ticoqp
27.02.06, 09:55
Koleś ujarał się z kumplami na masakrę. Było mu mało imprezy więc
poszedł
> > do
> > swojej panny. Wchodzi, całusy, coś tam gada - ogólnie standardzik.
> >
> > W pewnym momencie panna mówi, że musi się wykąpać i żeby usiadł,
poczekał,
> > ona zaraz będzie gotowa...
> > Koleś spoko, siedzi i czeka. Po 10 minutach zachciało mu się kupy, tak
że
> > nie mógł wytrzymać ( no i jeszcze do tego doszedł trip na grassie ).
> >
> > Zobaczył siedzącego obok psa panienki... Pokalkulował sobie w czaszce
> > szybko, że się zesra obok niego i jak panna spyta, to zwali na kundla.
> > Uporał się z tym raz dwa - i siedzi dalej. Panna wychodzi z kąpieli
wącha,
> > patrzy ..... SZOK !
> >
> > I teraz wymiana zdań (szybka - jak na dobrego tripa przystało):
> >
> > Panna: Co to jest ?!
> > Koleś: Pies Ci się zesrał !
> > Panna: PLUSZOWY KURWA ?!