Dodaj do ulubionych

jak mam zapomieć?

12.01.09, 00:08
Poradźcie proszę, jak mam zapomnieć jedyną i prawdziwą miłość
swojego życia???
Mój ukochany mnie odrzucił, najprawdopodobnie bojąc się bliskości z
drugim człowiekiem (jest/był samotny)
a ja od sylwestra, czyli od prawie 14 dób nie mogę spać i normalnie
funkcjonować; pracę olewam... ratunku!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: janusznowy Re: jak mam zapomieć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.09, 00:41
      tak na gorąco,
      zapanuj nad sobą,w afekcie popełniamy błędy
      musisz normalnie funkcjonować.Może go przestraszyłas ,daj mu czas na
      przemyślenie i to będzie także dobry czas dla Ciebie na uspokojenie myśli.
      Pomyśl,on nigdzie nie wyjeżdża,nie ucieka jest,a Ty już go chcesz dla
      siebie.Tylko spokój...miłych snów
      • kasia_trufla Re: jak mam zapomieć? 12.01.09, 09:41
        tylko jak ten spokój odnaleźć????
        spać nadal nie mogę
        • antekcwaniak Re: jak mam zapomieć? 12.01.09, 10:24
          Nie ma co olewać pracy. Ja uciekłem kiedyś w pracę. To ukochanej nie
          przywróciło ale za to jaką firmę udało się stworzyć.
          A może Twój ukochany jeszcze zmieni zdanie...
          • kasia_trufla Re: jak mam zapomieć? 12.01.09, 10:49
            mam dobrze prosperującą firmę, tylko co z tego...
            skoro nie mam teraz głowy do zarabiania pieniędzy


            nie wiem czy zmieni zdanie...
            bardzo bym tego chciała;
            chciałbym móc go znów zobaczyć, porozmawiac
            to mnie jeszcze jakos trzyma 'w kupie'
            doprawdy, nie wiem co mam robić
            nie mogę się zmusić do niczego...
            • antekcwaniak Re: jak mam zapomieć? 12.01.09, 11:05
              Myśląc o pracy nie myślałem o pieniądzach.
              Znalazłem tyle ciekawych rozwiązań. Wdrożyłem wiele pomysłów.
              W tym czasie stałem się jakoś bardziej twórczy.
              I dzięki za kontakt na gg :)
              • kasia_trufla Re: jak mam zapomieć? 12.01.09, 11:46
                widocznie ja tak nie potrafię

                może moje uczucie było i nadal jest o wiele silniejsze i choćby z
                tego powodu nie da się go zamienić innym "pożytecznym ze wszech miar
                zajęciem"
                mogłabym góry przenosić, ale cóż...
                przepraszam, że się tak publicznie wywnętrzam ale tak się złóżyło,
                że nie mam w pobliżu nikogo bliskiego...
                może powinnam brać jakies prochy na uspokojenie? znieczulić się????
                czas płnie tak wolno...
                • Gość: gość Re: jak mam zapomieć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.09, 14:57
                  cóż Ci przyjdzie z rad dawanych na forum. prawda jest taka,że kazdy
                  swój ból przeżywa inaczej i sam sie z tym musi zmierzyć. najgorzej
                  jest wtedy, gdy naprawdę się zaangażujemy, myślimy,że wszystko jest
                  ok. wystarczy jedno słowo wypowiedziane nie w porę, lub brak słów,
                  czynów i to co kiedyś było piękne, dawało sił do życia, okazuje sie
                  nieistniejącym epizodem. dawanie rad jest proste, zrób to czy tamto,
                  weź się w garsć, wszystko się jakoś ułoży, będzie wspaniale. tyle
                  tylko,że czasem słowa niby otuchy, stają się dla nas jeszcze gorszym
                  ciosem, bo ciągle przypominają nam o tym kogo KOCHAMY.
                  dlatego pod upływem czasu, kiedy już nie będzie emocji, albo będą
                  mniejsze musisz sobie powiedzieć,że widocznie tak musiało być, że
                  widocznie jest, gdzieś ktoś, kto mi jest przeznaczony do końca życia
                  i to z nim będę. a ten, który Cię zostawił nie był dosyć dojrzały,
                  nie dorósł do swojej roli, w Twoim życiu.
                  • Gość: hmm Re: jak mam zapomieć? IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.09, 15:47
                    a jak mąż autorki ma zapomnieć, że mu rogi przyprawia ? że nie ma kobieta honoru
                    najpierw się rozstać zanim innemu do łóżka wskoczy i będzie rozpaczać potem , że
                    "dziwnym trafem" jej się życie nie układa ?
                    jak się ma układać jeśli się samemu durne decyzje podejmuje?

                    • kasia_trufla Re: jak mam zapomieć? 12.01.09, 15:53
                      autorka nie ma żadnych zobowiązań wobec nikogo
                    • antekcwaniak Re: jak mam zapomieć? 12.01.09, 16:15
                      Ludzie CHAMSTWO straszne od Was bije. Dajcie Jej spokój. Tacy święci
                      jesteści !!!!!!!
                  • kasia_trufla Re: jak mam zapomieć? 12.01.09, 15:51
                    łatwo Ci napisać taką radę?

                    żebym sobie jego obraz "umniejszała " i w ten sposób szybciej go
                    zapomnę/znienawidzę? A może jest w tym rozumowaniu jakis błąd?
                    jak mamwyjsc z dołka???
    • Gość: niel Re: jak mam zapomieć? IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.09, 23:10
      Hmm, Kasiu... Nie chcę uchodzić za znawczynię męskich serc, życie jak wiadomo, pisze różne scenariusze i ludzie różnie się zachowują ale... Ale naprawdę nie sądzę, żeby naprawdę zaangażowany i zainteresowany kobietą męzczyna od niej uciekał. To tak naprawdę dość łatwa wymówka i taka... szlachetna, która usprawiedliwia różne zachowania. Np. żeby nie powiedzieć wprost, że coś mu w Tobie nie pasuje, że mu sie nie podoba - wygląd, zachowania, cokolwiek... Ty jesteś w zawieszeniu, zawalasz codzienne sprawy, on - zawiedziony związkami z innymi kobietami trzyma Cię na dystans aż w efekcie ucieka. Ze strachu...?
      • kasia_trufla Re: jak mam zapomieć? 12.01.09, 23:40
        ludzie często obawiają się dokonać zmian w swoim życiu, szczególnie
        gdy skończyli już te lat 20 cia:)
        często wolą trwać przy tym co już znają...
      • kasia_trufla Re: jak mam zapomieć? 12.01.09, 23:41
        ps. pytanie było jak zapomnieć a nie dlaczego mam tyle wad:)
    • tytus_flawiusz Re: jak mam zapomieć? 13.01.09, 09:33
      kasia_trufla napisała:

      > Poradźcie proszę, jak mam zapomnieć jedyną i prawdziwą miłość
      > swojego życia???

      Najpierw wybij sobie ze łba takie bzdury jak "jedyna", "prawdziwa", a najlepiej
      "miłość". To tylko pustosłowie z egzaltowanych piśmideł, harlekinów i
      paragwajskich telenowel.

      > Mój ukochany mnie odrzucił, najprawdopodobnie bojąc się bliskości > z drugim
      człowiekiem (jest/był samotny)

      a może po prostu brzydka jesteś

      > a ja od sylwestra, czyli od prawie 14 dób nie mogę spać i
      > normalnie funkcjonować; pracę olewam... ratunku!!!!!!!!!!

      powinni cię zwolnić. :-)

      • kasia_trufla Re: jak mam zapomieć? 13.01.09, 09:36
        zwolnię się sama bo dłużej nie mogę patrzeć na swoją szpetotę
        • tytus_flawiusz Re: jak mam zapomieć? 13.01.09, 09:39
          kasia_trufla napisała:

          > zwolnię się sama bo dłużej nie mogę patrzeć na swoją szpetotę

          bardzo dobry pomysł, przy okazji współpracownicy też odetchną i poprawią im się
          walory estetyczne miejsca pracy. A to szalenie ważne jeśli chce się osiągnąć
          odpowiednią efektywność
          • kasia_trufla Re: jak mam zapomieć? 13.01.09, 09:42
            dupek jestes i tyle
            • tytus_flawiusz Re: jak mam zapomieć? 13.01.09, 09:44
              kasia_trufla napisała:

              > dupek jestes i tyle

              zraniłaś mnie, przebiłaś mi serce, jak ja teraz dalej będę żył :-)

              a tak serio, to urzekła mnie twoja historia :-)
              • kasia_trufla Re: jak mam zapomieć? 13.01.09, 10:14
                urzekająca historia z przegranym życiem w roli głównej?
                fakt, tego nawet w Kolumbii by nie nakręcili
                • obrotowy stuknac sie w glowke. 13.01.09, 10:17
                  dziecie, juz i ja nie wyrabiam.

                  14 dni samotnosci i przegrane zycie ?

                  NIE BREDZ.
                  • viviene Re: stuknac sie w glowke. 13.01.09, 10:22
                    taa, 14 dni to cała wieczność, ech..
                • tytus_flawiusz Re: jak mam zapomieć? 13.01.09, 10:23
                  kasia_trufla napisała:

                  > urzekająca historia z przegranym życiem w roli głównej?

                  eee tam, już się nie użalaj tak nad sobą, tym bardziej nad swoim życiem.
                  Jeszcze ładnych parę latek do ZUSu się podokładasz, nikt cię od tego nie zwolni,
                  nie ma tak lekko.

                  A przegrane ? Daj spokój spróbuj sobie wyobrazić stertę obesranych pieluch,
                  brudne gary, tłustego zapitego prosiaka na tapczanie, własną wiecznie krzywą,
                  zmęczoną minę, zrzędzące, otyłe stare babsko z celulitem (to o tobie), z
                  papilotami i petem w ustach... to dopiero przegrane życie... a nie jakieś tam
                  twoje problemy egzystencjalne w temacie "on mnie nie kocha". Kocha to są prątki...

                  Na dobre bzykanko zawsze jakiegoś towara wyrwiesz, a na partnera życiowego to
                  sobie weź kota, przynajmniej ze spokojem przyjmie twoje płaczliwe zrzędzenie i
                  nie ucieknie do kogoś innego, no chyba że rzeczywiście doprowadzisz go do desperacji
                  • viviene Re: jak mam zapomieć? 13.01.09, 10:25
                    Na dobre bzykanko zawsze jakiegoś towara wyrwiesz, a na partnera
                    życiowego to
                    sobie weź kota, przynajmniej ze spokojem przyjmie twoje płaczliwe
                    zrzędzenie i
                    nie ucieknie do kogoś innego, no chyba że rzeczywiście doprowadzisz
                    go do desperacji

                    Dobre rady wujka Tytusa,warto zapamiętać ,wujek to wie,sam
                    doświadczył :)
                  • gocha033 titi? 13.01.09, 10:28
                    tytus_flawiusz napisał:

                    tłustego zapitego prosiaka na tapczanie

                    titi..
                    Ty to masz dech.
                    uzywasz dezodorantow?
                    • tytus_flawiusz Re: titi? 13.01.09, 10:30
                      gocha033 napisała:

                      > titi..
                      > Ty to masz dech.
                      > uzywasz dezodorantow?

                      zdecydowanie wolę tradycyjne alkohole (wódki, piwo i jabole)
    • Gość: oliwka Re: jak mam zapomieć? IP: 81.210.87.* 13.01.09, 13:46
      Sama musisz się z tym uporać..ja przechodzę teraz to samo..Czas leczy rany..nie
      szukaj winy w sobie..Nie tłumacz jego..Do tanga trzeba dwojga..
    • Gość: a za mąż Re: jak mam zapomieć? IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.09, 14:07
      napisałaś w innym wątku :
      "a skąd wiesz, co się dzieje naprawdę w jej małżeństwie???
      skąd wiesz kto w małżeństwie ma te rogi???
      łatwo oceniać będąc obserwatorem, ale można się głęboko pomylić...
      np. w miom małżeństwie latami mąż robił skoki w bok...potem
      zachorował i stał się impotentem; od paru dobrych lat dręczy mnie
      żebym sobie z tym czy z tamtym ulżyła...
      a wszyscy patrząc z boku co widzą???? Tę rzekomą NUDĘ i męża
      rogacza??? nie znasz sprawy więc nie oceniaj, bo możesz źle osądzić;
      wydawało mi się że posród tego poniżania znalazłam miłość swojego
      życia a tu się nagle okazało, że miłóść mojego życia też mnie tak
      oceniła w sylwestra, że jestem znudzona, cyniczna i Bóg wie co
      jeszcze...Nie dosc, że w domu mam piekło, rozwód w toku to jeszcze
      przeżyłam potężny zawód miłosny... "


      to za mąż wychodziłas dla kasy?? jesli teraz twierdzisz, że jakiś kochanek był
      jedyną miłością życia to raczej nie z miłości przysięgałas mężowi?
      może mężatka od lat tkwiąca w chorym związku z mężem impotentem to za dużo dla
      jednego nawet zakochanego kochanka?
      • kasia_trufla Re: jak mam zapomieć? 13.01.09, 16:21
        a może jestem zna etapie, gdzie następują zmiany???
        gosciu a widza/isz różniće między ukochanym a kochankiem????
        rety, szukacie dziury w całym a pomyslów na zapomienie NI MA???????
      • kasia_trufla Re: jak mam zapomieć? 13.01.09, 16:22
        małe wyjasnienie dla goscia: to mój niedługo były mąż jest ze mną dl
        a MOJEJ kasy
      • kasia_trufla Re: jak mam zapomieć? 15.01.09, 04:06
        wszystkich życzliwych przesmiewców informuję,że własnie mija 15 doba
        mojej bezsennosci???????????????????????????????????????
        nadal wam wesoło???????????????????????????????????????????????????
        mnie coraz
        mniej????????????????????????????????????????????????????????????????
        ?????????????????????????????????????????????????????????????????????
        ????????????????????????????????????????????????????
        • tytus_flawiusz Re: jak mam zapomieć? 15.01.09, 08:26
          kasia_trufla napisała:

          > nadal wam wesoło ?

          a dlaczegóż, miałoby być nam smutno ? Wyspaliśmy się, pośniliśmy lubieżnie. Zabrudziliśmy prześcieradła i żyć się chce :-). Mielibyśmy się smucić, bo jakaś sfiksowana egocentryczka przeżywa volty emocjonalne i dręczą ją zwykłe babskie fanaberie. Bez przesady, a kimże ty jesteś ? Jennifer Lopez ?

          > mnie coraz mniej?

          a nie prościej zamiast męczyć się głupotami, byłoby omówić się na jakąś perwersyjną randkę z jakimś ociekającym testosteronem samcem, wypić parę drinków. Potem jakieś porządne dupczenie, miętoszenie cycków, usuwanie nagaru z tych wieki nie ruszanych otworów i od razu endorfiny zaczną ci się wydzielać.
          Po porządnym "frezowaniu" tyłka zaśniesz jak osesek, tylko weź się do działania, zamiast jęczeć po forach.
          • Gość: gosciu Re: jak mam zapomieć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.09, 13:41
            wysublimowany nick a pod nim przyczajony prostak
            • tytus_flawiusz Re: jak mam zapomieć? 15.01.09, 14:11
              Gość portalu: gosciu napisał(a):

              > wysublimowany nick a pod nim przyczajony prostak

              ale to dziewczę szlocha nie po takim prostaku, a właśnie po takim uduchowionym
              gogusiu o pięknym wnętrzu, heheh
    • Gość: darek z lublina Re: jak mam zapomieć? IP: *.it-net.pl 15.01.09, 19:10
      miałem to samo jakiś czas temu.Też nie mogłem się pogodzić z utratą
      swojej dziewczyny,nie mogłem jeść ,spać a w pracy wszystko mnie
      denerwowało.Z czasem się otrząsnąłem (trwało to około 3 tygodnie),
      postanowiłem się zająć czymś co pozwoli mi o niej
      zapomnieć.Spotykałem się ze znajomymi,nawiązywałem nowe znajomości
      (także przez internet) i zapisałem się na siłownie,itp. -wszystko to
      po to aby zapomnieć.Z czasem pomogło i tobie też tego życzę,bo nie
      warto dłużej się zadręczać. Pozdrawiam
      • kasia_trufla Re: jak mam zapomieć? 16.01.09, 00:04
        będę trwać przy swoim; nie zamierzam już zapominać
        • ciszej_niz_szeptem Re: tak tylko pytam, ciszej niż szeptem:) 16.01.09, 11:59
          A co jeśli ten Ktoś, o kim nie chcesz zapomnieć, zapomniał o Tobie?
          Albo może miota sie, tak jak Ty, bo też nie potrafi zapomnieć, ale
          nie odzywa się, bo nie wie, co Ty zrobisz z tym jego baniem się?

          Na poczatek prześpij się, potem kup trufli i zjedz je, bo są
          naprawdę dobre, a na koniec zrób coś z tą sytuacją:)
          • kasia_trufla Re: tak tylko pytam, ciszej niż szeptem:) 16.01.09, 19:50
            spodobała mi sie ta rada:)
    • Gość: vanjaro Re: jak mam zapomieć? IP: *.135.c81.petrotel.pl 16.01.09, 21:49
      Znajdź sobie innego.
      Ten nie był dla Ciebie.
      Widocznie jeszcze nie trafiłaś na odpowiedniego faceta.
      Powodzenia
      • kasia_trufla Re: jak mam zapomieć? 17.01.09, 00:53
        zdesperowanym ludziom nie powinno sie odbierać nadzieji, pomysl o
        tym na drugi raz zanim sie tak wpiszesz
        • Gość: a może.. Re: jak mam zapomieć? IP: *.chello.pl 17.01.09, 10:43
          a może ty zaczniesz myśleć zanim na forum zaczniesz wypisywać pierdoly?

          może na przyszłość zaczniesz myslec zanim sobie kochanka przygarniesz?

          może zaczniesz myśleć zanim przysięge małżenska złożysz?

          może zaczniesz myśleć jak dbac o związek by był dobry i co zmienic gdy dobry nie
          jest?

          może w ogóle spróbujesz wykonac jakiś wysiłek żeby mysleć co robisz?

          bo jak na razie odstawiasz głupią kre,ynkę.

          masz depresje to idz po pigułki do psychologa a nie wyżywaj się na innych ze cię
          w głupocie nie wspierają.

          • kasia_trufla Re: jak mam zapomieć? 17.01.09, 11:28
            jestem sam wsród obcychnie mam z kim porozmawiać
            jestem bardzo zdesperowana
            i w obecnym stanie ducha nie myśle racjonalnie

            ale nawet skazaniec ma prawo do ostaniego życzenia
            ja prosze tylko o jeszcze jedną, ostatnią rozmowe, twarzą w twarz

            ps. tam gdzie dochodzą do głosu uczucia, nie myśli sie na zimno i
            bywa że nie ma trzeżwego osądu sytuacji; ale to akurat swiadczy o
            ich autentycznosci a nie wyrachowaniu????????????????
          • Gość: anonim Re: jak mam zapomieć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.09, 11:53
            pigułki na depresje to od psychiatry

            ale na razie proponowałbym nie dolewać oliwy do ognia, bo się
            jeszcze jakies nieszczescie może zdarzyć; pomysl i o tym anonimowy
            forumowiczu?
        • Gość: vanjaro Re: jak mam zapomieć? IP: *.135.c81.petrotel.pl 17.01.09, 23:22
          Oczywiście, że pomyslałem dobrze. Jeszcze nie tak dawno byłem w takiej samej
          sytuacji jak Ty. Teraz jestem szczęśliwy, że to co było wcześniej juz minęło...
          Mam swoją połówkę, taką jak marzenie... Jak ktoś odchodzi to znaczy, że nie jest
          wart drugiej osoby, nie są dla siebie stworzeni... Głowa do góry! Za kilka
          tygodni przyznasz mi rację.
          Pozdrawiam i życzę szczęścia!!!!
          • Gość: fostek Re: jak mam zapomieć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.09, 00:45
            albo Ci sie wydaje, że masz bo na siłe sie tego trzymasz?????????
            hehehe
    • kasia_trufla Re: jak mam zapomieć? 17.01.09, 11:33
      proszę, nie dobijajcie mnie tymi złosliwosciami
      oczekuję po Was tylko wsparcia
      bo mi się świat zawalił
      nie wiem co dalej

      ok, nie myślę racjonalnie, ale nie mam do kogo się z moim problemem
      zwrócić...
      nie pogrążajcie mnie bardziej
      • ciszej_niz_szeptem Re: ? 17.01.09, 22:13
        Nie rozumiem:) No przecież spodobało Ci się zaproponowane przeze
        mnie rozwiązanie...

        No dobrze - te 10 dkg przepysznych, smakujących kawą i czekoladą
        trufli, zjadłam za Ciebie. Z resztą, a szczególnie z tą "końcową
        resztą", musisz poradzić sobie sama:) A tych trufli żałuj - pychota:)
        • kasia_trufla Miłość zwyciężyła wszystko:-)))))))))))))))))) 17.01.09, 23:18
          miłość zwycieżyła:)
          wszystko jest bardzo dobrze, będziemy razem chociaż akurat trufli
          nie pokosztowalismy jeszcze razem;
          mamy na to bardzo dużo czasu którego NIE zmarnujemy
          oboje kochamy się BARDZO wbrew wszystkim i wszystkiemu:)
          kocham jego wspaniałe oczy oraz bystry umysł ale też kocham go za
          to , że jest jaki jest:-)
          miłosc pokona wszystko
          • kasia_trufla Re: Miłość zwyciężyła wszystko:-))))))))))))))))) 17.01.09, 23:25
            żeby nie było wątpliwosci : kocham mojego ukochanego, jestem z nim i
            razem przejdziemy przez życie:)

            dla ciekawskich: a były mąż???? poradzi sobie w zupełnosci:)dobrze
            go wywianowaam na nową drogę życia:)
            na razie pozdrawiam wszystkich i ...lece do ukochanego bo szkoda
            każdej chwili:)
            • Gość: Vj Re: Miłość zwyciężyła wszystko:-))))))))))))))))) IP: *.135.c81.petrotel.pl 17.01.09, 23:29
              Myslę, że to tylko chwilowa radość.
              Za jakiś czas znów tu zawitasz w smutku, choć życzę Ci jak najlepiej.

              • kasia_trufla Re: Miłość zwyciężyła wszystko:-))))))))))))))))) 18.01.09, 00:24
                wiem jedno: ja tu nie mam zamiaru zawitać NIGDY:)
                mam Ukochanego i jest OK
                • Gość: pyszczek Re: Miłość zwyciężyła wszystko:-))))))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.09, 10:19
                  We wszystkim co tu napisałaś wyraźnie widać infantylność nie tylko
                  emocjonalną. Jeśli on jest taki bysry jak piszesz, na pewno szybko
                  to w obie dostrzeże i znów z nieba spadniesz do piekła, ale wtedy
                  powinnać powiedzieć z całą pewnością i niefrasobliwością(jak
                  powyżejo byłym męzu),że dasz sobie radę.
                  • kasia_trufla Re: Miłość zwyciężyła wszystko:-))))))))))))))))) 18.01.09, 12:14
                    w każdym z nas powinno być trochę z dziecka;-)
                    a jeśli nie wiesz dlaczego to Ci powiem: bo dziecko nie niesie ze
                    sobą bagażu wypełnionego smętkiem p.n." co mi nie wyszło" i z
                    optymizmem spogląda w przyszłość
                    życzę Ci więcej optymizmu i dużo słonecznych dni:)

                    co do reszty twoich uwag, to wybacz, ale co Ci do tego?
                    a jak lubisz ploty z magla, to Ci powiem że były mąż pościelił sobie
                    dawno i gdzieś indziej (tyle że jest "na dorobku" więc ...)
                    z kolei w temacie wstępowania do kolejnego piekła odpowiem tak: a
                    może po drodze jej było??? nie każdemu niebo otworem stoi, czyż nie?
                    • Gość: pyszczek Re: Miłość zwyciężyła wszystko:-))))))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.09, 15:04
                      Jezu, Kasiu Ty chyba nie do końca masz wszystkie klepki:)
                      Niefrasobliwość powiadasz? To skad te jęki na forum? Czyżby Ci
                      zabrakło niefrasobliwości dziecka? Optymizmu? A może Ty nie wiesz co
                      piszesz- wcześniej i teraz w porównaniu z tym co wcześniej. Pomijam,
                      że od wczoraj nie miało Cię tu być NIGDY:))))
                      A tak na marginesie, nieźle się uśmiałam z całego tego wątku:)))
                      Naprawdę mam poczucie humoru , nie???:)))
                      • Gość: kasia Re: Miłość zwyciężyła wszystko:-))))))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.09, 22:43
                        gadaj zdrów czy zdrowa:)
                        to co ważne: wiem i tyle:)
                        a reszta sama przyjdzie z czasem
                        • Gość: git Re: Miłość zwyciężyła wszystko:-))))))))))))))))) IP: *.chello.pl 19.01.09, 00:14
                          lecz sie bo coś z głową masz nie tak.
                          • Gość: kasia Re: Miłość zwyciężyła wszystko:-))))))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.09, 02:28
                            zwyczajnie bujam w obłokach:)
                            pozdrawiam serdecznie wszystkich

                            a może by tak już skończyć ten temacik???
                  • ciszej_niz_szeptem Re: :-) 18.01.09, 12:40
                    Odradzałabym, pyszczku, ocenianie kogokolwiek na podstawie kilku
                    wpisów na forum i nieznajomości kontektsu, w którym żyje:) No chyba
                    że masz dokładną wiedzę o kimś, wykraczającą poza to, co jest tutaj
                    dostępne dla wszystkich...:) Czytając to, co wyszło spod Twoich
                    palców, można odnieść wrażenie, że pisze to ktoś arogancki do granic
                    możliwości i źle życzący innym:) Mam rację? Podejrzewam, że nie:)

                    Każdy z nas czasami zachowuje się dojrzale, czasami jak dziecko;
                    czasami mądrze i rozsądnie, czasami głupio i nierozważnie. Bałabym
                    się;), a już na pewno miałabym duży dystans do kogoś, kto nigdy się
                    myli i zawsze robi to, co należy. Tu może paść argument, że
                    niektórzy przywiązują się do swoich błędów... Cóż, nie świadczy to
                    nich najlepiej, ale nie jest to powodem do plucia na nich jadem:)
                    Bywa, że wydaje się, że coś, co wydawało się dobre, w rzeczywistości
                    okazuje sie zupełną porażką! Bywa również, że uniknięcie robienia
                    różnych niewłaściwych kroków byłoby możliwe tylko wtedy, gdyby udało
                    się dokonać w swoim życiu bardzo radykalnych zmian. Tyle tylko, że
                    niekiedy ze względu na wiele czynników jest to niemozliwe. I tak się
                    w zyciu plecie:)

                    Wierze, że kasi_trufli - bohaterce niniejszego wątku, w końcu się
                    uda. Skor był w stanie w ogóle zainteresowac się Nią jakiś bystry
                    facet o pieknych oczach, to na pewno nie jest z Nią AZ TAK źle:) No
                    tak, ale zapomniała, przecież Ona ma na imię Kasia...:)

                    Pozdrawiam i życzę dużo dobrego!:)

                    PS. A trufle, tak czy siak, polecam, bo są naprawdę pyszne:)
                    • kasia_trufla Re: :-) 18.01.09, 13:09
                      za te ciepłe słowa z serca dziekuję
                      kasia, szczęśliwa:)

                      cóż,nawet wiem gdzie przepyszne trufle rosną
                      bo wierzyć w bajki to przywilej dzieci, czyż nie?
                    • Gość: pyszczek Re: :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.09, 15:10
                      Szepcie , widzę, że dużo przeczytałaś artykułow o psychologii w
                      kolorowych gazetach, ale niestety muszę Cię zmartwić, Twoja ocena
                      jest nie tylko śmieszna, ale na dodatek tak trafna,jak przysłowiowa
                      kula w płot:)))
                      Przyznaję, że przeczytałam tylko do pierwszego akapitu, dalej nie
                      dałam rady, bo mogłoby to grozić zgonem ze śmiechu:)))
                      • kasia_trufla do pyszczka:) 18.01.09, 16:47
                        dlaczego mnie nie lubisz?
                        • Gość: pyszczek pyszczek do Kasi:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.09, 18:17
                          Nieprawda:)Życzę Ci jak najlepiej, ale po przeczytaniu wątku nie
                          potrafię Ci współczuć, nie potrafię nie widzieć tego co widzę.
                          Kochaj i bądź kochana, ale nie zapominaj, że inni też czują, że
                          cierpienie i poczucie krzywdy nie są zarezerwowane tylko dla Ciebie.
                          Tak sobie z boku myślę, że właśnie chyba o tym zapomniałaś chociażby
                          w stosunku do męża, ale to oczywiście nie moja sprawa, jednak no nie
                          potrafię użalić się nad Tobą:)
                          Powodzenia!
                          • Gość: kasia Re: pyszczek do Kasi:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.09, 02:31
                            nie użalaj sie;)
                            hmmm, a niektórzy to by mnie chcieli widzieć na stosie?
                            • Gość: pyszczek Re: pyszczek do Kasi:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.09, 20:08
                              :)Chyba nie rozumiesz...Jestem ostatnią, która chciałaby Cię tam
                              widzieć i nie działam z ramienia Inkwizycji, więc Cię tam nie
                              wysyłam.Nie jestem słuchaczką wiadomego radia, tylko po prostu wątek
                              jaki jest, każdy widzi:)
                              Trzym się:)))
                      • ciszej_niz_szeptem Re: :-) 18.01.09, 20:50
                        Gość portalu: pyszczek napisał(a):

                        > Szepcie , widzę, że dużo przeczytałaś artykułow o psychologii w
                        > kolorowych gazetach,
                        Przeceniłaś mnie, bo ja nie czytam wcale. No może jedynie wpisy na
                        forum. Dlatego wypowiadam się ciszej niż szeptem, świadoma ułomności
                        swojej iteligencji:) Albo jej całkowiteego braku, jak wolisz:)

                        ale niestety muszę Cię zmartwić, Twoja ocena
                        > jest nie tylko śmieszna, ale na dodatek tak trafna,jak
                        przysłowiowa
                        > kula w płot:)))
                        Czy pozwolisz, że powtórzę swoje pytanie: skąd masz pewność, że Ty
                        nie mylisz się w swojej ocenie? Znasz osobę, której dotyczy wątek?
                        Napisać można wszystko:) A jeśli przesledzi się uważnie wpisy
                        kasi_trufla, to...:)

                        > Przyznaję, że przeczytałam tylko do pierwszego akapitu, dalej nie
                        > dałam rady, bo mogłoby to grozić zgonem ze śmiechu:)))
                        Doprawdy, ale ten pierwszy akapit dotyczy w części również
                        pyszczka:) - rozumiem, to kwestia dystansu do siebie:) Drugi
                        musiałaś również przeczytać, ponieważ dopiero na jego podstawie
                        można ocenić moją wiedzę z psychologii. Albo raczej jej brak. Do jej
                        posiadania zresztą nie pretenduję, bo gdyby tak było, pisywałabym
                        może no Forum Psychologia.

                        Bez obioru:)

                        Pozdrawiam:)



    • obrazoburca Re: jak mam zapomieć? 24.01.09, 03:35
      Kasiu Truflo, przeczytałem dziś ten wątek w całości (tego co zostało juz napisane do tej pory), i wyłania mi się z niego smutny obraz zdesperowanej, starzejącej się kobiety, szukającej desperacko resztek młodości i młodzieńczych marzeń i emocji....
      Smutne jest to, że tak głęboko zatopiłaś się w poszukiwanie młodzieńczości, ze i Twoje reakcje i zachowania są równie młodzieńcze jak potrzeby, a niestety, wspólna dla większości nastolatek jest nieodpowiedzialność, egoizm i ..... infantylność przez kogoś tutaj już wspomniana.
      Jak człowiek inteligentny może chcieć sie wiązać z kobietą, która nie potrafi uszanować swojego wcześniejszego partnera pisząc publicznie o jego impotencji?
      Czy inteligentnemu człowiekowi nie powinno sie zrodzić pod czaszka pytanie: czy skoro kochanemu niegdyś (tak jak teraz mnie Kasia trufla 'kocha') przez Kasię truflę mężczyźnie robi Kasia trufla publicznie koło..... 'pióra', to.... czy nie spotka to mnie, kiedy zakocha sie Kasia trufla ‘po raz pierwszy ‘w innym szczęśliwym acz nieśmiałym oblubieńcu?
      Czy Kasia trufla nie będzie mnie tak bezpretensjonalnie ranić i upokarzać pisząc różności na forach różnej maści i autoramentu jak robi to ze swoim obecnym minionym?

      Kasiu truflo, jako człowiek inteligentny (a za takiego się uważam) spieprzałbym od Ciebie gdzie uprawia sie kumkwat - żeby nie spotkało mnie to, co fundujesz swojemu, kochanemu niegdyś i o tej miłości zapewnianemu, mężczyźnie.
      Nie wierzę, ze Twój luby boi sie bliskości (jak piszesz), natomiast pewien jestem, że barierą między Wami są jego instynkt samozachowawczy i Twoje prostactwo, że broni się przed piekłem, jakie szykujesz każdemu mężczyźnie, który utracił Twoją łaskawość i jakże wzniosłe uczucia.



      Kasiu Truflo, człowiek, który nie szanuje swojej przeszłości, nie jest wart, aby mieć przyszłość.
      Takie jest moje zdanie.
      • katinka6 Re: jak mam zapomieć? 24.01.09, 11:30
        obrazoburca napisał:

