Dodaj do ulubionych

hmm...wesele i problem

04.09.03, 08:02
Czesc...juz wczoraj ktos poruszyl taki problem w topiku... i ja mam taki
sam...niedlugo jest wesele w mojej rodzinie...a ja nie mam faceta, z ktorym
moglabym pojsc. Wiem, wiem - to co powiedza wszystkie ciocie to nie ma
znaczenia...tym sie nie przejmuje ("bo masz prawie 30 lat dziecko"). Ale mam
chec isc na to wesele - tylko jest maly problem...nie mam z kim...Co o tym
sadzicie? Uwazam, ze nie ma sensu szukac kogos na sile...ale, jakby sie
przypadkiem ktos trafil...to...nie mialabym nic przeciwko temu
Milego dnia:)
Obserwuj wątek
    • ka_27 hmm...wesele i problem 04.09.03, 08:21
      Na pewno sie jakiś miły i przystojny kawaler trafi :-)
      Rozejrzyj się dookoła, a na pewno paru potencjalnych się znajdzie :-)
    • taka_tam Re: hmm...wesele i problem 04.09.03, 08:52
      margorello, wyglada na to, że opinia ciotek jest jednak dla ciebie istotna ;-)
      jeśli koniecznie chcesz iść z mężczyzną na wesele to: zaproponuj wyjście
      jakiemuś dobremu koledze (będziesz się czuła swobodnie i na pewno dobrze się
      wybawisz), albo zaryzykuj "randkę w ciemno", szukając kogoś przez net (może być
      różnie, bo decydujesz się na "kota w worku"; może być intrygująco, ale równie
      dobrze może to być kompletna klapa). jeśli stać cię na to, idź z koleżanką - ja
      tak kiedyś zrobiłam, wzbudzając lekką sensację wśród gości, ale zabawa okazała
      się przednia (przyszło kilku facetów bez par, a i sparowani też nas
      obtańcywowali :-)).
      powodzenia
      • ka_27 hmm...wesele i bez problemu 04.09.03, 08:56
        :-))))
      • margorella Re: hmm...wesele i problem 04.09.03, 09:37
        Taka_tam ...nie, opinia ciotek nie jest istotna...tylko sama mam chec pojsc z
        kims na te impreze. Koledzy...Ci ktorzy sie ostali bez pary...jakos na takie
        imprezy nie nadaja sie (bo nie lubia takich imprez). Kolejny p[roblemik...ja
        mieszkam w miescie A - a wesele jest w miescie B. Wiec jechac tak z kims, kogo
        sie nie zna...to ryzyko:)
        Fakt, ze to jeszcze 3,5 mies i wszystko moze sie zdazyc.
        • taka_tam Re: hmm...wesele i problem 04.09.03, 13:36
          margorello... może jakiś kolega kolegi? to dobra okazja, żeby "zaczepić" kogoś,
          kto może już wcześniej zwrócił twoją uwagę... chociaż - jak sama napisałaś -
          czasu jeszcze jest i wszystko może się zdarzyć...
          życzę powodzenia i udanej imprezy :-)
    • Gość: samowolny Re: hmm...wesele i problem IP: *.*.*.* 04.09.03, 13:44
      margorella napisała:

      ale, jakby sie
      > przypadkiem ktos trafil...to...nie mialabym nic przeciwko temu

      przypadkiem to mozna wybić szybe kamieniem..:))))))))) aby dobrać partnera to
      trzeba niestety troche więcej wysiłku
    • apf Re: hmm...wesele i problem 08.09.03, 09:06
      margorella napisała:

      > Czesc...juz wczoraj ktos poruszyl taki problem w topiku... i ja mam taki
      > sam...niedlugo jest wesele w mojej rodzinie...a ja nie mam faceta, z ktorym
      > moglabym pojsc.

      Tak, po raz kolejny pojawia się ta subtelna intryga, arcydzieło psychologii
      kobiecej - po(de)rwać faceta na cudze wesele (jedzenie, picie i tańce), może
      uda się go doprowadzić na własne, hehehehe.

      A ileż to podtekstów w takiej propozycji, bzykanie gwarantowane:)
      • messja Re: hmm...wesele i problem 08.09.03, 10:40
        >
        > Tak, po raz kolejny pojawia się ta subtelna intryga, arcydzieło psychologii
        > kobiecej - po(de)rwać faceta na cudze wesele (jedzenie, picie i tańce), może
        > uda się go doprowadzić na własne, hehehehe.
        >
        > A ileż to podtekstów w takiej propozycji, bzykanie gwarantowane:)

        skoro to taka murowana okazja, to czemu sie nie zglosisz?:)
        • ja_nek Re: hmm...wesele i problem 08.09.03, 11:51
          Apf trochę taktu, nie każda zaraz ma ochotę zaciągać faceta do łóżka:)

          Pozdrawiam
          janek
          • messja Re: hmm...wesele i problem 08.09.03, 14:16
            ja_nek napisał:

            > Apf trochę taktu, nie każda zaraz ma ochotę zaciągać faceta do łóżka:)
            >
            > Pozdrawiam
            > janek

            prowadzil slepy kulawego. hehehehehe:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka