wkurza mnie gdy ktoś np najpierw wyzywa, kłóci się, oko by ci wydłubał i
nagle, ni z gruszki ni z pietruszki zaczyna stawiac emota "

" i mysli, ze
juz teraz wszystko sie zmieniło o 180 stopni i jestesmy kumple nad kumplami.
Z taką praktyka spotykam się często, mogłabym rzec, że to jest nagminne. Otóż
moim zdaniem taki emot nie załatwia sprawy. Ludzie myślą, ze jak juz jest tak
łątwo komunikować sie z innymi, ze skoro tak łatwo jest rozmawiać z zupełnie
obcymi ludzmi, którzy niejednoktrotnie mieszkają tysiące kilometrów od
siebie - to równie łatwo jest zmieniac emocje za pomocą dwóch znaczków na
klawiaturze komputera. A to nieprawda. Jesteśmy w świecie wirtualnym, ale
pewne rzeczy są całkowicie realne - np całkiem realnie można zranić kogoś
słowem wysłanym w te wirtualną przestrzeń.
O, tak sobie napisałam na dobranoc i nie oczekuję dyskusji. Nie stawiam
żadnej tezy do obaleia -= po rpsotu trak sobie myślę i chciałam się z Wami
podzielic tą moją refleksją. idę tulić się do mojego dziecka.