Gość: Lechita IP: 211.168.222.* 08.01.02, 15:11 Jesli wg. ciebie tylko 5% kobiet sa wierne, to czy twoja stara byla wierna czy nalezala do tej wiekszej grupy dziwek? Moge sie zalozyc ze puszczala sie z kazdym. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
quickly Re: Quickly! 08.01.02, 21:26 A czemu ten "Quickly" z wykrzyknikiem? Przeciez ja dobrze jeszcze slysze! Nie, nie puszczla sie z kazdym (przynajmniej tak mi sie wydaje). Ten gosciu dla ktorego odeszla byl jakas szyszka w banku. Prowadzil wyklady na uniwerku, gdzie ona w tym czasie studiowala. Pokusa okazala sie mocniejsza od niej. Odpowiedz Link Zgłoś
iza_1 Do Quickly 08.01.02, 21:55 Quickly opowiedz wreszcie cale swoje zycie, bo sie juz totalnie pogubilam! Najpierw opuscila cie dziewczyna? a potem zona? Czy ta dziewczyna to byla twoja zona? zaspokoj moja ciekawosc!!! Please!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iza_1 Re: Quickly! 09.01.02, 19:49 Jestem bardzo zla, wlasnie wrocilam z powaznej wyprawy,chora , glodna i zmeczona, otwieram to forum z nadzieja na chwile przyjemnosci w czytaniu twego pamietnika oraz historii zycia a ty spisz..... jestem "oburzona" na takie lekcewazenie naszego towarzystwa Pa Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: Quickly! 08.01.02, 22:40 "Pokusa okazała się silniejsza od niej"? A to nie była wrodzona potrzeba zdradzania? A może to była miłość, nie pokusa? Wybacz Quickly jeśli kiedykolwiek będę tu wobec Ciebie złośliwa, ale to wszystko z zemsty za pewien spokojny czwartkowy wieczór, kiedy nieopatrznie poczytałam sobie Twoje posty i dowiedziałam się, że niezależnie od tego, jakie zasady wyznaje i tak je złamię, że należę do tej gorszej części ludzkości, która winna jest wszystkiemu złu, począwszy od zerwania jabłka z Drzewa Wiadomości Złego i Dobrego a skończywszy na zdradzaniu mężów i usprawiedliwianiu się głupimi wymówkami typu "on mi poświęca za mało czasu" (czyt. za mało na mnie wydaje). Ponieważ nie mam szans na przynależność do tej lepszej części ludzkości, która ma zdradę zakodowaną w genach (!) i nic nie może na to poradzić, więc jest usprawiedliwiona (w przeciwieństwie do kobiet, które się puszczają z zawodowymi uwodzicielami, takimi jak Ty) więc przez cały wieczór chciało mi się płakać (poważnie!) bo zniszczyłeś Quickly całą moją wiarę we mnie, jako kobiety uczciwej i porządnej. I za ten wieczór, który spędziłam na zastanawianiu się, kiedy się puszczę, będę drogi Quickly dla Ciebie złoślwa, chociaż z całej siły będę się starała powstrzymać. PS. Pewnie mi powiesz, że to zemsta na rodzaju męskim, którego jesteś szlachetnym przedstawicielem, za otworzenie mi oczu na okrutną prawdę o mnie samej. PS.2. Naprawdę miałam zepsuty wieczór. Odpowiedz Link Zgłoś
quickly Dla iza 1 i noida 10.01.02, 07:38 Przedewszystkim bardzo przepraszam, ze tak dlugo nie odpisywalem. Wynika to z charakteru pracy jaki wykonuje i tego, ze ten moj "walniety" serwer zaczal znowu swirowac! No ale nic. iza 1, pytasz sie czy to byla moja dziewczyna, czy zona. To byla moja zona, ale zawsze traktowalem ja jako moja "dziewczyne", az do konca. Nie potrafilem inaczej, bo nie lubie formalnosci i calego patosu zwiazanego z malzenstwem. To byla piekielnie inteligentna dziewczyna (bedac w Polsce, ktos mi mowil, ze pare lat temu napisala prace doktorska - na University of Adelaide), poza tym byla... co to duzo ukrywac nie przecietnie ladna. Powinienem teraz na niej wieszac psy (animowosc forum na to pozwala), ale nigdy nie bylem i chyba nigdy nie bede w stanie tego zrobic. Przezylismy z soba zbyt wiele pieknych chwil, ktorych nam nikt nie zabierze i nic nie jest w stanie zniszczyc. Niszczac ja, zaczalbym niszczyc siebie. W pewnym sensie, moze ja jeszcze kocham. Zle powiedzialem, nie ja kocham, ale razem spedzone z nia lata. noida, Poruszylas zbyt powazny temat, zeby go mozna bylo rozpracowac w kilku zdaniach. Pewne bardzo sympatyczne dziewczyny na tym forum zdazyly juz mnie przekonac, ze moze byc zupelnie inaczej. Chcialbym w to zawsze szczerze wierzyc - ale czego nauczylem sie w pozyciu z kobietami to tego, zeby ufac tylko faktom, nigdy temu co panie probuja mi sprzedac. Nie bez powodu, ta chroniaca od rozczarowan zasade stosuje w absolutnien kazdym wypadku. noida, moze z Taba nie bedzie, az tak zle. I po co sie denerwowac! Nie bylo moim zamiaremm, zeby komus robic bez powodu jakas przykrosc, lub tym bardziej burzyc wiare w samego siebie. Zreszta czy bedziesz w stanie sie oprzec pokusie, to bedzie w duzej mierze zalezalo od Ciebie samej (o ile oczywiscie pewnego dnia nie zagotuja Ci sie hormony w zylach i nie zaczniesz robic takich rzeczy, o ktore bys siebie nigdy wczesniej nie podejrzewala). Odpowiedz Link Zgłoś