Dodaj do ulubionych

Chyba jestem szczęśliwa.

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.03, 15:37
Jest mi dobrze.
Od godziny szóstej byłam na nogach. Do pietnastej nie miałam nic w ustach.
Biegałam, biegałam i nic nie załatwiłam.
Głowa bolała mnie niemiłosiernie. Potem pani w dziekanacie mnie skrzyczała.
Szłam ulicą, przede mną para - a moje serce puste. Popsuł mi się telewizor.
Chyba za mocno go czysciłam, bo jestem pedantką.
Nie mogę włozyć worka do odkurzacza, a zawsze potrafiłam.
Boję się, że nie będę miała dzieci.
Pokłóciłam się z dobrą koleżanką, a przyjaciółka sie nie odzywa.
Zemdlałam w autobusie.
Wydałam mnóstwo pieniedzy.
Odwołali ważne spotkanie, na którym mi zależało.
Mam żałobę.
Tęsknię za kims bardzo.

Ale...
Gdy jechałam do domu....

Kupiłam sobie cudowne perfumy.
Czerwoną, seksowną obcisłą bluzeczkę, odsłaniającą ramiona.
Kolczyki.
Uśmiechałam sie do ludzi, choć oni patrzyli na mnie jak na wariatkę. :)
Skupiłam się na słoneczku.... na jego uspokajajacym cieple... na smaku
jabłka, które miało nasycić całodzienny głód...
Na jasnym i przyjaznym świecie, który tętni wokoło.
Przypomniałam sobie, jak dzisiaj w nocy, kolejnej z tych samotnych, zapukał
do mojego okna ptaszek, a ja pokruszyłam bułkę i go nakarmiłam.
Przypomniałam sobie, że mam marzenia.
I to jest najważniejsze.
Najpiękniejsze.
Najcudowniejsze.
Chce mi się żyć.
I jestem szczęsliwa.


Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • von-koza Re: Chyba jestem szczęśliwa. 23.09.03, 15:45
      małe - wielkie rzeczy :)))
      Miłego dnia :)

      Pozdrawiam
      von Koza
      • Gość: Bettinka Re: Chyba jestem szczęśliwa. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.03, 15:55
        A teraz słucham muzyki i jem lody.
        Wieczorem - winko. ;)
    • messja Re: Chyba jestem szczęśliwa. 23.09.03, 16:30
      romantyczka:)

      ladnie piszesz i wydajesz sie jakas jasna, czysta. mam nadzieje, ze nie
      zmienisz sie tutaj i bedziesz nadal tak ladnie pisac:)

      pozdrawiam.

      p.s.
      telewizorem sie zbytnio nie martw - i tak nie ma tam zwykle nic ciekawego:P
    • bukfa Re: Chyba jestem szczęśliwa. 23.09.03, 16:56
      Bettinko,
      i to jest to najprawdziwsze szczescie, bo wziete z samej Ciebie, ktorego nikt
      Ci nie odbierze. Zycze wielu jeszcze szczesliwych chwil. Tylko jedz kochana
      wiecej niz jabluszko dziennie - cialo tez potrzebuje sily!
    • triple_x Re: Chyba jestem szczęśliwa. 23.09.03, 17:10
      możesz mi zdradzić, receptę na szczęście, bo ja ostatnio wróciłem z
      kilkutygodniowego pobytu za granicą , zacząłem nową pracę - w miejscu, w którym
      zawsze chciałem się znaleźć - wszyscy mi mówią, że jestem szczęściarzem i
      wogóle byłoby świetnie, gdyby nie to, że 31/08 rozstaliśmy się z moją
      dziewczyną, od tamtej pory już nic nie jest takie samo, generalnie nie liczy
      się nawet to, że w końcu osiągnąłem pewien cel, do którego podążałem, wszystko
      stało się obojętne i po co to wszystko...- szkoda, na to chyba nie ma recepty.
      chyba nie powinienem pisać na tym forum, wielu osobom mógłbym pewnie popsuć
      humor
      • Gość: Bettinka Re: Chyba jestem szczęśliwa. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.03, 17:48
        Mogę Ci zdradzić tylko moją receptę na szczęście.
        Wiesz... ja również kochałam, potem zostałam zraniona. Nie widziałam sensu
        życia. Wiedziałam, że gdzieś on jest, ale nie umiałam po niego sięgnąć. Byłam
        rozżalona.... Ale trzeba żyć. I nie pozwolę, żeby moim życiem, nastawieniem do
        życia kierowało coś takiego nikczemnego jak pesymizm. Czasem bywało źle, teraz
        jestem z siebie dumna. Myślę, że trzeba swoje przecierpieć. Co Cię nie zabije,
        to Cię wzmocni. Zranione serce uwrażliwia. Naprawdę. Przychodzi dystans...
        Trzeba się uśmiechać, nie reagować na ludzi, którzy mają w sobie pokłady
        złości, zawiści... To moje życie. I mam prawo do tego optymizmu, ponieważ wiele
        już przeszłam.. było to bolesne. Bardzo. I myślałam że się nie podniosę. A
        jednak.

        " Kiedy świat wyda Ci się ciemny i wrogi, skup się na drobiazgach - promieniach
        słońca, prześwitujących przez liście, kocie wyciągniętym na twoich kolanach,
        smaku jabłka, kroplach rosy na pajęczynie. Kiedy nauczysz się cieszyć małymi
        rzeczami w życiu, odkryjesz jasny i przyjazny świat" Pam Brown

        Ja powoli, ale konsekwentnie wychodziłam z moich złych chwil, powoli, ale
        konsekwentnie uczyłam się na pamięc siły ze środka mnie. Może to i brzmi
        górnolotnie..... Ale gdy przychodzą złę momenty.. mówię sobie, że ja nie takie
        rzeczy przeżyłam. Mówię sobie: I co z tego? Uśmiecham się. Do siebie, z dumą.
        Mogłabym tak pisac i pisać... ale chyba przynudzam.

        Serdecznie pozdrawiam.
        • Gość: Bettinka Re: Chyba jestem szczęśliwa. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.03, 18:06
          Czasami myślę... że częścią składową szczęscia jest odpowiednie umotywowanie
          siebie do życia.
          • white.falcon Re: Chyba jestem szczęśliwa. 23.09.03, 22:48
            Zgadzam się, Bettinko. Jednakże sama motywacja nie wystarcza. Jeszcze
            trzeba "naumieć się" doceniać drobiazgi, które zdarzają się na codzień, jeszcze
            trzeba nabrać dystansu "do wielkich małych nieszczęść, potrzebnych do
            szczęścia", także "od małych rzeczy nauczyć się spokoju", przyjmować przykre
            rzeczy, właściwie je oceniając, a nie przeceniając i starać się "przekuć"
            niepowodzenia w sukces.

            Bardzo trudno nauczyć się patrzeć na świat z perspektywy takiej, iż właściwie
            mamy wystarczająco, by żyć godnie, a inni czasem nie mają tego luksusu.
            Nauczenie się doceniania tego, co się ma nie poprzez perspektywę, gdy to "coś"
            się straci, lecz gdy to "coś" się ma jest sztuką, ale sztuką do opanowania.
            Wtedy człowiek umie się cieszyć z drobiazgów dnia codziennego, dąży ku lepszemu
            i - w konsekwencji - okazuje się, że wobec takich ludzi los jest jakby
            łaskawszy, bo oni nie wymagają "gwiazdki z nieba" i "szczęścia - hop - odrazu
            na talerzyku", tylko pracują na to szczęście.

            Pozdrv.:)
            • triple_x Re: Chyba jestem szczęśliwa. 24.09.03, 10:33
              wiecie co, tego mi było trzeba, zwyczajnie... słów takich jak Wasze, prawdę
              powiedziawszy w takim stanie jestem już kilka tygodni - raz jest lepiej, raz
              gorzej... i wydawało mi się, że jestem dużo silniejszy, nigdy nie myślałem, że
              to mnie tak sponiewiera... ale teraz już jest lepiej, znacznie lepiej, chyba
              dzisiaj rano coś się zmieniło - wczoraj jeszcze dużo rozmawialiśmy i faktycznie
              chyba dużo się zmieniło, choć może jest to tylko chwila, pewien przebłysk
              optymizmu - tak jak w Garfildzie, który przedstawia swoje pozytywne nastawienie
              do życia, po czym dwa obrazki dalej stwierdza, że jest to nastawienie, które
              prędzej czy później szlag trafi...
              w takich chwilach zwykle mówię sobie "twardym trzeba być nie miętkim" i
              przypominam sobie niektóre kawałki Myslowitz - słowa w stylu "...ale ja nigdy
              nie poddam się.."- zawsze na pewien czas pomagało, ale widzę, że faktycznie Wy
              chyba znalazłyście złoty środek, tylko chyba najtrudniej jest zdystansować się
              do "wielkich i małych nieszczęść"... - to determinuje całą resztę
              Bettinko, czy możesz mi troszeczke przybliżyć Pam Brown, tzn. z jakiej ksiązki
              jest to co zacytowałaś?
              • ja_nek Re: Chyba jestem szczęśliwa. 24.09.03, 14:31
                Post wprowadzający taki inny od wielu tu..... ciepły, zarażająco ciepły i
                serdeczny. Rzadkość. Witamy.
                Najważniejsze jest to, że cieszysz się drobnymi rzeczami, o których wspomniał
                Von Koza. optymizm i radość, czerpanie z życia mimo przeszkód.
                Słoneczny wpis Bettinki....

                Pozdrawiam ciepło
                janek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka