IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.03, 09:57
Czy to normalne u dwudziestolatków, że czują sie zmęczeni psychicznie życiem?
Czy ciężkie, bogate w tragedie dzieciństwo usprawiedliwia bycie wyczerpanym
emocjonalnie?
Wiem, gdzie jest sens mojego życia. Ale dlaczego nie idę ku niemu????
Obserwuj wątek
    • Gość: Oberon Re: Pytanko IP: 195.92.39.* 16.09.03, 10:29
      To normalne. Między 20 - 30 rokiem życia, człowiek dostaje najwięcej kopów.
      Zaczyna czegoś pragnąć, a przeważnie tego nie dostaje, a kiedy to w końcu
      dostanie popada w stagnację i zapomina dbać o to, aż budzi się w wieku 40 - 50
      lat i mówi sobie, że coś jest nie tak... albo coś tam.
      • Gość: Karolcia Re: Pytanko IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.03, 10:32
        Będę płakała..... :((((((((((
        • Gość: Oberon Re: Pytanko IP: 195.92.39.* 16.09.03, 10:48
          Gość portalu: Karolcia napisał(a):

          > Będę płakała..... :((((((((((


          Przestań. Potem jest tylko lepiej :)))
        • messja Re: Pytanko 16.09.03, 10:55
          Gość portalu: Karolcia napisał(a):

          > Będę płakała..... :((((((((((

          nie placz. jesli twoje dziecinstwo dostarczylo ci faktycznie wiele przykrych
          doswiadczen - to masz prawo czuc sie zmeczona, wyczerpana, zniechecona do zycia.
          i masz racje, ze lata 20-te, to najtrudniejszy okres w naszym zyciu.
          przynajmniej takiem mam wrazenie.
          mija wlasnie okres, kiedy przestaja nas ludzic pozytywistyczne obrazy, jakie
          przed nami snuli rodzice i nauczyciele - ze jesli bedziemy dobrze sie uczyc, to
          dostaniemy w przyszlosci dobra prace, bedziemy bogaci i szczesliwi. zaczynamy
          spstrzegac, ze nie zawsze ciezka praca i uczciwosc "sie oplaca", ze w zyciu
          ludzie czesto realizuja swoje ambicje w dziwny i pokretny sposob.
          zaczynamy dokonywac pierwszych wyborow, probujemy sie odnalezc, poznac,
          potwierdzic wlasna tozsamosc. rodza sie pierwsze roznice miedzy tym co do tej
          pory sadzilismy na wlasny temat, a tym jacy wydajemy sie byc w nowych
          okolicznosciach i sytuacjach. ogolnie widzimy przed soba wiele mozliwosci i
          wiele drog wyboru, a coraz mniej wskazowek i podrecznikow, by wiedziec co
          wybrac i jak zyc. zaczynamy poznawac siebie i przewartosciowywujemy swoj system
          poznawczy i kodeks postepowania. coraz mniej rzeczy (wlaczajac nas samych)
          widzimy tylko w kategoriach"biale -czarne". zaczynamy spostrzegac wlasne wady i
          uczyc sie je akceptowac. zaczynamy spostrzegac, ze nie wolno nam juz spodziewac
          sie doskonalosci po innych doroslych (skoro sami nie jestesmy doskonali) i
          uczyc sie wybaczac, isc na kompromis, akceptowac i pertraktowac, zamiast tylko
          oczekiwac i zadac. a wrescie spostrzegamy, ze ludzie nie dziela sie na mlodych
          i starych, madrych i glupich, a wszyscy jestesmy troche przerazeni trdnosciami,
          jakie sprawia nam zycie, brakiem odpowiedniego do ich rozwiazywania
          przygotawania, wlasnym slabosciami i tym, ze inni moga sie zorientowac, ze w
          miare uplywajacych lat nie jestesmy tak naprawde ani o wiele madrzejsi, ani
          bardziej dorosli...
          • ja_nek Re: Pytanko 16.09.03, 11:46
            Może za bardzo zamykasz się w traumatycznych przeżyciach, ciągle do nich
            niepotrzebnie powracasz?

            Pozdrawiam
            janek
            • thomas21cry To witam w klubie Karolcio... 16.09.03, 14:35
              Jestem zmęczony:
              pracą,studjami,rodzicami,życiem.....
              Mam wiele sukcesów które nie cieszą, mnie już osiągam to co zamierzałem i co?
              nie sprawiła mi to przyjemności.
              Znajomi : powoli nudzą mi sie wiem co każdy powie wiem jak sie zachowa.....
              Jedyne co jeszcze mnie podtrzymuje przy życiu to moja ukochana dziewczyna to o
              niej ciągle myśle to dla niej żyje ........tylko dla niej...
              ale jak bym miał ją stracić to mam nadzieje że dar zwany zyciem wcześniej stracę
              Thomas21cry
            • Gość: Karolcia Re: Pytanko IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.03, 14:50
              ja_nek napisał:

              > Może za bardzo zamykasz się w traumatycznych przeżyciach, ciągle do nich
              > niepotrzebnie powracasz?
              >
              > Pozdrawiam
              > janek


              Panie Janku.... One same do mnie przychodzą.... mam je na wierzchu... ciagle.
              Ja naprawdę staram sie to zmienić. Moze po prostu jestem jeszcze bardzo młoda i
              potrzebuję czasu...Najgorsze jest to, że nie umiem sie cieszyć tym co mam i
              zdobyłam. Mam wysoko postawioną poprzeczke, ale gdy juz jej siegam, ona
              odskakuje i ciagle chcę wiecej, nigdy tej poprzeczki tak naprawdę nie
              dotykając. A podobno życie to tylko chwile... Duzo od siebie wymagam. Duzo
              wymagam od życia. Duzo wymagam od ludzi.
              Pozdrawiam
    • white.falcon Re: Pytanko 16.09.03, 17:44
      Droga Autorko, można przeżyć wiele rzeczy traumatycznych, doświadczyć różnego
      rodzaju nieszczęść i nie zatracić się w tym. Są to ogromnie przykre
      doświadczenia, których mi los też nie szczędził w swoim czasie, ale wiesz, co
      mi daje niejako satysfakcję moralną? Fakt, że potrafiłam przeżyć je i nie dać
      się stłamsić, nie dałam się zniszczyć, stworzyłam sama - własnymi rękoma od
      nowa swój świat, osiągnęłam sukces, walczyłam z przeciwnościami losu i mi się
      udało. Wiesz, to ogromna satysfakcja - wygrać. Spróbuj też poradzić z traumą na
      złość właśnie traumie i nie poddawać się.

      Zmęczenie życiem - każdy z nas doświadcza podobnych odczuć, ale nie warto nimi
      się zajmować, pozwalać, by przerosły Ciebie. Spróbuj poradzić sama sobie i
      zobaczysz - będziesz miała ogromną satysfakcję ze swpojego zwycięstwa nad tym
      czymś ciemnym, co przytrafiło się Tobie.

      Pozdrv.:)
      • ja_nek Re: Pytanko 16.09.03, 19:03
        Cóż chyba esencja tego co można powiedzieć została już zarysowana zwłaszcza w
        wypowiedzi White Falcon.
        Ja dodam tylko, że ta własna poprzeczka nie może być ciągle nieosiągalna,
        jeśli Ty ciągle dotykasz jej, a ona odskakuje wyżej. Naznaczaj sobie możliwe
        do osiągania cele i ciesz się zdobywaniem ich. Ale pamiętaj: nie zawsze można
        wszystko zdobyć, życie to nie ciągła wspinaczka, ale i radość z osiągnięc,
        duma i okresy oddechu.

        Pozdrawiam
        janek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka