj chętnych do popychania głupot.Zostaw poważnych ludzi w
      spokoju jak również ich problemy.Jesteś zbyt młoda i głupiutka aby zabierac głos
      w tak trudnych sprawach głos. Lubię cię jednak więc i serdecznie pozdrawiam.
      A,propos baw się dobrze w noc sylwestrową.
      • quickly Dla Cuore 30.12.01, 09:50
        Bardzo dziekuje za zyczenia noworoczne i ja rowniez zycze Ci pomyslnego 2002.
        • quickly Dla Jaka 30.12.01, 10:15
          Jaka,
          jezeli mam byc zupelnie szczery z Toba, to nie sadze, ze juz opuscilas swojego
          meza. To podejrzenie mam od pierwszego momentu, kiedy przeczytalem Twoj
          pierwszy wpis. Kobiety po odejsciu, tak sie po prostu niezachowuja! Moze sie
          myle, nie jestem alfa i omega, ale podobnych przypadkow znam wiele. Rozwalilem
          do konca nie jedno malzenstwo w swoim grzesznym zyciu, zeby miec chociaz troche
          pewnosc tego co teraz pisze. "Baba" w takich warunkach chce po prostu
          zapomiec, zbudowac cos nowego, prawie zawsze znalesc sobie, predzej czy
          pozniej, kogos innego, komus komu bedzie mogla zaufac i ktory wypelni jej w
          pewien sposob pustke, i najwazniejsze (!), W KONCU DOWARTOSCIUJE!

          Znam to doskonale z praktyki!

          Ty co najwyzej, najwyrazniej szykujesz sie do "skoku", szukasz wsparcia, ale
          nie wiesz dokladnie gdzie go znalezc, nieprawdaz? Jaka, jakby nie bylo, to
          powazny krok i bardzo szybciutko mozna sobie bardzo bolesnie sparzyc paluszki.
          Dziecinko, jakbys byla finansowo niezalezna, a facet z ktorym mieszkasz i
          nazywasz "mezem" zalazl juz Ci tak niemilosiernie za skore, ze dalej juz nie
          mozesz, to prawdopodobnie znalazlabys do tej pory jakies bardziej solidne
          wyjscie z tej nie wygodnej dla Ciebie sytuacji. (Wybacz mi, ale nie spalem
          jeszscze z taka "walaca drzwiami", ktora mimowszystko nie mialaby na uwadze
          dobra swojego dziecka/dzieci.)

          Nie wiem, co mam napisac Ci wiecej. Twoj cyrk, Twoje malpki. Z doswiadczenia
          wiem, ze z tego co zrobisz, beda nieprzyjemne konsekwencje.
          • quickly Dla Kwiryt 30.12.01, 10:25
            Dziekuje za ostrzezenia. Rekiny to pestka, wszedzie sa siatki. Najgorzej ze
            sloncem. Dzisiaj bylem na plazy. Co roku powtarzam sobie, ze bede uwazal na
            to, zeby sobie nie spalic skory. No i co? No i znow sie stalo!!! Siedze
            wyprostowany, plecy pala jak diabli, skora jak... hmm, trudno to okreslic, cos
            jakby w kolorze kasztanowym ze stanowczym odcieniem czerwono-krwistym. Juz
            boli!!!!

            Serdecznie pozdrawiam i zycze udanego 2002!
            • quickly Dla 007wc 30.12.01, 10:38
              Masz 47 lat? Nie przejmuj sie! Niedlugo Cie dogonie!
              Niestety kolego, podobne problemy, o ktorych tu piszemy, przerabiam w praktyce
              na codzien!!! Sam kiedys przez cos podobnego przechodzilem w zyciu. Ale
              mniejsza o to.
              Do czatu to moze bym i przeszedl, ale nie wiem jak sie go uzywa. Wciskam,
              klikam, ale za cholere nic sie tam nie chce dziac.

              Tylko tego nie rozumie, gdzie piszesz:
              "...Jesteś zbyt młoda i głupiutka aby zabierac głos w tak trudnych sprawach
              głos..." To znaczy ze jestem jakas mloda kobietka??? He, he, he. (Moje panie
              prosze teraz nie czytac!!!) Az sie musze po jajach z tej uciechy podrapac! To
              chyba jakis dobry omen na nadchodzacy rok!

              Wiesz, ja chyba Cie tez lubie (tylko nie mysl, ze jestem "homo") i tez chce Cie
              serdecznie pozdrawic i zyczyc udanego 2002!!!
              • Gość: fragola Re: Quickly IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.01, 17:50
                Cieszę się ,że przestałeś pisać przykre słowa wprost do Jaki.A to,że masz swoje
                poglądy oparte na doświadczeniach szanuję .Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę
                dobrego roku.
            • Gość: Kwiryt Re: Do Quicklyego IP: 217.96.97.* 30.12.01, 12:46
              Dzięki, Ozzi. Znasz jakąś stronę z fotkami okrętów RAN nie chodzi mi o
              oficjalną, jakąś prywatną założoną przez pasjonatów.
              • laura! Re: Do Wszystkich ;)))))))) 30.12.01, 16:31
                Jak duszno od ludzkich emocji w teatrzyku lalek Barbie...
                Nie dajcie się zjeść własnym emocjom.
                Nie dajcie się zwieść obcym programom życia.
                Każdy z was ma po części rację, żadne z was w całości. W kwestiach życia i jego
                przeżywania nie ma jedynej słusznej linii programowej, nie wierzcie w poradniki
                pop-kultury i słowa mędrców uczące w godzinę życia. Zważ jak trudno zmienić
                samego siebie, a zrozumiesz jak trudno zmienić innych. Czasami krzyk, czasami
                ujadanie psów dopiero zbudzą śpiącego, a czasami wystarczy dotknięcie jego
                powiek. Najistotniejsze jest to, że tak bardzo się różnimy. Jesteśmy inni, a
                mimo to nasze płaszczyzny zachodzą na siebie nawzajem. Możemy sobie wiele dać
                nawzajem. Dlatego szanuję to, że jesteś inny.... dopóki do cholery mnie nie
                wkurzysz ;)))))
                • quickly Dla Laura (z wykrzyknikiem) 31.12.01, 07:06
                  Kochaniutka,
                  Poluzuj sobie troche. Sylwester za pasem. Anioleczku, nabawisz sie jeszcze
                  jakis kompleksow, czy cos. Albo powiesz, ze zielone to czerwone (i na
                  odwrot). Pozniej wsiadziesz w samochod i zrobisz wypadek na pierwszym
                  skrzyzowaniu ze swiatlami.
                  No i po co sie denerwowac? Na dobra sprawe, to ja czasami mysle w bardzo
                  podobny sposob jak i ty (Twoj post powyzej) po wypiciu pierwszego dobrego
                  kielicha wodki (moze dwoch).
                  Tez wtedy zaczynam miec zwidy laleczek barbi (niestety, ale one z reguly z krwi
                  i kosci), staram sie nie poddawac emocjom (przynajmniej nie "osiagnac" za
                  szybko, laleczki barbi tego bardzo nie lubia). Krzyki i pojekiwania to ja juz
                  slyszalem, ale ujadania psow to jeszcze nie, ale kto wie, moze kiedys na
                  starosc, gdy juz bede sam.
                  Co do plaszczyzn, to chyba masz racje. Mysle, ze nasze plaszczyzny swietnie
                  zachodza na siebie - tylko szkoda, ze mieszkasz tak bardzo daleko stad.

                  Serdecznie pozdrawiam, ale musze juz leciec.
                  Napisze pozniej.
                  Baw sie dobrze, a jak sie nie bawisz, to przynajmniej nie bedziesz miala
                  zrypanego nastepnego dnia (np. tak jak ja). Czyli pamietaj, nie ma tego zlego,
                  co by nie wyszlo na dobre.
                  • quickly Dla Kwirit 31.12.01, 07:11
                    Kwirit,
                    Chetnie bym Ci pomogl (w sprawie fotek Royal Australian Navy), ale na
                    internecie znam sie bardzo slabo. Ale moge sie popytac "fachowcow" w pracy.
                    Teraz u mnie wszystko pozamykane, biurowe upiory powracja 3 stycznia.
                    Serdecznie pozdrawiam i udanego wieczoru.
                    • quickly Dla fragolki 31.12.01, 07:16
                      fragolka,
                      na litosc boska, nigdy w zyciu nie chcialem urazic Jaka (no moze troszeczke,
                      ale to tylko wylacznie z czystej bezinetresownej milosci do rodzaju ludzkiego).

