etna82
08.05.08, 03:21
Pisalam z nim przez 7 m-cyWymieniliśmy sie zdjeciami i wszystko bylo ok .Po jakimś czasie zaczeliśmy się sprzeczać Juz nie pamietam nawet o co Od slowa do slowa i wiecie sami Ale żeby to wyjaśnić zaproponowałam mu spotkanie w realu bo wszystko wcześniej odbywalo sie tylko mailowo i na gg a o spotkaniu coś kiedyś napomknął ale pozniej już do tego nie wracał
Odmówił Powiedział ,ze mu podpadłam i właściwie to on ma dośc naszej znajomości, przyslal mi pozegnalnego maila a w nim wiele pretensji i zarzutow pod moim adresem .Plakalam bo zaangazawoalam sie bardzo w ta znajomość
Czas leczy rany i przestalam plakać ale zapomnieć o nim nie mogłam Przystojny i bardzo madry czlowiek Pisal piekne maile.Siedzialam czytalam i plakalm ze wzruszenia
Pomyślałam po tym wszystkim ,ze to byl napewno oszust bo nie chcial sie ze mna spotkać - napewno stary facet ktory sie poprostu mna zabawil.
Kiedyś przez przypadek spotkalam moja kolezanke- dawno sie nie widzialysmy Przyjechala do domu bo miala wolne na uczelni Radosna zadowolona ,oznajmila mi ,ze poznala faceta i chyba cos z tego bedzie Byla krotko po tym jak zostawil ja chlopak z ktorym chodzila 2 lata
Po rozmowie z nia i pytaniach 'kto jest jej wybrankiem' dowiedzialam sie ,ze to facet poznany w necie
Pokazala mi zdjecie tego faceta i zobaczyłam znajoma mi twarz.
Bylam m w szoku!!Juz chcialam jej powiedzieć ze to oszust netowy ale sie wstrzymalam .Powiedziala mi rowniez jak ma na imie ,gdzie mieszka i,ze jeszcze sie nie spotkali.
To ten sam facet z ktorym ja pisalam!!!!!
Kiedy wyszla nie wiedzialam co zrobić .Mialam rozne mysli Wrocily tez wspomnienia o Nim .Znow wpadlam w dolek Napisalam do niego ale mail wrocil Zmienil poczte albo zastrzegl moj adres
Zadzwonilam do Niej i wszystko jej opowiedzialam Byla zaskoczona zaczela plakać,krzyczeć,ze to nie prawda i odlozyla sluchawke .
Mialam wyrzuty sumienia ale z drugiej strony cieszylam sie ,ze ja ostrzeglam ale tez bylo mi jej żal Pojawila sie tez zazdrośc o niego bo wciąż o nim myslalam Zadzwonilam do niejpo uplywie okolo m-ca czasu chca sie dowiedzić co zrobila ale nie odbierala ode mnie telefonow .
Pomyslam ze sie obrazila na mnie Zle sie z tym czulam a z drugiej strony cieszylam sie ze ja ostrzeglam
Kiedyś wrocilam z pracy i Mama mi oznajmila ,ze mam gości- są w moim pokoju Kiedy weszlam zobaczylam ich oboje
To byl ON ,moj netowy chlopak ,ten sam co na zdjeciu i ona ,moja kolezanka Przyjachali pokazać się oboje On mi powiedział ,że nie spodziwał sie ze oskarżę go o kretactwa i ,że nie chce mnie widzieć więcej
Zaraz po tym wyszli i wiecej ich nie zobaczylam .Dzwonilam do niej zeby ja przeprosić ,wytlumaczyć ale nie chciala ze mna rozmawiać
Po miesiacu od tego spotkania dowiedzialam sie od mojej Mamy ,ze moja kolezanka wychodzi za mąż Była zdziwiona ,ze nie zaprosiła mnie na swój ślub.
Nie proszona oszlam na slub - był dwa tygodnie temu -skryłam sie w kościele ,żeby mnie nie zauwazyli.Piekna z nich para
A mnie pozostały wspomnienia i ból .Nie mogę o nim zapomneć
Wciąż placze ,nie mogę jeść, chudne , do pracy chodze niewyspana a na dodatek te ciagle pytania Rodzicow ''co ci jest'dobijaja mnie
Jak sie z tym pogodzić?Jak zyc dalej? Oni zamieszkaja na tym samym osiedlu co ja Wciąż mnie nachodza myśli ,ze znali sie krotko i może się nie dobrali ,może się rozstaną a wtedy bede miala szanse?
Wiem podła jestem może ale taka jest prawda .Ja nie mogę zyć bez niego A teraz kiedy będę go widziala często to tym bardziej bedzie mi ciężko Dlaczego mu nie zaufałam Dlaczego tak pochopnie go oskarżyłam?Nie mogę w to uwierzyć ,że z nią znał sie tak krótko i wziął ślub A nie porzucił prawie bez słowa!!