Dodaj do ulubionych

Do Jedrusia

02.09.04, 10:25
Czesc!
Przegladajac to forum znalazlam tylko 1 witarianina czyli Ciebie. Odnosnie
takiej diety mam pytanie, ktore mnie nurtuje. Twoja dieta sklada sie glownie
z warzyw, owocow, orzechow i nasion, czy tak? Czy Ty przy takiej diecie nie
jestes zbyt szczuply, czy posture masz normalna? Czy zeby dostarczyc
odpowiedniej ilosci kalorii przy takiej diecie trzeba zjadac spore ilosci
pozywienia?
Obserwuj wątek
    • Gość: wirttus Re: Do Jedrusia IP: *.g.pppool.de 02.09.04, 15:35
      hmmm... orzechy, nasionka i suszone owoce sa bardzo energetyczne :) ciezko
      jest od nich schudnac...


      pozdrawiam
    • jedrus1a Do Alyny 03.09.04, 01:36
      alyna napisała:

      > Czesc!
      > Przegladajac to forum znalazlam tylko 1 witarianina czyli Ciebie. Odnosnie
      > takiej diety mam pytanie, ktore mnie nurtuje. Twoja dieta sklada sie glownie
      > z warzyw, owocow, orzechow i nasion, czy tak? Czy Ty przy takiej diecie nie
      > jestes zbyt szczuply, czy posture masz normalna? Czy zeby dostarczyc
      > odpowiedniej ilosci kalorii przy takiej diecie trzeba zjadac spore ilosci
      > pozywienia?

      Alyna
      Nie jestem sam jest o wiele więcej witarian może nie 100%-towych.
      Najlepsza dieta to dieta surowej żywności, wegano-witarianizm + witamina B12.
      Polecam przejrzeć stronkę:
      www.surawka.republika.pl
      Mam 40 lat.
      Od ok. 14 lat weganin
      Od ponad 2 lat 100% witarianin + witamina B12
      Moje gabaryty:
      181cm
      74kg
      Uwialbiam ćwiczenia na drążku.

      kontakt:
      picusviridis@hotmail.com

      Pozdro.
      Jędruś
      • Gość: Han Solo Re: Do Alyny IP: 80.51.242.* 11.09.04, 01:23
        czesc\.Tez mam pare pytan do Jędrusia. Czy nie masz klopotow z wlosami? i jak
        tam twoje samopoczucie? czy jestes wesoly lubiacy towarzystwo, nie stronisz od
        ludzi ,nie jestes ponury? wiesz czemu zadaje ci te pytania ? bo sam bylem
        witarianinem przez jakies 5 lat, dokladnie nie pamietam ale bylo to jakos w
        latach poczatek 96 koniec 2001. poczatki byly radykalne odstawilem prawie
        natychmiast mieso produkty mleczne, biala mąke itp niezdrowa zywnosc, jadlem
        duzo jablek, troche warzyw ( i tu przyznaje sie na poczatku robilem zle bo nie
        spozywalem prawie wogole bialka{z niewiedzy ,nie wiedzialem czym zastapic}efekt
        byl natychmiastowy chociaz ja go nie zauwazalem ,zaczely mi wypadac wlosy
        zaczalem chudnac ,chociaz i tak bylem szczuply,samopoczucie zaczelo byc coraz
        gorsze chociaz jak mowie zmiany byly stopniowe dlatego ja ich od razu nie
        zauwazalem ,dopiero teraz z perspektywy czasu patrze na to innymi oczyma.caly
        czas wmawialem sobie ze jest ok chociaz lustro mowilo co innego ale pozniej
        wmawialem sobie ze nastepnego dnia bedzie lepiej ,no bo jak to spozywam
        przeciez cos co jest najzdrowsze na swiecie, nie ma nic zdrowszego od owocow i
        to surowych wiec wszystko co dostarczam organizmowi jest "żywe",zero odpadow
        zero toksyn same witaminy ,enzymy itd, po jakim czasie wprowadzilem do diety
        moczone pestki slonecznika ,sezamu ,migdalow ,orzechy ,(robilem z tego tzw
        mleczka owocowe -rodzaj kotajlu ktory robilo sie mielac namoczone orzechy z
        bananami albo moczonymi suszonymi owocami, ,nastepnie diete uzupelnilem
        kielkami zboz najczesciej byly to pszenica, pszenica orkisz, i owies
        bezluskowy. moj jadlospis dzienny to byl o sniadanie kielki ,w poludnie jadlem
        owoce ,na wieczor robilem mleczka orzechowe, jadlem tez duzo warzyw oczywiscie
        wszystko surowe ,nie bralem do ust nic gotowanego ,pieczonego ,zadnych
        homogenatów czy innych pierdół wszystko z drzew z pol i najlepiej jak
        najswiezsze nie bralenm do ust nic co stalo przez noc itd, po jakims czasie (ok
        2 latach) wprowadzilem do diety chleb razowy robiony na zakwasie dodawalem go
        po 1 kromce do kielkow bo same kielki byly tak paskudne ze szkoda gadac hehe.
        nigdy przez ten okres nie dalem sobie wmowic ze robie cos nie tak ,wszystko
        musialo byc surowe bo tylko takie sluzy zdrowiu (dodam tylko ze na wprowadzenie
        tej diety mialy wplyw takie ksiazki jak "mleko- cichy zabojca" i ksiazki G.P
        Małachowa ),tak mylalem bo jak gotowana rzecz ,"martwa" poddana wysokiej
        temperaturze moze byc zdrowa,nie dalem sie rodzinie ktora na poczatku
        oczywiscie odzegnywala mnie od tego ,chociaz po jakims czasie przyzwyczaili
        sie i mama nawet kupowala mi co rusz to banany to jakies pomidory czy suszone
        figi i daktyle w zimie itp; nastawiala mi nawet kielki w mojej kielkownicy
        hehe i niby wszystko bylo ok stan fizyczny mojego ciala (oprocz wypadajacych
        wlosow niby byl ok) jednak stan psychiczny pozostawial wiele do zyczenia. o ile
        w lato bylo calkiem calkiem znosnie, (po prostu energia slonca rownowazyla moje
        wychlodzenie owocami- tak mi sie wydaje czytajac rozne ksiazki ,nie jestem
        ekspertem :-)to na jesien i zime ( i to z kazdym rokiem bylo coraz gorzej)
        stawalem sie tak ponury , wyglad mialem tak wychudzony wogole znikl mi wyraz
        twarzy ,kiedys bylem przystojnym chlopakiem a wtedy nie moglem sobie spojrzec w
        lustro,moja skora zrobila sie tak wysuszona chociaz temu akurat sie dziwilem bo
        przeciez jadlem zdrowsze rzeczy niz ci wszyscy ludzie razem wzieci ,zęby
        tracily szkliwo; poza tym wogole nie bylem skory do rozmow ,do zabawy ,
        utracilem wogole swoj charakter czego przez ten okres wogole nie zauwazalem,
        jedyne co zauwazylem i to chyba jedyny poztyw ze stalem sie mlodszy tzn rysy
        twarzy stanely w miejscu zaczalem jak mialem 20 lat teraz mam 29 i wygladam tak
        samo( to znaczy jedszcze troche kg mi brakuje ale powoli odbudowuje) a
        charakter zrobil mi sie bardziej dziecinny po prostu nawet do dzisiaj nie mysle
        (chociaz mam 29 lat) jak dorosly tylko zachowuje sie jak dzieciak i bardziej mi
        giery na kompie w glowie niz dziewczyny czy rodzina ,czasami to przeszkadza
        gdyz kolesie w moim weieku juz maja dzieciaki ktore chodza do przedszkola a ja
        gram po nocach w medala (of honor)hehe. No coz napisalem tak pokrotce to co
        kiedys mialem ( i trwa do dzisiaj jeszcze hehe)moje doswiadczenia z
        witarianizmem, byc moze robilem to nieumiejetnie, nie namawiam cie do tego abys
        rezygnowal ze swojej drogi bo byc moze tobie to sluzy , zreszta mnie w tamtym
        czasie tez by nikt nie przekonal abym z tego zrezygnowal chocby mnie konmi po
        trotuarze ciagali ,pamietam do dziasiaj takie zdanie ktore powiedzialem do mamy
        ze nigdy ale to nigdy tego nie zmienie ,tak bylo pare lat temu a dzisiaj jem
        nawet mięso,zreszta opisalem juz tu kiedys swoja historie kilka postow
        temu ,dobra wiecej cie nie zanudzam pozdro 600 for all,nara
        • jedrus1a Re: Do Han Solo 11.09.04, 07:23
          Han Solo
          Tutaj nie ma miejsca na takie rozmowy
          kontakt:
          picusviridis@hotmail.com

          Pozdro.
          Jędruś
          • Gość: slawek Re: Do Han Solo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 09:22
            jedrus1a napisał:

            > Han Solo
            > Tutaj nie ma miejsca na takie rozmowy


            nie pomylisłeś się jedruś ????? rozmowy pochwalne o wegetarianizmie to tylko na
            forum pod barankiem



            Slawek
            p.s.
            zauwazyłes jak kolega opisał swoje zdziecinnienie ????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka