29.08.03, 08:38
Mimoza

Hołd składam urodzie mimozy
W nieskrywanym zachwycie
Na obsypane złotym puchem
Wnętrze , które ukrywa skrycie

Ukryta w puchowym w kwiatostanie
W baldachimie złotem haftowanym
Czeka na odkrycie wielka tajemnica
Drżąc przed doznaniem nieznanym

Delikatnym mym pieszczotom
Zwolna nieśmiało się poddaje
Pod czułym mym dotknięciem
Drżąca niczym osika się staje

Składam na kwiatostanie pocałunek
Subtelny dowód mojej miłości
Ona płatki delikatnie rozchyla
Pod wpływem mej czułości

Podmuch ust baldachim rozwiewa
Pokryty tycjanowym aksamitem
Odsłaniając wnętrze strwożone
Pod czułym języka dotykiem

Zadrżał ze strachu kwiat mimozy
Okrasił płatki bladymi perłami
Czując ust podmuch ognisty
Mgły chłodził się kropelkami

Perłowa mgła falami spływała
Płomień zachwytu ogarniał ciało
Niczym w febrze dygocąc
Pożądania zgasić już nie chciało

Trzęsąc niczym liście na wietrze
Ciało wciąż pocałunków żądało
Nienasycone dłoni dotykiem
O rozkosz ust i języka wołało

Pod wpływem mych pieszczot
Mimozą się Twe ciało się stało
Pożądaniem , jękiem i krzykiem
Niczym mimoza z rozkoszy drżało

Ryś B. Kraków 28.08.2003 godz. 2317
Obserwuj wątek
    • elzbieta28 Re: Mimoza 29.08.03, 09:00
      Drżąca mimoza szuka ust Twoich
      Marzeniem dotyka liści
      Jej sen o jesieni
      Na nowo się iśći
      Za każdym razem piękniejszy.
      Pozdrawiam
      • kwasna_cytryna Re: Mimoza 29.08.03, 09:47
        Jasnowlosej mimozy
        wonny pek trzymam w dloni,
        jest tak piekna w powabie,
        ze wiatr sie jej kloni.

        Nie targa jej listkow,
        galazek nie tarmosi,
        calujac, muska je,
        do tanca ja prosi.

        Zlocista mimozo,
        czarodziejko sliczna,
        w tiulu bialej mgly
        zalotna, liryczna.

        W sloncu zloto Twych lisci
        skrzy sie i mieni,
        o nadobna panno,
        o wrozko jesieni.

        "Oleńka"
    • Gość: JT Re: Mimoza IP: *.compower.pl 29.08.03, 16:46

      Wspomnienie

      Mimozami jesień się zaczyna,
      złotawa, krucha i miła,
      To ty, to ty jesteś ta dziewczyna,
      która do mnie na ulicę wychodziła.

      Od twoich listów pachniało w sieni,
      gdym wracał zdyszany ze szkoły,
      a po ulicach w lekkiej jesieni
      fruwały za mną jasne anioły.

      Mimozami zwiędłość przypomina
      nieśmiertelnik żółty - październik.
      To ty, to ty, moja jedyna,
      przychodziłaś wieczorem do cukierni.

      Z przemodlenia, z przeomdlenia senny,
      w parku płakałem szeptanymi słowy.
      Księżyc z chmurek prześwitywał jesienny,
      od mimozy złotej majowy.

      Ach czułymi, przemiłymi snami
      zasypialem z nim gasnącym o poranku,
      w snach dawnymi bawiąc się wiosnami,
      jak ta złota, jak ta wonna wiązanka.

      Julian Tuwim
    • elzbieta28 Re: Mimoza 02.09.03, 08:47
      Mimozy nie istnieją...
      I to nie od nich jesien się zaczyna
      Nie dotykają liśćmi serca...
      Mimozy to gatunek wymarły...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka