ekspert2.0
21.09.13, 13:57
W kilku innych wątkach trwa dyskusja, po co są fora m.in. bankowe, dlaczego ludzie chcą na nich pisać, co można ujawniać, a co powinno pozostać jedynie pomiędzy pracownikami, czy zamykać, ukrywać fora, a może pozostawiać je dostępne dla wszystkich. Jeśli zechcecie to proponuję byśmy kontynuowali tę rozmowę w jednym miejscu. Będzie po prostu łatwiej. Chyba?
Tematyka tej dyskusji jest mi bliska od lat. W zasadzie od początku istnienia Forum Pracowników PKO zwracałem uwagę na to ile można ujawniać w miejscu, które jest publiczne. Zawsze uważałem i nadal uważam, że skoro wszyscy jesteśmy pracownikami tego samego banku to bez względu na to jak się w nim czujemy i jak wg. nas ten bank nas traktuje jako pracowników, wszystkim nam powinno zależeć na tym, by bank rozwijał się jak najlepiej. Bo nawet jeśli tego nie odczuwa jedna, druga, dziesiąta, czy setna osoba, to wtedy gdy bank zyskuje jako cała firma, zdobywa klientów, poprawia zyski, zyskują też jego pracownicy. Nie wszyscy. To pewne. Ale jakaś ich część tak. I wtedy, gdy jedni narzekają i krytykują, inni czują że to nie tak, bo widzą swój bank zupełnie inaczej. A to dalej ten sam bank. Więc jeśli już ludzie mają potrzebę by publicznie wykrzyczeć swoje niezadowolenie, frustrację, lęki, to w porządku jest gdy inni mówią, nie mój bank jest inny. I mają do tego pełne prawo. I dziwnie brzmią wówczas głosy, że to zwykły PR :).
Wielokrotnie pisałem o tym, że z punktu widzenia oddziału widać mniej. Przeciętnie pracownicy centrali ogarniają większe obszary banku. Patrzą na bank jako całość. Koleżanki i koledzy z oddziałów, widzą zazwyczaj tylko swój oddział i występujące w nim problemy. To, że takie problemy w jednym, drugim, czy dziesiątym oddziale są, to pewne. Ale pewne też jest, że nie można na tej podstawie mówić, że cały bank taki jest. Bo nie jest :).
Wiele tematów poruszanych na forum jest ważnych. Wiele wymaga reakcji. Ale to nie jest wystarczający powód, by z tymi problemami przychodzić na publiczne forum i dzielić się nimi ze wszystkimi. W banku są procedury związane z rozpatrywaniem skarg, są przepisy antymobbingowe i to jest miejsce, gdzie można zgłosić nieprawidłowości i mieć szanse na poprawę tego co złe, a nas dotyka. Osobiście nie wierzę, by poprzez opisywanie nieprawidłowości tutaj poprawił się czyjś los.
Na to też wielokrotnie zwracałem uwagę. Często to co nam wydaje się niesprawiedliwe, uznajemy za przekroczenie granic, mobbing, nieprawidłowością nie jest. Bardzo łatwo rzucić publiczne oskarżenie, w oddziale w miejscowości X jest mobbing i napiętnować w ten sposób np. dyrektora tego oddziału. Co jednak wtedy, gdy to się okaże nieprawdą. Oskarżenie zostało rzucone, jest sobie w sieci i nawet jak ktoś je tu sprostuje, to przecież nie każdy czytający dotrze do sprostowania. Zasada domniemania niewinności to zatem coś takiego, o czym tutaj notorycznie zapominamy.
Inną sprawą jest dyskutowanie na forum wewnętrznych spraw związanych z wnętrzem banku. Przytaczając własne słowa, żeby odciążyć trochę Rompila ;), przypomnę, że forum ma charakter publiczny, więc każdy ma do niego dostęp. Każdy to oznacza także klientów, ale również naszą konkurencję. To przecież jest doskonała okazja dla pracowników innych banków, gdy jak na talerzu mają obraz tego co się w PKO BP dzieje i mogą sobie poczytać, co w banku szwankuje. Przecież od razu mogą to wykorzystać w swoich relacjach z klientami – co w konsekwencji obraca się przeciwko PKO BP, a więc przeciwko jego pracownikom. O sprawach wewnętrznych, bardzo często mających charakter strategiczny (związanych z obsługą klientów, zarządzaniem ludźmi, itp.) po prostu nie dyskutuje się publicznie. To są tematy poufne. Są one poufne tym bardziej, że od kilku lat bank jest spółką publiczną, notowaną na GPW, co oznacza, że wszystkie ważniejsze informacje może przekazywać do wiadomości tylko w jeden sposób – w postaci giełdowych raportów bieżących.
Podsumowując. Uważam, że funkcjonowanie w sieci miejsc, gdzie publicznie pierze się rodzinne brudy, przynosi więcej szkody niż pożyku. Na pewno te osoby, które chcą się wykrzyczeć, chcą wyrzucić z siebie żal i poczucie krzywdy, ale i chcą w złośliwy sposób zaszkodzić firmie, bo przecież są i tacy, robiąc to co robią, krzywdzą czasami mnie,j czasami bardziej tych, którzy mają inne zdanie. Ukrycie forum to krok w dobrym kierunku. Oczywiście nie spowoduje to, że z sieci znikną nieprzychylen, czasami nieprawdziwe wpisy. Pozostaje jednak edukować, tłumaczyć, przekonywać. Tak jak kropla wody drąży skałę, tak i systematyczne tłumaczenie, dlaczego publiczne ujawnianie nawet drobnych, ale jednak wenętrzych spraw banku, szkodzi tym którzy w banku prcują. Zwłaszcza, że w sieci jest miejsce na dyskusje na takie temat. Takim miejscem jest bankowa Intra i tam jesteśmy tylko we własnym gronie. Możemy powiedzieć wszystko. Do bólu wszystko :).