Dodaj do ulubionych

mobing czy motywacja

23.05.06, 17:31
pracowałam w PKO 10 lat,harowałam jak wół,po godzinach chora,zwolniono mnie,a
ja muszę płacić kredyty i nikogo to nie interesuje.W firmire potrzeba zmian
merytorycznych .Pracownik nie może się poddawać.Dobrze,że powstala ta komisja
bankowa może w końcu odpolitycznią zarząd i skończy się nomenklatura w
regionach.W końcu może zostaną dostrzeżeni ludzie
wykształceni,uczciwi ,kompetentni i doświadczeni.Tutaj potrzeba rewolucji
zwyczajowej.Odtajnić listy plac,stworzyć wolne związki zawodowe,dostosować
godziny pracy do możliwości pracowników z uwzglednieniem ich sytuacji
życiowej .
Obserwuj wątek
    • czuk1 Re: mobing czy motywacja 23.05.06, 20:40

      Właśnie. Bank jest państwowy. Jak to się dzieje, że nie przestrzega sie w nim
      przepisów prawa pracy? Co na to słuzby kadrowe banku?
      m
      • drab3 Re: mobing czy motywacja 23.05.06, 22:37
        Służby kadrowe też boją się o posady,a tu trzeba reformy,po połączeniu pko sa z
        bph i przy odpływie klientów det.i korp.do innych banków co będzie z potęgą pko
        bp sa
        • gabi55551 Re: mobing czy motywacja 23.05.06, 23:31
          Służby kadrowe właściwie nie muszą się o nic bać, bo w najbliższych latach będą
          miały pracę zapewnioną - przygotowywanie zwolnień - pomyślcie jaki ogrom pracy
          ich czeka!
          • czuk1 Re: mobing czy motywacja 24.05.06, 05:46

            A nie można zamiast zwolnień iść na (zgodny ze strategią banku ) rozwój usług
            poprzez lokowanie w miasteczkach, gdzie jest biała plama w sieci placówek PKO BP.
            małych 1-2 osobowych ekspozytur?
            Pracownicy sie obroniąprze zwolnienianmi a bank "UMOCNI SWOJą POZYCJę NA RYNKU"...
            Myslenie ma przyszłość...
            m
          • drab3 Re: mobing czy motywacja 24.05.06, 22:59
            masz rację,ale problem jest szerszy bo ryba zaczyna psuć się od głowy,czy nie
            przejśc na model japoński,ze firma dba opracownika,on się z nią utożsamia,stara
            się dla niej ,podnosi swoje kwalifikacje bo wie,ze jeżeli się stara,firma go
            nie opuści.W pko jest odwrotnie,niekompetencja i warcholstwo górą , a
            szary ,skromny pracownik jest niedoceniany,nawet mimo dobrych wyników w pracy
    • nataliagolab Re: mobing czy motywacja 27.05.06, 20:31
      Nie pracuję w banku ale również w jednej z większych spółek akcyjnych z branży
      finansowej. I jest dokładnie to samo. Dopóki w Polsce będzie bezrobocie na tak
      wysokim poziomie pracodawca będzie mógł wszystko a zwykły pracownik będzie się
      zgadzał na wszystko, bo lepiej mieć 800 zł wynagrodzenia za ciężką pracę,
      zupełnie nieadekwatną do wykształcenia, umiejetności i zaangażowania pracownika
      niż kartę bezrobotnego w UP bez prawa do zasiłku! Pracodawcy zdają sobie z tego
      sprawę i dlatego pozwalają sobie na wszystko. A kto pracuje na ich zyski?
      Pracownik szeregowy, który jest niedoceniany i niezauważany!
      • czuk1 Re: mobing czy motywacja 27.05.06, 21:10
        Ale powinno się - przynajmiej w bankach - stosować nowoczesne zarządzanie, nie
        wzorować sie na nagannych przykładach jakiś tam "Biedronek".

        Dla mnie zawsze wzorcem jest firma "G...plast" z Rzeszowa. Jeden z jej kierowników
        opowiadał mi 2 lata temu na targach budownictwa, że corocznie poza sezonem
        wszyscy pracownicy i właściciele firmy wraz z rodzinami (zamykają firmę i)
        wyjeżdżaja na wypoczynek 10-14 dniowy na południe Europy, stosunki w firmie są
        na codzień bardzo poprawne, wymagania duże ale realne, pracownicy dobierani ale
        dobrze opłacani.
        m
        • drab3 Re: mobing czy motywacja 28.05.06, 20:35
          z tymi wczasami to już ekstra,natomiast w pko wyjazdy są na ,,barana ''.Nie
          chodzi przecież o jakieś super imprezy ,ale o zwykłe ludzkie stosunki i
          normalną atmosferę.
          • czuk1 Zwykłe ludzkie stosunki i normalna atmosfera 28.05.06, 21:00
            Czy jest w firmie, oddziale "dobra atmosfera" mozna ocenić po wspólnych
            spotkaniach pracowników w postaci wycieczek, ognisk, choinki dla dzieci czy
            dnia dziecka. Jeśli takie imprezy był a teraz ich nie ma to niewątpliwie
            jest dowodem na złą atmosferę. Moze ją wywoływać przełozony, pracodawca,
            nieformalni przywódcy w placówce. Powody mogą być złozone, np. koncentracja
            środków ZFŚS ni służy dobrze tworzeniu normalnych stosunków w małych zespołach
            pracowniczych.
            m
            • ciutwodza Re: Zwykłe ludzkie stosunki i normalna atmosfera 07.06.06, 18:14
              O czym wy ty kochani piszecie??!! Jakie służby kadrowe?? Jakie imprezki i
              bratanie się?? Słuzby to są pożądkowe, a kadry to kadry. Imprezki i dobra
              atmosfera:>? Ja nie potrzebuję na dzieńdobry witać się buziakami z szefową i
              nikt nie musi mnie klepać po plecach bym efektywnie pracowała. Wystarczy, że
              przełożony wie o czym mówie, nie sprawdza, czy nie zrobiłam błędów
              ortograficznych (bo treści nie rozumie), jasno i wyraźnie powie czego oczekuje.
              I by nie zadawał pytań typu "a kto Panią będzie zastępował, jak bedzie Pani na
              urlopie?" To ja mam kierownictwu pokazać paluchem , że zastąpić to ma mnie pani
              taka albo inna??!!. Tu nie atmosfery brak tylko kompetentnych ludzi na
              odpowiedzialnych stanowiskach, którzy wiedzą czego oczekiwać od podwładnych bo
              wiedzą, czego ich podwładni od nich oczekują. Ale czemu sie dziwić, skoro
              kierownictwo zazwyczaj dostaje się w spadku, nie mając wcześniej ani doświadczeń
              w kierowaniu, ani - o zgrozo - z zakresem działania obejmowanej komórki. Co z
              tego , że procedury tworzą ludzie mądrzy i z wyobraźnią. Ja też mam dużą
              wyobraźnie, a nie pojęłabym się np. budowania domu nim nie spędziłabym kilku
              przynajmniej miesięcy na budowie. Poza tym - wybaczcie - ale nie możecie jako
              przykładów podawać firm, które stworzył od podstaw Pan X i zatrudnia (niech
              będzie) nawet te 100 osób. W PKO pracują tysiące ludzi, więc pomysł
              organizowania rodzinnych pikników jest conajmniej fantastyczny...
              • chr11 Re: Zwykłe ludzkie stosunki i normalna atmosfera 07.06.06, 19:55
                Super komentarz. Obecnie przełożony nie ma zielonego pojęcia o pracy komórki
                którą nadzoruje. Najważniesze że ma bat w ręku i trzepie nim na lewo i prawo. A
                jeszcze i postraszyć może zwolnieniem. Kiedyś zawsze można było do naczelnika
                iść i prosić o pomoc, teraz Dyrektor nie wie o co chodzi. Ważna sprzedaż.
              • czuk1 Re: Zwykłe ludzkie stosunki i normalna atmosfera 07.06.06, 22:45
                Zaczynasz mnie denerwować. Gadasz, gadasz, .... Czytasz nieuważnie. Prosisz o
                wyjaśnienia. Robisz błędy ortograficzne jak maja Cie przełożeni nie poprawiać?
                Wyciagasz nietrafne wnioski. Nawet w tym , poprzednim poście. Piszesz (zwracając
                mi uwage) że integracja w 100 osobowej firmie nie może być przykładem dla
                wielkiego banku. Zrozumiałaś chyba, że 36 tysiecy ludzi wysyłam na wspólne (po
                kilka tysiecy osób) wyjazdy na wypoczynek, za granicę.Gomyslam sie jakie masz
                wobec tego o mnie zdanie. Nic bardziej mylnego. Chodziło mi o potrzebę
                integracji (która zanikła) a jaki sposób bedzie ona się przejawiać, to ważne nie
                jest. Chodzi o treść a nie formę. A poza tym 10, 30, 50 pracowników oddziałow,
                czy z kilku połaczonych oddaiłow nie mogło by (jak ongiś bywało) spotykać w
                celu zorganizowanego odpoczynku.
                Integracja nie jest to tylko buziak z szefową, wypicie wódy i tańce.
                Integracja załogi jest potrzebna na codzień między pracownikami (a na to czasu
                nie ma),także i po to aby lepiej sie poznac i rozumiec, pomagać póżniej w
                trudnych sytuacjach w pracy, być zgranymi, solidarnymi i nie dawać się poniżać
                w firmie. Dla przełozonych moze to być szkoła zycia, bo wtedy mozna im prawde
                powiedzieć i ich nieraz może ich wyprostować.

                Dla Ciebie zaś problem stanowi ( i podstawę aby ostro potem ocenić ) że
                dyrektor jakiegoś duzego oddziału zapomniał kto kogo zastepuje na urlopie,
                wniosek wyciagasz z tej oceny to jest facet niekompetentny.
                A kompetentni, mądrzy i z wyobraźnią są ludzie piszacy procedury , wg Ciebie
                dobre to procedury. Piszesz bowiem...."procedury tworzą ludzie mądrzy i z
                wyobraźnią. Ja też mam dużą wyobraźnię..." A dalej, że nie mają oni
                doświadczenia w pracy operacyjnej. Zdecyduj sie, czy mądry człowiek podejmuje
                sie robić cos czego nie umie?
                Dużo pisząc (chyba tez szybko) gubisz się. Przyznam.To jest też moja wada.
                Piszę nie złośliwie lecz jako bardzo starszy kolega. Nie obrażaj sie przypadkiem
                bo będę musiał Cie przepraszać, czego nie lubię.
                czuk
                • anty20 Re: Zwykłe ludzkie stosunki i normalna atmosfera 08.06.06, 19:38
                  świetna argumentacja czuk1 - całkowicie sie zgadzam. Jeszcze niedawno sam
                  nagabywałem do spotkań integracyjnych chociażby doradców - niestety - nadal
                  dzika rywalizacja, brak pomocy, brak życzliwości i solidarności- nikt moim
                  zdaniem nie rozumie, że to właśnie w masie siła, a masę ta można uzyskać
                  właśnie na takich spotkaniach kiedy ludzie słuchaja i rozmawiają. Wobec braku
                  odezwu zaproponowałem spotkania integracyjne klientów - kiedy to jeden któremu
                  Bank "zrobił dobrze" jest żywą reklamą i najbardziej profesjonalnym sprzedawcą
                  (a przynajmniej wiarygodnym bo przeciez jest zadowolony i w pełni świadomy
                  swego szczęścia) - nic z tego nie wyszło. W jednym i w drugim przypadku
                  zasadność takich integracji jest bezsporna. Człowiek musi nauczyć sie
                  współpracy z innymi bo inaczej zginie i nie mówię tu o cwaniackim i wyzyskownym
                  podejściu tylko o lojalnej pomocy, zyczliwości i chęci nauki od innych.
                  serdecznie pozdrawiam
                  anty20
                  • czuk1 Re: Zwykłe ludzkie stosunki i normalna atmosfera 08.06.06, 20:42
                    Ja też Cię pozdrawiam.
                    Czuk
                  • skuter44 Re: Zwykłe ludzkie stosunki i normalna atmosfera 08.06.06, 20:49
                    Bratanica nie ma długopisu bankowego samu se kupuje a forsa na rózne rużyny i
                    imprezy sportowe jest. To jakieś nienormalne.ss
                  • drab3 Re: Zwykłe ludzkie stosunki i normalna atmosfera 10.06.06, 22:11
                    anty,jesteś miłą i inteligentną osobą.Podzielam twoje poglądy.Jeżeli je
                    realizujesz w praktyce,to jesteś bojownikiem w słusznej sprawie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka