azalia15
24.06.06, 19:37
Wypowiadam się na forum po raz pierwszy, ale czytam od dłuższego czasu.
Stałam z boku, ale teraz gdy za 2 tygodnie opusze PKO chyba wypije szmpana ze
szczęścia. Rozumiem was doskonale bo mnie samą dosiegło widmo mogingu i
presjim ale teraz odchodze mam nadzieję na lepsze. Nie chce stracić
najlepszych lat, zdrowia, młodości i uśmiechu dla PKO. Trzymam z wami na
zawsze choć szkoda mi opuszczać rodzinę pracowników PKO z którymi żyłam się i
polubiłam bardzo,miałam wszystkie moje kolezanki jak matki(żartobliwie im tak
mowiłam! chciałam to tu własnie teraz napisać, że nie zawsze liczy się tylko
praca, plany, durny szef, stres, ale oparcie we współpracownikach,
solidarność i bycie dla siebie pomocną dłonią i oparciem w trudnych chwilach
a o tym U NAS CHYBA SIĘ ZAPOMNIAŁO.
DZIĘKUJE WAM WSZYSTKIM I 3MAM Z WAMI:)))