Tzw. mysliwi...

IP: *.clubnet.pl 08.07.04, 00:34
anorien.republika.pl/Ambona.jpg

Takie ladne zdjecie kiedys zrobilem.
Wiadomo co to jest. Mozna spotkac co kilkaset metrow na pograniczu lasow i
pol.

Co wiecie o "mysliwych"? Czy to prawda ze zwierzyna przeznaczona na
"odstrzal" stanowi niebezpieczenstwo dla ekosystemu lasow? A co z tymi
polowaniami z nagonkami? Wyglada to tak ze "mysliwi" rozstawiaja sie dookola
wycinka lasu i "poluja". Wtedy nie wolno tamtedy przechodzic, bo mozna
dostac jakis mandat (przynajmniej tak mnie strasza).
Dobrym sposobem na ratowanie zwierzatek jest bieganie po lesie pod wieczor,
najlepiej w niedziele. Straszy sie tym "mysliwym" zwierzyne. Nie chwalac sie,
od ok. 9 wnerwiam w ten sposob "mysliwych" :)

No wiec pytanie jest jasne: jaki jest poglad prawny na te "polowania"? Np.
czy wolno sie spierac z "mysliwymi" czy faktycznie jak podpadne pod ten ich
mandat to zaplace jakas kare? Hm?

Kolo mnie w lesie prawie codziennie slychac jakies straly ale nie wiem do
konca czy to ktos sie nie bawi petardami albo cos takiego.
    • balbinia Re: Tzw. mysliwi... 08.07.04, 01:24
      Np w Niemczech aktywisci (w tym jeden fenomenalny gosc poruszajacy sie na wozku
      inwalidzkim) wchodza do lasow z gwizdkami i sobie spaceruja gwizdzac. Dostaja
      pozniej za to mandaty, tocza sie sprawy w sadach, zazwyczaj konczy sie na
      karach pienieznych albo upomnieniach.
      • Gość: połamana_tęcza Re: Tzw. mysliwi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 02:37
        i gwiżdżąc sobie wesoło na prawo i lewo wcale nie płoszą i dezorientuja
        zwierząt...
      • Gość: are A jednak :( IP: *.clubnet.pl 09.07.04, 00:27
        Czyli jednak mozna podpasc prawu :(
        Ale jak bede sobie "niechcacy" straszyl zwierzyne tak jak do tej pory -
        biegajac pod wieczor po lesie - to chyba moga sobie najwyzej zeby stepic od
        zgrzytania? Nie wydaje mi sie zeby po dluzszym czasie mogliby mnie gdzies
        ciagnac po sadach. Zreszta gdyby mogli tu pewnie juz dawno by to zrobili, hehe.
        • goblin.girl Re: A jednak :( 09.07.04, 08:35
          Gość portalu: are napisał(a):

          > Czyli jednak mozna podpasc prawu :(
          > Ale jak bede sobie "niechcacy" straszyl zwierzyne tak jak do tej pory -
          > biegajac pod wieczor po lesie - to chyba moga sobie najwyzej zeby stepic od
          > zgrzytania?
          Albo strzelić Ci solą w tyłek zza krzaka. Hehe. I tez trudno Ci bedzie pociagnac
          do sądu, bo nie udowodnisz, kto to był.
          No dobra. Bieganie po lesie nie podpada pod paragraf, jest nawet zalecane i
          zdrowe, a na pewno bardziej pożyteczne od strzepienia sobie jęzora na forumach
          :p Straszenie zwierzyny w przypadku gatunków chronionych podpada pod łamanie
          Ustawy o Ochronie Przyrody (Art.52.1) -
          www.lkp.org.pl/prawo_html/ustawa_op_2004.htm#9 Nie wiem czy to oznacza,
          ze niechronione mozna do woli przeganiać z miejsca na miejsce, zwłaszcza w
          okresie wychowywania potomstwa.
        • balbinia Re: A jednak :( 11.07.04, 12:17
          Gość portalu: are napisał(a):

          > Czyli jednak mozna podpasc prawu :(
          > Ale jak bede sobie "niechcacy" straszyl zwierzyne tak jak do tej pory -
          > biegajac pod wieczor po lesie - to chyba moga sobie najwyzej zeby stepic od
          > zgrzytania? Nie wydaje mi sie zeby po dluzszym czasie mogliby mnie gdzies
          > ciagnac po sadach. Zreszta gdyby mogli tu pewnie juz dawno by to zrobili,
          hehe.


          Sa sposoby. Pomysl tylko ;)
    • jedrus1a Linki: Myślistwo 08.07.04, 07:10
      Myślistwo i zabijanie

      Wywiady, dyskusje:
      www.psubraty.vege.pl/8/wywiad.html
      www.gazeta.obywatel.pl/arch/18_559/04.htm
      www.active.most.org.pl/Eko/pytania.html
      knieja.pl/forum__.php?id=85&k=4&n=1
      Inne
      www.greenangels.org/myslistwo.html
      www.republika.pl/meles/kodeks%20mysli.htm
      www.psubraty.vege.pl/8/grodecka.html
      www.rybieoko.pl/article/articleview/1848/1/10/
      www.sokolnictwo.pl/ekofioly.htm
      www.zb.eco.pl/bzb/26/czesc11.htm
      www.super-nowa.pl/artyil.php?id=4142
      www.pzlowiecki.pl/gdansk/lowiec/opinie.html
      edukacja:
      www.ptaki.info/edukacja/edukacja.php?id=24
      www.ptaki.info/edukacja/edukacja.php?id=26
      www.pzlowiecki.pl/krosno/kola/knieja/wspomnienia2.htm
      www.zrodla.most.org.pl/biuletyn/21/roznosci.htm
      www.wiatrowki.pl/forum/viewthread.php?fid=1&tid=133
      słownik
      cku.wodzislaw.pl/ekologia/eko7.htm

      Łowiec Polski itp.
      www.lowiecpolski.pl/forum.php?co=pd&idd=10
      www.wolinpn.pl/html/przyroda/www/lowpol/

      Pozdro.
      Jędruś
    • goblin.girl Re: Tzw. mysliwi... 08.07.04, 10:26
      Gość portalu: are napisał(a):
      Czy to prawda ze zwierzyna przeznaczona na
      > "odstrzal" stanowi niebezpieczenstwo dla ekosystemu lasow?
      Prawda jest taka, ze w wielu kompleksach lesnych w Polsce utrzymuje sie
      sztucznie zawyżone zagęszczenia zwierząt kopytnych porzez zimowe dokarmianie -
      nie z dobrego serca, ale po to, zeby mysliwi mieli do czego strzelać. Dzięki
      dokarmianiu zwiększa sie przezywalnosc zwierząt (glownie młodych) i zagęszczenie
      populacji utrzymywane jest na wyższym poziomie niż wynosi pojemnosc srodowiska.
      Gdyby nie bylo odstrzału, populacja bylaby regulowana przez czynniki naturalne,
      czyli zasoby pokarmowe - po prostu osobniki nadliczbowe (młode i słabe) nie
      przezyłyby zimy.
      Nie znaczy to, ze myśliwi spełniaja rolę czynnika regulującego liczebnosc
      populacji. Mysliwi chcą miec trofea, czyli wybierają do odstrzału głownie samce,
      im starsze, tym lepiej. Nie ma to znaczącego wpływu na zagęszczenie populacji,
      natomiast ma wpływ na zubozenie puli genów w populacji.
      A czy zwierzyna stanowi niebezpieczenstwo dla ekosystemu lasów? Zależy od punktu
      widzenia. A takze od tego, co pytajacy rozumie pod pojęciem ekosystem. Dla
      leśników na pewno zwierzyna stanowi zagrozenie - kto widział, jakie szkody
      potrafi wyrządzić sarna czy jeleń w szkólce leśnej, ten wie. Problem jest w tym,
      ze Lasy Panstwowe są firmą i lesnicy chca widziec las jako firmę przynosząca
      dochod, gdzie drzewa sa po to, zeby je scinac, a zwierzeta po to, zeby w
      odpowiednim czasie do nich strzelac. Dla ekologa każda ingerencja człowieka w
      ekosystem moze byc potencjalnym zagrozeniem - zarówno zawyżanie zagęszczeń
      populacji, jak i odstrzał . Mechanizmy regulujace zaleznosci miedzy populacjami
      są bardzo skomplikowane i nie da sie tego wytlumaczyc w kilku zdaniach. Na pewno
      najlepiej byloby, gdyby przyrode zostawic samą sobie, ale w wielu przypadkach
      sprawy zaszly juz za daleko i trudno przewidziec, jakie mialoby to skutki. W
      zasadzie jestem przeciwna gospodarce łaowieckiej w takiej formie, jak obecnie, a
      już na pewno nie popieram polowania na trofea. Jezeli ktos chce strzelac na
      mieso, to w pewnym sensie spełnia role naturalnego drapieznika, bo usuwa z
      populacji samice, które w przyrodzie sa głowną ofiara drapieżników; ja nie
      polowałabym w zadnym razie, ale jest to mniejsze zło dla ekosystemu niz odstrzał
      trofeów. Chociaż wolałabym, zeby duze drapieżniki powrócily tam, skad je
      wytepiono i spełniały rolę, do jakiej przyroda je przeznaczyła.

      Kolo mnie w lesie prawie codziennie slychac jakies straly ale nie wiem do
      konca czy to ktos sie nie bawi petardami albo cos takiego.

      Większosc gatunków ma teraz okres ochronny. Polowac mozna na sarny (kozły),
      dziki (wszystko z wyjątkiem loch) i drobne drapiezniki - lisy, jenoty, norki.
      • Gość: połamana_tęcza Re: odstrzały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 17:06
        a czy ktoś z was słyszał,że przez ekspansję lisa spowodowaną limitami,okresami
        ochronnymi w wielu rejonach polski prawie do nogi wyginął zając szarak.
        i cio należałoby zrobić z namnażającą się populacja lisów?poprosić żeby poszły
        sobie gdzie indziej?(lisy są obok wiewiórek największymi roznosicielami
        wścieklizny,tak przy okazji)
        następny problem jest w polsce z bobrami.ścisła ochrona,rezerwaty doprowadziły
        do takiego rozplenienia bobrów,że owe hasają nawet po żuławach.
        • goblin.girl Re: odstrzały 08.07.04, 22:34
          Gość portalu: połamana_tęcza napisał(a):

          > a czy ktoś z was słyszał,że przez ekspansję lisa spowodowaną limitami,okresami
          > ochronnymi w wielu rejonach polski prawie do nogi wyginął zając szarak.

          Te limity i okresy ochronne też nie zostały wprowadzone z miłosci do lisów,
          tylko po to, zeby odbudować zagrozoną niegdys nadmiernym odstrzałem populację.
          Obecnie mozna na lisy polowac przez wiekszą czesc roku, a w obwodach, gdzie
          występuje cietrzew i gluszec nawet przez cały rok.
          > i cio należałoby zrobić z namnażającą się populacja lisów?poprosić żeby poszły
          > sobie gdzie indziej?(lisy są obok wiewiórek największymi roznosicielami
          > wścieklizny,tak przy okazji)
          Jeszcze większymi roznosicielami wscieklizny są nietoperze. I co - wytłuc? Nie
          nalezy traktowac zwierząt w kategorii szkodników - lisy wydusiły zajace, na
          które chcemy polowac, a do tego roznosza wsciekliznę, więc są szkodnikami. Lisy
          zawsze polowały na zajace i zawsze były nosicielami wscieklizny, ale mimo to
          zawsze w ekosystemie było dla nich miejsce, dopóki nie wmieszał sie w to
          człowiek. Co teraz robić? Pewnie należałoby przywrócic populacje lisa do
          pierwotnego stanu równowagi. Tylko nalezałoby dla tejze równowagi ograniczyc
          polowania na zajace, żeby lisy miały co zreć. W przeciwnym razie lisy zaczna
          okradac kurniki - juz to zresztą robią - i stwierdzimy, ze to szkodniki i w
          naszym wspaniałym ludzkim świecie nie ma dla nich miejsca. Z kolei jesli sie
          wytłucze za duzo lisów i zajace nadmiernie sie rozmnoża, bedziemy narzekać ze
          niszczą nam szkółki i uprawy.
          Co do bobrów, to owszem; w przeszłosci gatunek byl zagrozony wyginięciem, więc
          na hurra zaczeto je chronic i faktycznie rozmnożyły sie aż miło. Niemniej
          podobna sytuacja jest w krajach zachodnich i tam nie jest to takim duzym
          problemem. Głownym problemem jest nasza popieprzona struktura własnosci ziemi.
          Jesli rolnik ma 100 hektarów laki, to nie bedzie mu przeszkadzało, ze na kawałku
          jego ziemi bobry załoza sobie zeremie, zwłaszcza jesli dostanie za to
          odszkodowanie. Ale jeśli ma spłachetek łaki i akurat ten kawałek zostanie na
          amen zalany, no to gosc ma duzy problem. Tym większy, ze wydebienie
          odszkodowania to kolejny problem w naszym kraju.
          Na zakończenie kilka słow o tym, jak sie poluje na bobry na Łotwie. Łotysze
          problem bobrowy rozwiazują radykalnie, nie tak jak u nas. Rzecz nie jest prosta
          - potrzeba dwóch silnych chłopów do rozwalenia bobrowej tamy; zwykle zajmuje im
          to co najmniej godzinę, takie skubance robią mocne konstrukcje. Kiedy spiętrzona
          woda spłynie, odsłania sie cały system wyjsc i korytarzy; zwierzęta w panice
          uciekają, a łowcy czekaja przy wyjsciach i tłuka je po lbach pałkami. Całkiem
          tak, jak te foczki. Zostawiam jako temat do refleksji na temat roli człowieka w
          regulowaniu równowagi ekosystemu.
      • Gość: misiu Re: Tzw. mysliwi... IP: 5.2.* / *.chello.pl 08.07.04, 19:07
        goblin.girl napisała:

        > Dzięki dokarmianiu zwiększa sie przezywalnosc zwierząt (glownie młodych) i
        > zagęszczenie populacji utrzymywane jest na wyższym poziomie niż wynosi
        > pojemnosc srodowiska. Gdyby nie bylo odstrzału, populacja bylaby regulowana
        > przez czynniki naturalne, czyli zasoby pokarmowe - po prostu osobniki
        > nadliczbowe (młode i słabe) nie przezyłyby zimy.

        I to właśnie jest dylemat. Pozostawić, żeby zwierzę zdechło z głodu i zimna,
        czy dokarmić, a potem odstrzelić. Czy lepsza śmierć z głodu już teraz, czy od
        kuli za pół roku?
        • Gość: slawek Re: Tzw. mysliwi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 21:31
          Gość portalu: misiu napisał(a):

          > I to właśnie jest dylemat. Pozostawić, żeby zwierzę zdechło z głodu i zimna,
          > czy dokarmić, a potem odstrzelić. Czy lepsza śmierć z głodu już teraz, czy od
          > kuli za pół roku?


          no wiesz patrząc z punktu minimalizacji cierpienia to lepiej dokarmiać niż
          skazać na powolną śmierć , odstrzał nie zadaje cierpienia


          Slawek
    • krystynaopty1 Re: Tzw. mysliwi... 08.07.04, 17:21
      Gość portalu: are napisał(a):

      A co z tymi
      > polowaniami z nagonkami? Wyglada to tak ze "mysliwi" rozstawiaja sie dookola
      > wycinka lasu i "poluja". Wtedy nie wolno tamtedy przechodzic, bo mozna
      > dostac jakis mandat (przynajmniej tak mnie strasza).
      > Dobrym sposobem na ratowanie zwierzatek jest bieganie po lesie pod wieczor,
      > najlepiej w niedziele. Straszy sie tym "mysliwym" zwierzyne. Nie chwalac sie,
      > od ok. 9 wnerwiam w ten sposob "mysliwych" :)

      A nie boisz się, że mogą przez pomyłkę cię wziąć za hm... jelenia
      i ostrzelić ci to i owo... (?) ;>

      > No wiec pytanie jest jasne: jaki jest poglad prawny na te "polowania"? Np.
      > czy wolno sie spierac z "mysliwymi" czy faktycznie jak podpadne pod ten ich
      > mandat to zaplace jakas kare? Hm?

      Ty lepiej nie kicaj po lesie kiedy nie trzeba i nie wnerwiaj ludzi
      z dubeltówką, bo zamienią cię w eunucha i będziesz cienko piszczał... ;P

      Krystyna
      • Gość: are Glupia Kryska do szkoly! IP: 195.82.167.* 08.07.04, 22:34
        Zrozumze wreszcie ze to co w Twoim pielegniarskim rozumku moze uchodzic za
        zabawne, w troche bardziej rozwinietych rozumach jest - prostackie.

        Ot, glupia Kryska od basenow.
        • Gość: połamana_tęcza Re: słowo o bobrach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 00:09
          na żuławach to nie jest kwestia 'popierzonej własności' ziemi itp.boberki drążą
          swoje tunele w wałach p/powodziowych na rzeczkach i kanałach.bóbr nie był i nie
          powinien być gatunkiem bytującym na tym terenie.
          a teksty o krzepkich chłopach rozwalających bobrze tamy to raczej na forum
          humorum.
          • goblin.girl Re: słowo o bobrach 09.07.04, 08:14
            > a teksty o krzepkich chłopach rozwalających bobrze tamy to raczej na forum
            > humorum.
            Byłam, widziałam. Może dla Ciebie to zabawne, w takim razie gratuluję poczucia
            humoru.
            • Gość: połamana_tęcza Re: słowo o bobrach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 16:21
              a może mi wytłumaczysz jaki jest sens zwalczania skutków a nie przyczyn?co z
              tego,że rozbierze się tamę skoro zwierzęta zbudują następną?
              poza tym bobry na żuławach tam nie budują bo najzwyczajniej nie mają z czego.

              a poczucie humoru generalnie mnie nie opuszcza w przeciwieństwie do zalanych
              żółcią wege-wojowników;)
              • goblin.girl Re: słowo o bobrach 12.07.04, 08:18
                > a może mi wytłumaczysz jaki jest sens zwalczania skutków a nie przyczyn?co z
                > tego,że rozbierze się tamę skoro zwierzęta zbudują następną?
                Nie chodzi tylko o rozebranie tamy - tamę rozbiera sie po to, zeby wypłoszyć
                zwierzęta z żeremia i je wytłuc. Czyli zwalcza sie przyczynę. Rozumiem
                koniecznosć zwalczania przyczyny w przypadkach, kiedy niesie to za sobą
                zagrozenie dla ludzi (niszczenie wałów przeciwpowodziowych). W opisanym przeze
                mnie przypadku nie podoba mi się metoda. Nie podoba mi się tez ludzkie podejscie
                do gospodarowania zasobami przyrody - najpierw przez nadmierne polowania
                doprowadzamy bobry na skraj wyginięcia, potem, kiedy juz jest za pięc dwunasta,
                na hurra wprowadzamy ścisła ochronę, jednocześnie użytkujemy gospodarczo tereny
                pierwotnie (przed wytepieniem) zamieszkałe przez bobry no i teraz dziwimy się,
                ze wzrastająca populacja bobrów zaczyna nam wchodzic w drogę, również na
                obszarach, gdzie teoterycznie nie powinno ich być.
                A co do niszczenia wałow przeciwpowodziowych - w kilku miejscach w Polsce
                widzialam, ze ludzie na obszarze wałow kopali sobie piwniczki. Mam nadzieje, ze
                na Zuławach takie przypadki sie nie zdarzają.
                Pozdr
                • Gość: połamana_tęcza Re: do goblin.girl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 19:19
                  żeby ocenić niebezpieczeństwo,trzebaby trochę pomieszkać na żuławach.przeżyć
                  kilka podtopień domów,pól,zwierząt.n/c
    • jedrus1a Patron myśliwych Św. Hubert 09.07.04, 11:04
      Are;
      Jeszcze raz: chodzi o patrona myśliwych Św. Huberta;
      To jest już beszczelność używać go w emblemacie ludzi polujących, zabijających
      dla przyjemności.
      Po co to komu?

      www.greenangels.org/myslistwo.html
      Pozdro.
      Jędruś
      • Gość: are A co powiesz na to? IP: *.clubnet.pl 10.07.04, 23:02
        anorien.republika.pl/lowiectwo.jpg

        Czego to ludzie nie wybredza zeby sie usprawiedliwic...
        • splenda Co ja na to powiem? 11.07.04, 00:44
          • splenda ano powiem ze ladny pomnik. 11.07.04, 00:46
            nawet pomnik ci przeszkadza? A o stratach w rolnictwie na skutek zwierzyny to
            wiesz?

            A jak przyjdzie zwioerzyna lesna i zezre ci twoj dom, twoj ogrodek i twoje
            ukochane drzewka to tez bedziesz je calowacl po dupkach?
            • Gość: połamana_tęcza zapraszam na żuławy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.04, 00:52
              wojujących wege
        • jedrus1a Re: A co powiesz na to? 11.07.04, 03:42
          Are;
          Dzięki; można i tak się reklamować.
          My tu ‘waadza’, bo mamy strzelby.

          Pozdro.
          Jędruś
    • Gość: Sineira Re: Tzw. mysliwi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 21:39
      Eeeech... Czy "wojujący" znają choć jednego prawdziwego myśliwego? Czy byli
      kiedyś w kole łowieckim po informacje? Może warto się przejść, co?
      Nie wiem skąd w was ten wizerunek krwiożerczego myśliwego dyszącego żądzą i
      śliniącego sie na myśl o trofeach. Tak się składa, że nie znam większego
      miłośnika zwierząt niż pewien znajomy myśliwy. Nic nie jest takie czarno -
      białe jak się niektórym wydaje.
      A co do biegania i płoszenia zwierzyny - chłopcze, ze względu na dobro
      zwierzyny nalezałoby strzelić ci w zadek solą!!!
      • Gość: are Re: Tzw. mysliwi... IP: *.clubnet.pl 13.07.04, 21:55
        > Tak się składa, że nie znam większego
        > miłośnika zwierząt niż pewien znajomy myśliwy. Nic nie jest takie czarno -
        > białe jak się niektórym wydaje.]

        To moze opisz jak oczyszcza czxaszke z mozgu.

        > A co do biegania i płoszenia zwierzyny - chłopcze, ze względu na dobro
        > zwierzyny...

        Przeczytaj jeszcze raz moj post. Ale tak ze zrozumieniem.
        • Gość: Sineira Re: Tzw. mysliwi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 15:58
          "To moze opisz jak oczyszcza czaszke z mozgu."
          Liczysz na to, że wzbudzisz we mnie obrzydzenie czy coś w tym rodzaju? Nie da
          rady, mięsożerna kobieta w kuchni nie takie rzeczy robi. A po co wg. Ciebie mam
          w szczęce kły?
          Żebyśmy się zrozumieli - lubię zwierzęta i jestem przeciwko bezmyślmym
          polowaniom dla rozrywki. Chodzi mi jedynie o to, że nie powinieneś tak lekko
          obrzucać błotem wszystkich myśliwych - bo część z nich to miłosnicy zwierząt,
          którzy odcinają się od pseudo - myśliwych, polujących jedynie na trofea.
          Wiesz, ile wnyków wynoszą z lasu myśliwi w ciągu roku? A jak myślisz, kto
          odstrzeliwuje wściekłe lub chore sztuki i po co?
          Napisałeś "Dobrym sposobem na ratowanie zwierzatek jest bieganie po lesie pod
          wieczor, najlepiej w niedziele. Straszy sie tym "mysliwym" zwierzyne. Nie
          chwalac sie, od ok. 9 wnerwiam w ten sposob "mysliwych" :)" Co tu jest do
          rozumienia? Biegasz i straszysz zwierzęta. Straszysz. Tyle. Żadnych
          dwuznaczności nie widzę.
          • Gość: are Re: Tzw. mysliwi... IP: *.clubnet.pl 14.07.04, 16:14
            > Napisałeś "Dobrym sposobem na ratowanie zwierzatek jest bieganie po lesie pod
            > wieczor, najlepiej w niedziele. Straszy sie tym "mysliwym" zwierzyne. Nie
            > chwalac sie, od ok. 9 wnerwiam w ten sposob "mysliwych" :)" Co tu jest do
            > rozumienia? Biegasz i straszysz zwierzęta. Straszysz. Tyle. Żadnych
            > dwuznaczności nie widzę.

            Widocznie drugie czytanie Ci nie starczy.
            • Gość: Sineira Re: Tzw. mysliwi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 17:53
              Widocznie jedzenie mięsa zaszkodziło mi na mózg, nieprawdaż?
              • Gość: are Re: Tzw. mysliwi... IP: *.clubnet.pl 15.07.04, 18:14
                Gość portalu: Sineira napisał(a):

                > Widocznie jedzenie mięsa zaszkodziło mi na mózg, nieprawdaż?

                Prawdaz.

                > Dobrym sposobem na ratowanie zwierzatek jest bieganie po lesie pod wieczor,
                > najlepiej w niedziele. Straszy sie tym "mysliwym" zwierzyne. Nie chwalac sie,
                > od ok. 9 wnerwiam w ten sposob "mysliwych" :)

                Tu nigdzie nie napisalem ze biegam PO TO zeby wnerwiac mysliwych. Biegam dla
                przyjemnosci i dla towarzystwa. Wnerwianie mysliwych odbywa sie od 9 lat
                niejako przy sposobnosci. Nie biegam wiec PO TO zeby ich wnerwiac.
                • Gość: Sineira Re: Tzw. mysliwi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 18:37
                  Z kontekstu wynikało że biegasz po to, żeby straszyć zwierzęta. Nie napisałeś,
                  że straszysz przy okazji biegania. Jak wiadomo, każdy tekst jest podatny na
                  interpretację, a interpretacji dokonuje się min. przez kontekst.
    • Gość: are Nowa ambona? IP: *.clubnet.pl 26.09.04, 07:59
      Mam pytanie:
      w pewnej czesci mojej sciezki rowerowej wycieto pas pola i powstaje tam
      jakas konstrukcja z pali (drwena). Za wczesnie zeby rozpoznac po ksztalcie
      co to bedzie. Ma 4 "nogi" i drwbine do tej pory. Kreca sie tam jakies drogi
      auta a "mysliwi" jak mi sie wydaje siedza na kasie.

      To bedzie nowa ambona? "Obiekt" powstaje na skraju lasu.
      • splenda Re: Nowa ambona? no problem 29.09.04, 14:48
        mam pomysl. Nadpiluj trzy nogi. Jak sie te miesozerne lapciuchy wdrapia na te
        ambone, pociagnij za sznurek i porob zdjeciaa tym amatorom miesa.

        Druga metoda to podpilowanie podlogi. Oblicz tak zeby dopiero po wejsciu kilku
        osobi sie to wszystko rozj..o.

        • Gość: mysliwy Re: Nowa ambona? no problem IP: 5.2.* / *.chello.pl 29.09.04, 18:29
          Pogratulować.
          Ale czego można się po niekórych z Was spodziewać.
          • splenda czesc mysliwy 30.09.04, 15:27
            zawsze mnie dziwilo ze z pozoru normalna osoba szlaja sie po lesie z flinta i
            zabija jakies pechowe zwierze ktore bylo nim zaciekawione na przyklad. A potem
            tenze sam dumny ze swojego wyczynu tzw mysliwy (mysliwym to jest osoba ktora to
            robi w celu trzymania sie przy zyciu, a ty to jestes normalnym psycholem) babra
            sie w stu kilogramach skor, krwwi i guwien, podwiesza te nedzne zwloki za line
            na galezi, skoruje, wycina cipe, dupe i flaki. Potem ten wywlok skoruje i
            trzyma w wannie czy w lodowce czy na zewnatrz a latance zeby skruszala i
            pozbyla sie smrodu lesnego miesa. Potem mozna te zwloki cwiartowac i mielic,
            pakowac w paczki, datowac i modlic sie zeby pare kilo miesa sie nie zmarnowalao
            jak elektrownia wylaczy prad. Wokol kazdej operacji brud smrod i krew. Ryzyko
            tasiemca, wlsnia i kazdej innej choroby przewodu pookarmowego. tzw 'mysliwi'
            jestescie kompletnymi idiotami!
            • Gość: Rycho Re: czesc mysliwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 16:48
              Węcej takich wypowiedzi i sam uwiarygodniasz swoją tezę z innego wątku:
              >no np top oznaczaloby dla zlosliwych ze wegetarianstwo powoduje uwstecznienie
              organizmu ludzkiego, nic wiecej.<
              Dodałbym tylko,że w szczególności dotyka to głównie jednego narządu ,a
              mianowicie mózgu.
            • Gość: are Re: czesc mysliwy IP: *.clubnet.pl 01.10.04, 01:49
              > zawsze mnie dziwilo ze z pozoru normalna osoba szlaja sie po lesie z flinta i
              > zabija jakies pechowe zwierze ktore bylo nim zaciekawione na przyklad.

              Nawet musze sie z Toba tu zgodzic. Tym bardziej ze to zwykle naprawde
              z pozoru inteligentni ludzie. Nie wiem czy to wyladowywanie jakichs
              zestarzalych problemow, prymitywne instynkty czy co...
              Zawsze mnie to brzydzi, ilekros slysze jakies puf! puf! w lesie. A slysze
              prawie codziennie :( Czasem widze tez chyba 5 cm łuski po nabojach.
            • irokezik Re: czesc mysliwy 03.10.04, 20:26
              Twoja głupota i chamstwo są porażające.
Pełna wersja