Koleżanka w odwiedzinach w Stambule koniecznie chciała pobawić się na tutejszej dyskotece, cokolwiek, byle głośno, tłoczno i tańczące tureckie towarzystwo. Mój nietańczący Turek, który miejscowe dyskoteki zna z teorii stanowczo jej to odradził, tłumacząc, że to, że tamto, że molestowanie, sodoma i gomora. Inni tureccy znajomi mają na ten temat zdania podzielone- z podkreśleniem że stambulskie dziewczyny nie widziały przeszkód, a panowie w swoich demonizujących argumentach sami potrafili się zamotać

Jakie macie opinie nt. dyskotek w Stambule? A wasi Panowie?
Sama ani nie mam ochoty sprawdzać a i mojego lubego za chiny ludowe tam nie zaciągnę

a ciekawa jestem jaka jest rzeczywistość.