                      Baw sie dobrze,
                      do uslyszenia po Sylwestrze.
                    • Gość: Kwiryt Re: Dla Quicklyego IP: 217.96.97.* 31.12.01, 09:15
                      Spoko nie zawracaj sobie głowy, ja buszuję po Haze Gray& Underway. Tak się
                      pytam ludzisk z zamorskich krajów. RAN ma problem bo musi wziąść na siebie
                      zadania w sektorze południowo-wschodniej Azji np. Timor, ale tej flocie brakuje
                      środków do przeprowadzania operacji morskich, kuleje program budowy okrętów
                      podwodnych, brak nowoczesnych okrętów desantowych.
                      Z okazji sylwestra składam życzenia pomyślnego 2002 r., choć u ciebie to inna
                      strefa czasowa. Ciekawe gdzie się podział Kajtek czy Kitek i jego załoga chyba
                      ich wystraszyłeś:)Dzięki wielkie cześć.
                      • quickly Dla Kwiryt 31.12.01, 09:23
                        Widze, ze sie co nieco orientujesz w tych zaganieniach. Owszem w latach
                        osiemdziesiatych i dziewiedziesiatych probowano budowac nowe lodzie podwodne
                        typu...(?) troche juz mi pamiec szwankuje w Adelajdzie, ale caly projekt okazal
                        sie wielkim niewypalem. Lodzie byly budowane na licencji szwedzkiej z
                        napedem... konwencjonalnym. Znam pare osob doskonale siedzacych w tym temacie.
                        Wypytam sie ich o szczegoly po przerwie swiatecznej.
                  • laura! Re: Dla quickly (bez dodatków) 01.01.02, 17:41
                    Kochaniutki,
                    gdybyś nie odbierał wszystkiego dosłownie i tak śmiertelnie poważnie to
                    zrozumiałbyś moje intencje. To był żart !!!! o czym świadczyło ostatnie zdanie
                    mojego postu. Gdyby go nie było śmiało mógłbyś o mnie powiedzieć nadęta święta
                    krowa. To może być szokująca informacja dla Ciebie ale kobiety też mają
                    poczucie humoru. Następnym razem opowiem dowcip o blondynce... bo nawet jeśli
                    są głupie to wiadomo, że należy się śmiać.
                    ;)))
                    • Gość: EF Re: JAKA IP: *.fnet.pl 01.01.02, 19:17
                      Jak to robisz,że jesteś taką przebojową,silną,niezależną kobietą? Gdzie jest
                      źródło Twojej siły?Może zdradzisz jeden mały sekret.Jeśli nie chcesz na forum
                      to podaję adres: piega69@poczta.onet.pl.Życzę dużo siły w tym Nowym 2002 roku
                      i trzymam kciuki za budowę domu.Pozdrawiam.
                      • Gość: yeni Re: JAKA IP: *.devs.futuro.pl 02.01.02, 16:51
                        Zgadzam się w 100%!!!!! Bądź pewna, że zrobiłaś dobrze !!!!
                        Oczywiście "wszechwiedzący" quickly wie lepiej , czy odeszłaś już od męża, co
                        czujesz, po co to zrobiłaś i co z tego wyniknie :o) Ale tego typu forumowiczami
                        nie ma sensu zawracać sobie głowy (było tu już paru niezmordowanych, obecnych w
                        wielu wątkach zawsze z tą samą mową -trawą). Znam osobiście kogoś kto postąpił
                        tak samo jak Ty. Młoda, piękna kobieta, która zostawiła mężowi wszystko , czego
                        się wspólnie dorobili, zabrała dziecko i odeszła. To jakby powtórka twojej
                        historii (aż się dziwię). Na pomoc, czy choćby zyczliwe wsparcie rodziny nie
                        mogła liczyć. Wkrótce zmarła Jej matka, a Ona sama ciężko zachorowała. Było tak
                        ciężko, że myslała tylko o tym, kto zajmie się Jej córeczką, jeśli nie zdoła
                        zwalczyć choroby. Odwróciły się od Niej siostry, nawet własny ojciec.....
                        Wbrew temu, co pisze monotematyczny quickly ta dziewczyna nie odeszła od męża,
                        bo miała innego, czy po to by szukać wrażeń; odeszła, bo już nie starczało Jej
                        sił. Zostawiła wszystko, bo chciała mieć spokój i tak sobie go kupiła !!!!!
                        Jej córeczka dobrze to rozumiała.
                        Ta historia to historia z happy - endem. Po wielu, wielu latach dziewczyna (a
                        właściwie, już dojrzała kobieta) poznała kogoś z kim teraz dzieli życie.... To
                        wspaniały człowiek- godny tej wspaniałej kobiety. Kiedy patrzę wokół siebie na
                        lekceważone, bite, czy upokarzane żony współczuję Im, że nia mają Jej odwagi,
                        hartu ducha i.... godności. A ty to wszystko miałaś i masz !!!!! Gratuluję Ci
                        odwagi i życzę Wam wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.
                        Pozdrawiam Yeni.
                        PS. Jeśli chcesz pogadać czekam yeni@poczta.gazeta.pl
                    • 007wc Re: Dla quickly (bez dodatków) 03.01.02, 23:50
                      Toż to najzwyklejszy palant i dupek
                      • quickly Dla 007wc (z jakimkolwiek dodatkiem) 04.01.02, 04:55
                        Jestes starszy odemnie, ale niestety, przy tym jestes znacznie wiekszym
                        prostakiem.
                        • 007wc Re: Dla 007wc dla (Q) 05.01.02, 17:12
                          Prostactwo to raczej Twoja cecha jak wynika z twoich wcześniejszych wypowiedzi
                          radzę dużo myśleć zanim coś napiszesz to naprawdę nie boli.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja