exworker
06.08.12, 06:19
Mobbing jaki obserwujemy nie jest widzimisię kilku dyrektorów. To jest odpowiedź kadry menedżerskiej na patologiczne zarządzanie instytucją. Oni po prostu chcą przetrwać a funkcjonują w następujących warunkach : zalew ciągle zmienianych przepisów, niedobory kadrowe, nierealne plany, brak narzędzi do ich realizacji, ciągła presja centrali której nie interesują tłumaczenia. W takich patologicznych warunkach kadrze menedżerskiej nie zostaje nic innego, jak zarządzanie przez siłę, mobbing ( który nie jest celem samym w sobie ), zastraszanie itp. Oni w większości przypadków nie chcą świadomie mobbingować ale nie zostaje im nic innego - chcą przetrwać na posadkach a rynek pracy jest dla nich praktycznie zamknięty ( bo cóż umie taki dyrektor jeden z drugim jak na wszystko ma procedurę ). Taka jest prawda. Bez zmian strukturalnych mobbing będzie narastał.