malgonia70
25.07.12, 21:48
A może spróbujmy znów jak kilka lat temu zacząć wysyłać koperty z suchymi kromkami chleba do prezesa, to może wreszcie zauważy problem i przestanie nas ignorować. Bo jak na razie nic nie widać żeby się przejmował pracownikami, przynajmniej tymi na samym dole piramidy. Co z tego, że się tu użalamy jak nie na to żadnej reakcji. Musimy wreszcie coś zrobić, bo od samego gadania-pisania nic się nie zmieni bo jak do tej pory brak reakcji z góry. Wszystko nam pozabierali żeby tylko zyski zwiększać, i co z tego że są duże zyski jak nikt z tego nie korzysta. Nauczyciele na wakacje co rok dostają dofinansowaie, nawet kolej płaci za urlop conajmniej po 200 zł. netto na osobę w rodzinie. Podwyżki też mają. A u nas coraz mniej się zarabia. Premią się nie nadrobi bo co to za premia raz na kwartał, przynajmniej w przypadku stanowska kasjera dysponenta. To kropla w morzu potrzeb. Prawda jest taka, że z kwartału na kwartał trzeba ciąć wydatki w budżecie domowym żeby starczyło od pensji do pensji. Przecież ci co mają rodziny nie wezmą teraz rozwodu z mężem i dziećmi żeby mieć satysfakcję, że mamy płacone w terminie , to żadna pociecha. Nie po to się żyje żeby mieć na piwko co miesiąc. Biorąc kredyt na dom lub mieszkanie powiedzmy ok. 10 lat wstecz miałam nadzieję, że z czasem nie będzie on takim obciążeniem , a teraz się zastanawiam jak długo jeszcze będzie moją rodzinę stać na spłacanie go , bo niestety taki kredyt bierze się na ok. 25 do 30 lat. I tym bardziej , że pracując w TAK DOBRZE PROSPERUJĄCEJ FIRMIE również pracownicy szeregowi powinni to odczuwać. Chyba , że zyski są dzięki temu, że nie ma podwyżek od 3 lat, premie są dla nielicznych, sprzęt mamy już dość przestarzały, kupuje się tańszy papier, gorszej jakości tonery, niewiele wolno jest zamawiać z materiałów biurowych. Nie ma kalendarzy dla klientów, ani długopisów, itd. itp.......