        > Kasiu Truflo, przeczytałem dziś ten wątek w całości (tego co
        zostało juz napisa
        > ne do tej pory), i wyłania mi się z niego smutny obraz
        zdesperowanej, starzejąc
        > ej się kobiety, szukającej desperacko resztek młodości i
        młodzieńczych marzeń i
        > emocji....
        > Smutne jest to, że tak głęboko zatopiłaś się w poszukiwanie
        młodzieńczości, ze
        > i Twoje reakcje i zachowania są równie młodzieńcze jak potrzeby, a
        niestety, ws
        > pólna dla większości nastolatek jest nieodpowiedzialność, egoizm
        i ..... infant
        > ylność przez kogoś tutaj już wspomniana.
        > Jak człowiek inteligentny może chcieć sie wiązać z kobietą, która
        nie potrafi u
        > szanować swojego wcześniejszego partnera pisząc publicznie o jego
        impotencji?
        > Czy inteligentnemu człowiekowi nie powinno sie zrodzić pod czaszka
        pytanie: czy
        > skoro kochanemu niegdyś (tak jak teraz mnie Kasia trufla 'kocha')
        przez Kasię
        > truflę mężczyźnie robi Kasia trufla publicznie koło..... 'pióra',
        to.... czy ni
        > e spotka to mnie, kiedy zakocha sie Kasia trufla ‘po raz pierwszy ‘
        > w innym szczęśliwym acz nieśmiałym oblubieńcu?
        > Czy Kasia trufla nie będzie mnie tak bezpretensjonalnie ranić i
        upokarzać piszą
        > c różności na forach różnej maści i autoramentu jak robi to ze
        swoim obecnym mi
        > nionym?
        >
        > Kasiu truflo, jako człowiek inteligentny (a za takiego się uważam)
        spieprzałbym
        > od Ciebie gdzie uprawia sie kumkwat - żeby nie spotkało mnie to,
        co fundujesz
        > swojemu, kochanemu niegdyś i o tej miłości zapewnianemu,
        mężczyźnie.
        > Nie wierzę, ze Twój luby boi sie bliskości (jak piszesz),
        natomiast pewien jest
        > em, że barierą między Wami są jego instynkt samozachowawczy i
        Twoje prostactwo,
        > że broni się przed piekłem, jakie szykujesz każdemu mężczyźnie,
        który utracił
        > Twoją łaskawość i jakże wzniosłe uczucia.
        >
        >
        >
        > Kasiu Truflo, człowiek, który nie szanuje swojej przeszłości, nie
        jest wart, ab
        > y mieć przyszłość.
        No ale tym się już zająłeś? Czyż nie?:)


        > Takie jest moje zdanie.
        >
      • Gość: kasia Re: jak mam zapomieć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.09, 19:40
        nie pisałam o impotencji a o chorobie; i to tylko w kontekscie
        obumarcia mojego dotychczasowego związku; dodoatkowo w miejscu gdy
        pojawiły się zarzuty wobec mojej osoby, że sie nudzę i przyprawiam
        rogi ...
        nigdy wczesniej nie byłam na forach; weszłam, bo chciałam
        porozmawiać z NIM, bo wiem, że czesto tu bywa;
        przepraszam ale tylko w takiej formie mogłam z nim porozmawiać
        • upierdek07 Re: jak mam zapomieć? 24.01.09, 20:08
          NIM czyli kim? Bo nie rozumiem!
          Chodzi ci o kochanka czy o męża, bo ja już się pogubiłam.
        • katinka6 Re: :) 24.01.09, 20:42
          To forum oraz kazde inne można poczytać raz na jakiś czas, bo
          niektórzy Romantycy piszą naprawdę pięknie i romantycznie:), i nic
          więcej:) Bywanie tu lub na jakimkolwiek innym forum DLA KOGOŚ byłoby
          czystym absurdem!:) Nie sądzisz? Natomiast niewątpliwie można
          ponosić w gruncie rzeczy naprawdę godne uwagi:) konsekwencje swojej
          nierozważnej obecności na forum oraz czyjegoś przekonania o swojej
          wszechwiedzy i niezwykłej trafności wydawanych, tylko niby na jakiej
          podstawie, sądów. I to wszystko:)

          Zycie toczy się gdzie indziej.

          Pozdrawiam:)
      • Gość: NEWMAN Brawo Obrazoburca!!! IP: 212.59.248.* 25.01.09, 11:34
        obrazoburca napisał:

        > Kasiu Truflo, przeczytałem dziś ten wątek w całości (tego co
        zostało juz napisa
        > ne do tej pory), i wyłania mi się z niego smutny obraz
        zdesperowanej, starzejąc
        > ej się kobiety, szukającej desperacko resztek młodości i
        młodzieńczych marzeń i
        > emocji....

        Szapoba OBRAZOBURCO!

        TO NAJMĄDRZEJSZY, NAJTRAFNIEJSZY komentarz w tym wątku!

        Nie dość, że napisałeś mądrze to jeszcze z wielką klasą i
        wyrozumiałością dla osoby, która najwyraźniej potrzebuje jakiegoś
        porządnego specjalisty od ...
    • obrazoburca Re: jak mam zapomieć? 24.01.09, 04:23
      acha i jeszcze odpowiedź na Twoje pytanie:
      Dorośnij, a młodzieńcze miłostki same z głowy wyparują.

      Życząc szczęścia w miłości...
      pozdrawiam.
      • Gość: kasia Re: jak mam zapomieć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.09, 19:44
        proszę już nic więcej nie komentować w tym wątku; BARDZO PROSZĘ
        MODERATORA?ADMINA ABY TO WSZYSTKO SKASOWAĆ
        • upierdek07 Re: jak mam zapomieć? 24.01.09, 20:09
          Czemu od razu kasować?
          To lepsze niż opera mydlana:)
    • upierdek07 Re: jak mam zapomieć? 24.01.09, 20:12
      A tak nawiasem mówiąc, to niezłe fixum dyrdum w tym temacie:)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka