rb13
29.08.03, 08:38
Mimoza
Hołd składam urodzie mimozy
W nieskrywanym zachwycie
Na obsypane złotym puchem
Wnętrze , które ukrywa skrycie
Ukryta w puchowym w kwiatostanie
W baldachimie złotem haftowanym
Czeka na odkrycie wielka tajemnica
Drżąc przed doznaniem nieznanym
Delikatnym mym pieszczotom
Zwolna nieśmiało się poddaje
Pod czułym mym dotknięciem
Drżąca niczym osika się staje
Składam na kwiatostanie pocałunek
Subtelny dowód mojej miłości
Ona płatki delikatnie rozchyla
Pod wpływem mej czułości
Podmuch ust baldachim rozwiewa
Pokryty tycjanowym aksamitem
Odsłaniając wnętrze strwożone
Pod czułym języka dotykiem
Zadrżał ze strachu kwiat mimozy
Okrasił płatki bladymi perłami
Czując ust podmuch ognisty
Mgły chłodził się kropelkami
Perłowa mgła falami spływała
Płomień zachwytu ogarniał ciało
Niczym w febrze dygocąc
Pożądania zgasić już nie chciało
Trzęsąc niczym liście na wietrze
Ciało wciąż pocałunków żądało
Nienasycone dłoni dotykiem
O rozkosz ust i języka wołało
Pod wpływem mych pieszczot
Mimozą się Twe ciało się stało
Pożądaniem , jękiem i krzykiem
Niczym mimoza z rozkoszy drżało
Ryś B. Kraków 28.08.2003 godz. 2317