samotnosc....troche dlugie

26.12.08, 14:33
hej,
tak sobie pomyslam ze skoro tyle dziewczyn/kobiet nalezy do forum to moze uda
mi sie znalezc bratnia dusze bo samotnosc mi czasem doskwiera. mam 26 lat
przyjechalam tutaj z londynu razem z moim narzeczonym i nie moge na nic
narzekac bo rodzina jest super zadne chusty takie tam, normalna europejska
rodzina ze zdrowym podejsciem. Niestety po 4 miesiacach brakuje mi Londynu
znajomych, imprez, wypadow na koncerty, galeri czy kina. Interesuje mnie dobra
muzyka( mam na mysli cos jak radiohead, sparklehorse, amy winehouse .....no
bardzo duzo tego jest ale dicho/techno nie trawie) i kino niezalezne,
alternatywne ( w zadnym wypadku durne amerykanskie tureckie czy polskie
telenowele). Zauwazylam jednak ze turczynki sa niezbyt obeznane w swiecie i
poza mama mojego narzeczonego znam jedynie kilka dziewczyn kt czytaja dobre
ksiazki czy ogolnie lubia dobra sztuke. Chcialabym wiec znalezc kogos z
podobnymi zainteresowaniami kto ma czas i ochote i czasem sie spotkac.....
    • gone2chile Re: samotnosc....troche dlugie 27.12.08, 09:22
      moja droga,
      czy to nie przypadkiem zbytnie idealizowanie Londynu i "syndrom wyprowadzki na zachod" tak typowy wsrod tych, co ruszyli w lewo wraz z otwarciem sie unii europejskiej?? wybacz, ze tak sobie troche pojade, ale takie rzeczy slyszalam nie raz od takich, co to im londyn swiat zaslonil...

      mieszkalam w Londynie jakies 7-8 lat temu, agenda owszem zawsze pelna po brzegi, ale...koncerty wyprzedane w ciagu dwoch dni, wszystko koszmarnie drogie etc etc
      stambul jest pelen po brzegi i do tego znacznie tanszy, a z twojego posta wynika, ze londyn to wielki swiat, a w stambule sloma z butow wylazi. wstyd kochana, wstyd...

      jak mi ktos powie, ze stambul nie jest dosc kulturalnie bogaty, to klaps sie nalezy na goly tylek. robie strony kulturalne w gazecie i czasem nie ma miejsca, zeby wszytko pomiescic (nie mowie o ramadanie, bo to jedyny czas, kiedy w miescie naprawde niewiele sie dzieje).

      dziewczyno, nie wiem, jakich masz znajomych, ale generalizowanie w taki sposob jest chyba troche nie na miejscu. to, ze w polsce najpopularniejsza gwiazda jest doda nie znaczy, ze polacy to same ciemniaki (tu przepraszam fanow dody, tak mi sie powiedzialo).

      grudzien w stambule byl fantastyczny: the do, infadels, wedding present (caly babylon zapchany),faze action, w styczniu brazzaville, fisherspooner i malcolm middleton. co tydzien cos by sie znalazlo, jesli tylko masz kase. moj znajomy rezyser obrazilby sie za tekst o tureckim kinie (sam jeden nuri bilge ceylan moze ci zapelnic tydzien przed telewizorem, wypozyczalnie pekaja w szwach). wystawy: no na litosc boska, nie mow, ze nie ma wystaw! a ksiazki mozesz sobie przywiezc z polski.

      troche mnie moze ponioslo, ale tak mam kiedy widze, ze sie innych traktuje nieco z gory. bo o gustach sie nie dyskutuje. pozdrawiam.
      • semimentalsentimental Re: samotnosc....troche dlugie 27.12.08, 20:34
        hej,

        rzeczywiscie moze moj post wyrazil nie to co chcialam powiedziec. mieszkam w
        Stambule od kilku miesiecy dlatego szukam znajomych, ktorzy wlasnie tak jak Ty
        znaja Nuri Bilge Ceylan i Fisherspooner. Jestem zafascynowana Stambulem i uwazam
        ze, jest to miejsce o niebo lepsze od Londynu. Brakuje mi jednak spotkan z
        ludzmi o podobnych zainteresowaniach (nie chce sie ograniczac do mojego
        narzeczonego i jego kregu przyjaciol) ktorzy chetnie razem wybiora sie na
        koncert czy podyskutuja o dobrym kinie. Nie znam tureckiego na tyle by o
        wszystkim porozmawiac z jego znajomymi, a przeciez nie kazdy zna plynnie angielski!
        Ja wiem ze Stambul ma wiele do zaoferowania ale, jaka to radosc chodzic wszedzie
        samej albo tylko z facetem. Przyjechalam tutaj aby uciec od zachodu poniewaz,
        brzydzi mnie przepych i szastanie pieniedzmi na prawo i lewo. Nie chcialam aby,
        moj post zabrzmial tak jakbym patrzyla na Turkow i Polakow z gory, gdyz nigdzie
        indziej na swiecie nie zostalam tak cieplo przyjeta jako nowy czlonek
        spolecznosci.Wiem, ze musi troche czasu uplynac zanim nawiaze przyjaznie itd ale
        po prostu czuje sie samotna i tyle.
        Dzieki za Twojego posta i info o Fisherspooner napewno sie przejde jesli tylko
        mi praca pozwoli.
        Pozdrawiam cieplo!
        • gone2chile Re: samotnosc....troche dlugie 28.12.08, 12:48
          no jak tak to dyskutowac mozemy do upadlegowink
          jesli sie nie przestraszylas poprzedniego posta to mozesz napisac do mnie na
          gazetowego. albo lepiej ja napisze, zeby zrobic lepsze wrazeniesmile
Pełna wersja